Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lancaster - Serum do twarzy, 365 Skin Repair
🟥 Lancaster - 365 Skin Repair - Liposomal Cellular - Serum do twarzy.
Miałam do wykorzystania jedną próbkę, która spokojnie wystarczyła mi na aplikację na twarz, szyję i dekolt. Serum nałożyłam rano, przed kremem.
Produkt ma konsystencję lekkiego mleczka. Bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając skórę gładką, bez tłustej czy lepkiej warstwy. Zapach jest subtelny, świeży i elegancki, wyczuwalny tylko podczas aplikacji.
Po użyciu skóra była wyraźnie bardziej miękka i elastyczna. Zauważyłam delikatne wygładzenie, oraz poprawę komfortu. Cera wyglądała na bardziej nawilżoną i mniej zmęczoną. Serum dobrze współpracowało z kolejnymi kosmetykami, nic się nie rolowało.
Jak na jednorazowe użycie, efekt był bardzo obiecujący.
Lancaster 365 Skin Repair serum regeneracyjne. Jest to wersja mini pochodząca z kalendarza adwentowego marki Douglas. Serum zamknięte w niewielkiej butelce z pompką która dozuję odpowiednią ilość produktu. Ma nie za gęstą konsystencję która dobrze rozprowadza się na skórze. Doskonale nawilża, przywraca skórze bardzo ładny wygląd, regeneruję i nie zapycha naszej skóry. Bardzo dobre serum które pomimo małej pojemność było bardzo wydajne. Niestety jedynym minusem tego produktu jest cena za 30 ml np. na Notino musimy zapłacić 168 zł. Polecam bo przy regularnym stosowaniu bardzo korzystnie wpływa na naszą skórę.
Zobacz post
Lancaster
Serum do twarzy 365 Skin Repair
W trzynastym okienku kalendarza adwentowego Douglas z ubiegłego roku skrywał się produkt od Lancaster. Nie przypominam sobie bym wcześniej testowała jakiś ich kosmetyk. Zapewne przez to, że jest to marka z wyższej półki cenowej i używam takowych tylko w postaci próbek. 🙃 Trzeba tu zaznaczyć od razu, że opakowanie 30 ml kosztuje powyżej 260 zł...
Trzeba więc cieszyć się chociaż wersją miniaturową, gdzie jest 10 ml. 😁
Długo zbierałam się do testów, bo miałam inne sera w użyciu i chciałam im poświęcić się w pełni. Aż żałuję, że dopiero niedawno po nie sięgnęłam, bo jest niesamowite!
W białym kartoniku mieści się brązowy flakonik. Posiada pompkę, dzięki której bez trudu wydobywa się produkt. Serum jest jasnobrązowe, lepkie i ma ładny zapach, bardzo świeży. Konsystencja rzadka lecz nie kłopotliwa w nakładaniu. Aplikuję go na oczyszczoną skórę wieczorem, czasem zamiennie z innym serum rankiem. Tak dobrze nawilża skórę, że nawet nie potrzeba kremu. No, ale go nakładam. A jak o nim zapomniałam to i tak skóra dłuugo była nawilżona i chroniona przed wpływem zewnętrznych czynników jak wiatr czy mróz. Skóra nie szczypała, nic złego się nie działo.
Trzeba chwilkę odczekać by całkiem się wchłonęło. Na początku odczuwa się lekkie ściągnięcie skóry, ale gdy już całkowicie wsiąknie, to jest ok. Skóra wygląda promiennie. Zmiany skórne pięknie neutralizuje. Jest milutka w dotyku, tak delikatna! Na dłużej zostaje Zmatowiona niż po użyciu samego kremu.
Na twarz i szyję nakładam dwie pompki co w zupełności wystarczy. Jest bardzo wydajny.
Lancaster - Serum do twarzy, 365 Skin Repair.
