Bielenda
Carbo Detox, Maska do twarzy, Oczyszczająca, Węglowa, Cera sucha i wrażliwa
27 na 33 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 24.10.2020 przez unreallove
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Bielenda - Carbo Detox, Maska do twarzy, Oczyszczająca, Węglowa, Cera sucha i wrażliwa
Kolejne denko, już ostatnie z 2016 roku. Przez ten rok zużyłam 118 produktów - z próbkami i maseczkami 145. Nawet nie wiedziałam, że tyle mam kosmetyków. Teraz ostatnia, całkiem spora dawka. Peeling Tutti Frutti, który uwielbiam za owocowy zapach, dobre zdzieranie i niską cenę. Mydła Isany są u mnie stałymi bywalcami, tak samo jak ulubione suche szampony od Batiste. Szampon z Balea był bardzo fajny i myślę, że do niego wrócę, za to balsam po depilacji z Isany to dla mnie bubel. Przy drobiazgach mamy kilka niezbędników - chusteczki do higieny intymnej Facelle, waciki z Biedronki i kolorówkowe must have - żółty tusz z Lovely i korektor w płynie z Eveline. Nie mam do tych produktów żadnego ale i kupię je jeszcze nie raz. Chusteczki nawilżane z Pepco były okej, uwielbiam je głównie za opakowanie. Z produktów w saszetkach serce skradły mi maseczka z Bielendy i próbka kremu na noc Vianek. Pozostałe produkty bez szału. Teraz czas na nowe kosmetyki do testowania.
Zobacz post
Wrzesień minął w mgnieniu oka, czas więc podsumować denko. Staram się zużywać jak najwięcej i jak najmniej kupować. W tym miesiącu pożegnałam kilka fajnych produktów, które teraz przedstawię wam bliżej.
Świeczka waniliowa Bolsius była bardzo słaba, aromat ledwie wyczuwalny, a do tego sam zapach bez szału. Płyn dwufazowy z Ziaji to niewypał, nie domywał makijażu, zostawiał ślady i tłustą warstwę na oczach. Dezodorant z Isae i pastę z Ziaji bardzo polubiłam, świetnie spełniały swoje zadanie i do tego są niedrogie. Na pewno nie raz wrócą do mojej kosmetyczki. Emulsja do oczyszczania twarzy była okej, ale nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Dobrze myła, chociaż czasami zdarzało się jej przesuszać skórę. Zużyłam też odzywkę do paznokci firmy Laura Conti, która nie zdziałała niestety cudów na moich paznokciach. Serum do włosów Marion zużyłam na siłę, moim zdaniem nie robiło nic fajnego, jedynie delikatnie wygładzało włosy. Eyeliner z Eveline był super, piękny czarny kolor, długotrwały, łatwo rysowało się precyzyjną kreskę. Jedyną jego wadą jest fakt, że szybko zasycha. Z maseczek podobały mi się ta węglowa z Bielendy i jedna z Balea. Obie fajnie nawilżają, a węglowa do tego super oczyszcza skórę. Z próbek wpadło mi w oko jedynie serum do ciała z Bielendy, na pewno będę chciała wypróbować pełnowymiarowe opakowanie.
Tak prezentuje się moje denko, trzymajcie kciuki aby w tym miesiącu było jeszcze większe.
Szósta część mojego czerwcowego denka a w nim dwa peelingi od Marion i maseczka od Bielenda .
1. BIELENDA CARBO DETOX Oczyszczająca maska węglowa 8g . Ta maseczka to miód na moją twarz gdy moja skóra jest tłusta jak olej . Po pierwsze cudowny zapach winogrona, który czuć jeszcze długo po zmyciu maseczki. Po drugie - łatwo się ją nakładało i łatwo zmywało bo nie zastygała do końca. Po trzecie - faktycznie jest czarna i rewelacyjnie oczyszcza. Moja buzia była po niej idealnie gładka, lekko nawilżona i moje sebum nie tryskało olejek . Uwielbiam ją .
