5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 21.02.2022 przez martaako

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Maison Francis Kurkdjian - Woda perfumowana, Baccarat Rouge 540 EDP

Perfumowe podsumowanie kwartału

Podsumowanie kolejnego kwartału z perfumami.

Tym razem pokazuję zestaw 11 flakonów, które kupiłam w miesiącach maj, czerwiec, lipiec.

1. Jo Malone Peony & Blush Suede.
Różowy, radosny ,kwiatowy zapach.
Na początek Jo Malone serwuje nam kruche, soczyste jabłuszko. Oczywiście ekologiczne, tyle co spadło z drzewa ,rozbiło się o kamień. Jego aromatyczna woń roznosi się po całym sądzie. Gdzieś po między jabłoniami kwitną retro goździki. No co to jest za wspaniały zapach!
2. Jo Malone Pomegranate Noir.

Pierwszy psik I mocne uderzenie fermentacji alkoholowej/ winnej. Chwilę później czuję owoce, miks owocowy w oryginalnym wydaniu, bo ani landrynkowe, ani kompot. To po prostu owoce, soczyste I surowe. Cierpki, soczysty ,krwisto-czerwony granat. Do tego kwaśny rabarbar, męską śliwka lekko podbita dymem i coś nieoczekiwanego- zkiśnięty arbuz. Po około 10 minutach czuć wysyp przypraw. Goździki ,dużo tutaj tego ,zdecydowanie za dużo. Do tego Różowy pieprz aż w nos gryzie. Co tu jeszcze Czuję? Nuty balsiczne w połączeniu z lekko pokrytą rosą konwalią. Pomegeanate Noir są ostre, kręcą w nosie i wodzą za nos jednocześnie.
3. Jean Paul Gaultier Ma Dame.
Na początku są zbyt oczywiste i nudne, a po tem nie jest lepiej. Lubię La Belle i noszę z przyjemnością, ale te jest mi trudno. Są w wydaniu słodkiego, duszącego pudru. Na początku uderza mnie zapach słodkiego alkoholu z mocnym zapachem wódki. Nie ,nie psują się te perfumy, to ten alkohol co jest w składzie tak na mnie wybrzmiewa.
4. Estee Lauder Modern Mouse.
Le Rouge są jak Róże zatopione w kremie. Do tego oczywiście rozwkitająca w pełnej krasie magnolia. Na szczęście nie daje się poznać jak ta przekwitająca, gnijna. Na pewno wyczuwam tutaj wanilię, ale bez większego szału. To bardziej sztuczna słodycz wanilli może bardziej Cukier wanilinowy. No i syrop malinowy, ale bez ciężkiego ulepu. Wyważona słodycz. A Od początku do końca całemu zapachowi towarzyszy woń różowego pieprzu. Delikatnie świdrujący i pikantny, świetny!
5. Francis Kurkdjian Baccarat Rouge 540.
Piękny i namacalny szafran, czuję go bardzo wyraźnie, niemalże tak ,jakbym przeniosła się na jakiś magiczny, orientalny bazar. Dookoła mnie przyprawy a najwyraźniej czuję szafran i odrobinę cynamonu. Do tego wysublimowane nuty ambry delikatnie otaczają i rozpieszczają zmysły.
Cała kompozycję lekko pobudzają igiełki jodły.
Według mnie to piękny, sensualny , momentami cielesny zapach.
6. Trussardi Trussardi edp.
. Jest to jeden z nielicznych typowo pudrowych zapachów, które lubię i chętnie chce nosić. Po pierwszym psiku lekko stuka w nos woń pudrów. Czuję pięknego, fioletowego fiolka. Dzięki nutom świeżej, soczystej pomarańczy i Neroli jest tutaj świeżo, nic nie przytłacza. Lawenda w połączeniu z jaśminem jest piękna, świetlista i lekka. A całość osadzona na ziemistej, chłodnej paczuli. Bardzo podoba mi się ten zapach.
7. Tom Ford Costa Azzura parfum.
Zielono-aromatyczna woń. Te perfumy są jak zimny powiew z lasu w upalny dzień. Zdecydowanie przechylają się w stronę męską i podkreślają swój iście męski charakter. Na kobiecym ciele są szorstkie i zimne a na płci przeciwnej aromatyczne i niezwykle kuszące.
8. Chanel Mademoiselle Prive
Świetna odsłona Mademoiselle! Myślę, że będzie idealna zwłaszcza na chłodniejsze dni lata. Na początku pachnie identycznie jak wersja intens. Ta sama ciężka i solidna paczula. Szybko się jednak uspokaja i wycisza.
9. Chanel Chance Eau Fraiche edp.
Oh, jakież one lekkie i przestrzenne. Odrobinę unisexowe, uniwersalne. Zdecydowanie są ciekawsze od wersji edt, która według mnie była nie szczególna. Te, kojarzą mi się z leśną wróżką, a dlatego ,iż są świetliste i stwarzają poczucie magii.
10. Marc Jacobs Daisy Eau so Fresh.
Jest trochę jak szampon do włosów. Chodź nie jestem zwolenniczką takich woni to ta mi odpowiada. Po pierwszym psiku czuję zapach bananów. A po chwili czuje przyjemne połączenie zapachu malin, słodkiej, ale świeżej gruszki no i oczywiście pączkujących kwiatów jabłoni.
11. The Library of Fragrances Zombie for Her.
Zombie for Her jest to zapach owiany intrygującą tajemnicą. Zdecydowanie wyjątkowy i ponadprzeciętny. Artystycznie wyjątkowy, dla mnie cuudo.