To jest miniaturka, którą dostałam w paczuszce od @Violinka50, ale dopiero teraz zabrałam się za próbowanie. Próbka była w fajnym opakowaniu bo z pompką i wystarczyła w zasadzie na tydzień przy stosowaniu na noc. Ma fajną konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Niestety odrobinę się klei i wydaje mi się, że roluje. No i niestety jakiegoś efektu wow nie było, ale była to tylko próbka, więc może po dłuższym używaniu by się sprawdził. Aczkolwiek przyznam szczerze, że ja pełnowymiarowego produktu w regularnej cenie bym nie kupiła. Może Wy macie inne odczucia i na Waszych skórach zachowuje się lepiej?
Serum do twarzy 365 Skin Repair marki Lancaster w wersji miniaturowej o pojemności 10 ml, które znalazłam w kalendarzu adwentowym marki Douglas. Ja uwielbiam sera do twarzy i o ile kiedyś zupełnie nie widziałam ich sensu, tak teraz nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez ich użycia. To serum zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest to produkt z wyższej półki i to po prostu się czuje, a ja cieszę się, że miałam okazję je testować. Serum, jak zresztą cała ta seria została stworzona z myślą o reaktywacji młodości. Czynniki takie jak zmiany klimatyczne, stres czy brak snu sprawiają, że skóra starzeje się szybciej niż wskazuje nasz wiek. Serum ma temu zapobiegać, bo dzięki wyjątkowej formule chroni DNA przed uszkodzeniami i neutralizuje wolne rodniki. Skóra ma więc zyskać nie tylko młodzieńczy wygląd, ale też być pełna blasku. Dodatkowo ma pomóc w regeneracji przez co skóra ma wyglądać zdrowiej. Ja używałam go zarówno na dzień jak i na noc, a dzięki temu, że opakowanie miało pompkę wydobywanie go z buteleczki było przyjemnie łatwe. Serum miało jasno brązowy kolor i delikatny, cytrusowy zapach. Jak dla mnie był on orzeźwiający i przyjemny dla nosa. Konsystencja nie była zbyt gęsta, ale serum było stabilne i nie rozlewało się po dłoni. Na skórze za to świetnie się rozprowadzało i wchłaniało się dość szybko. Serum nakładałam zawsze na oczyszczoną i stonizowaną skórę, a na nie nakładałam krem, jednak dawałam mu zawsze chwilkę żeby dobrze się wchłonęło. Buzia była na początku delikatnie lepka, ale kiedy już się wchłonęło całkowicie stawała się miękka, miła w dotyku i gotowa na dalsze kroki pielęgnacji. Po pierwsze zauważyłam, że moja skóra dzięki niemu zyskała naprawdę przyjemny, zdrowy blask. Jej ogólny stan podczas używania tego kosmetyku był naprawdę bardzo dobry. Skóra była wygładzona i zauważyłam dużo mniejszą tendencję do przesuszania, a w okresie zimowym o nie nietrudno. Produkt wypada bardzo wydajnie, bo na całą buzię starczały mi 3-5 pompek. Starczył mi na kilka tygodni używania, gdzie przez jakąś połowę czasu w którym go testowałam używałam go jedynie na dzień, a później również na noc. Ja jestem zachwycona tym produktem, bo dawał mi poczucie wysokiego poziomu zadbania o swoją skórę. Pięknie pachniał, dobrze się prezentował, a w stosowaniu był niezwykle przyjemny. Dzięki niemu buzia wygląda zdrowo i promiennie, a także jest pod świetną ochroną. Serum nie wywołało u mnie żadnych skutków niepożądanych, nie zapchało skóry. Tutaj też duży plusik za higieniczne opakowanie, a dzięki pompce łatwiejsze dozowanie. Jedyny minusik tutaj to cena, bo pełnowymiarowy produkt 30 ml to koszt w cenie regularnej 267,09 zł. Ja osobiście jestem nim oczarowana i gdyby nie cena to chętnie używałabym go dalej. Oceniając jednak sam produkt, no jest po prostu świetny i ja zdecydowanie polecam!