2. Tropical Island Papaya face scrub peeling enzymatyczny do twarzy Marion 8g . Bardzo fajny, łatwy w użyciu peeling w fajnej cenie. Kosmetyk ten cudnie, delikatnie i bardzo dobrze oczyszcza skórę. Skóra po nim jest promienna, i milutka w dotyku. Małym jego minusem jest to,że po trzeba troszkę nakremować skórę bo delikatnie wysusza. Ale mi akurat to nie przeszkadza.
3. TROPICAL ISLAND Black COCO Face Scrub, peeling drobnoziarnisty do twarzy Marion 8g. Peeling ten jest tłusty, nie wsiąka w skórę, nie zasycha i ogromnie mocno nawilża. Chyba najlepiej nadaje się w dni kiedy mamy suchą skórę bo tak w normalne dni to najlepiej stosować go na noc. Bardzo ładnie pachnie a saszetka starcza Nam na dwa razy .
Ogólnie te trzy kosmetyki mogę Wam serdecznie polecić .
Wczoraj potrzebowałam czegoś mega oczyszczającego bo moja twarz nie wyrabia przez te upały ;/ .
BIELENDACARBO DETOX Oczyszczająca maska węglowa 8g
Zadaniem maseczki jest detoksykacja, odświeżenie i nawilżenie a przeznaczona jest dla cery suchej i wrażliwej. Przyznam, że maseczka obłędnie pachnie winogronami . Zapach ten czuć zaraz po otworzeniu saszetki. Maska nie była gęsta ale i nie była też rzadka, super rozsmarowywało mi się ją po buzi. Jak na czarną maskę, faktycznie taki miała kolor zaraz po nałożeniu jej na buzię i po 10 minutach też. Maseczka nie wysycha, ma troszkę tłustawą treść i fajnie się ją zmywa. Mimo, że maska ma za zadanie również nawilżyć specjalnie tego nie robi. Ale świetnie oczyszcza, twarz po niej jest gładka, naprężona, sebum świetnie zredukowane i czuć to bardzo długo. Mi to opakowanie wystarczyło na raz. Jestem bardzo zadowolona z tej maski i chętnie po nią sięgnę ponownie.
Polecam .
Maska węglowa oczyszczająca do cery suchej i wrażliwej Bielenda Carbo Detox.
Maska składa się z aktywnego węgla i alg chlorella. Maska wystarczyła mi na jedno użycie. Nałożyłam ją na twarz i szyję na 10 minut, po tym czasie zmyłam, bardzo łatwo zeszła z twarzy. Maseczka zastyga na twarzy i daje lekkie uczucie ściągania. Po oczyszczeniu twarzy skóra na twarzy oraz szyi jest miękka i gładka. Na następny dzień po użyciu na twarzy było mniej wągrów i czerwonych niedoskonałości. Maseczka świetnie się sprawdziła na mojej twarzy, choć moja skóra nie jest bardzo wrażliwa. Z pewnością jeszcze sięgnę po nią. Maseczkę kupiłam w Drogerii Laboo za 2/3 złote.
Oczyszczająca maska węglowa z serii #Carbo #Detox od Bielenda to produkt, który trafił w moje ręce dzięki wymianie kosmetycznej z jedną z koleżanek. Jakiś czas temu testowałam podobną formę maseczki i zdecydowanie się u mnie sprawdziła. Produkt jest zamknięty w bardzo estetycznym i poręcznym opakowaniu o pojemności 5ml. Lekka i gęsta konsystencja sprawia, że bardzo szybko się ją nakłada. Świetnie sprawdziła się u mnie jako delikatny produkt peelingujący. Bardzo dobrze oczyściła cerę. Poradziła sobie nawet z delikatnym nawilżeniem i odrobiną odżywienia. Jeśli chodzi o skład to zdecydowanie mógłby być lepszy i oparty na składnikach pochodzenia naturalnego.
Zobacz post
Bielenda carbo detox, maseczka do cery suchej i wrażliwej, cena ok. 2,50 zł.
