Opis produktu
Zawiera 97% składników naturalnych. Regularnie stosowana przyczynia się do zmniejszenia wypadania włosów. Daje uczucie odżywienia, odświeża oraz pielęgnuje włosy i skórę głowy. Formuła zawierająca postbiotyk oraz prebiotyk wzmacnia i nawilża włosy. Wspomaga pielęgnację skóry głowy z tendencją do łupieżu. Poprawia kondycję włosów, przywracając uczucie ich gęstości, miękkości i blasku. Opakowanie po ...
Zawiera 97% składników naturalnych. Regularnie stosowana przyczynia się do zmniejszenia wypadania włosów. Daje uczucie odżywienia, odświeża oraz pielęgnuje włosy i skórę głowy. Formuła zawierająca pos ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 09.09.2021 przez kosmetyczna
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Neboa - Wcierka do skóry głowy, Przeciw wypadaniu włosów
Ten, wcierke do włosów kupiłam w drogerii Hebe szukając, kosmetyku do włosów kręconych.Znalam produkt odpowiedni w dodatku polski. Cebulki włosów są po niej wzmocniene. Wydajny wystarcza na długo. Jest to zakup udany. Kosztował ok 24,99 zł. Gdy ją nakładam czuję, że robię dla mych włosów coś dobrego. Dla każdego rodzaju włosów polecam.
Zobacz post
Trychologiczna wcierka przeciw wypadaniu włosów to produkt który pomógł mi z walka przy wypadaniu włosów . Już po 2 tygodniach zobaczyłam efekt który był niesamowity . Włosy zaczęły mniej wypadać i pojawiło się dużo wyrastających włosów . Jest to produkt godny polecenia. Jest on w 99% naturalny oraz veganski . Polecam
Zobacz post
Naturalna wcierka do skóry głowy Neboa. Kupiłam ją z polecenia i za mną już kilka użyć ale niestety jeszcze nie mogę ocenić jej skuteczności - myślę że to nastąpi za jakiś miesiąc lub dwa więc pewnie wrócę tu z updatem. Jej plusem jest delikatny zapach, lekka, wodnista konsystencja oraz wygodne opakowanie z atomizerem który pomaga precyzyjnie nałożyć produkt na skórę głowy. Używam jej po myciu włosów, na czystą skórę, producent zapewnia że nie spowoduje skrócenia świeżości włosów ale mi się wydaje że trochę szybciej się przetłuszczają - to też będę musiała jeszcze trochę poobserwować i dam znać. Pierwsze wrażenie na plus.
Zobacz post
Wcierka do skory głowy przeciw wypadaniu włosów od Neboa.
Z produktami tej marki mam pierwszy raz styczność i chętnie do nich wrócę.
Wcierka zamknięta została w dużej butelce o pojemności 175 ml z wygodnym aplikatorem.
Z łatwością oraz dokładnością można ją dozować między włosy. Rozprowadzona, a następnie zmasowana początkowo przyjemnie grzeje - uczucie jest chwilowe i bardzo delikatne. Po jej użyciu włosy nie są obciążone, a skóra głowy nie przetłuszcza się. Sam produkt przyjemnie pachnie.
Wcierke używam już dłuższy czas i zauważyłam zmniejszenie się ilości włosów na szczotce jak i wkoło mnie. Jako, że są one długie to przyprawiają mnie o zawał kłębiąc się na szczotce. Odkąd używam kosmetyku ilość ta zmniejszyła się na tyle, że jest to widoczne.
Wcierka do skóry głowy i włosów NeBoa
Używałam przez ostatnie 3 tygodnie raz dziennie i szczerze polecam.
Zauważyłam dużo nowych baby hair.
Mniej włosów wypada przy szczotkowaniu odkąd zaczęłam jej używać i skóra głowy wydaje się bardziej nawilżona
Neboa, wcierka anti los hair. Wcierkę dostałam rok temu od przyjaciółki, dopiero niedawno zaczęłam ją stosować, bo włosy mi wypadają na potęgę.
Ta wcierka ma 150 ml pojemności i dobry psikacz, wiec psikalam na skórę głowy i wmasowywałam grabkami do masażu skóry głowy.
Nie zauważyłam, żeby włosów wypadało mniej, mimo ze prawie wykończyłam butelkę. Za to skóra głowy jest milsza w dotyku i wydaje mi się, że jest dobrze nawilżona.
