Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 10.06.2023 przez Myszowata
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Grace Day - Maska do twarzy w płacie, Multi-Vitamin, Kiwi
Maska do twarzy w płacie Multi-Vitamin w wersji Kiwi marki Grace Day, którą dostałam w jednej z paczuszek od kochanej @dastiina ! Uwielbiam poznawać nowe marki i testować nowości, a maski w płachcie staram się robić kilka razy w tygodniu. Mimo, że zapasy jeszcze spore, a ta jest w nich dość nowa to ciekawość tak mnie zjadała, że musiałam ją przetestować wcześniej. Było to moje pierwsze spotkanie z Grace Day i stwierdzam, że bardzo udane! Zacznę od tego, że opakowanie jest bardzo kolorowe, owocowe, wręcz bije od niego energia. Głównym składnikiem maseczki jest ekstrakt z kiwi, który słynie ze swoich właściwości intensywnie nawilżających. Maska ma też za zadanie zmiękczać, odświeżać czy wyrównywać koloryt, a to nie wszystko. Ekstrakt owocowy ma tutaj również przywracać równowagę wodno-lipidową. Oprócz tego możemy spodziewać się poprawy elastyczności i wzmocnienia bariery ochronnej. Maskę nakładamy na oczyszczoną i osuszoną skórę na 10-20 minut, po czym ściągamy i wmasowujemy resztki. Po otwarciu saszetki od razu poczułam cudowny zapach, soczystego, dojrzałego kiwi! W moim odczuciu był bardzo naturalny i czułam się dokładnie tak jakbym właśnie przekroiła świeży owoc. Płachta była biała i nie miała żadnego nadruku, natomiast była miękka i doskonale nasączona serum. Otwory zostały wycięte w odpowiednich miejscach i dobrej wielkości i nie miałam problemu z dopasowaniem jej do buzi. Ja trzymałam ją bliżej maksymalnego czasu, czyli bliżej 20 minut i czułam, że moja skóra jest świetnie zaopiekowana. Czułam przyjemne ukojenie i otulenie, a jednocześnie orzeźwiający zapach wpływał pozytywnie na zmysły. Po ściągnięciu wmasowałam resztki, których było jeszcze całkiem sporo do wmasowania. Po kilku minutach całość wchłonęła się całkowicie, a moja buzia pozostała przyjemna w dotyku, widocznie wygładzona i absolutnie doskonale nawilżona! To nawilżenie było niesamowicie odczuwalne, bo buzia była miękka, elastyczna i jednocześnie wyglądała przy tym na bardziej promienną. Efekt był na tyle świetny, że zrezygnowałam z użycia kremu do twarzy tego dnia, bo buzia została tak dobrze zadbana dzięki tej masce. U mnie nie wystąpiły żadne działania niepożądane, reakcje alergiczne czy jakiekolwiek sygnały, które by mnie zaniepokoiły. Buzia nie wyświecała się później i nie była też podrażniona. Jestem niesamowicie zadowolona z tej maski, a jeszcze dwie tej firmy również od kochanej Justynki czekają w kolejce i nie mogę się doczekać. Ta była świetna i faktycznie podziałała jak nawilżający zastrzyk na skórę, a przy tym zadbała też o jej promienność czy wygładzenie. Chętnie użyłabym jej ponownie, bo naprawdę jest genialna. W dodatku opakowanie pięknie się prezentuje, a samo serum cudnie pachnie kiwi, więc nic dodać nic ująć. Cudo! Cieszę się, że miałam okazję ją przetestować i bardzo polecam!
