Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lancaster - Sun Beauty, Mleczko do opalania, SPF 30
Mleczko do opalania Lancaster - Sun Beauty Sublime Tan Velvet Milk SPF 30
Uwielbiam to mleczko do opalania. Świetnie chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Korzystam z niego już kolejny raz i pomimo całych dni spędzanych na słońcu skóra nie jest spalona. Ma dość tłustą konsystencję, ale po rozsmarowaniu nie zostawia tłustego filmu. Mam również wrażenie, że jest bardzo trwałe i nie schodzi od byle czego. Do tego mimo, że nie jest wodoodporne wcale też łatwo nie schodzi podczas kąpieli. Mleczko to również uwielbiam za przepiękny zapach, który kojarzy mi się z wakacjami. Produkt jest całkiem wydajny. Jestem zachwycona nim i zdecydowanie jest to niezbędnik w mojej wakacyjnej kosmetyczce.
Na wakacje zawsze jadę z całym arsenałem kremów z filtrem. Nie lubię być spalona, a moja skóra łatwo chwyta słońce, stąd filtr 30 jest u mnie obowiązkowy podczas opalania. Już od kilku lat używam i bardzo polecam firmę Lancaster. Bardzo pasują mi ich kosmetyki, zarówno te z filtrem do opalania, a także te nawilżające po opalaniu. Tym razem miałam dwie końcówki po ostatnich wakacjach, więc wzięłam je aby je skończyć, a także nowe opakowania, stąd też tyle się tego nazbierało.
☀️ Sun Beauty Oil-Free Milky Spray - mleczko do opalania w sprayu SPF30
☀️ Sun Beauty Sublime Tan Velvet Milk - mleczko do opalania SPF30
☀️ Sun Sport Cooling Invisible Mist - mgiełka do opalania wodoodporna SPF30
☀️ After Sun Soothing Moisturizing Lotion - nawilżające mleczko po opalaniu
☀️ After Sun Sensitive Luminous Tan Repairing Balm - mleczko po opalaniu do skóry wrażliwej
Mleczko do opalania Lancaster znalazłam w kosmetycznym boxie Sephora na ich urodziny. Zaintrygował mnie ten kosmetyk, ponieważ jego cena za pełnowymiarowe opakowanie to aż 120 zł! Jest to dla mnie jakimś hitem, dlatego bardzo ucieszyłam się z możliwości jego przetestowania. Próbka wcale nie była taka mała, starczyła na kilkanaście zastosowań na ręce - idelanie spełnił swoją rolę w ochronie przeciwsłonecznej moich tatuaży na ręce. Mleczko bardzo łątwo się rozsmaroywało i szybko wchłaniało. Na szczęście nie pozostawiało uczucia lepkiej skóry, jednak przy 32 stopniach na zgięciach rąk się "wytrącał" i były białe smugi. Krem delikatnie, ale przyjemnie pachniał. Na pewno nie kupię pełnowymiarowego opakowania, ale miło było go przetestować.
Zobacz post
Lancaster Sun Beauty Velvet Milk - moje ulubione mleczko do opalania. Od kiedy zaczęłam go używać po raz pierwszy, nie sięgnęłam po inny produkt, jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną. Ma przecudny zapach, dobrze chroni i świetnie się rozprowadza, pozostawiając skórę pachnącą, odżywioną i lśniącą.
Lancaster After Sun - mleczko po opalaniu, dość rzadkiej konsystencji. Koi skórę, nawilża ją i pomaga skórze osiągnąć ładny kolor opalenizny. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Produkt ten jest bardzo wydajny.
Sezon urlopów się zbliża, więc ja polecam moje dwa ulubione produkty od marki Lancaster, które świetnie się spisują w kategorii ochrony przed promieniowaniem słonecznym .
Sephora na swoje 20 urodziny wypuściła boxy kosmetyczne, które dostać można było online lub w sklepach stacjonarnych. Pudełka rozgrzały fanów perfumerii, ponieważ za cenę 159 zł można było kupić pudełko składające się w większości z próbek, które klienci z kartami VIP powinni dostawać przy zakupach za darmo. Z początku sama byłam do tej akcji nastawiona mało przyjemnie, jednak uznałam, że jeśli komuś pudełko odpowiada w 100% swoją zawartością, to czemu nie? No i tak właśnie wyszło, że w moim przypadku box II to było to! Uwielbiam miniaturki, które mogę testować i określonym czasie i starczają na więcej, niż jedno użycie. W szczególności, jeśli mówimy o perfumach - mam do nich przytępy nos, nigdy nie potrafię wybrać czegoś dla siebie, dlatego aż 3 miniaturki w pudełku zachęcały do wypróbowania!