Wcierka do skóry głowy marki Neboa to dla mnie nowość, na którą się skusiłam będąc na zakupach w Rossmannie. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tą marką i bardzo byłam jej ciekawa. Produkt znajduje się w plastikowej, poręcznej butelce o intensywnym, żółtym kolorze z atomizerem. Wcierka posiada stomizer, który świetnie rozpyla produkt i nie zacina się, a dodatkowo posiada też zabezpieczenie. Wcierka ma przyjemny, delikatnie ziołowy zapach, który czuć na włosach. Po aplikacji wcierka wykonuję masaż, aby produkt lepiej się wchłonął. Nie wiem jak miałabym nakładać wcierka i tak chodzić przez cały dzień, bo w wyschnięciu włosów robią się one sztywne. Ja nakładam produkt godzinę przed umyciem włosów. Aktualnie po kilku aplikacjach nie wiem czy wcierka zmniejsza wypadanie włosów, ale na to liczę, bo mam z tym poważny problem. Na razie produkt nie szkodzi włosom i nie podrażnia skóry głowy, a to najważniejsze.
Zobacz post
Wcierka do skóry głowy przeciw wypadaniu włosów NEBOA. Wcześniej miałam podobną wycierkę, ale w żółtym opakowaniu i byłam bardzo zadowolona. Z fioletowej też jestem zadowola 😊. Odżywka ma wygodny aplikator spray, dzięki czemu, szybko i łatwo nakladam produkt na skórę głowy. Nie przetłuszcza włosow, można ją używać odrazu po myciu.
Ostatnim czasem widzę, że mi się rosną baby hair 🙂, a włosy mniej lecą , czyli odżywka działa , jak i obiecuje.
Wcierka do skóry głowy przeciw wypadaniu włosów NEBOA. Kupiłam ją jakiś czas temu w Rossmannie na promocji za 15 zł. Obecnie to jest moja ulubiona wcierka przeciw wypadaniu włosów. Ona ma bardzo fajny skład, same ekstraktu ziół. Pachnie jako drogy szampon do włosów 😄. Mi się podoba, że po aplikacji włosy nie tłuste i zostają uniesione od nasady. Widzę, że wcierka działa, bo rosną mnie baby hair.
Duży plus ta wcierka dostaje ode mnie za opakowanie 175 ml. Tej ilości mi się starczyło na 6 tygodni, zazwyczaj kończę te wcierki za miesiąc.
Tym razem moje denko jest naprawdę szalone! Chyba jeszcze nigdy nie było takie wielkie. To zasługa głównie tego, że zaczęłam zużywać w znacznym stopniu próbki i saszetki. No to zaczynamy
Na początek grupa Fitokosmetik. Spośród tej marki zużyłam 3 saszetki z maskami do włosów z serii Fito Vitamin, są to: "Maska do włosów, Regenerująca, Kompleks lipidowy", "Maska do włosów, Efekt laminowania, Keratyna" oraz "Maska do włosów, Odżywianie, Prowitamina B5". Wszystkie 3 sprawdziły się u mnie, włosy miałam po nich pięknie lśniące, dobrze się rozczesywały i ogólnie wyglądały dobrze. Do tego kosmetyki bardzo ładnie pachniały i łatwo rozprowadzały się po włosach.
Zużyłam także 4 maseczki do twarzy, dwie z serii Fito Vitamin i są to Koenzym Q1" oraz Panthenol. Koenzym Q10 nie bardzo mi się sprawdziła, nie zrobiła ze skóra niemal nic, za to wersja z Pantenolem była naprawdę super. Użyłam ją akurat wtedy, gdy najbardziej jej potrzebowałam. Naprawdę podziałała na podrażnienia, a także podziałała cudownie nawilżająco i łagodząco. Z serii Fito Superfood zużyłam w tym miesiącu ostatnie 2 sztuki, Goji oraz Aloes. O ile maseczka aloesowa się sprawdziła, faktycznie pięknie nawilżyła skórę, o tyle Goji nie zrobiła nic. Ogólnie ta seria mi nie podpasowała.
Z kuźni Sylveco zużyłam dwie próbki, są to Rosadia, Krem do twarzy, Rozświetlający oraz Aloesove, Krem do twarzy, Nawilżający, Na dzień. Krem Rosadia zawiera w sobie małe drobinki miki, dzięki czemu faktycznie nadaje skórze przyjemny połysk, takie zdrowe glow. Krem Aloesove dobrze się wchłania i przyjemnie pachnie, dobrze nawilża.