Maska jest czarnego koloru i dość gęstej konsystencji, bardzo dobrze trzymała się na twarzy i nic nie spływało. Zapach był dość intensywny, ale w miarę przyjemny. Spokojnie starczyło jej na dwie aplikacje.
Maseczkę nałożyłam na oczyszczoną twarz. Trzymałam zalecany czas, a następnie zmyłam letnią wodą. Producent oferuje nam oczyszczenie, nawilżenie i odświeżenie. O ile faktycznie skóra była gładsza, bardziej nawilżona i towarzyszył efekt świeżości, o tyle oczyszczenia nie zauważyłam, a moje zaskórniki pozostały niestety nietknięte.
No nic, szukam dalej swojego ideału.
Przychodzę z kolejnym, już sierpniowym, denkiem! Kiedy te miesiące tak mijają? Niestety, jestem tu coraz rzadziej, bo nie mam czasu na regularne dodawanie chmurek, ale staram się wszystko na bieżąco śledzić.
Pierwsza część denka to produkty do pielęgnacji twarzy i makijażu. Druga część będzie zawierała kosmetyki do ciała i włosów.
To lecimy:
BeBeauty nawilżający płyn micelarny 2 w 1, Biedronka ok. 4-5 zł - sprawdza się naprawdę super, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Ostatnio jednak niestety przestał sobie radzić z moim nowym tuszem, więc muszę poszukać czegoś, co dodatkowo sprosta nowemu wyzwaniu.
Bielenda, make up academie fluid matujący, próbka, kolor naturalny - producent zapewnia nas o długotrwałym macie, dobrym kryciku i naturalnym efekcie. Fluid miał kremową konsystencję, przyjemnie się go nakładalo i naprawdę długo trzymał się na skórze. Nie wysuszył mi cery, nie rolował się. Wydaje mi się jednak, że był odrobinę za ciemny, a to już najjaśniejszy kolor z gamy.
maska w płacie CONNY z granatem, 4,99 zl w Drogeriach polskich - pisalam o niej już parę razy, jestem zadowolona.
Bielenda oczyszczająca maska węhglowa do cery suchej i wrażliwej, ok. 2,50 zł - trochę na nią marudziłam: https://dresscloud.pl/p/527175/u03.0617.wenkka.59383a350e916.jpg, ale po kolejnym użyciu jestem już zadowolona. Zauważyłam oczyszczenie nosa, z którym mam największe problemy. Skora wyglądała na wypoczetą i nawilżoną. Spokojnie starcza na dwa razy.
Montagne Jennesse 7th Heaven Strawberry souffle maska nawilżająca, cena ok 6,50 zł - przyjemny, ale dość słodki zapach, kremowa konsystencja i dobry skład. Skóra byla nawilżona, jędrna i rozświetlona. Starczyła na dwa użycia.
/ Bielenda, hydrobooster jelly mask żelowska maseczka ultra nawilżacjąca do każdego rodzaju cery, rownież wrażliwej, cena ok 3 zł - maski z tej serii zbierają bardzo pochlebne oceny, ale u mnie nie sprawdziła się jakoś fenomenalnie. Przyjemny zapach, galaretkowa konsystencja, ale dobrze zastyga na twarzy. Po zmyciu jednak skóra byla dość mocno ściągnięta.
Rival de Loop, maska oczyszczająca z solą z Morza Martwego, cena ok. 1,70 za dwie maseczki - re we la cja. Dawno nie mialam tak gładkiej i delikatnej skóry. Efekt był świetny!
Eveline mega size lashes, cena ok 15 zł - był moim zdecydowanym tuszowym ulubieńcem. Dawał sobie bardzo dobrze radę, ale ostatni ona promocji kupiłam innny tusz, także z Eveline i... ten spada na drugie miejsce. Ale sprawował się bardzo dobrze - https://dresscloud.pl/p/511013/u03.0417.wenkka.58f5fc28eed69.jpg?v=1492515881
Czerwcowe denko cz. 1 - twarz
W tej części denka pokażę, jakie produkty do twarzy udało mi się zużyć w czerwcu. Nie jest tego dużo i są to właściwie same maseczki:
Yves Rocher, próbka kremu sensitive vegetal - krem zużyłam do domowej roboty kremu BB. Ma biały kolor, neutralny zapach i bardzo dobrą konsystencję. Dobrze wtapia się w skórę i nawilża.