Zobacz post
Serum do twarzy od Lancaster znalazłam w kalendarze adwentowym Douglas. Serum Lancaster zrobiło na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie — ma lekką, jedwabistą konsystencję, która dosłownie wtapia się w skórę w kilka sekund. Nie zostawia lepkiego filmu, więc świetnie sprawdza się pod krem i makijaż.
Zapach jest delikatny, luksusowy, ale nienachalny – dla mnie idealny. Niestety, cena może odstraszać, ale podsumowując produkt jest dobry.
Całkiem dobrze idzie mi wykańczanie kosmetyków ❤️Zazwyczaj zapominam robić zdjęcia tego co już wyrzucam, ale tym razem pamiętałam. Skończyły mi się 3 sera do twarzy i dwa kremy. 3 kosmetyki są z kalendarza adwentowego.
The Ordinary serum z kwasem hialuronowym
To moje drugie opakowanie i ostatnie. Bardzo je lubiłam, ale ostatnio zaczęło mnie denerwować. Dosyć fajnie nawilża, ale słabo współpracuje z innymi kosmetykami. Kremy się na nim rolują, jeśli nie od razu to w ciągu dnia.
❤️ REVUELE serum z ceramidami
Bardzo fajne serum. Ładnie nawilża, buzia jest po nim gładka i miękka. Super współpracuje z innymi kosmetykami. Ceramidów w składzie nie ma, ale jest bardzo dobre. Polecam!
❤️ LANCASTER Serum Repair
Świetne serum z kalendarza adwentowego. Bardzo wydajne, wystarczyło na długie testowanie. Pięknie regenerowało i koiła cerę. Buzia była po nim gładka, miękka, delikatna, nawilżona. Naprawdę super mi się sprawdziło. Jego cena to ok 150 zł.
❤️ PACIFICA Vegan Collagen Overnight Recovery Cream
Jest to także kosmetyk z kalendarza adwentowego Douglas. Krem z wegańskim kolagenem na noc. Tubka była spora, wystarczyła na długo. Krem jest świetny. Pięknie nawilżał buzię. Lubił się trochę mazać na buzi i zostawiać białe ślady, ale szybko się wchłaniał. Rano buzia była nawilżona, promienna, ukojona i wyglądała zdrowo. Bardzo dobry krem.
❤️ Annayake Bamboo Soin Energisant Visage Energizing Face Cream
Krem energetyzujący chyba jeszcze z poprzedniego kalendarza 🙊. Jednak polecam, jest naprawdę świetny. Super nawilża, buzia jest po nim promienna i wyglada zdrowo. Bardzo ładnie koi podrażnioną cerę. Polecam!
13.12.
W dzisiejszym okienku kalendarza adwentowego Douglas znalazłam serum do twarzy❤️.
LANCASTER Serum Repair (10 ml)
Jest to serum naprawcze zamknięte w wygodnej butelce z pompką. Która na początku jak widać się zacięła, ale potem już działała bez zarzutu . Opakowanie jest spore, więc będzie co testować. 15 ml tego cudeńka aktualnie w Douglasie jest przecenione na 255 zł z 355 . Serum ma zwalczać pierwsze oznaki starzenia się skóry. Ma właściwości pielęgnujące, regenerujące, ma zmniejszać cienie pod oczami- to na pewno intensywnie będę obserwować i zmniejszać obrzęki. Pierwsze co rzuca się w oczy, a właściwie w nos to bardzo ładny zapach. Serum pięknie pachnie 😍 No i ten zapach naprawdę długo się utrzymuje na skórze. Konsystencja jest średnio gęsta, ale bardzo ładnie się rozprowadza na twarzy. Kolor jest taki lekko brzoskwiniowy, co bardzo mi się spodobało. Serum szybko się wchłania, skóra jest po nim niesamowicie gładka i miękka w dotyku. Chciało by się ją cały czas dotykać . Mam nadzieję, że inne pozytywne efekty też się pojawią. Jednak pierwsze wrażenie mam pozytywne.
Podobne produkty






