4 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Regenerująca maseczka peel-off #Glow in Pink to neonowe połączenie efektownego blasku i efektywnego działania. Naturalnie odżywia i nawilża skórę, sprawiając że staje się ona wygładzona i zregenerowana. Twoja cera nie będzie mogła się doczekać kolejnej neonowej imprezy. Kofeina dotlenia komórki skóry, dodaje jej energii, dzięki czemu staje się promienna i wypoczęta. Redukuje niedoskonałości i hamu ...

Regenerująca maseczka peel-off #Glow in Pink to neonowe połączenie efektownego blasku i efektywnego działania. Naturalnie odżywia i nawilża skórę, sprawiając że staje się ona wygładzona i zregenerowan ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 03.01.2021 przez juliettaxx

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Selfie Project - Love Neon, Maseczka do twarzy, Oczyszczająca, Peel-off, Glow in Violet, Witch Hazel & Grapes

Denko sierpień 2024

🏝️DENKO SIERPIEŃ 2024 🏝️

Tego miesiąca zużyłam, aż szesnaście kosmetyków. Dominowały produkty do włosów i maseczki na twarz. Najlepsze produkty jakich użyłam przedstawiłam na drugim zdjęciu. Były to niezastąpione maseczki z miodem manuka od Ziaja. Uwielbiam ich zapach i działanie. Kupuję je za każdym razem kiedy jestem w drogerii. Kolejnym kosmetykiem, który okazał się dla mnie nowością była odżywka do włosów Favorite Nature. Natychmiastowo nawilża i wygładza włosy, a przy tym fenomenalnie pachnie. Zapach jest obłędny i pozostaje na włosach przez cały dzień. Odżywka pachnie jak owocowe cukierki pudrowe, albo guma mamba, ciężko mi określić jaki to zapach, ale jest bardzo intensywny i go uwielbiam. Maseczka do twarzy Bielenda to kolejna nowość. Zamierzam wypróbować innych masek z tej serii i ciekawa jestem ich działania. Bardzo dobrze nawilżyła, rozświetliła i wygładziła moja cerę. Dawno nie stosowałam tak dobrej maseczki do twarzy jak ta. Na ostatnim zdjęciu najgorszy produkt w moim denku czyli maseczka od Selfie Project. Kosmetyk ma konsystencję gumy, która nie zastyga i nie da się jej ściągnąć z twarzy. Musiałam szorować buzię gąbka i to ostrą stroną 🤯. Jestem rozczarowana bo lubię tą markę, a ta maseczka totalnie im nie wyszła.
To moje denko, puste opakowania już wyrzucone i wkraczamy w nowy miesiąc wrzesień. Zamierzam wypróbować niwe maski do twarzy i lepiej zadbać o cerę.

Zobacz post

Selfie Project Love Neon, Maseczka do twarzy, Oczyszczająca, Peel-off, Glow in Violet, Witch Hazel & Grapes

Maseczka do twarzy typu peel-off od Selfie Project. Zacznijmy od tego, że nie przepadam za maskami typu peel-off l, ponieważ do tej pory mam same nieprzyjemne doświadczenia. Tym razem było podobnie. Szkoda, bo bardzo lubię markę Selfie Project. Maseczka ma śliczne opakowanie. Jest czarne w neonowe kolory. Grafika przedstawia jednorożca, przez którego widać kolor kosmetyku. Maseczka ma śliczna fioletową barwę, która się mieni w neonowym kolorze. Wygląda galaktycznie 😃W dłoniach rozciągała się jak guma i ciężko ją było rozprowadzić. W ogóle nie chciała się zmyć z moich dłoni. Musiałam do tego użyć gąbki. Odczekałam 20 minut i próbowałam ściągnąć maseczkę. Tam gdzie była cieńsza warstwa odchodziła od twarzy nawet pomyślnie. Niestety w tych miejscach gdzie nie udało mi się jej rozprowadzić i była nałożona grubsza warstwa kosmetyku, maseczka w ogóle nie wyschła. Kleiła się do skóry i nie chciała się odkleić. Musiałam zmyć ja wodą, co było awykonalne. Maseczka w ogóle nie schodziła mi z twarzy. Musiałam użyć gąbki i szorować buzię szorstką stroną 🤯😱😶. Dodatkowo miała ochydny zapach. Czuć było zapach alkoholu i lekko szczypała mnie twarz. Doczytałam, że w jej składzie znajduje się alkohol. Po wielkich przebojach udało mi się ją zlikwidować z twarzy. Muszę przyznać, że twarz była gładka, ale to przez co przechodziłam nie jest warte stosowania maski. Opakowanie zawiera 10 ml kosmetyku, który nie wystarczył mi na pokrycie całej twarzy. Totalnie nieudany produkt Selfie Project 👎👎👎