W środku znalazłam:
- [pełnowymiarowa] Matową pomadkę z serii Rouge w odcieniu 01. Bardzo długo szukałam idealnej czerwieni na usta. Niestety nawet produkty z najwyższych półek, m.in. Chanel, nie oferowały mi odcienia idealnego. Traf chciał, że w boxie znalazłam szminkę idealną! Jest ona matowa, szybko zastyga i nie transferuje. Dodatkowo dzięki długotrwałej formule nie trzeba się przejmować jedzeniem i piciem przy jej noszeniu. Kolor jest prze-wspaniały! Czerwień, która wpada w chłodne tony, dodatkowo w 100% kryjąca usta już przy pierwszej warstwie. Słyszałam dużo dobrego o tych szminkach, ale spróbowanie jej na sobie okazało się jeszcze lepszym doświadczeniem. [39zł]
- [pełnowymiarowy] Puder Beauty Amplifier, który jest pudrem wykańczającym. Nie pokładałam w tym produkcie żadnych nadziei, co było moim błędem. Ma świetne opakowanie jak na puder sypki - siateczka "chroni" puder przed zbyt szybkim wysypaniem się z opakowania. Jest biały, jednak nie bieli twarzy, dobrze się rozprowadza i lekko koryguje rozszerzone pory dając efekt wygładzenia. Okazał się być idealnym produktem na upał, gdzie moja strefa T daje się we znaki. Zaaplikowany z rana pozwala cieszyć się matowym czołem po południa, co przy wysokiej temperaturze jest cudem. [67 zł]
- [pełnowymiarowy] Maseczka Dr.Jart+ Oczyszczająca maska w płachcie. Tej maseczki jeszcze nie stosowałam, jednak czytając o niej opinie jestem pozytywnie nastawiona do testów. Dodatkowo firma Dr.Jart+ jest bardzo popularna dzięki świetnym kosmetykom, więc tym bardziej nie mogę się doczekać testów. [29 zł]
- [format podróżny, do kupienia w Sephorze] Maseczka Origins z węglem aktywnym, która jest moim hitem. Wiele razy miałam jej saszetkową wersję 10 ml, którą dobierałam do zakupów na Sephorze. Maseczka ta oczyszcza pory, odświeża twarz i pozostawia ją nawilżoną. Już po pierwszym użyciu byłam nią zachwycona, bo to jak wpływa na moją kapryśną buzię jest na prawdę niesamowicie. Dlatego też bardzo ucieszyła mnie jej obecność w boxie. W tubce jest aż 30 mililitrów, co bez problemu powinno wystarczyć u mnie na 5 lub 6 użyć! [49 zł]
- [format podróżny, do kupienia w Sephorze] Krem Clinique Moisture Surge, 15 minilitrowe opakowanie powinno mi bez problemu wystarczyć na jakiś wyjazd. Z tym kremem miałam już wiele razy do czynienia i sprawdził się świetnie na każdym wyjeździe. Jest lekki i bardzo szybko się wchłania. Delikatnie nawilża, więc na wyjazdy letnie jest jak znalazł. Dodatkowo trzymany w lodówce daje później efekt natychmiastowego schłodzenia cery. Zawsze byłam z niego zadowolona, jednak nie porwał mnie on na tyle, żeby kupić pełnowymiarowe opakowanie. [29 zł]
Na tem moment mamy już w boxie kosmetyki warte 213 zł (bez żadnych promocji). Zwarzywszy na to, że 3/4 (w końcu maseczki w płachcie jeszcze nie stosowałam ) tych kosmetyków się u mnie sprawdza, to myślę, że cena boxa 159 zł wcale nie jest przesadzona, a wręcz przeciwnie! Co jeszcze znalazłam w pudełku?
- Bazę Samshbox Photo Finish Radiance 12 ml, nie stosowałam jeszcze tego produktu pod makijaż. Na ręce wydaje się być faktycznie rozświetlający, bo zawiera sporo mikro drobinek, które pięknie odbijają światło. Niestety jest on barwiony i przy ekstremalnie jasnej karnacji będzie go widać na skórze. Jestem ciekawa, czy będzie przebijał pod podkładem.
- Rozświetlacz Becca Opal, który wielkością wygląda jak cień do powiek (1,15g). Wygląda przepięknie w świetle, jednak osobiście nie lubię złotych rozświetlaczy, więc u mnie bardziej się sprawdzi jako cień do powiek.
- Lancaster filtr spf30, słyszałam dużo dobrego o tej firmie, więc ucieszyłam się z tego produktu. Filtr mocno pachnie (in plus), jest lekki i szybko się wchłania. Ma 15 militrów, jednak jest to tubka idealna do torebki, bo na słońcu zawszę muszę pamiętać, żeby chronić moje tatuaże!
- Shiseido krem przeciwz marszczowy póki co czeka na wypróbowanie, ale zapowiada się ciekawie.
- Fresh maseczka różana, której zapachu nie jestem w stanie przetrwać (nienawidzę zapachu różanego), jednak zważywszy na konsystencję, to muszę się w końcu na nią skusić!
- Tusz Este Lauder, sprawdzi się na wakacje na wyjazd
- 4x perfumy, które mnie i mojego męża zachwyciły! Cudne!
Mleczko do opalania Lancaster Sun Beauty Velvet Milk z filtrem 30. Jest to najlepsze mleczko, jakie miałam okazję używać. Za tydzień wyjeżdżam na wakacje, dlatego musiałam zaopatrzyć się w coś do opalania. Wiedziałam bez wahania, że kupię to mleczko. Ma cudowną konsystencję, która pozostawia naszą skórę aksamitną w dotyku. Do tego ma tak cudowny zapach, który kojarzy mi się z wakacjami. To co wyróżnia go na tle innych tego typu produktów, to to, że dobrze się wchłania i zapewnia ochronę bez bycia oblepionym w piasku po kilku chwilach. Szczerze je polecam .
Zobacz postPodobne produkty