GARNIER Moisture + Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie' do skóry normalnej i mieszanej, cena 8,99 zł w Rossmannie. Z maski nie jestem zadowolona. Efekty były prawie niewidoczne, a cena w stosunku do jakości dość wysoka. Więcej na jej temat: https://dresscloud.pl/p/528569/u03.0617.wenkka.593f0815ec328.jpg?v=1497303062
maski z serii Conny bardzo polubiłam, tym razem więc skusiłam się na maskę z granatem, której zadaniem jest rewitalizacja skóry. Dobrze nasączona, wykrojona i z bardzo dobrymi rezultatami. Na pewno napiszę o niej więcej w osobnej chmurce. Koszt - 4,99 zł w Drogeriach polskich.
Pilaten czarna maseczka oczyszczająca pory w saszetce, cena ok. 1,79 zł w Drogeriach Polskich. Widoczne są jakieś efekty, nie są one spektakularne, ale jednak są. Raczej do niej wrócę. Więcej: https://dresscloud.pl/p/528566/u03.0617.wenkka.593f05368d251.jpg?v=1497302327
CONNY maska regenerująca, śluz slimaka, cena 4,99 zł (drogerie polskie). Naprawdę warto spróbować! Pisałam o niej: https://dresscloud.pl/p/524112/u03.0517.wenkka.592be21e11f47.jpg?v=1496048158
/ Bielenda carbo detox, maseczka do cery suchej i wrażliwej, cena ok. 2,50 zł.Mam dalej mieszane uczucia. Niby coś tam zadziałało, ale nie do końca. Kilka słów więcej: https://dresscloud.pl/p/527175/u03.0617.wenkka.59383a350e916.jpg?v=1496857141
Bielenda aktywna maska korygująca super power mezo mask, cena ok. 8 zł - niestety efekty mnie nie zadowoliły. Twarz była klejąca się. Nie zauwazyłam żadnego rozjaśnienia. Po jednym użyciu nie było widac tak naprawdę żadnych efektów.
Bielenda Carbo Detox, oczyszczająca maska węglowa.Maseczka detoksykuje, odświeża i nawilża naszą skórę. Zawiera aktywny węgiel działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco; przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek oraz inne zanieczyszczenia. Ma sobie także algi chlorella, które oczyszczają skórę z toksyn, pobudzają mikrokrążenie, i robią całą masę innych wspaniałych rzeczy.
Do zakupu skusiło mnie nic innego jak fakt, że maseczka ma czarny kolor Poza maseczką peel-off z BeBeauty nigdy wcześniej nie miałam żadnej maseczki w tym kolorze i po prostu nie mogłam się jej oprzeć. Maseczka ma konsystencję typową dla maseczek, łatwo się ją nakładało, równomierne jej rozprowadzanie nie stanowiło żadnego problemu. Zapach był nieco ostrawy, początkowo bałam się podrażnienia, jednak na całe szczęście obyło się bez tego. Producent zaleca trzymanie jej na twarzy 10 minut, a następnie zmycie jej letnią wodą. Sama trzymałam ją nieco dłużej, około 15 minut, do jej całkowitego zastygnięcia. Zmywanie nie było łatwym zadaniem, trzeba było trochę się przy tym napracować. Po zmyciu twarz była wyraźnie oczyszczona i i odświeżona, nie zauważyłam jedynie nawilżenia. Z drugiej strony, nie działała wysuszająco, więc jestem jak najbardziej zadowolona. Czy kupię ją ponownie? Nie jestem pewna.
Maseczka Bielenda, Carbo Detox, Oczyszczająca maska węglowa, cera sucha i wrażliwa.