Zobacz post

Selfie Project Love Neon, Maseczka do twarzy, Oczyszczająca, Peel-off, Glow in Violet, Witch Hazel & Grapes

Maseczki od Selfie Project kupiłam w mocno obniżonej cenie w Rossmannie.
Trzeba przyznać że opakowanie i szata graficzna są takie "crazy" i pewnie spodobałyby się niejednej nastolatce. Maseczka ma postać klejącego się slime`a 😃 i po przetrzymaniu jej na twarzy tak jak zaleca producent powinna zastygnąć, następnie ją ściągamy. Cóż... Trzymałam na twarzy tyle ile powinnam i niestety nie zastygła, musiałam ją bardzo długo zmywać. Kolor maseczki jest bardzo ciekawy, to taki metaliczny fiolet. Zapach jest lekko winogronowy z nutą alkoholu który jest wysoko w składzie. Czy oczyszcza? Po zmyciu twarz faktycznie była świeża, czysta, nie świeciła się, ale podobny efekt mam po umyciu twarzy żelem. Raczej nie kupię tej maseczki już więcej. Mam wrażenie, że nie zrobiła tak naprawdę nic konkretnego, ciężko było mi ją zmyć a i zapach nie powalał.

Zobacz post

maseczka jednoroz2c

Maseczka od Selfie Protect w opakowaniu z jednorożcem. Jest w pieknym fioletowym odcieniu z perłowym połyskiem. Jest to maswczka peel off, więc trzeba ją później oderwać. Osobiście bardzo lubię takue maseczki, ładnie oczyszczają skórę i zostawiają ją gładką. Tak też było w tym przypadku. Maseczka wyglądała ekstra. Bez problemu sie ja nakladalo i sciagalo. Dosyc szybko zastygla. Chetnie wroce.

Zobacz post

Selfie Project Love Neon, Maseczka do twarzy, Oczyszczająca, Peel-off, Glow in Violet, Witch Hazel & Grapes

Z tejże firmy to już moja druga maseczka. Jest ona w jednorazowej saszetce o pojemności 10 ml. Bardzo przyciąga wzrok, bo ma ciekawą kolorystykę, czarna z kolorowymi ,,błyskawicami “, a na środku przezroczysta głowa jednorożca, przez którą widać kolor maseczki.
Kolor maseczki mnie zafascynowal. Wygląda jak neonowy fiolet. Konsystencja również fascynujaca, typowy slime, którym to uwielbiają się bawić dzieci. Zapach maseczki, tragiczny, pachnie jakimś klejem.

Jest to maseczka typu pell-off. Należy równomiernie nałożyć ją na twarz I zostawić na 20-30 min. Tu już pojawiaja się schodki. Ja nakładałam maseczkę palcami, były całe fioletowe i ciężko było tą maź z nich zmyć. Przez ten czas, ciężko wytrzymać z tym zapachem. Ponadto w tym czasie czuć lekko ściąganie skóry.

Maseczka ma ciekawe działanie, które możemy wyczytać z tyłu saszetki. Ma ona dogłębnie oczyścić pory I niwelować wydzielanie sebum. Ma ograniczyć powstawanie niedoskonałości I zmatowić skórę.

