7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 15.07.2018 przez aneta6bk

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Body Club - Maska do twarzy w płacie, Komórki macierzyste, Energetyzujący zastrzyk, Wilec

Body Club Maska do twarzy w płacie, Komórki macierzyste, Energetyzujący zastrzyk, Wilec

Maseczka energetyzująca w płacie do twarzy z komórkami i macierzystymi wilca Body Club. Opakowanie z kroplówką ciekawi człowieka do spróbowania i tak się skusiłam.
Materiał jest grubszy, ale dopasowany idealnie do kształtu twarzy. Maska dała ogromny zastrzyk energii pozbywając się poszarzałej, zmęczonej i zestresowanej cery. Specjalnie dobrane składniki ekstrakt z komórek macierzystych wilca i wyciąg z liści Ginkgo Biloba pomagają oczyścić skórę z toksyn, dotlenić i poprawić jej kondycję. Potrzebowałam dużego zastrzyku energii po nie przespanej nocy i po ciężkim dniu 😞. I ta maseczka dała mi częściowe ukojenie mojej cerze, za co jestem bardzo wdzięczna. Serum wchłania się dość szybko więc nie musiałam wklepywać pozostałości 😄. Czy kupiła bym jeszcze raz? Z pewnością, że tak 🥰

Zobacz post

kosmetyki maseczki body club

Maseczka do twarzy z komórkami macierzystymi wilca Body Club.
Maseczka ma za zadanie sprawić, aby skóra była pełna energii, ma jej dać energetyzujący zastrzyk. Jest ona w płacie, łatwo się ją zakłada i zdejmuje. Jest w miarę dobrze nasączona esencją. Dobrze się ją dopasowuje do twarzy. Skóra po użyciu jest świetna, bardzo dobrze wygładzona, miło dotyka się policzki. Maska dobrze nawilżyła skórę. Esencji wystarczyło mi jeszcze na szyję. Kupiłam ją w Biedronce za około 5 złotych.

Zobacz post

Body Club Maska do twarzy w płacie, Komórki macierzyste, Energetyzujący zastrzyk, Wilec

Maseczka energetyzując do twarzy z komórkami macierzystymi wilca Body Club, Morning Glory Stem Cell Mask. Jest ona zalecana do wszystkich typów skóry, szczególnie do skóry przemęczonej pozbawionej energii. Maska jest wykonana z naturalnych biodegradowalnych włókien celulozowych. Maska jest wykonana z dość sztywnej i niezbyt cienkiej tkaniny z nieco wypukłym wzorem. W miarę dobrze się dopasowała i dobrze się utrzymywała. Maska miała ładny i przyjemny zapach. Esencji były tylko tyle co na tkaninie, co rzadko mi się zdarza przy takich maseczkach. Skórę po maseczce miałam przyjemną, nawilżoną i rozświetloną.

Zobacz post

Body Club Maska do twarzy w płacie, Komórki macierzyste, Energetyzujący zastrzyk, Wilec

Body Club, Morning Glory Steam Cell Mask, maseczka z komórkami macierzystymi wilca, kupiona jakiś czas temu w Biedronce. Ta seria mnie zachwyca, kolejna maska to potwierdza. Jest to maska w płacie, mająca na celu dać skórze energetyczny zastrzyk. Przeznaczona jest dla cery szarej, zmęczonej i zestresowanej. Moja skóra ma się dobrze, jestem wypoczęta, a i tak efekty były zauważalne. W składzie znajdziemy takie składniki jak: komórki macierzyste wilca, wyciąg z Ginko Biloba i nasion kawy Arabiki. Ciekawy skład pozwala dotlenić skórę, oczyścić z toksyn i poprawić jej kondycję.
Płat jest gruby, fakturowany, łatwo się dopasowuje. Mocno nasączony o przyjemnym zapachu. Po zdjęciu esencja szybko się wchłonęła, nie zostawiła klejącej warstwy. Nawilżenie czuć było przez wiele godzin, polecam.

Zobacz post

-

Maseczka którą ostatnio sobie zrobiłam. Jest to energetyzująca maseczka marki Body Club.
Jest to maseczka w płacie, która jest wykonana z naturalnych biodegradowalnych włókien celulozowych.
Posiada w składzie składniki aktywnie takie jak:
ekstrakt z komórek macierzystych wilca.
wyciągi z liści Ginkgo Biloba.
Produkt jest przeznaczony do wszystkich typów cery, szczególnie dla cery przemęczonej, pozbawionej energii.
Produkt ma pojemność 25 g.

Płachta jest gruba. Mocno nasączona dobrze przylegała do twarzy, chociaż kilka dodatkowych nacięć po bokach z pewnością by nie zaszkodziło. Płachta nie zsuwała się, ani nie przemieszczała podczas noszenia, za co daję tym maseczkom plusik.
Płyn ma delikatny, nienarzucający się zapach, a serum początkowo trochę się lepi, jednak po wchłonięciu się w skórę ostatnich pozostałości lepkość znika. Warto też dodać, że sama płachta pozostaje wilgotna przez bardzo długi czas. Po 20 czy 25 minutach nadal jest na tyle mokra, że można ją bez obaw trzymać na skórze.
Ja tam jednak nie przepadam za maseczkami w płacie, wolę takie zwykłe.
Maseczka kupiona w Biedronce, niestety nie pamiętam ceny.

Zobacz post

-

Najlepiej sprawdzić jak działają maseczki w dzień po weselu, gdy jedyne o czym myślałyśmy po powrocie do domu to szybki demakijaż micelem i do łóżka. Ta maseczka jest bardzo mocno nasączona płynem. Płachta nie należy do najcieńszych ani do najgrubszych. Przyjemnie się z nią leżało, bo bardzo mocno schłodziła mi twarz, mimo że nie leżała wcześniej w lodówce. Efekty są standardowe jak po większości masek w płachcie - świeża, nawilżona cera, nie co bardziej wypoczęta, miękka i gładka w dotyku.

Zobacz post

-

Wczoraj miałam szybką wizytę w Biedronce, a jak zwykle do koszyka wpadło sporo produktów. 3-pak płatków kosmetycznych to klasyk, uwielbiam je i kupuje zawsze w jak największej ilości, by starczyły na długo. Nie rozwarstwiają się i są tanie, czego chcieć więcej. Do tego kupiłam te większe płatki kosmetyczne, tych jeszcze nie miałam kupiłam je do testów. Płyn micelarny Garniera to mój ulubieniec wszechczasów, zawsze go wykorzystam. Widząc taką pojemność nie mogłam przejść obojętnie. Radzi sobie z każdym makijażem i nie szczypie mnie w oczy. Żel Palmolive mam jeden, kupiłam inną wersję zapachową. Dopiero teraz zczaiłam że to ta sama kombinacja zapachów co w moim peelingu organic shop. Tam mi się nie podoba ale w tym żelu pachnie super. Żel nie nawilża zbyt powalająco, ale myje skórę, ładnie pachnie. Obu maseczek nie znam, kupiłam w celu przetestowania i zrecenzowania na blogu.

Zobacz post
1