Dr. Barbara Sturm
Serum do twarzy, Rozświetlające, Glow Drops
4 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 02.12.2022 przez kruszynka0
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dr. Barbara Sturm - Serum do twarzy, Rozświetlające, Glow Drops
#DENKO 11/2024
Dziewięćdziesiąta chmurka z denkiem. Jest to denko z listopada, udało nam się zużyć 41 produktów. W drugiej części znalazły się:
1. Lirene Dermoprogram Wygładzający peeling enzymatyczny do twarzy, Smoothing Mango, miał przyjemny zapach mango. Peeling bardzo dobrze złuszczał martwy naskórek. Peeling dobrze oczyszczał, wygładzał oraz nawilżał skórę twarzy.
2. Mascot Europe, Maska do stóp, Foot Mask, Masło shea i witamina E, była ona w formie foliowych skarpetek, które były bardzo dobrze nasączone produktem. Maska bardzo dobrze nawilżała stopy oraz pozostawiała je gładkie i miękkie.
3. Comodynes Self-Tanning towels - Chusteczka samoopalająca, była ona biała oraz bezzapachowa. Należało przetrzeć nią skórę, aby pojawiła się na niej naturalna opalenizna, która dopasowywała się do koloru skóry. Chusteczka rozprowadzała równomiernie produkt na skórze, nie zostawiając na niej smug.
4. ALTERRA Anti-Age Q10, Maseczka do twarzy, nawilżająca, Orchidea Bio, miała przyjemny zapach oraz kremową konsystencje. Skóra po jej użyciu była gładka, miękka oraz nawilżona.
5. Wibo, Eyeliner Deep Black, miał ładny, głęboki czarny kolor. Nie osypywał się , nie kruszył i nie rozmazywał się. Długo utrzymywał się i nie trzeba było go poprawiać w trakcie dnia.
6. Isana, Maseczka, przeciwzmarszczkowa, miała przyjemny zapach oraz lekką, kremową konsystencje. Skóra po jej użyciu była gładka, miękka oraz nawilżona.
7. Isana, Jednominutowa maska do włosów, olejek arganowy i żurawina, miała przyjemny zapach oraz kremową konsystencje. Włosy po jej użyciu były nawilżona, odżywione, miękkie oraz wygładzone. Sprawiała ona również, że włosy po jej użyciu dobrze się rozczesywały.
8. Dr. Barbara Sturm, Glow Drops - Serum rozświetlające, było bezzapachowe oraz miało mleczną konsystencję. Skóra po jego użyciu była miękka, rozświetlona oraz nawilżona.
9. ISANA, Maseczka do twarzy z Retinolem i Awokado, miała kremową konsystencję oraz przyjemny zapach. Twarz po jej użyciu stawała się nawilżona, zregenerowana oraz gładka.
10. Isana, Badeherzen Papaya, Serduszka do kąpieli, miały przyjemny zapach. Serce wrzucone do wody powoli się rozpuszczało, uwalniając płatki kwiatów. Skóra po ich użyciu stawała się nawilżona, gładka oraz miękka.
11. Marba, Ocean friends, Musująca pastylka do kąpieli, miała przyjemny zapach mango. Pastylka barwiła wodę oraz szybko się w niej rozpuszczała.
12. Marba, Manufaktura Piękna, Tabletka do kąpieli, zmieniająca kolor wody, miała przyjemny owocowy zapach oraz barwiła wodę na żółto, czerwono oraz pomarańczowo. Skóra po jej użyciu była nawilżona, zmiękczona oraz gładka.
13. AA, Emoji, Nie peniaj, wpieniaj !, Bąbelkowa maseczka energetyzująco-nawilżająca, miała ona przyjemny zapach. Maska dość szybko zaczynała bąbelkować, więc trzeba było ją szybko nakładać na skórę. Skóra po jej użyciu była wygładzona, nawilżona oraz odświeżona.
14. ISANA, Maseczka do twarzy, nawilżająca, miała kremową konsystencję, oraz delikatny zapach. Twarz po jej użyciu stawała się nawilżona, miękka oraz gładka.
15. Lirene Dermoprogram, Peel Puff, Musujący puder peelingujący, złuszczenie i rozświetlenie, proszek miał przyjemny zapach. Drobinki peelingujące z moreli były delikatne. Skóra po jego użyciu była nawilżona, miękka, rozświetlona oraz delikatnie złuszczona. Drobinki peelingujące dobrze usuwały martwy naskórek oraz suche skórki.