Zobacz post

Zestaw trzech zapachów

Dzień dobry 🥰

Kiedyś postanowiłam sobie,że wypróbuje te najbardziej popularne zapachy. No i tak trafiły w moje łapki 4 zapachy:

🐘Kenzo Jungle (słonik), ale ich tutaj nie pokażę, na nie przyjdzie jeszcze czas- jesienią.
🍊Erba Pura Xerjoff
🌸Estee Lauder Sensuous
🫚MFK Baccarat Rouge 540.

Najbardziej zachwycił mnie Baccarat Rouge 540. Chodź na początku pachniały na mnie jak przypalone ciastka, tak po około 15 minutach poczułam cudowną woń przypraw. Poczułam się niczym w orientalnej podróży. Dawno mnie nic tak nie urzekło ,jak właśnie ten zapach. Cuudowne połączenie ambry z cynamonem, takim lekko po cukrowanym. Piękny, namacalny szafran, który zresztą uwielbiam. Piękny cielesny zapach, nie mogę sama od siebie oderwać nosa.
Na drugim miejscu znajduje się u mnie Erba Pura Xerjoff. Chodź nie zaskoczył mnie niczym i nie porwał to chociaż nie przyspożył mnie o migrenę. Spodziewałam się chyba zbyt dużo po tym zapachu. Są tam jakieś owoce,ale ciężko mi się domyśleć jakie. Chyba bergamotka, ale to już tak po godzinie noszenia. Gdzieś tam chowa się z tyłu, pozostaje w cieniu. Najbardziej wyczuwam tutaj Bursztyn. Jest też Wanilia, ale raczej syntetyczna. Najbardziej podobają mi się na drugi dzień na ubraniach a jeszcze lepiej pachną po praniu. Flakonik mają śliczny, szkoda tylko,że perfekcyjnie zbiera kurz.
No i na 3 miejscu znalazł się u mnie zapach od Estee Lauder Sensuous. Z tym zapachem miałam problem od samego początku. Już wąchany z korka skutecznie mnie odstraszył. Po testach na skórze było tylko gorzej. Bardzo się zawiodłam.... były ostre i mdłe, momentami wyczuwałam dziwną zielarsko-apteczną nutę. Całość to była utaplana w miodzie, aż się wszystko lepi. Wyczuwałam również kwiaty, Białe lilie, które pachniały jak proszek do prania. Nie udźwignelam ich, jak szybko nałożyłam tak szybko zmyłam.

Lubicie a może nienawidzicie? Jakie są Wasze odczucia co do tych zapachów?

Zobacz post

Maison Francis Kurkdjian Woda perfumowana, Baccarat Rouge 540 EDP

Woda perfumowana Baccarat Rouge 540 od Maison Francis Kurkdjian.