Zobacz post
Czy wy widzicie te wszystkie cuda? To kolejny list od kochanej @dastiina a tym samym paczka niespodzianka, którą w tym tygodniu otrzymałam. Justynkę jak zwykle poniosło, bo oprócz pięknego listu, który absolutnie ślicznie ozdobiła wypełniła paczkę samymi cudownościami. Zauroczyła mnie koperta, jak i sam list, a wszystko akurat dotarło do mnie wtedy, kiedy miałam naprawdę słaby dzień, więc trafiła idealnie po paczka bardzo poprawiła mi humor. Kompletnie się jej nie spodziewałam, choć nie ukrywam, że zdziwił mnie nadawca w aplikacji Zwrot Allegro. Ostatnio jednak zamawiam tak sporo rzeczy i robiłam też zwroty, że dopiero się zorientowałam, kiedy paczka trafiła w moje ręce. Na pierwszy plan wysuwają się klapki! I to nie byle jakie, bo moje wymarzone, liliowe Kuboty! Mam wrażenie, że mają je absolutnie wszyscy i mi też zaczęły się podobać, a wśród wielu kolorów to właśnie fiolet jest mi najbliższy i bardzo się na nie ucieszyłam. Są leciutkie i świetnie się prezentują, więc będą idealne na lato! Nie obyło się też bez uroczych kosmetyków, a wszystkie oczywiście są dla mnie nowością. Jako pierwsze wyciągnęłam dwie maseczki i jedna z nich to marka IDC Institue i jest to hydrożelowa maseczka na usta w różowym kolorze z zatopionymi błyszczącymi drobinkami. Między innymi są tam gwiazdeczki i księżyce. Już wcześniej dostałam taką od Justynki tylko w wersji fioletowej, a różowa również jest prześliczna. Druga maseczka to Grace Day Multi- Vitamin Kiwi w energetyzującym opakowaniu, która między innymi ma nawilżać skórę, poprawiać jej kondycję, zmiękczać czy poprawiać koloryt. Planuję ją lada dzień przetestować, bo mocno mnie zaciekawiła. Następnie w bardzo ładnej tubce znalazłam peeling do twarzy marki Everybody London, której wcześniej nie miałam i nawet nie znałam. Zawiera między innymi kwas hialuronowy i przeznaczony jest do każdego rodzaju twarzy, a najlepsze, że pachnie jaśminem i paczulą, którą uwielbiam! Zapach jest mocny, ale dla mnie bardzo przyjemny, lekko słodki, a zarazem elegancki i jak to paczula ma w sobie pewną zmysłowość. Cudo! Jestem ogromną fanką balsamów i różnych smarowideł do ciała, a Justynka podarowała mi produkt od Treaclemoon i jest to bogaty balsam do ciała Oh So smooth... creamy shea butterfly w cudownym, delikatnym opakowaniu. Od razu musiałam odrobinkę przetestować i zakochałam się! Mamy tutaj połączenie masła shea i witaminy E, która zadbają o skórę. Zapach jest nieziemski i charakterystyczny dla masła shea, jest kremowy, wręcz pudrowy i otulający, a z drugiej strony niesie ze sobą słodycz i rześkość! To będzie idealny zapach na wiosnę i jak tylko skończę obecny balsam, to zaczynam używać ten! W dodatku bardzo podoba mi się opakowanie i uważam, że prezentuje się nieziemsko! Dostałam również suchy szampon Batiste w wersji Sunset Vibes i ta etykieta mnie urzekła całą sobą. Ma za zadanie odświeżać nasze włosy bez konieczności ich mycia, więc idealnie w awaryjnych sytuacjach. W dodatku ma pachnieć melonami i cytrusami więc myślę, że na wiosnę/lato to będzie zapachowy hit. Bardzo się cieszę z tego produktu, bo niewiele razy miałam okazję używać ich suchych szamponów mimo, że są już tak popularne. I ostatni produkt, który przyznam szczerze szkoda mi będzie używać bo jest tak śliczny to truskawkowy róż do policzków Soft Shimmer Blusher Strawberry od I Revolution. Cudowne opakowanie i róż, który ma przepiękne odcienie. Baza jest ciemniejsza i jak dobrze widzę matowa, a wypiekana truskawka jest jaśniutka i ma cudownie błyszczące drobinki! No petarda! W dodatku to opakowanie w truskaweczki cudownie się zgrało ze zdobieniem na kopercie, którego użyła kochana Justynka! Jestem totalnie oczarowana całą zawartością. Znalazłam w tej paczce przede wszystkim ogromne serducho! Wszystko było ślicznie zapakowane i nie sposób było się nie uśmiechać, kiedy czytałam list bądź otwierałam kolejne pakunki. Z radością biorę się za testy!
Zobacz post
Jestem wielką fanką masek w płachcie! Uwielbiam te nawilżenie i uczucie „mokrej” skóry. Tą maseczkę zakupiłam z myślą o domowym SPA, które sama wykonuje. Ten relaks i spokój… a sama maska delikatnie pachnie kiwi, za to jej uczucie nawilżenia i zdecydowanie poprawa jakości skóry to coś niesamowitego! Po kilku minutach kiedy produkt się wchłonie, zdejmuje ją po czym to co zostanie na twarzy wmasowuje w skórę. Dla mnie rewelacja! 🤗😍
Zobacz post
Maseczke te znalazlam w paczuszce od @basiek86 😍.
Grace day multi-vitamin maska w plachcie kiwi.
Maseczka ta znajduje sie w ładnej saszetce. Plat jest dosc cienki jednak nie rwie się i jest mocno nasaczony esencją , pozostala esencje wklepalam w szyje oraz dekold .
Ma delikatny zapach prawie niewyczowalny.
Maseczka bardzo fajnie nawilżyła skórę, odzywila ją . Buzia wygląda nieco lepiej jest miekka i przyjemna w dotyku . kosmetyk ten nie uczulil mnie i jestem skłonna sięgnąć po nia ponownie ponieważ zadowoliły mnie jej efekty.
Podobne produkty