Maseczkę rozprowadzało się świetnie. Zrobiłam to bardzo szybko palcami, nie musiałam używać żadnego pędzla. Była to typowo zastygająca maseczka, która po czasie zmieniła się w jaśniejszą. Bardzo podobnie do masek glinkowych. Maseczka miała przepiękny zapach, intensywnie wyczuwalny nawet po nałożeniu i zmyciu. Z doświadczenia wiem, że maseczki tego typu, zmywają się okropnie. Ja dzięki mojej rękawicy Delete MakeUp, zmyłam ją w kilka minut, jednocześnie ubrudziłam ją całą na czarno, muszę teraz znaleźć sposób na domycie . Maseczka sprawdziła się świetnie, doskonale zmatowiła skórę, ściągnęła i wygładziła.
JOYBOX • CARNIVAL
• Clochee, Purifying Ghassoul Clay Mask, Oczyszczająca maska z glinką ghassoul, 2x6ml - Nie przepadam za maseczkami, których nie zdziera się twarzy. Jej samej na pewno nie kupiłabym w sklepie. Jeśli saszetka nie ma napisanu 'peel off'' to od razu ją omijam Jeśli nie zużyję je sama to pójdzie do kogoś innego. Maseczkę można kupić za 13,29zł.
• Clochee, Delikatny peeling enzymatyczny, jabłko i żurawina, 2x6ml - Peelingów używam chętniej niż maseczek. Jednak moja skóra potrzebuje mocnego peelingu. Szkoda, że nie było do wyboru, że albo ten peeling, albo jakiś mocniejszy. Delikatne peelingi zazwyczaj nie mają żadnego wpływu na moją skórę. Można go kupić za 11,69zł.
• Bielenda, Slim Cellu Corrector, Skoncentrowane serum chłodzące antycellulitowe krio mezoterapia, 250ml - kupiłam tego boxa, głównie ze względu na dwa produkty. To właśnie jeden z nich. Lubię stosować chłodzące balsamy po ćwiczeniach. Gdy już czuję, że jednak przesadziłam na jakiejś partii ciała, to krem chłodzący sprawdza się idealnie. Żadnego serum od Bielendy jeszcze nie miałam, więc chętnie wypróbuję Zapach ma całkiem przyjemny, ale jak dla mnie pachnie minimalnie kokosem co już mniej przypada mi do gustu, bo nie lubię zapachu kokosa w kosmetykach. Można je kupić już od 14,40zł
• Delia Cosmetics, Plastry z woskiem do depilacji ciała, 16 szt - Plastrów nie używam i nie będę używać. Przy wszystkich mam to samo. Tutaj także przetestowałam jeden i miałam dość. Nie wiem czy za mocno rozgrzewam czy za słabo, ale większość wosku z plastra zostaje na mojej skórze i potem tak trudno jest to domyć nawet tą załączoną oliwką, bo jest go zwyczajnie za dużo. Na pewno powędrują do kogoś innego. Można je kupić za 6,99zł.
• Pierre Rene, Pomadka Slim Lipstic Rich, Velvet, 2g - Według mnie pomadek nigdy za wiele. Zawsze lubię mieć dużą paletę kolorów do wyboru, więc w moim zbiorze można znaleźć większość kolorów. Co prawda kolor velvet - który jest po prostu czerwienią, mam już z innych firm, ale czerwieni używam dość sporo, więc się przyda Pomadkę można kupić już za 12,77zł.
• Louis Widmer, Skin Appeal Care Stick, sztyft do pielęgnacji skóry, 10 ml - tak jak pisałam wyżej, zamówiłam tego boxa głównie dla dwóch produktów. To właśnie jest ten drugi produkt. Niestety coraz więcej niespodzianek wychodzi na mojej twarzy, a i tak miałam zamiar kupić produkt punktowy, który pomoże mi się ich pozbyć, więc trafiło mi się idealnie, gdy zobaczyłam, że właśnie to mogę wybrać Można go kupić za 42zł Jednak zawiodło mnie trochę to, że produkt za taką cenę, nie ma szklanego opakowania, tylko wszystko jest plastikowe. Według mnie szklane opakowanie mogłoby wskazywać na większą ekskluzywność produktu i pokazywać, że producent chce dobrze przechowywać produktu, bo w plastikowym, miękkim opakowaniu nie jest to zbyt zachęcający produkt. Bardziej przypomina roll on, który możesz za 5-10zł kupić w biedrze.