Po wyznaczonym czasie, maseczka ładnie się odrywa, ale jest to bolesne dla skóry, jakbym ją wyrywała wraz z maską. Pozostałości ciężko zmyć z twarzy, trzeba trochę się pobawić.

Efekt po, jest dość dobry. Skóra się nie świeci, niedoskonałości jakby są mniej widoczne. Skóra nie wygląda szaro, a pory jakby zostały wyrwane z maską, również ich nie widać.

Zobacz post

Selfie Project Love Neon, Maseczka do twarzy, Oczyszczająca, Peel-off, Glow in Violet, Witch Hazel & Grapes

Maseczka do twarzy marki Selfie Project. Maseczka znajduje się w czarnym, plastikowym opakowaniu z którego wyciskamy produkt. Ma kremową konsystencję i noenowo fioletową barwę. Maseczkę nakładamy na oczyszczoną twarz na ok 20-30 minut a po tym ściągamy ją z twarzy a resztki usuwamy ciepła wodą. Produkt ma oczyszczające, matujące, regenerujące. W mojej ocenie jest to produkt, który ma delikatny niezbyt przyjemny zapach jednak dość szybko zanika.

Zobacz post

Oczyszczająca maseczka love neon

Maseczka z serii Love Neon Glow in Violet marki Selfie Project, którą kupiłam chwilę temu w Rossmannie. Jej zadaniem jest oczyszczanie naszej skóry, a także dogłębne oczyszczanie porów i matowienie. Dzięki niej nasza skóra powinna być odświeżona i wygładzona, a niedoskonałości zniwelowane. Co jakiś czas oczywiście bliżej okresu mam dosłownie wylew sebum na buzi, ostatnio właśnie tak mi się przydarzyło więc to była świetna okazja do przetestowania tej maski. Dzięki zawartości kwasów owocowych możemy się właśnie spodziewać po niej niwelowania nadmiaru sebum, a Witch Hazel zapobiega powstawaniu zaskórników. Dodatkowo wbrew pozorom maseczka również ma nawilżać. Zacznę od tego, że po raz kolejny skusiło mnie opakowanie. Byłam również ciekawa jak będzie na żywo wyglądała ta neonowa maseczka. Przyznam szczerze, że maseczki peel off bardzo lubię, choć w nakładaniu bywają naprawdę uciążliwe, za to przy ściąganiu są świetne dlatego zaraz po maseczkach w płacie są moimi ulubionymi. PO otwarciu saszetki poczułam charakterystyczny dla masek tego typu ostry zapach, choć przyznam, że tutaj nie był aż tak dokuczliwy, a chwilę po wywietrzeniu stał się słodkim zapachem, który mi przypominał zapach gumy balonowej. Kolor był naprawdę kosmiczny! Pięknie się mienił, był jakby perłowy, a jednocześnie ten fiolet wszystko podbijał. Nakładała się dość dobrze, a wszelkie zabrudzenia choćby na umywalce dało się łatwo zmyć za pomocą płatka z wodą micelarną. Czas trzymania na buzi to około 20-30 minut i u mnie po 20 minutach była już całkowicie wyschnięta. Ściągała się naprawdę dobrze i wiadomo, że jest delikatne ciągnięcie skóry, ale ja akurat lubię ten efekt. Buzia w dotyku była miła i bardzo wygładzona. Absolutnie nie było mowy o jakimkolwiek przesuszeniu niemniej jednak nie zauważyłam też niesamowitego nawilżenia. Była dobrze zmatowiona, a co najważniejsze ten efekt naprawdę fajnie się utrzymał, bo miałam kilka dni całkowitego spokoju od świecenia skóry. Jeśli natomiast chodzi o pory to były moim zdaniem dobrze oczyszczone co zwłaszcza zauważyłam na nosie gdzie mam je bardziej rozszerzone. To więc sprawia, że z maseczki jestem bardzo zadowolona i z chęcią spróbuję pozostałych masek z tej serii. Koszt w cenie regularnej to 5,49 zł. ale często można znaleźć ją na promocji, choć i bez tego bardzo polecam! Cudowna maseczka w ślicznym opakowaniu, która robi swoje.

