Opis produktu
Fatale Intense to orientalno - kwiatowa kompozycja dla kobiet.
Nuty zapachowe:
nuty głowy: lukrecja, papryczka chili i jeżyna popielica;
nuty serca: lotos, magnolia champaka i czerwona róża;
nuty podstawy: skóra, ambra i wanilia
Produkt dodany w dniu 02.09.2020 przez rena442
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Agent Provocateur - Woda perfumowana, Fatale Intense EDP
Porą na podsumowanie pachnącego kwartału. Tym razem było skromnie przybyło mi 11 zapachów, z czego 3 sprzedałam. Zacznę od tych ,z którymi nie polubiłam się najbardziej.
1. Zapachy,które poszły w swiat:
😞Nivea Sun. Och jak mi się ich chciało. Spodziewałam się zapachu słońca,lata, rozgrzanego ciała, które ktoś nasmarował olejkiem. A dostałam puder, bród i nic szczególnego.
😞 5Th Elizabeth Arden NYC, Limited Edition. Zawsze chciałam coś z tej firmy, ale zawsze marzyłam o fidze. Kiedyś tam miałam zielona herbatę, z którą szybko się rozstałam. Teraz miałam 5TH NYC i też szybko poszły w świat. Jakież one są męczące. Slodko-pudrowe. Niby kremowe ,ale z zapachem babci nacieranej jaśminem. Trwałość i projekcja wzorcowe, sam w sobie zapach dla mnie porażka.
😞Loverdose Diesel, przeżyłam ogromny zawód. Dawno nie było mi rąk przykro jak w wypadku tych perfum. Miał być zapach miłości a była Aura ,Far Away i ból głowy. Flakon serducho tak bardzo cieszył moje oczka,że jak musiałam go sprzedać dalej, to chciało mi się płakać.
2. Te ,których nadal nie jestem pewna:
😏Mademoiselle L'ntense, Chanel. Podobają mi się, zbierają komplementy. Aa takie jak lubię szyprowo orientalne, z wyraźną paczulą. One się na prawdę podobają i zostawiają za sobą cudowna aurę i ogon. Każdy pyta czym pachnę. Niestety w pomieszczeniu ciężko mi z nimi wytrzymać.
😏Fatale Intense Agent Provocateur. Piękny, kryształowy flakon, który skrywa w sobie zapach pierniczków i ciepłe,korzenne nuty. Może się wydawać troszkę babcioszkowy, ale również zbiera komplementy.
😏Gabrielle Chanel, jako fanką wersji essence postawiłam na zakup klasyka. No cóż mogę powiedzieć, są bardzo eleganckie. Niestety mają też bardzo dużo kwiatów, które powodują u mnie mieszane uczucia. Trwałość jak I projekcję mają średnią, ale dostałam za nie komplement od pewnego miłego pana w tramwaju -pachnie Pani ślicznie ,aż mi się moją żona przypomniała 🙆♀️.
3. Landryny:
🥰 Illusione Bottega Veneta, różowy, malinowy słodziak. Czuję się w nim dziewczęco i kobieco za razem. Nie wali po nosie landrynką co prawda, ale zważywszy na jego kolor myślę, że to idealna kategoria dla nich. Wszystko jest pięknie osadzone na drzewnej bazie.
🥰Miss Dior Edt, Christian Dior. Kolor jak i zapach ro słodycz. Ten zapach przypomina mi popularne w Turcji słodycze- Rachatłukum. Czuję się w nim świetnie. Chodź trwałość mają marną.
4. Cielistość,Love, skórne:
🤭Burberry Body, to zapach taki typowo pościelowy, delikatny, przyjemną mgiełką otula ciało. Wyrazisty i podkreślający atuty kobiecości. Jest jak jedwabista piżama wprost nie da się ich nie używać. Dają uczucie też czystości.
🤭Decadence Maec Jacobs, zadziorne, kobiece z delikatnymi męskimi nutami śliwki, podkreślają dziką naturę kobietki. Są świetne. Czasem mam wrażenie,że jestem uzależniona od tego zapachu. Mam silna potrzebę wdychania na okrągło. Bez przerwy. Coś pięknego. Zapach ,który przejmuję myśli wszystkich dookoła. Flakon dla mnie boski, żałuję, se nie mam koreczka.
