Fitokosmetik
Fito Vitamin, Maska do twarzy, Promienna skóra, Witaminy A + E
6 na 6 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Witaminy A+E - intensywna maska do każdego rodzaju cery, która zawiera główne witaminy upiększające A i E. Maska głęboko pielęgnuje skórę, błyskawicznie odświeża cerę i dodaje blasku. Witamina A wnika głęboko w skórę i działa jako silny przeciwutleniacz. Wygładza i koi skórę, zapobiega stanom zapalnym i chroni przed zmianami związanymi z wiekiem. Witamina E chroni skórę przed wolnymi rodnikami, ...
Witaminy A+E - intensywna maska do każdego rodzaju cery, która zawiera główne witaminy upiększające A i E. Maska głęboko pielęgnuje skórę, błyskawicznie odświeża cerę i dodaje blasku. Witamina A wni ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 08.03.2022 przez Ametystova
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Fitokosmetik - Fito Vitamin, Maska do twarzy, Promienna skóra, Witaminy A + E
Przyszła pora, aby podsumować maseczki firmy Fitokosmetik, a konkretniej chodzi o serię Fito Vitamin. Jest to seria maseczek, która opiera się na witaminach, a także konkretnych składnikach kosmetycznych. Spośród przetestowanych przeze mnie pozycji były takie jak Witaminy A+E, Kwas hialuronowy, Panthenol oraz Koenzym Q10. Wszystkie 4 zamknięte są w saszetkach, a ich zawartość wystarcza na jedno użycie.
Wersja Panthenolowa bardzo dobrze mi się sprawdziła. Załagodziła podrażnienie, którego doznałam po innej maseczce. Była w bardzo przyjemne, żelowej konsystencji. Wszelkie zaczerwienienia zniknęły. Wersja z witaminami A+E również była w porządku, dobrze odżywiła skórę. Ta z kwasem hialuronowym również zrobiła na mnie dobre wrażenie, bo bardzo mocno i dogłębnie nawilżyła moją skórę. Ja ogólnie lubię się z tym składnikiem, więc nie mogło być inaczej . Jedynie maska z koenzymem Q10 nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Nie zauważyłam za bardzo działania. Nie było po niej żadnego efektu.
Podsumowując, sprawdziły się tym przypadku, u mnie 3 na 4 maseczki. Jednak, jak już dobrze wiecie, na pewno nie kupię ich ponownie. Zostało mi do zużycia jeszcze trochę rosyjskich kosmetyków, chce je zużyć jak najszybciej i już nie wracać
Myślę, że już powoli przyszła pora na podsumowanie produktów do twarzy, które zamówiłam na krótko przed wojną. Postanowiłam wtedy zrobić wielki test rosyjskich kosmetyków. Zamówiłam wówczas produkty zarówno do twarzy jak i do włosów. Tych do twarzy było aż 17 sztuk!
Były to głównie maseczki do twarzy, część w płacie, a część klasycznie w saszetce pod postacią kremu lub kremożelu. Najbardziej z tego wszystkiego przypadły mi do gustu maseczki w płacie, a także seria Fito Vitamin, czyli maseczki w saszetkach. Te w płacie znałam już wcześniej za sprawą fantastycznej maseczki ziemniaczanej, która działa od razu, tworząc takie wrażenie, efektu instant. Wszystkie te kosmetyki świetnie się u mnie sprawdziły, maski dobrze trzymały się twarzy, niektóre z nich były lekko zabarwione wpadając w kolor swojego opakowania. Zapachy były świeże i przyjemne. Maski dobrze trzymały się twarzy, żadna mnie nie podrażniła, ani nie spowodowała wysypu niedoskonałości. Moja skóra bardzo dobrze na nie reagowała. Zdarzały się sytuacje, gdy znikały mi jakieś podrażnienia, czy zaczerwienienia, a rozwój jakiejś niedoskonałości został zahamowany.
Seria fito vitamin ujęła mnie swoją żelowo-kremową konsystencją, którą dużo prościej się nakłada oraz zmywa. Maseczki ładnie pachną i dobrze utrzymują się na twarzy, nie spływają co mogło by być mega uciążliwe. Do tego super działają, mocno odżywiają skórę, twarz zyskuje na wyglądzie, promienności i nawilżeniu. Najlepiej spisała się u mnie maseczka panthenol, którą użyłam na drugi dzień po nieudanej przygodzie z sorayą, która skończyła się podrażnieniami i to dość silnymi. Ta maseczka przyczyniła się do mega szybkiej regeneracji, do tego zdjęła zaczerwienienie, a także zakończyła uczucie ściągnięcia oraz pieczenie.
