4 na 4 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 04.01.2023 przez gilgotka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Tso Moriri - Kula do kąpieli, Pomarańcza

Tso Moriri Kula do kąpieli, Pomarańcza

Tso Moriri - Kula do kąpieli, Pomarańcza.🍊 Kula do kąpieli która trafiła do mnie podczas wymiany kosmetycznej. Ja co prawda nie mam wanny, ale na wyjeździe mieliśmy pokój z wanną dlatego wzięłam tą kulę by ją zużyć. Po wrzuceniu jej do wody zaczęła barwić wodę na pomarańczowy kolor, jednak bardzo wolno się rozpuszczała, musiałam ją dosyć długo trzymać pod strumieniem wody. Oprócz koloru w całej łazience pięknie pachniało pomarańcza. 🍊 Mam wrażenie że po kąpieli 🛁 z tą kulą ciało było tak przyjemnie nawilżone i odprężone. kula jest na prawdę spora, i gdybym miała wannę w domu to pewnie spróbowałabym ją podzielić na pół albo nawet i na 4 razy. 🤭

Zobacz post

Denko Styczeń 2023

DENKO STYCZEŃ 2023

Pierwsze denko w tym roku i w koszu wylądowało 21 opakowań! To był dla mnie trudny miesiąc, dlatego też nie poszalałam za bardzo ze zużywaniem, ale i tak co tam się udało. Oczywiście pojawili się tutaj stali bywalcy jak krem upiększający CC 8 w 1 marki Eveline czy dezodorant Rexona. To kosmetyki, do których ciągle wracam, bo sprawdzają mi się świetnie.

Wyjątkowo nie było tutaj bubli, ale jest kilka kosmetyków, które zwłaszcza mi się spodobały.

MASECZKI:

To kategoria, w której znajdują się jeszcze świąteczne pozycje i wszystkie dobrze wspominam.

You are my Sweet Santa z Action - przyjemna maska odświeżająca z cudownym nadrukiem na płachcie. Doskonale odświeżyła, a także nawilżyła skórę i delikatnie dodała jej blasku.
Maseczka This is as Jolly as I get marki Sence - maska pobudzająca w świątecznym opakowaniu i o zapachu słodkich truskawek dzięki, której miałam przyjemnie zmiękczoną i nawilżoną skórę.
Maseczka Energiczny renifer z serii Fantasy Mask marki NIUQI - rewitalizuje i orzeźwia, a ja po jej użyciu czułam jakbym dała skórze niezłego energetycznego shota. Buzia była nawilżona i promienna, a radości z użycia maseczki towarzyszył fakt, że na płachcie był nadruk reniferka.
Maseczka relaksująca marki Sence w opakowaniu z uroczą, świąteczną muffinką i zapachu brzoskwini - przyjemna w użyciu, pozwoliła mi się zrelaksować. Dzięki niej uzyskałam miękką taką wypoczętą buzię.
Maseczka w płacie Sugar & Spice & Everything Nice! marki Sence o właściwościach głęboko oczyszczających - fajnie oczyściła i odświeżyła skórę, a dodatkowy plusik za piękne opakowanie i nadruk na płachcie.
Hydrożelowe płatki pod oczy marki ISANA z kwasem hialuronowym, olejem migdałowym i ekstraktem z wiśni - pachnące marcepanem, odświeżające spojrzenie, a dodatkowo nawilżyły i delikatnie napięły skórę pod oczami, bez podrażnień.

PIELĘGNACJA TWARZY:

Próbka emulsji myjącej do twarzy Simply More - to moje pierwsze spotkanie z tą marką i bardzo udane. Ma piękny zapach i dobrze oczyszcza skórę, a przy tym nawilża, powoduje, że jest jest miękka i nie zaburza naturalnego pH. U mnie sprawdziła się świetnie i chętnie kupię produkt pełnowymiarowy.
Chill Essence, czyli nawilżająco-tonizująca esencja do twarzy marki Slaap Home Rituals - bardzo lubię kosmetyki tej marki, więc kiedy zagościła u mnie ta esencja od razu zaczęłam testy. Fantastycznie nadaje się jako baza pod serum olejowe i sprawia, że dużo lepiej się wchłania, dobrze tonizuje buzię i odświeża, a przy tym jej nie podrażnia, a za to nawilża.
Serum nawilżająco-witaminowe Nature Queen - używałam go z ogromną przyjemnością! Gęsta konsystencja, ładny, delikatny lekko orzeźwiający zapach. Moja skóra świetnie na niego reagowała i zawsze po nałożeniu była miękka i zyskiwała fajną promienność. Używałam go na dzień i sprawdzał się rewelacyjnie. Dodatkowo szklana buteleczka z pipetą ułatwiała korzystanie z produktu.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


Balsam do ciała pomarańcza i cynamon marki Fluff - bardzo gęsty i treściwy balsam, który świetnie nawilża skórę. Ma jednak minus, bo niestety zapach jest trochę sztuczny, ale pod względem zadaniowym jest świetny.
Miniatura żelu pod prysznic Orange Crush marki Balea - dobrze się pieni i oczyszcza skórę bez wysuszania, a w dodatku cudownie pachnie.
Krem do ciała Brazilian Bum Bum Cream marki Sol de Janeiro - świetnie nawilża, ma obłędny zapach, pozostawia skórę dobrze nawilżoną i promienną. Fantastyczny produkt który chętnie bym kupiła ponownie, jednak minusem jest tutaj cena.
Mydło w piance Ziaja Marshmallow - przyjemne mydełko o ładnym choć zupełnie innym zapachu niż pozostałe produkty z serii. Dobrze myje i nie wysusza skóry.
Krem do stóp Douglas - przyjemnie pachnący herbatnikami posypanymi cukrem, dobrze się nakłada i szybko wchłania, a stopy pozostają przyjemnie nawilżone.