16. Marba, Manufaktura Piękna, Tabletka do kąpieli, zmieniająca kolor wody, miała przyjemny owocowy zapach oraz barwiła wodę na niebiesko, czerwono oraz fioletowo. Skóra po jej użyciu była nawilżona, zmiękczona oraz gładka.
17. Avon, True colour, Diamonds eyeliner, Glimmerstick, Konturówka do oczu, Brown Sugar, posiadała błyszczące wykończenie. Konturówka byłą miękka oraz precyzyjna, dzięki czemu idealnie można było narysować nią kreskę.
18. AA, Bubble Mask, maska bąbelkowa na twarz, elastyczność i gładkość, miała ona przyjemny zapach. Maska dość szybko zaczyna bąbelkować, więc trzeba ją było szybko nakładać na skórę. Skóra po jej użyciu była wygładzona oraz miękka.
19. Hydrożelowe płatki pod oczy z aloesem i kolagenem, miały neutralny zapach, srebrny kolor oraz bardzo dobrze przylegały do skóry. Płatki dobrze nawilżały skórę pod oczami, sprawiając, że stawała się ona gładka oraz rozjaśniona.
20. Marba, Ocean friends, Musująca pastylka do kąpieli, miała przyjemny zapach winogron i jeżyn. Pastylka barwiła wodę oraz szybko się w niej rozpuszczała.
21. Eveline, Mega Size, Podkręcający tusz do rzęs, miał czarny kolor, który idealnie pokrywał rzęsy. Bardzo dobrze rozdzielał, pogrubiał, podkręcał i wydłużał rzęsy. Nie osypywał się, nie rozmazywał się, nie odbijał się oraz nie zostawiał grudek tuszu na rzęsach.
6
Szóste okienko z kalendarza adwentowego Flaconi. W okienku znalazłam Dr. Barbara Sturm, Glow Drops - Serum rozświetlające. Serum jest bezzapachowe. Ma ono mleczną konsystencję, przez co dobrze rozprowadza się go na skórze. Serum wchłania się szybko w skórę, nie zostawiając nie przyjemnej warstwy na skórze. Skóra po jego użyciu jest miękka, rozświetlona oraz nawilżona. Serum zamknięte jest w malutkiej buteleczce o pojemności 3 ml oraz posiada pipetę.
Dr. Barbara Sturm
Molecular Cosmetics, Serum do twarzy, Glow Drops
W drugim okienku kalendarza adwentowego '22 Douglas'a znalazła się ta miniaturka.
Jest to serum rozświetlające od luksusowej moim zdaniem, marki. Cena za 30 ml sięga prawie 600 złotych, także no niestety... Nie każdy może po nie sięgać regularnie. Cieszy mnie więc ogromnie, że mogłam przetestować coś od Dr Barbary choćby w małej wersji.
Serum ma w sobie wiele ciekawych składników. Mamy tu do czynienia
między innymi z kwasem hialuronowym, którego formułę opatentował producent. Ta jego "tajemnicza wersja molekularna" ma za zadanie wypełniać i nawilżyć skórę.
Przeciwstarzeniowo działa natomiast korzeń rdestu wężownika.
Dodatkowe efekty po użyciu serum, które mają się nam objawić, to poprawa kolorytu skóry, zmniejszenie podrażnień czy nadanie promienności buźce.
Używałam go dwojako: solo na twarz oraz serum+krem. Można go użyć też na makijaż, by rozświetlić skórę- w tym przypadku nie próbowałam go nakładać, po prostu wolę żeby nawilżył i rozświetlił skórę niż sam makeup. Bo w przypadku makijażu poradzę sobie rozświetlaczem zwykłym.
Jeśli chodzi o sam kosmetyk, to ma on mleczny kolor. Jest gęste- jak wspomniałam przy pierwszych trzech razach łatwo jest go wydostać. Zapach jest delikatny, nie ma prawa nikomu przeszkodzić. 🙂 wystarczy niewielka ilość do pokrycia twarzy. Rozprowadza się na niej bez trudu. Nie zostawił klejącej warstwy i szybko się wchłaniał. Odczucie nawilżenia jest długotrwałe. Skóra jest rozświetlona, wygląda od razu dużo ładniej. Super rozświetla też okolice oczu, które po nim wizualnie prezentują się lepiej. Dużo zdrowiej i promienniej.