Z Clochee zużyłam dwa pełnowymiarowe kosmetyki. Balsam do ciała, Glow, Rozświetlający to jest mój wakacyjny hicior. Nie dość, że nadaje skórze piękne, złote i ciepłe glow, bo jeszcze zawiera erytrulozę, która powoli i stopniowo przyciemnia naszą skórę i robi to lepiej niż DHA, ponieważ nie prowokuje powstawania wolnych rodników, a co za tym idzie nie wpływa na szybsze starzenie się skóry. Serum do twarzy, Odżywczo-odmładzające ma lekką konsystencję, nietypowy zapach i dobrze się wchłania oraz mocno odżywia i nawilża.
Spośród produktów marki Resibo zużyłam tym razem same próbki, niestety ale nie ze wszystkich byłam zadowolona. Krem do twarzy, Rozświetlający to ciekawa sprawa, wybitnie nie podoba mi się jego zapach, ale wyraźnie rozświetla skórę. Miejski krem ochronny już znałam, to bardzo udany produkt, super chroni skórę przed zanieczyszczeniami i smogiem, do tego super odżywia i nawilża. Balsam do ciała, Wyszczuplający, Specjalistyczny bardzo mi się spodobał, pięknie pachnie i super się rozprowadza. Kremy do twarzy, Team Sunscreen mają filtr SPF 30. Oba mają też pigment, który nie chce współgrać z moją skórą. Zostawiały mi na twarzy pomarańczowe mazy.
Z Mohani zużyłam hydrolaty: Czarny Bez i Dzika śliwka. Oba super odświeżające, pięknie pachnące i mega przyjemne w użyciu!
Z OnlyBio zużyłam Płyn micelarny, Adaptogenny, który dobrze domywał choć delikatnie podrażniał skórę, a narzeczony zużył szampon i żel 2w1, Regeneracja. Był zadowolony z zapachu i pienienia się.
Z Mokosh zarówno próbki, miniaturki jak i pełnowymiarowe produkty. Peeling solny do ciała, Żurawina pięknie pachnie i dobrze peelinguje, ale mało wydajny. Krem do biustu ma specyficzny zapach ale świetnie się wchłania i odżywia. Lotion do dłoni to zdecydowanie mój ulubieniec! Balsam do ciała, Żurawina również pięknie pachnie i super się wchłania.
Chantilly Kula do kąpieli bardzo fajny efekt, delikatny aromat. Jak ktoś lubi kąpiele to będzie zachwycony.
SO'BiO Etic Krem BB, z biegiem czasu zaczął zostawiać mazy i warzyć się na skórze.
Ziaja Białe mydło do ciała, Z nutą mango, kokosa i papai, cudownie pachnie! Ale na dłuższą metę na pewno by mnie wysuszył.
Neboa Wcierka do skóry głowy, zmniejszyła lekko moje wypadanie włosów, świetnie nawilża skórę głowy i wygodnie się nakłada
ECOSPA Olej jojoba, uniwersalny i skuteczny .
Fluff Śmietanka do ciała, Mandarynki, nie pachnie mandarynkami, ale dobrze odżywia, kosmetyk jest wydajny.
Sodico Maska do włosów, Vitalcare, paskudny produkt, nie dość że śmierdzi to jeszcze nie daje dobrego efektu na włosach.
Purito plasterki jak zawsze super!
ECO Laboratorie Olejek-fluid do włosów, Macadamia Spa. Zużywałam go bardzo długo! Mega wydajny i dobrze sobie radzi. Chroni włosy, nadaje im blask i ułatwia rozczesywanie. Oparty jest o analogi silikonów.
NaLi Natural Masło maślane, Mango, ślicznie pachnie i mocno odżywia skórę.
Balea Sól do kąpieli, Für dich ciekawy umilacz kąpieli Jeżeli ktoś lubi to polecam!
Polemika, Hydrofilne masło oczyszczające dla mnie zupełny niewypał. Mega ciężko się rozprowadza, potem słabo zmywa, nic fajnego, upierdliwy kosmetyk.
Nowa Kosmetyka, Kremożel, Woda z chłodem - niestety moja próbka była rozwarstwiona, nie odważyłam się użyć na twarz.
Equilibra Szampon do włosów, Aloesowy - mocne i skuteczne myjadło
Nivea Antyperspirant, Black & White, Invisible, Clear - skuteczny i to jest najważniejsze!!
W czerwcu w akcji "zużywamy" tematem przewodnim było słońce i jego kolory. Spośród czerwieni, pomarańczu, a także żółci ubyło u mnie naprawdę wiele kosmetyków i próbek! Tym razem skupię się na tej ostatniej grupie.
