Peter Thomas Roth
Maseczka do twarzy, Clinical Skin Care, Pumpkin Enzyme, Złuszczająca
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 24.04.2023 przez Sonrisaa
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Peter Thomas Roth - Maseczka do twarzy, Clinical Skin Care, Pumpkin Enzyme, Złuszczająca
Peter Thomas Roth, maseczka do twarzy, Clinical Skin Care, Pumpkin Enzyme.
Niby lato w pełni, wczoraj marudziłam, że 34 stopnie, a dzisiaj dla odmiany pada, a termometr pokazuje zawrotne 16 stopni.
I choć nie lubię ani tego, ani tego, to cieszy mnie to, bo można trochę odsapnąć, roślinki urosną, mimo że zrobiło się jakoś jesiennie.
A ta maska sprawdzi się u każdej "jesieniary". Pachnie tak typowo na tą porę roku, wyraźnie czuć pieczoną dynię, korzenne przyprawy odrazu chce się działać w kuchni i chyba zaraz coś upiekę.
Maska choć enzymatyczna, to posiada drobinki, ale znowu nie jakieś bardzo ostre.
Maskę wystarczy nałożyć na 7 minut.
Początkowo trochę szczypało, ale ja tak mam zwykle przy peelingach enzymatycnych, wiec średnio się tym przejęłam.
Skóra po zmyciu została bardzo wygładzona, miękka w dotyku i doskonale oczyszczona, bez podrażnień (mimo początkowego szczypania).
Wygląda zdrowiej, młodziej, z wyrównanym kolorytem.
Mnie efekt i ten zapach totalnie kupiły i już szperając w internecie, znalazłam pełnowymiarowe opakowanie i pewnie u mnie wyląduje.
Dzisiejsze okienko nr 14 kalendarza Douglas skryło maseczkę do twarzy dyniową Peter Thomas Roth . Bardzo ucieszyło mnie to okienko bo lubię dyniowe kosmetyki. Opakowanie jest malutkie ale starczy na kilka użyć. Maseczka ma lekką konsystencję z wyczuwalnymi małymi drobinkami. Posiada faktycznie dyniowy zapach. Dobrze nakłada się ją na twarz podczas nałożenia czuć jak drobinki lekko masują skórę. Gdy miałam maskę na twarzy czułam lekkie ciepło i pieczenie skóry. Gdy zmywamy maseczkę robimy sobie przy tym lekki peeling. Drobinki są wyczuwalne ale nie szorują skóry. Po zmyciu maseczki skóra była cudownie mięciutka i nawilżona. Cera była wyraźnie oczyszczona. Jak najbardziej ta maseczka bardzo mi odpowiada.
Zobacz post
14.12.
W dziejszym okienku kalendarza adwentowego Douglas znalazłam maseczkę na twarz.
PETER THOMAS ROTH Pumpkin Enzyme Face Mask (14 ml) - enzymatyczna maska dyniowa.
Od producenta: Maseczka z enzymami z dyni. Intensywnie regenerująca maseczka trzy w jednym: enzymy z dyni złuszczają, kwas AHA ściera, a tlenek aluminium wygładza; maseczka rewitalizuje skórę, pozostawia ją gładszą, promienną i odmłodzoną.
Maseczkę oczywiście od razy wypróbowałam. Trzyma się ją na twarzy do 7 minut. Maska pięknie pachnie, tak świątecznie 😍. Co prawda bardziej czuć cynamon niż dynię, ale zapach jest cudowny. Maseczka ma lekką konsytencję. Zawiera maleńkie drobinki, czego ja akurat za bardzo nie lubię. Po nałożeniu na twarz przez chwilę czułam lekkie pieczenie. Maska bardzo szybko zastyga a skóra robi się napięta i ściągnięta. Zmycie maski przez te drobinki też nie należało do najprzyjemniejszych. Moja buzia była niestety lekko podrażniona. Nie zauważyłam żadnych efektów, może lekkie wygładzenie . Użyję jej jeszcze za jakiś czas i wtedy zobaczymy.
Enzymatyczna maseczka na bazie dyni PeterThomasRoth.
Tego maluszka znalazłam rok temu w kalendarzu adwentowym i dopiero teraz zaczęła go używać. Produkt znajduje się w maleńkiej tubce ale jest wydajny i starczy na kilka użyć.
Już po otwarciu czuć przepiękny, jesienny zapach dyni i cynamonu.
Konsystencja żelowa z drobinkami które dobrze oczyszczają.
Po nałożeniu wykonuje przez chwilę masaż twarzy a następnie zostawiam maseczkę na 5 min. Już podczas zmywania czuć, że skóra się wygładzona. Po osuszeniu twarzy ręcznikiem widać, że niedoskonałości są ukojone a skóra dobrze nawilżona. Bardzo polubiłam tego maluszka i myślę że w tym przypadku cena nie gra roli.
Podobne produkty