Ogólnie serum fajnie się sprawdziło, ale cena dla mnie jest kosmiczna.
DR. BARBARA STURM
Glow Drops - Serum rozświetlające.
To maleństwo miałam w zeszłorocznym kalendarzu adwentowym z marki Douglas. Serum zamknięte w małej buteleczce z mini pipetką. Ta buteleczka wystarczyła mi na dwa użycia także nie wiele mogę o nim powiedzieć. Napewno produkt błyskawicznie nawilża i odrazu nadaję skórze blasku co myślę że widać na zdjęciu które zrobiłam odrazu po zastosowaniu. Serum ma przyjemny zapach, szybko się wchłania. Po zastosowaniu skóra wygląda ładnie i promiennie. Idealnie sprawdziło się też pod makijażem. Fajne serum lecz jego cena jest bardzo wysoka, np na stronie Sephora kosztuję aż 599 zł, że względu na wysoką cenę nie kupię produktu pełnowymiarowego choć produkt pozytywnie wpłynął na moją skórę.
Dostałam ten malutki serum rozświetlający w kalendarze adwentowym od Douglas. Chyba bardzo dobra możliwość przetestować kosmetyk, który kosztuje 235 złotych za ten mały, malutki, podróżny wariant. Szczerze, nie rozumiem po co taka cena, jak kosmetyk może tak drogo kosztować (krem na noc na Sephora 1269 złotych)😲, ale tak jest, dlatego dzięki Douglas można przetestować🙂
No i parę razy użyłam tego produktu i nic nie zrozumiałam🙂nie robi nic. Lekko błyszczące serum, ale kiedy myślisz o cenie produktu, to od razy oczekujesz efektów. Tutaj zwykłe serum o mlecznym kolorze o neutralnym zapachu. Może jest lekkie nawilżenie i rozświetlenie - ale nic rewelacyjnego. Tak czy siak pełnowymiarowy produkt na pewno nie kupię w tej kosmicznej cenie. Teraz tak dużo do wyboru, że można znaleść w razy lepszy produkt i w razy tańszy🙂
Miniaturowe serum do twarzy Glow Drops Dr. Barbara Sturm, które znalazłam w kalendarzu adwentowym marki Douglas. Jako fanka miniaturek to serum po prostu zauroczyło mnie swoim cudnym malusim opakowaniem. Buteleczka jest szklana i ma mini pipetkę, a pojemność to zaledwie 3 ml, więc jestem pełna podziwu, że dla tak małej ilości stworzono takie cudowne opakowanie. O ile wizualnie mnie zachwyca tak w praktyce miało jeden minus, ale o tym za chwilkę. Po tym produkcie czuć, że jest on ekskluzywny. Zawiera szereg substancji, które mają wyprawiać cuda z naszą twarzą. Z ciekawszych informacji mamy tutaj kwas hialuronowy w formule stworzonej wyłącznie przez producenta, który ma działać na poziomie molekularnym przez co w efekcie ma wypełniać i nawilżać. Serum ma oprócz tego ujednolicać skórę, wygładzać ją, poprawiać koloryt, zmniejszać podrażnienia i dostarczać skórze potrzebnych witamin. To co jednak interesowało mnie najbardziej to fakt, że serum ma sprawiać, że skóra zyska zdrowy blask, a efekt ma być natychmiastowy. Ja uwielbiam rozświetloną buzię, więc dla mnie było to bardzo istotne i tego byłam najbardziej ciekawa. W składzie znajdziemy między innymi korzeń rdestu wężownika, który może strasznie brzmi, ale wykazuje właściwości przeciwstarzeniowe. Co ciekawe serum można używać na wiele sposobów. Oczywiście jednym z nich jest klasyczne użycie na czystą skórę. Można jednak nałożyć je też na krem, a nawet na makijaż żeby uzyskać rozświetloną buzię. To ostatnie zupełnie mnie jednak nie przekonuje, bo jak dla mnie wtedy produkt nie ma jak dobrze się wchłonąć i faktycznie zadziałać dobroczynnie na skórę, bo blokowany jest przez szereg kosmetyków nałożonych wcześniej. Ja preferuję albo bezpośrednie nakładanie na twarz albo dodanie do kremu. Patrząc na niewielką ilość produktu ja stosowałam go na skórę. I