Na pierwszy ogień idzie najlepszy krem do rąk jaki kiedykolwiek miałam! Naprawdę, za każdym razem gdy szłam na paznokcie słyszałam komplementy nt. stanu moich dłoni, a w szczególności skórek. Nie znoszę ich wycinania i często kończy się to u mnie ranami, dlatego wieść o tym, że nie ma co wycinać byłą dla mnie jak miód na serce. Do tego ten przecudowny zapach, który podoba się w zasadzie każdemu. Mam teraz inny krem do rąk i już widzę różnicę, jednak chyba nic nie zastąpi lotionu z Mokosh .
Krem BB od So Bio Etic kupiłam dawno temu. Na początku był dla mnie za ciemny, potem za jasny. Przez jakiś czas sprawdzał się dobrze, nie ciastkował się itd. Jednak po pewnym czasie, pewnie na wskutek leżenia w szafce zaczęły się pojawiać takie problemy. Podejrzewam, że gdybym zużyła go szybciej to byłoby wszystko ok.
Balsam do ciała Clochee glow to wakacyjny must have! W porównaniu do konkurencji ten balsam nie dość, że pięknie rozświetla, w taki zdrowy sposób, ponieważ to glow połyskuje na złoto, to jeszcze zawiera w swoim składzie składnik delikatnie opalający skórę, czyli erytrulozę. Działa ona delikatnej od DHA i też, co potwierdzone w badaniach, nie wpływa negatywnie na skórę tak jak DHA. Dlatego też, gdy wykończę swoje dotychczasowe kosmetyki opalające oraz rozświetlające, zamierzam ponownie kupić balsam od Clochee.
Wcierka do skóry głowy Neboa uratowała mnie po nieudanym użytkowaniu jednej z wcierek od HTC. Po niej leciały mi włosy w strasznych ilościach. Przy Neboa proces nieco się uspokoił. Nie mogę powiedzieć, że włosy nie leciały w ogóle, ale było tego zdecydowane mniej. Z wielkim niepokojem wykończyłam to opakowanie i przystąpiłam do testowania kolejnej wcierki HTC. Coś co mega mi się podobało w tej wcierce to fakt, że bardzo ładnie odbijała włosy u nasady, a także cudownie pachniała. Aplikator również jest bardzo wygodny.
Zestaw kosmetyków, który zakupiłam od razu po powrocie ze Szwecji. Przyznam, że będąc za granicą zatraciłam wszelkie informacje na temat nowości w zakresie pielęgnacji włosów. Wiedziałam jednak, że potrzebuje zarówno wcierki jak i peelingu do skory głowy. Postawiłam na produkty marki Neboa, peeling
daje efekt niemalże od ręki, ma fajną żelową konsystencje dzięki czemu bardzo łatwo się rozprowadza, na efekty wcierki będę musiała jeszcze poczekać ale na pewno na plus jest jej aplikator i zapach, który jest niemalże niewyczuwalny. O ile dobrze pamietam, cena na promocji była bardzo atrakcyjna.
W końcu odważyłam się otworzyć i zacząć używać kolejną wcierkę. Po problemach po HTC serio bałam się cokolwiek wcierać. Wybór padł na Neboa, przeciw wypadaniu włosów. Wcierka ma bardzo ładną szatę graficzną. Opakowanie jest wygodne, a psikacz, zwany także rozpylaczem działa bezproblemowo. Bardzo podoba mi się fakt, że posiada taką zaślepkę, przez co cały czas zachowana jest higiena na najwyższym poziomie. Wcierka rozpyla się równomiernie, przez co łatwo się ją nakłada. Ma bardzo ładny, perfumowany zapach. Jest on wyczuwalny jeszcze długo po użyciu. Za każdym razem jak jej użyję, to narzeczony wręcz wącha mi włosy, bo tam mu się ten zapach podoba . Ja również go lubię. Włosy po wcierce są pięknie odbite u nasady, da się wręcz wyczuć takie lekkie "zesztywnienie" włosów, ale nie w złym tego słowa znaczeniu. Myślę, że to przez to włosy są tak uniesione. A odnośnie wypadania, włosy dalej wypadają, wiadomo, ale najważniejsze jes to, że w zdecydowanie mniejszej ilości niż wcześniej! I za to ogromny plus dla tego kosmetyku!
Zobacz postPodobne produkty