WŁOSY:

Odżywka do włosów Winter Repair od Gliss - fantastyczna, gęsta konsystencja, bardzo treściwa odżywka, która świetnie nawilża, odżywia, wygładza, a w dodatku pięknie pachnie i sprawia, że włosy się tak nie puszą.

KĄPIEL:

Sól do kąpieli Balea Make a Wish - cudowne opakowanie, które w środku kryje sól o pięknym zapachu. Umila kąpiel, a do tego zmiękcza i delikatnie nawilża.
Kula do kąpieli Pomarańcza marki Tso Moriri - pięknie wygląda, cudownie pachnie i zapach na długo pozostaje w łazience, jest cudownym umilaczem do kąpieli, który dba o skórę bo dogłębnie ją nawilża i nie musiałam już używać balsamu. Cudo!
Gofr do kąpieli o zapachu waty cukrowej marki Bubble T - cudowny zapach i kolor wody. Niestety nie nawilża jakoś bardzo, ale uprzyjemnia kąpiel.
Pastylka do kąpieli z Myszką Minnie z Action - typowy umilacz o ładnym zapachu. Nie barwi wody, a efekt nawilżenia był minimalny. Niemniej jednak kąpiel z jej użyciem była bardzo przyjemna!



Zobacz post

Tso Moriri Kula do kąpieli, Pomarańcza

Kula do kąpieli zapakowana w opakowanie stylizowane na loda od Tso Moriri. Skusiłam się na nią na wyprzedaży w Rossmanie, kiedy kosztowała jedyne 4,99 zł. Zakup ten okazał się strzałem w dziesiątkę, bo kula ta jest naprawdę mega. Kula jest duża, w kolorze pomarańczowym, wrzucona do wody ładnie się rozpuszcza. Barwi wodę na intensywnie pomarańczowy kolor, a po wodzie unoszą się tłuste olejki. Woda pachnie intensywnie i naprawdę bardzo ładnie pomarańczą. Kąpiel jest nawilżająca i skóra jest po niej nawilżona i natłuszczona.

Zobacz post

Tso Moriri Kula do kąpieli, Pomarańcza

Kula do kąpieli Pomarańczy marki Tso Moriri, którą dostałam w prezencie na Gwiazdkę. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą marką i po jej nazwie byłam przekonana, że to włoska albo hiszpańska firma, a okazuje się, że kula została wyprodukowana w Polsce i to w Krakowie. Co ważne kosmetyk został wykonany ręcznie, więc tutaj duży plus. Bardzo spodobał mi się sposób jej zapakowania w formie uroczego rożka. Wyglądało to dokładnie tak jakbym wrzucała do wody kulkę lodów i to cudownie pachnących. Zapach tej kuli była naprawdę obłędny. Był słodki, soczysty, orzeźwiający i oczywiście mocno pomarańczowy co kompletnie mnie urzekło! Na sucho już przez folię pachniał intensywnie, a po wrzuceniu do wody był dobrze wyczuwalny. Kula została wzbogacona olejem kokosowym i masłem shea, więc spodziewałam się oczywiście tutaj nawilżenia, ale głównym zadaniem jest zapewnić nam relaksującą kąpiel. Kula ma 110 g i ja wrzuciłam do wody całą, choć na samym dole opisu producenta, który doczytałam później jest informacja, że kula starcza na dwie kąpiele. Tutaj tego troszkę nie rozumiem, bo kula nie została w żadnym miejscu nacięta żeby łatwo było ją przepołowić, a podejrzewam, że próby przecięcia skończyłyby się rozsypaniem, więc i tak użyłabym jej na jeden raz. Wlałam po prostu większą ilość wody i kąpiel była cudowna. Po wrzuceniu do wody rozpuszczała się szybko uwalniając pomarańczowy kolor. I tak jak pachniała pomarańczowymi landrynkami, taki też miała kolor. Mimo, że na powierzchni nie wychwyciłam żadnych kropelek olejków, to czuć było już po wejściu do wody, że jest nimi nasycona. Przez całą kąpiel towarzyszył mi piękny zapach, który czuć było w łazience jeszcze chwilę po kąpieli, ale też pozostawał na skórze. Mam dość suchą skórę ciała, a ta kula idealnie je nawilżyła, a wręcz natłuściła. Nie pozostawiła jednak tłustego, nieprzyjemnego filmu. Czuć było, że jest zdecydowanie zmiękczona i dogłębnie nawilżona, bo w dotyku była miękka i przyjemna. Tego wieczoru nie musiałam nakładać dodatkowo żadnego balsamu, bo ta kula nawilżyła ją wystarczająco. Ja jestem z niej bardzo zadowolona i mogę ją polecić. Nie dość, że forma zapakowania produktu przyciąga i cieszy oko, to jeszcze pięknie pachnie, umila kąpiel i w tym czasie kiedy my się relaksujemy, ona pielęgnuje naszą skórę. Trzeba jedynie pamiętać o spłukaniu wanny, bo zostawia delikatny osad. Zdecydowanie cudowny kosmetyk!

Zobacz post
1