Dodatkowo do pudełka dodano mi 2 gratisy:
• Bielenda, Carbo Detox, Oczyszczająca maska węglowa, cera sucha i wrażliwa, 8g - Nią zachwycona nie jestem. Jest to maseczka nie zawierająca węgla, tylko carbon black, przy którego wytwarzaniu może być użyty węgiel. Średnio to zachęca do użycia, bo dlaczego nie wrzucili zwyczajnego aktywnego węgla? Lepiej zaoszczędzić niż zrobić dobry, wartościowy produkt. Maseczkę można kupić już za 1,72zł.
• Evree, Instant Help, Multifunkcyjny balsam, 10ml - Jest to balsam, który można użyć na popękane usta, zmarszczki pod oczami lub też łuszczącą się skórę, otarcia, podrażnienia i odciski. Produkt wielofunkcyjny, który jednak może się przydać. Zamiast kilku produktów mamy jeden mały słoiczek. Na pewno chętnie go zużyję. Można go kupić za 5,99zł.
Według moich obliczeń rzeczywista wartość pudełka to 108,85zł, w przypadku gdybym wybrała inne produkty byłoby to 80,84zł. Za pudełko zapłaciłam 29,90 zł.
Jak wam mija dzień? Ja właśnie zaczynam się pakować, wyjeżdżam jutro na dwutygodniowy urlop, już się nie mogę doczekać upragnionego wypoczynku. A dziś przychodzę do was z węglowymi maseczkami Carbo Detox z Bielendy 💆
Dobrze się je nakłada, zdejmuje się je prosto, w całości, ale jeśli jakaś część nie do końca zachnie, to spłukuje się już nieco trudniej💧Moją cerę niestety tylko odświeżyły i zwężyły pory. Zapach mają całkiem neutralny, ani na plus ani na minus. Mam jeszcze parę opakowań, więc dam im drugą szansę, ale moje pierwsze wrażenie nie było za dobre, ponieważ oczekiwałam oczyszczenia buzi, którego nie byłoA wy jakie macie odczucia związane z tą maską? Próbowałyście?
Oczyszczająca maska węglowa do cery suchej i wrażliwej marki Bielenda. Maseczka znajduje się w ładnej czarnej saszetce, którą łatwo otworzyć i wydobyć z niej produkt. Sam kosmetyk wygodnie nakłada się na twarz, ma przyjemną konsystencję i delikatny zapach. Po około 10 minutach maseczka zasycha na twarzy. Po aplikacji skóra jest delikatnie nawilżona, odświeżona i czysta. Może to nie najlepsza maseczka jaką stosowałam ale sprawdziła się przyzwoicie.
Zobacz post
Maseczka węglowa z Bielendy do skóry wrażliwej i suchej. Tą maseczkę znalazłam u mojej mamy, a że miała dwie, to z jednej skorzystałam. Na opakowaniu była cena 2,50, więc nie jest to dużo jak na maseczkę. Wcześniej używałam maseczki to cery tłustej i mieszanej, jednak nie zauważyłam między nimi zbyt dużej różnicy. Jeśli chodzi o opakowanie, to maski do różnych rodzajów skóry różnią się jedynie kolorem napisów. Maska jest łagodna i nie podrażnia. Konsystencja maski jest bardzo lekka. Zapach jest delikatny, lekko słodkawy i niewyczuwalny podczas noszenia. Maska zastyga na twarzy w ciągu 10 minut. Z racji tego, że u moich rodziców bieżąca woda o tej porze roku jest zimna, to miałam lekki problem ze zmyciem tej maseczki, ale w końcu się udało. Teraz moja skóra jest delikatna, gładka i przyjemna w dotyku.