Na początku poczułam zapach spalonych ciastek. Na szczęście był to chwilowe i szybko uleciało. A później przyszła pora na niezwykłą , orientalną podróż.
Piękny i namacalny szafran, czuję go bardzo wyraźnie, niemalże tak ,jakbym przeniosła się na jakiś magiczny, orientalny bazar. Dookoła mnie przyprawy a najwyraźniej czuję szafran i odrobinę cynamonu. Do tego wysublimowane nuty ambry delikatnie otaczają i rozpieszczają zmysły.
Cała kompozycję lekko pobudzają igiełki jodły.
Według mnie to piękny, sensualny , momentami cielesny zapach. Czuję się w nim świetnie.
Niby projekcja jest duża, ale nie odbieram jej jako nahalna.

Zobacz post

Maison Francis Kurkdjian Woda perfumowana, Baccarat Rouge 540 EDP

Próbka wody perfumowanej Maison Francis Kurkdjian - Baccarat Rouge 540

Dzisiaj miałam okazję testować próbkę bardzo popularnego zapachu jakim jest Baccarat Rouge 540. Bardzo byłam go ciekawa, gdyż wiele osób czuje w nim nuty szpitalne czy bandaże i przyznam szczerze, że trochę mnie to odrzucało, żeby w ogóle przetestować ten zapach, bo dlaczego miałby przypaść mi do gustu zapach, który pachnie szpitalem. Natomiast ciekawość wzięła górę i skusiłam się na testy. Przyznam, że faktycznie nutę szpitalną czuję, natomiast nie jest to taka zła nuta, której się obawiałam, bo nie kojarzy się w taki zły sposób z chorymi czy wręcz opatrywaniem ran, ale właśnie z czystością i wręcz świeżością nowiuteńkich bandaży wyjętych prosto z nieskazitelnie czystej apteczki. I naprawdę jestem zdziwiona, że po takich odczuciach, ten zapach bardzo przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że "zapach bandaży" spowodowany jest nutami żywicy jodłowej, bo faktycznie jak sobie wyobrażę, że jestem w lesie iglastym, a nie szpitalu to wtedy obraz ten również do mnie mocno przemawia. Dodatkowo w nutach znajdziemy drzewo bursztynowe, ambrę, drzewo cedrowe, szafran oraz jaśmin. Całość odbieram jako ciepłą, drzewną i ambrową kompozycję, która otula swoją bliskością i "pociesza". Właśnie takie mam uczucie jak noszę ten zapach, uczucie pokrzepienia i poczucie roztoczonej nade mną opieki, co jest dość dziwne, bo chyba pierwszy raz zdarza mi się opisać zapach w ten sposób. Wiadomo, że perfumy oddziałują również na nasze wspomnienia i skojarzenia, więc może coś za tym stoi, natomiast no na pewno kompozycja ta jest ciekawa. Nie jest to zdecydowanie kolejny typowy dla obecnych bestsellerów słodziak. Ja przyznam szczerze, że takiego zapachu jeszcze nie wąchałam. Wiem, że dużo osób wyczuwa tutaj Cloud Ariany Grande, natomiast ja jeszcze nie znam tej kompozycji.

Zobacz post

Baccarat Rouge 540 perfumy

Baccarat Rouge 540 chodził za mną od dawna... Zapach uchodzi za kultowy, więc koniecznie chciałam go poznać. Cena nie pozwala mi na zakup w ciemno, choć pewnie bez trudu bym go odsprzedała, niemniej jednak postanowiłam kupić odlewkę od zaufanej osoby z grupy perfumomaniaków.

Wszystko, co piszą o tym zapachu, jest prawdą. Przede wszystkim trwałość i projekcja - mocne, wręcz zabójcze. Nigdy nie spotkałam się z perfumami o tak ogromnej projekcji. Na skórze układają się pięknie, można się w nich zakochać. To taki zapach kameleon - zauważyłam, że używany w upalny dzień wybrzmiewa słodko, można od niego dostać migreny, potrafi zamęczyć. Nałożony na skórę w nieco chłodniejszy, deszczowy dzień, pokazuje wszystko, co najlepsze - robi się ciepły, otulający, bardzo przyjemny.
Sam zapach jest dla mnie trudny do opisania - elegancki, robiący piorunujące wrażenie. Z nut chyba najmocniej czuć żywicę .
Na razie nie planuję zakupu flaszki, bo cena jest dość wysoka, a ta odlewka prawdopodobnie starczy mi na długie miesiące testów .

Zobacz post
1