Zobacz post

Nowości z Rossmanna

Zestaw kosmetyków zawierających i stałe produkty, których używam regularnie i tylko uzupełniałam zapasy, ale także nowości, a wszystko oczywiście z Rossmanna. Poszłam w zasadzie po płyn do higieny intymnej marki Ziaja, któy już od jakichś lat kupuję regularnie. Przetestowałam różne płyny, ale ten ochronny z kwasem mlekowym z serii Intima odpowiada mi najbardziej. Koszt w cenie regularnej to 8,99 zł, ale często można spotkać go na promocji. Kolejnym sprawdzonym produktem to antyperspirant marki Rexona, chroniący przez 48h. Tutaj cena 9,79 zł, ale jak i w przypadku żelu często jest na promocji. To kosmetyk, który również regularnie używam około 3 lat i jest rewelacyjny. Z planowanych zakupów pojawiła się suszona morwa białą marki Purella, którą poznałam dzięki Dress Cloud. Jest po prostu przepyszna! Cena za saszetkę to 4,19 zł. Reszta była nieplanowana, ale bardzo się z tych zakupów cieszę. Pojawiły się nowe zapachy żeli pod prysznic marki ISANA i choć wszystkie cudowne to ja na początek wzięłam jeden, a wybrałam zapach Beach Days w wersji arbuz i limonka. Kosztował około 3 zł i jest naprawdę rewelacyjny. Maseczek nigdy za dużo ! Te z Bielendy z serii z glinkami były na promocji za niecałe 2 zł sztukę. Ta z Selfie Project urzekła mnie opakowaniem z jednorożcem i choć nie była na promocji, a jej cena regularna to 5,49 zł to postanowiłam ją kupić. Balsam do ust Pepsi Wild Cherry to kosmetyk, który chodził za mną od dawna. Wybrałam wersję wiśniową i jestem zadowolona, choć o ile zapach jest super tak w smaku nie powala. Ważne jednak, że nawilża i jak za 10,99 zł to uważam, że sprawdza się super. Ostatnią rzeczą, którą kupiłam to gumka do włosów w turkusowym kolorze wykonana z weluru. Była dostępna w kilku wersjach kolorystycznych za 6,99 zł i miałam ochotę wziąć wszystkie bo wszystkie były cudowne !! Dodatkowo miałam do odbioru aż 3 nagrody w Loterii Rossmanna, a były to: chusteczki dezynfekujące do dłoni, saszetka zapachowa do szafy i gąbka do makijażu marki Long 4 Lashes. Z całości jestem bardzo zadowolona, bo udało mi się uzupełnić zapasy i kupić przy okazji nowości do testowania.

Zobacz post

Selfie Project Love Neon, oczyszczająca maseczka peel-off Glow in Violet

Selfie Project, Love Neon, Glow in violet, oczyszczająca maseczka peel-off. Konsystencja bardzo gęsta i troszkę się napracowałam, żeby dobrze rozprowadzić ją po całej twarzy i nie uważam tej aplikacji do najprzyjemniejszej. Miałam inne maseczki peel-off, które nakładały się znacznie łatwiej i szybciej. Mimo wszystko po zaschnięciu łatwo ją się ściąga, bez większego bólu. To dla mnie na plus. Kolor intensywnie fioletowy, świecący, daje troszkę taki efekt galaktyczny. Zużyłam dwie sztuki. Po jednej w ciągu jednego tygodnia. Efekt po zmyciu mnie bardzo zadowolił. Buzia była gładsza, znacznie oczyszczona i wyglądała zdrowiej. Delikatnie też ją zmatowiła, ale nie wysuszyła. Co przy mojej mieszanej cerze jest ważne, aby sebum było zredukowane, ale żeby nie była przesuszona. Jedna saszetka to koszt około 5zł z groszem.

Zobacz post
1