Zobacz post
Oczyszczająca maska węglowa, cera sucha i wrażliwa carbo detox marki Bielenda. Maseczka ma dosyć rzadką konsystencję o czarnym kolorze i przyjemnym zapachu. Trochę się musiałam namęczyć z jej nałożeniem bo trochę spływała mi z twarzy ale w końcu się udało jakoś. Zmycie maseczki też nie należy do najprzyjemniejszych. Po użyciu nie było jakiegoś wielkiego wow co do działania bo zauważyłam tylko lekkie oczyszczenie i maseczka trochę wysuszyła mi skórę. Maseczka jest w miare tania ale lekko wysusza moją skórę oraz bawienie sie w aplikację i jej zmywanie trochę zniechęca do jej ponownego zakupu.
Zobacz post
Denko maj 2018, cz. 1.
Oto pierwsza część majowego denka:
/ Bielenda carbo detox, maseczka do cery suchej i wrażliwej, cena ok. 2,50 zł.Maseczka jest dość przeciętna - odczuwalne jest nawilżenie i odświeżenie, ale raczej nie oczyszczenie. Więcej o niej: https://dresscloud.pl/p/527175/u03.0617.wenkka.59383a350e916.jpg?v=1496857141
Odżywczy krem do rąk, stóp i łokci z afrykańskim masłem shea z AVON, cena ok. 20 zł. Uwielbiam go! Robi cuda z moimi suchymi stopami oraz dłońmi w czasie zimy. Jestem nim naprawdę zachwycona. Zapach też jest całkiem przyjemny. Więcej: https://dresscloud.pl/p/519440/u03.0517.wenkka.5919ab284bb09.jpg?v=1494854440
/ Płukanka octowa z malin, Yves Rocher. Hm... przez wielu jest zachwalana, ale na mnie nie zrobiła za bardzo wrażenia. Bardzo przyjemnie pachnie, ale nie widzę praktycznie żadnego efektu. Nie robi krzywdy, ale też w niczym nie pomoga. Cieszę się, że nie kupiłam jej za regularną cenę.
Garnier, płyn micelarny z olejkiem, 400 ml. Płyn radzi sobie bardzo dobrze z demakijażem. Nie uczula i nie podrażnia, zwłaszcza delikatnych okolic oczu. Plyn jest dość wydajny, spokojnie wystarcza. Kupię ponownie!
Denko MARZEC 2018, cz. 2
Przedstawiam Wam kolejne zużycia marca 2018. Tutaj: https://dresscloud.pl/p/613084/u03.0318.wenkka.5abfada1964b7.jpg?v=1522511270 pokazałam pierwszą część. Tym razem maseczki i podkłady. Jak wiadomo - wszystkie nieszczęścia przychodzą razem, więc w marcu wykończyłam aż 3 podkłady... I na szybko musiałam kupować kolejny.
/ Podkład Rimmel match perfection, odcień 100 ivory. Był to najjaśniejszy kolor w gamie, a mimo to jest dla mnie za ciemny. Tym bardziej, że na twarzy dodatkowo ciemnieje... Aplikacja jest przyjemna, ale niestety nie trafiłam z kolorem. Plus za to, że nie ciasteczkuje się. Więcej: https://dresscloud.pl/p/595422/u03.0118.wenkka.5a6ca6f2ce08f.jpg?v=1517070067
PODKŁAD BOURJOIS 123 PERFECT, kolor 51 Light Vanilla, cena ~50 zł w Rossmannie. Aplikacja jest bardzo przyjemna. Na początku bardzo go polubiłam, ale z czasem uznałam, że chyba jest trochę za ciężki, ostatecznie, przy codziennym używaniu podkreślał suche skórki. Jest okej, jeśli nie używam go codziennie. pisalam o nim: https://dresscloud.pl/p/513073/u03.0417.wenkka.58fe2e4a1f2ff.jpg?v=1493053002.