Maseczki z serii superfood spisały się nieco mniej. Zupełnie nic nie zrobiła maseczka bananowa oraz zielony detox, a co do pozostałych to działanie jest dość podstawowe, nic spektakularnego. Dlatego akurat do tej serii bym nie powróciła. Co prawda maski pięknie pachną i są lekko zabarwione pod kolor opakowań ale nic poza tym. Zielony detox jeszcze dodatkowo ciężko mi się zmywało. Jednak wolę serię Vitamin.
A odnośnie pomadki jeszcze nie mogę się wypowiedzieć, bo jej nie testowałam. To nastąpi pewnie za kilka miesięcy, bo mam do zużycia jeszcze dwie inne sztuki .
Także podsumowując, ogólnie jestem zadowolona z tych produktów. Są turbo tanie i łatwo dostępne przez Internet. Większość z nich mi się sprawdziła, natomiast ich ew. zakup pozostawiam Waszej decyzji, bo pochodzą one z Rosji. Ja osobiście więcej nie kupię i będzie mi serio szkoda, bo kilka z nich skradło moje serduszko, ale moi przyjaciele z Ukrainy jednak mają w nim więcej miejsca.
W kwietniu zużyłam stosunkowo niewiele kosmetyków, ale za to w kilku różnych grupach kolorystycznych. Pośród koloru pomarańczowego i żółtego znalazły się 3 maseczki od Fitokosmetik.
Maseczka do twarzy w płacie, Ujędrniająca, Miodowo jogurtowa spisała się nawet spoko, chociaż jak poznałam inne produkty z tej serii to mam wrażenie, że ta jest najsłabsza spośród nich. Co prawda płachta jest w porządku, dobrze się rozkłada i trzyma twarzy, jednak działanie nie jest tak spektakularne jak przy poprzedniczkach. Nawilżenie owszem, wystąpiło, ale nie zauważyłam np. poprawy kolorytu lub jędrności czy załagodzenia stanów zapalnych. Na pewno na plus jest to, że efekt miękkiej i nawilżonej skóry utrzymywał się jeszcze na następny dzień.
Superfood, Maseczka do twarzy, Promienna skóra, Banany - to jest na ten moment najgorsza maseczka z tej serii jaką testowałam. Może i pachnie prześlicznie i słodziutko bananami, ale poza zwykłym nawilżeniem nie robi nic. Nawet to nawilżenie nie jest jakieś super mocne. Maseczka jest kremowa i dobrze się ją nakłada, niemniej rozczarowała mnie.
Vitamin, Maska do twarzy, Promienna skóra, Witaminy A + E - tutaj było już zdecydowanie lepiej. Skóra po użyciu była wyraźnie wygładzona ujędrniona i promienna. Tutaj było czuć moc składników aktywnych, które wchłonęły się i dobrze wpłynęły na wygląd cery. Maseczka również jest typu kremowego, którą trzeba później zmyć.
Maseczki klasycznie do zużycia i zapomnienia przez ich pochodzenie.
⭐Denko 04/2022⭐
Tym razem denko nieco mniejsze i mniej spektakularne, ale patrząc na to jakie kosmetyki obecnie mi się kończą, to następne denko zapowiada się już dużo ciekawiej .
💚 Maseczki w płacie Fitokosmetik, przetestowałam wersje ujędrniającą - Miodowo jogurtową i Rewitalizującą - Syberyjskie zioła. Obie maseczki bardzo w porządku, choć zdecydowanie lepsza była ta na bazie syberyjskich ziół. Płaty dobrze się dopasowują i trzymają twarzy, a skóra po ich użyciu wygląda świetnie. Tak jak wielokrotnie wspominałam, ze względu na pochodzenie zużywam to co mam i nie kupuję więcej.
⭐Ocena 5/5 ❗ Uwaga - produkt rosyjski
💚 Batiste - Suchy szampon do włosów, With a Hinf Of Colour, Beautiful Brunette. Zużywałam ten produkt baaardzo długo! Będzie już pewnie ponad rok . A to dlatego, że używam takich rzeczy bardzo sporadycznie, to są naprawde sytuacje awaryjne typu: miałam umyć włosy, ale wydarzyło się 10 innych rzeczy i nie miałam czasu, a musze wyjść do ludzi i wyglądać, po czym po powrocie NIEZWŁOCZNIE myję włosy. Ta wersja zawiera w sobie ciemny pigment, więc nie widać tego charakterystycznego białego pyłu na włosach p użyciu.
⭐Ocena 5/5
💚 Fitokosmetik seria Fito Vitamin, Maska do twarzy, Promienna skóra, Witaminy A + E - maseczka bardzo mocno nawilża i odżywia skórę, która po jej użyciu jest naprawdę świetnie "zaopiekowana". Pomimo dobrego działania, nie kupię więcej.