tutaj może zacznę od opakowania, bo o ile było ładniutkie, tak kompletnie niepraktyczne przy tak małej ilości. Przy pierwszych dwóch użyciach faktycznie pipetka ładnie nabierała, ale jest ona dość krótka przez co później było ciężko produkt wyciągnąć i musiałam wspomagać się patyczkami higienicznymi, które niestety produkt trochę zjadały. Tutaj niestety bardziej sprawdziłaby się zwykła saszetka lub tubka, ale pomysł opakowania naprawdę fajny i w dużej pojemności jest to jedna z moich ulubionych form. Serum było dość gęste, kremowe i miało bardzo delikatny, lekko kwiatowy zapach. Nie był to jeden z tych przy których od razu czuje się luksusowy, ale był naprawdę przyjemny. bardzo przyjemnie nakładało się go an skórę. Łatwo się rozsmarowywał i szybko wchłaniał, a przy tym nie zostawiał lepkiej warstwy. Buzia momentalnie stawała się wygładzona i czuć było delikatne nawilżenie. Bardzo podoba mi się poziom rozświetlenia skóry, bo buzia wyglądała zdrowo i promiennie. Fajnie odbija światło i sprawia, że całość wygląda dobrze. Z szarej i ziemistej buzi wizualnie potrafi sprawić, że jest pełna blasku. Można go nakładać wokół oczu więc i te okolice stają się fajnie rozświetlone, a spojrzenie bardziej weselsze. W zasadzie nie mam się do czego przyczepić jeśli chodzi o działanie, bo serum mnie nie podrażniło i nie wywołało żadnych skutków niepożądanych. Po tych 3 ml chętnie użyłabym go ponownie, ale ma spory minus i to ogromny, bo jego cena regularna jak dla mnie jest nie do przeskoczenia. Buteleczka 30 ml kosztuje 599 zł!!! Jak dla mnie ta cena nawet o połowę niższa byłaby za wysoka i moim zdaniem to kosmos. Produkt owszem jest świetny, ale moim zdaniem nie jest tyle wart. Jest wiele tańszych, nawet dużo tańszych serum, które świetnie działają, a to kosztuje majątek. Może przy dłuższym stosowaniu przyniesie jakieś magiczne efekty, ale dalej cena jest zaporowa. Jeśli miałabym oceniać sam produkt to jest super i cieszę się, że miałam okazję go przetestować, jednak do zakupu nie polecam, bo moim zdaniem po prostu szkoda pieniędzy.
Zobacz post
2.12.
W dzisiejszym okienku kalendarza adwentowego Douglas znalazłam małą ampułkę z jakimś rozświetlającym serum.
DR BARBARA STURM Glow Drops (3 ml)
W drogerii Sephora 30 ml tego cudeńka kosztuje 600 zł. Jest to serum rozświetlające, ma ożywić i nadać blask naszej zmęczonej i ziemistej cerze. Kosmetyk wygląda fajnie, ale zobaczymy jak po kilku użyciach( o ile starczy na chociaż kilka razy ). Pierwsze wrażenie mam pozytywne. Kosmetyk zamknięty jest w poręcznej ampułce z pipetą. Jest biały, mleczny o dosyć gęstej konsystencji. Wydaje mi się, że nie będzie wydajny bo potrzeba sporo kropelek żeby pokryć całą twarz. Serum bardzo szybko się wchłania. Skóra jest po nim miękka i delikatna w dotyku. Jakiejś dużej różnicy jeśli chodzi o rozświetlenie nie zauważyłam, ale zobaczymy dalej.
2.12.
Drugie okienko kalendarza adwentowego Douglas kryło miniaturowe serum do twarzy.
Jest to serum rozświetlające DR. BARBARA STURM Glow Drops.
Serum zamknięte jest wydaje mi się w szklanej buteleczce z pipetą. Dosyć ciekawe rozwiązanie jak na 3ml kosmetyku.
Trochę jestem zawiedziona pojemnością, ale forma buteleczki bardziej mi odpowiada niż jakbym miała znaleźć tu próbkę kosmetyku w standardowej saszetce.
30ml tego serum kosztuje 599zł, więc mamy tu do czynienia z naprawdę luksusowym produktem.
Na pewno chętnie wypróbuję, a tym czasem czekamy na kolejne okienko ⛄️
Podobne produkty