Bourjois Healthy Mix kolor 51 Light Vanilla, cena 62,99 zł w Rossmannie. Bardzo, bardzo go lubię! W ogóle mnie nie wysuszył, ale ma raczej przeciętne krycie. Na pewno minus za cenę, bo stacjonarnie jest dość wysoka, ale można go kupić o wiele taniej przez internet. Pełna recenzja: https://dresscloud.pl/p/518228/u03.0517.wenkka.591344a97b474.jpg?v=1494434986
/ White Chocolate z Lovely, puder ryżowy, cena ok. 24 zł. Mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony sprawdzał się całkiem okej, ale z drugiej strony czuję lekki niedosyt. Matowił dobrze, ale nie na długo. Za regularną cenę nie kupię go ponownie. Z pudełkiem nic się nie stało. Wydajność jest raczej średnia, bo używałam go jakieś 3 miesiące. Na końcu w dodatku skruszyl mi się i końcówkę musialam już wyrzucić. Od mojej pierwszej opinii: https://dresscloud.pl/p/589696/u03.0118.wenkka.5a50c0a749a3e.jpg?v=1515241639 trochę się jednak zmieniło.
korektor Catrice w płynie, odcień nr 010 - kolejna zużyte opakowanie, dalej jestem zadowolona. Pisałam: https://dresscloud.pl/p/519959/u03.0517.wenkka.591c06e4e6da1.jpg?v=1495008997
CONNY Animal masks, maska nawilżająca tygrys, cena ok. 7 zł - natknęłam się na nią podczas zakupów w Auchan i zapragnęłam mieć tego słodkiego tygryska. Jest to maska w płachcie z nadrukiem tygryska. Płachta jest okej, otwory są dobrze wycięte. Jest bardzo dobrze nasączona, trochę substancji zostało w opakowaniu. Maskę trzyma 10-20 min. Po jej zdjęciu twarz była jaśniejsza i faktycznie nawilzona. Jeśli znów je przyuważę, to kupię jeszcze inne maski z tej serii.
maseczka do twarzy oczyszczająca, Cien - maska przeznaczona do cery tlustej i mieszanej, więc grubszą warstwę nałozyłam na brodę, nos i czoło. Nie zauwazyłam, żeby wyeliminowała niedoskonałości czy oczyściła pory, ale ogólnie była całkiem spoko. Nawilżyła twarz.
/ Bielenda, maska peel-off - u mnie sprawdziła się tak sobie, nie zauwazylam większych rewolucji.
/ Bielenda carbo detox, maseczka do cery suchej i wrażliwej, cena ok. 2,50 zł. Sięgnęłam po nią ponownie, ale znów nie zauważyłam oczyszczenia twarzy. Było za to nawilżenie i odświeżenie cery. Na jej temat pisałam: https://dresscloud.pl/p/527175/u03.0617.wenkka.59383a350e916.jpg?v=1496857141.
Bialy Jeleń, żel do mycia twarzy - pachnie neutralnie, jest dość wodnisty. Nie uczulił mnie oraz nie podrażnił. Mam wrażenie jednak, że jest mało wydajny... Dobrze oczyszczał twarz.
Miałyście coś? Jak sprawdziło się u Was?
Dziś przychodzę do Was z recenzją wspaniałej maseczki marki Bielenda z serii Carbo Detox do cery suchej i wrażliwej. Seria z czarnym węglem wprowadziła takie Wow, że prawie wszystkie marki wypuściły jakieś kosmetyki z tym składnikiem. Ta maseczka jest produktem dość przeciętnym. Już na pierwszy rzut oka bardzo spodobało mi się jej opakowanie. Takie zwykłe, proste a zarazem nowoczesne. Druga rzecz to konsystencja, którą jest naprawdę gęsta jednak dość łatwa do nałożenia. Jednak ilość tej maseczki jest naprawdę duża dzięki czemu mogłaby wystarczyć nawet na dwa użycia. Szkoda tylko, że już po otwarciu reszta produktu zastyga. Maseczka sama w sobie jest nowość fajnym produktem. Dosyć dobrze oczyszcza i odświeża skórę a dodatkowo delikatnie nawilża. Myślę, że maseczka ta zostanie ze mną na dłużej 😁
Ciastka, ciasteczka!
Podobne produkty