🤭 Na koniec zostawiłam niszowego rodzynka w piżmowo kwiatowych nutach, który wdziera się w nosy wszystkich. Juliette Has a Gun Anyway, czyli kobiecy, drzewny ,zaskakujący zapach. Na mężczyznach jak i na kobieta pachnie równie dziko i zwierzęco. To jest zapach, który przejmuje całą przestrzeń. Wchodzi z buciorami w każdy kąt. Trwałość, Projekcja na medal. Jestem nimi równie oczarowana co poprzednikami.
5. Zapach z przypadku:
😅Wpadł w moje łapki zupełnie za darmo Tresor Midnight Rose. Zapach słodkości i figlarności. Z taką trwałością I projekcją, że kapcie z nóg spadają. Piekne, tajemnicze, kobiece i wyrafinowane , że klasą. Niewstyd takich użyć na randkę, spotkanie biznesowe czy na uczelnię.
Tak się prezentuje podsumowanie mojego pachnącego kwartału. Od połowy listopada aż do końca stycznia. Mam nadzieję,że znajdą się cheyni do przeczytania mojej krótkiej recenzji ,w postaci podsumowania.
No cóż ,wielkimi krokami zbliżają się wyczekane przez wszystkich święta. W nawiązaniu do tego hucznego wydarzenia, chcę podzielić się z Wami moim odkryciem roku 2022. Zapach iście świąteczny.
Fatale Intense marki Agent Provocateur to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Fatale Intense został wydany w 2015 roku.
Nutami głowy są Lukrecja, Jeżyna popielica i Papryczka chili.
Nutami serca są Magnolia champaka, Czerwona róża i Lotos.
Nutami bazy są Wanilia, Skóra i Bursztyn.
Zapach świąt. Kojarzą mi się z zapachem pierników czekoladowo- korzennych. Przyjemny i jadalny zapach. Czuję pieprz, który dodaje pikanterii całej kompozycji. Za ostrość odpowiada tu czerwona papryczka Chilli. Myślę, że gdyby nie ona to te perfumy byłby nijakie i powtarzalne. Mamy tu również czerwone owoce. Takie jak Jagody i jeżyny, których rolą jest ożywienie monotonności czekolady, i podbicie jej do tego stopnia by zapach stał się zjadliwy. Całość jest tak ładnie zgrana, że powinna pasować każdemu, niezależnie od wieku.
Apetyczny, kobiecy, z pazurem! Podkreśla najlepsze kobiece cechy.
Flakon od razu wpadł mi w oko. Swoim wyglądem przypomina mi magiczną miksturę zamkniętą w czerwonym krysztale.
Trwałość: dobra
Projekcja: bardzo dobra.
Te perfumy Agent Provocateur chodziły za mną od dawna - przy okazji innych zakupów kupiłam i tę butelkę i... Pięknie jest! Zapach jest bardzo złożony, ja czuję głównie paczulę, choć paczuli w składzie nie ma... . Jest też lukrecja i chilli, więc spodziewałam się zapachu słodko-gorzkiego, a tymczasem jest dość mroczny, powiedziałabym nawet wilgotny, piwniczny, trudny. Zakup w ciemno może się okazać klapą, na szczęście w moim przypadku tak nie było i ten agent bardzo mi się spodobał .
Wielki plus za śliczne, ciosane opakowanie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać nieco kiczowate, ale widać, że zostało starannie wykonane i cieszy oko . Trwałość zapachu określiłabym jako dobrą - czuję go na sobie przez kilka godzin. Projekcja raczej umiarkowana, choć przy bogatszej aplikacji rzeczywiście ciągnie się długim ogonem .
Wreszcie je mam! Perfumy Fatale Orchid od dłuższego czasu nie były nigdzie dostępne, ale uparłam się, że muszę je wyciągnąć choćby spod ziemi i... mam . W zestawie kupiłam również Fatale Intense, i choć mam świadomość, że przepłaciłam, jestem mega zadowolona z zakupu! Paczka dotarła do mnie wczoraj wieczorem i od tej pory co chwilę podchodzę do komody, żeby nacieszyć się zapachem .
Flakoniki są ozdobne i bardzo mi się podobają, ale zapach... Fatale Orchid jest boski. Po prostu boski! Warto było go szukać, bo czuję się absolutnie spełniona . Na pewno za jakiś czas napiszę o tych gagatkach więcej, na razie dzielę się jedynie pierwszym wrażeniem .
Podobne produkty

