5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 16.10.2020 przez Anb16

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Kiehl's - Krem pod oczy, Creamy Eye Treatment, Z awokado

Spring energy recharge z kiehl’s x maybelline ny x matrix

Spring Energy Recharge! 🌸✨ Czas na wiosenny reset i dawkę energii dla włosów, skóry i spojrzenia. 🔋 Po zimie stawiam na regenerację i budowanie siły od środka.

Oto moi ulubieńcy, którzy robią robotę:

1️⃣ Matrix Instacure Build-A-Bond – ratunek dla moich włosów! 💆‍♀️ Ta seria to game-changer w odbudowie wiązań. Włosy są mocniejsze, gładsze i gotowe na wiosenny wiatr (bez puszenia!).
2️⃣ Kiehl’s Avocado Eye Cream – klasyk, który kocham za to turbo-nawilżenie. 🥑 Gęsta konsystencja, która pod wpływem ciepła palców zamienia się w wodny kompres. Spojrzenie od razu wygląda na wypoczęte, nawet po krótkiej nocy.
3️⃣ Maybelline Lash Sensational Sky High (Green Edition) – moje rzęsy sięgają nieba! ☁️ Wersja z oliwą z oliwek świetnie dba o włoski, a efekt wydłużenia i objętości to czysta magia.

Zobacz post

Kiehl's Krem pod oczy, Creamy Eye Treatment, Z awokado

Kiehl’s Creamy Eye Treatment with Avocado to bogaty, nawilżający krem pod oczy, idealny dla osób z suchą lub zmęczoną skórą wokół oczu. Zawiera olej z awokado, beta-karoten i masło shea, które intensywnie odżywiają i wspierają regenerację. Krem dobrze się wchłania, nie podrażnia i współpracuje z makijażem. Choć nie jest typowo przeciwzmarszczkowy, regularne stosowanie poprawia elastyczność skóry i nadaje spojrzeniu świeżości. To dobry wybór dla osób szukających solidnego nawilżenia i komfortu w codziennej pielęgnacji. Jak dla mnie świetny jest na podróż 😊

Zobacz post

Denko marzec 2025

Denko marzec 2025, czyli zużycia w odcieniach zielonego i żółtego 😊.

W marcu udało mi się zużyć 13 produktów. Są tu próbki kremów, maseczki, ale też produkty do włosów, świeca czy zmywacz do paznokci. Jestem całkiem zadowolona z wyniku, ponieważ nie miałam aż tak wielu produktów do zdenkowania w tych kolorach.

Najlepszym z tych produktów jest zdecydowanie serum Guerlain, które mogłam przetestować dzięki próbce otrzymanej z Sephory. Szybko się wchłania w moją skórę i pozostawia ją niezwykle odżywioną. Spodobała mi się również świeca Haribo o zapachu cytrynowym, który dobrze rozniósł się po pokoju, ale nie był jednocześnie zbyt natarczywy. Krem pod oczy Kiehl's, mimo że to próbka, używałam przez blisko tydzień! Jest gęsty, ale dobrze nawilża skórę pod oczami.

Maseczka Mehiheal Pure Calming to dla mnie strata czasu i pieniędzy - nie zauważyłam po niej żadnych efektów. Podobnie jest z wcierką do włosów Polny Warkocz.

Pozostałe produkty sprawdziły się u mnie nieźle, ale raczej nie będę do nich wracać po raz kolejny.

Zobacz post

Kiehl's Creamy Eye Treatment

KIEHL'S - Creamy Eye Treatment
Bardzo gęsty, pielęgnujący krem pod oczy.
Próbka, która śmiało starcza na kilka aplikacji.
Ja użyłam dwa razy - nakładając dość grube warstwy.
Krem jest treściwy, lekko tłusty w dotyku, ale o dziwo podczas wsmarowywania w skórę - wchłania się w nią bardzo szybko.
Zostawia miłe uczucie gładkości.
Mocno nawilża i odżywia skórę.
Niweluje cienie pod oczami.
Działa kojąco na skórę.
W przyszłości zastanowię się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania.
Krem miał też delikatny i przyjemny zapach.

Zobacz post

Kiehl's Krem pod oczy, Creamy Eye Treatment, Z awokado

Idealnego kremu pod oczy szukam od niepamiętnych czasów. Właściwie od kiedy zaczęłam się malować zauważyłam spory problem z tą okolicą. Po pierwsze bardzo przesuszona. Jeśli po zmyciu makijażu nie nałożę żadnego produktu dosłownie pęka mi skóra. Oprócz tego dopada mnie atopowe zapalenie skóry, niestety zawsze w okolicy oczu. Zaczerwienienia, sucha i pękająca skóra to u mnie częsty widok.
Moje wymagania są więc naprawdę spore. Wszystkie drogeryjne, proste kremy nie robiły absolutnie nic. Po ich użyciu było albo bez zmian albo jeszcze gorzej.
Zaczęłam więc szukać na wyższych półkach (być może to naiwne przekonanie, że droższe znaczy lepsze). Pierwszy wybór padł na Bobbi Brown (opisałam ten krem w jednej z chmurek), ale po zużyciu 2 opakowań postanowiłam poszukać dalej.
I tak skusiłam się na Kiehl's. O tym produkcie słyszałam już bardzo dawno temu, ale jakoś nie było mi po drodze. Kiedy w końcu się na niego zdecydowałam zrozumiałam jego fenomen.
Jego konsystencja jest cudowna- nie za lekka, ale nie tłusta i oleista. Pozostawia świecącą powłokę, ale świetnie współgra z korektorem. A co najważniejsze naprawdę działa. Skóra z dnia na dzień staje bardziej odżywiona, zdrowsza i taka jakby pełniejsza. Nie jest to tylko powierzchowne działanie, które znika po kilku godzinach. Efekty widać i w kremie naprawdę można się zakochać. Cena może odstraszać, ale pojemność jest spora (205 zł za 28ml) a wydajność zaskakuje, nie mówiąc już o efektach.

Zobacz post
1