Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o John Frieda - Szampon do włosów, Frizz Ease, Dream Curls
✨John Frieda. Frizz Ease szampon do włosów Dream Curls ✨
Nie wiem dlaczego skusiłam się na ten szampon, może wydawał mi się taki profesjonalny, jak w salonie.
Na początku jego stosowania byłam nawet zadowolona, może nie miałam takich loków jakie obiecał producent, mimo że moje włosy chcą się kręcić i są bardzo mocne podatne na to, więc to powinno być ułatwienie, no ale cóż.
Szampon ma dość gęstą, perłową formułę, także średnio mi się nim myje włosy, zawsze muszę go rozrabiać z wodą bardziej niż inne szampony.
Natomiast działał na mnie różnie, raz moje włosy były ładne i odbite od nasady, raz były przyklapnięte i bez żadnej objętości po jego użyciu. W sumie to przestałam go używać bo nie wiedziałam czego się po nim spodziewać. Dam go mojej mamie, może chociaż jej się sprawdzi 😉
Cześć! Po długiej przerwie na dc wracam do Was. Obecnie przepadłam w moich produktach i zapasach na 10 lat, wiec systematyczne denko powinno pomóc osiągnąć pewien minimalizm. Praca w drogerii nie sprzyja temu (na chwilę obecną sama mogłabym otworzyć drogerie 😂), ale mam nadzieję, że uda się zrecenzować chociaz część produktów i znaleźć nowe hity, do których będę wracać. Także tym razem przedstawiam moje spóźnione denko z października, wraz z krótką recenzją.
1. Hada Lobo krem - kupiony kiedyś na promocji w Ross, dodawał nawilżenia, ale cena powala i nie lubiłam tego zapachu. Nie kupię ponownie.
2. Golden Rose - fixing spray - chyba mój ulubiony i niezastąpiony utrwalacz makijażu. Kupię ponownie jak skończę obecnie stosowany produkt z Bielendy.
3. Balea - Berries - Jak to żele z Balea, tanie, średnio wydajne, ładny malinowy zapach, ale można zastąpić każdym innym. Być może kupię kiedyś ponownie przy okazji zakupów w DM albo na allegro, ale specjalnie na niego polować nie będę.
4. Garnier - szampon aloe - skuszona promocją, ale bardzo go polubiłam. Sprawił, że wlosy łatwo się rozczesywały, były odbite od nasady i mięciutkie w dotyku. Kupię jak wykończe moje zapasy, a troche ich jest.
5. Isana - szampon makadamia - nie polubiliśmy się. To już kolejny szampon z Isany, który mi nie odpowiada, a szkoda. Z plusów chyba jedynie przepiękny zapach. Nie kupię ponownie.
6. Eveline - Better than perfect 05 - kocham. Jeden z moich ulubionych drogeryjnych podkładów. Utrwalony pudrem wyglada pięknie przez cały dzień. Kupię ponownie.
7. Vianek - krem do twarzy na noc - był fajny, nawilżał, ale po jakimś czasie zaczęła mnie męczyć jego konsystencja i zapach. Być może kiedyś do niego wrócę.
8. Isana - olejek do ciała - klasyk do mycia pędzli i gąbek, uzywam tylko w tym celu. W innym go nie testosowałam. Zawsze mam zapas w domu, więc jak najbardziej będę kupować ponownie.
9. Vianek- krem pod oczy - to samo co przy kremie do twarzy. Chyba muszę zrobić sobie przerwę od produktów tej firmy jednak.
10. Max & More korektor - hitowy korektor z Action za 5/6 zł. Niestety mnie uczulał. Kolor nie pamiętam jaki, bo się zmazał. Nie polubiliśmy się, nie kupię ponownie.
11. Nam - Setting translucent powder - mój ulubiony puder drogeryjny. Drobno zmielony, pięknie pachnie, daje efekt fotoszopa na twarzy i trzyma makijaż w ryzach. Uwielbiam, mój must have w toaletce.
12. Neba - krem do pielęgnacji tatuażu - próbka kremu, którą dostałam przy zakupie produktów do pielęgnacji tatuażu. W porządku, sprawdzał się przy kilku pierwszych dniach gojenia, kiedy skóra była podrażniona i potrzebowała nawilżenia.
13. John Frieda- Dream curls - z działu wyprzedażowego w ross. Raz moje włosy po tym produkcie wyglądały pięknie, a już przy kolejnym użyciu były tłuste. Nigdy nie dało się przewidzieć jaki będzie efekt końcowy. Pomimo relacji love-hate, raczej jestem na nie i nie kupię ponownie.
Podobne produkty