⭐Ocena 5/5 ❗ Uwaga - produkt rosyjski
🤷♀️ Fitokosmetik seria Fito Superfood, Maseczki do twarzy, Promienna skóra - Banany oraz Oczyszczająca - Zielony detox. O ile zielona maseczka naprawdę bardzo dobrze podziałała, zmniejszył stany zapalne, sprzyjała regeneracji skóry, tak ta bananowa nie zrobiła zupełnie nic. Tak, że mam mieszane uczucia.
⭐Ocena 3/5 ❗ Uwaga - produkt rosyjski
💚 Polny Warkocz, Serum intensywnie nawilżające, Regenerująca mikstura na twarz, szyję i dekolt - bardzo przyjemny w użyciu produkt, konsystencja jest taka na pograniczu olejku i żelu. Lekko pachnie, świetnie się rozprowadza i nawet nieźle wchłania. Skóra jest po nim bardzo dogłębnie nawilżona, zmiękczona i jędrna.
⭐Ocena 5/5
👎 Nacomi - Next Level, Krem do twarzy, Miejski, Z filtrem SPF 50, City. Początki z tym kremem były bardzo obiecujące, ale im dalej w las tym krem stawał się coraz bardziej toporny, tępy i fatalnie mi się go rozprowadzało po skórze. Coraz mocniej bielił i zaczynał się warzyć na skórze. Nie dałam rady go dokończyć, niestety.
⭐Ocena 2/5
🤷♀️ Sylveco - Odżywka do włosów, Wygładzająca, Łopian większy i olejek sosnowy - Ta odżywka jako produkt do włosów jest całkiem niezła, pamiętam jej działanie. Ale tutaj mamy do czynienia z ofiarą mojej chęci odsprzedaży zapasów kosmetycznych... która się nie udała W każdym razie zaczęłam zużywać tę odżywkę jako "krem" do golenia na nogi I w tej roli sprawdzała się świetnie. Odżywiała skórę, nie doświadczyłam żadnych podrażnień czy wysuszenia. Maszynka dobrze po niej sunęła.
⭐Ocena 4/5
💚 Nova Kosmetyki - Płyn Micelarny, Czarna porzeczka & słonecznik, Pielęgnacja skóry delikatnej i wrażliwej - bardzo dobry płyn micelarny, który radził sobie ze wszystkim i nie podrażniał skóry i nie szczypał w oczy. Delikatny zapach uprzyjemniał używanie. Na plus również ładna, szklana buteleczka.
⭐Ocena 5/5
🤷♀️ Pilaten - Płatki pod oczy, Krystaliczne, Kolagenowe, Crystal Collagen Eye Mask - ponownie szału nie ma, ale może być.
⭐Ocena 3/5
💚 Mokosh - Peeling do twarzy, Róża z jagodą - bardzo dobry i jednocześnie bardzo mocny peeling! Trzeba używać go ostrożnie, by nie zrobić sobie krzywdy, bo poziom "skrobania" jest mocarny . Dlatego ten kosmetyk jest tak bardzo wydany.
⭐Ocena 5/5
🤷♀️ Anwen - Odżywka do włosów o wysokiej porowatości, Proteinowa Orchidea. Mam mieszane uczucia, bo ta odżywka do moich włosów się nie sprawdziła, natomiast wiem, że nie była ona do nich przeznaczona, bo moje włosy są niskoporowate . Dlatego trudno mi powiedzieć czy ona jest ok, czy nie.
⭐Ocena 3/5
Już zapomniałam jak bardzo nie lubię klasycznych maseczek w saszetkach 🙈. No cóż, to jest powrót do przeszłości nim jeszcze rynek kosmetyczny w Europie zainspirował tym z Azji i zaczął produkować maseczki w płacie.
Zrobiłam jakiś czas temu zapas kosmetyków o rosyjskim rodowodzie, w związku z tym, że zamierzam z nich w pełni zrezygnować. Lecz aby to zrobić chcę najpierw znaleźć jakieś zamienniki. Do moich ulubieńców dorzuciłam jeszcze trochę maseczek, ponieważ były bajecznie wręcz tanie.
Jako pierwszą maseczkę wypróbowałam tę z serii Vitamin z witaminami A i E. Maseczka jest w formie dość płynnego kremu i ciężko nakłada się ją palcami. Trochę pokapałam przy tym na biurko. Następnym razem chyba będę taką maskę nakładać przy pomocy pędzelka. Zmywanie też jest upierdliwe, następnym razem użyję do tego specjalnej myjki, żeby nie trwało to tak długo.
Jednak pomimo tych wad, daję jej ocenę "polecam", ponieważ działanie na skórę jest świetne! Po zmyciu kosmetyków skóra jest niesamowicie gładka, jakby po świeżo wykonanym peelingu. A do tego miękką i promienna, jestem zaskoczona tym, jak tak tanie kosmetyki mogą dawać tzw. efekt instant
Jak, że coraz więcej importerów rezygnuje z rosyjskich produktów, w tym również rosyjskich kosmetyków, postanowiłam zrobić mały zapas, zarówno tego co już znam jak i wypróbować nowe produkty. One i tak już zostały kupione, na pewno jeszcze przed wojną, a szkoda, by leżały na magazynie i się niszczyły lub co gorsza zostały wyrzucone. Importerzy będą musieli znaleźć teraz nowe produkty, więc to też będzie dla nich dodatkowy zastrzyk gotówki przed nadchodzącymi zmianami. A jak będę musiała się pogodzić z brakiem kilku ulubieńców i znaleźć im godnych następców, bo nie zamierzam kupować już rosyjskich kosmetyków po wywołaniu przez nich wojny w Ukrainie.
Najwięcej kosmetyków wzięłam z firmy Fitokosmetik, są to:
1. Maseczki z serii Fito Superfood:
- Nawilżająca, Aloes
- Oczyszczająca, Zielony detox
- Promienna skóra, Banany
- Odmładzająca, Goji
- Antyoksydacyjna, Acai
2. Maseczki z serii Fito Vitamin:
-, Promienna skóra, Witaminy A + E
- Odbudowa i ochrona, Panthenol
- Skuteczne odmładzanie, Koenzym Q10
- Intensywne nawilżanie, Kwas hialuronowy
3. Beauty Visage, Balsam do ust, Kolagenowy, Odmładzający
4. Szampon do włosów, Biała glinka, Wrażliwa skóra głowy
5. Maseczki w płachcie:
- Rewitalizująca, Syberyjskie zioła
- Wygładzająca, Niebieska glinka bajkalska
- Liftingująca, Aloe vera i zielona herbata
- Ujędrniająca, Miodowo jogurtowa
- Efekt botoksu, Ziemniaczana - tutaj zatrzymam się na dłużej, ponieważ dobrze znam tę maseczkę i uwielbiam ją! Ten kosmetyk kosztuje coś ok. 3 złotych, a jest mega skuteczny. Skóra po niej jest cudownie naprężona, gładka i sprężysta. Wręcz efekt WOW po maseczce za 3 zł. Nie przypuszczałam, że coś tak taniego może tak dobrze działać, bo zazwyczaj maseczki w płachcie są drogie.
6. Maseczki do włosów z serii Fito Vitamin:
- Efekt laminowania, Keratyna
-, Regenerująca, Kompleks lipidowy
- Odżywianie, Prowitamina B5
7. Krem henna, Wzmacniająca, Bezbarwna. Tak naprawdę tu nie ma ani grama henny, jest za to Cassia. Jest to zioło, które cudownie działa na włosy, wzmacnia, pogrubia i sprawia, że są mocniejsze. Miałam już kiedyś ten kosmetyk i byłam zadowolona z efektu. Włosy wydawały się grubsze i mocniejsze, nabrały takiej mięsistości. To co mi się podoba to fakt, że tutaj Cassia jest już rozrobiona w masce, także wystarczy tylko nałożyć. Konsystencja jest bardzo gęsta i wręcz brudząca. Może przytkać lekko odpływ .
Wzięłam również kilka rzeczy firmy Babuszka Agafia:
- Aktywne serum na porost włosów, Ziołowe. Jest to wcierka, która miałam dawno i bardzo dobrze wspominam. Ma ciemny kolor, koniecznie trzeba umyć ręce po jej wmasowaniu. A do tego ma ziołowy zapach, ale działanie jest ekstra. Miałam po niej piękny wysyp baby hairów.
- Mydło do włosów i ciała, Cedrowe - to będzie dla mnie nowość!
- Maska do włosów, Jajeczna. Tej maski jest mi mega szkoda, ponieważ jest bajecznie tania, a do tego niesamowicie wydajna i skuteczna. Włosy po niej nabierają blasku, takiej mocy, są jakby grubsze i mocniejsze. Uwielbiam efekt sypkości po niej, jest mega gęsta i ślicznie pachnie. Trudno będzie mi znaleźć dla niej zastępstwo.
Jest jeszcze jedna marka, jest to EO Laboratorie. Z niej wzięłam serum do włosów, Wzrost i zagęszczenie. Jest to bardzo ciekawa wcierka, o żelowej konsystencji, nakładana przy pomocy pipetki. Moja skóra głowy czuła się po nim świetnie! Była nawilżona i nie swędziała. Do tego faktycznie wcierka pobudziła wzrost włosów. Baby hairy u mnie gwarantowane. Będzie mi go bardzo szkoda .
Podobne produkty

