1 na 6 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Krem City Outdoor SPF 30
Nowoczesna receptura i najwyższej jakości składniki to gwarancja najlepszej ochrony przed smogiem, promieniowaniem słonecznym, zanieczyszczeniami środowiska i innymi czynnikami zewnętrznymi, na które każdego dnia narażamy naszą skórę w przestrzeni miejskiej.

Codzienna pielęgnacja skóry
Niezależnie od tego, czy pracujesz w biurze, jeździsz samochod ...

Krem City Outdoor SPF 30
Nowoczesna receptura i najwyższej jakości składniki to gwarancja najlepszej ochrony przed smogiem, promieniowaniem słonecznym, zanieczyszczeniami środowiska i innymi czy ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 08.06.2020 przez seska

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Manaslu Outdoor - Krem do twarzy, City Outdoor, Miejski, SPF 30

Manaslu Outdoor City Outdoor, Krem do twarzy, Miejski, SPF 30

Manaslu Outdoor, City Outdoor SPF30, ochronny krem miejski.
Kupiłam go,bo spodobał mi się skład.
W składzie mamy filtry chemiczne,ale nie przenikające.
No i byłam pewna, że dzięki takim filtrom, kosmetyk będzie lekki.
Krem jest zamknięty w plastikowej tubce o pojemności 40 ml.
Taka ilość,to dla mnie strasznie mało,ale z drugiej strony się cieszę, że tak szybko wykończyła ten krem.
😒
Kosmetyk miał żółtą barwę i treściwą konsystencję,ale dobrze się go rozprowadzało.
Niestety podczas nakładania,filtr się rozwarstwia.
Na szczęście jak się wchłonie,to ten efekt znika.
Krem na twarzy jest niewidoczny,nie bieli i nie roluje się.
Niestety twarz okropnie się świeci i jest taka tłusta.
Wygląda,to okropnie,a w dodatku pudry matujące nie dają rady.
Po nałożeniu pudru robi się błotko na twarzy.
To samo dotyczy podkładów.
Jednymi plusami jakie widzę,to że krem nie podrażnia okolic oczu oraz nie wysusza i nie zapycha cery.
Ja jestem na nie.
👎👎👎

Zobacz post

Manaslu Outdoor City Outdoor, Krem do twarzy, Miejski, SPF 30

Krem spf 30 od Manaslu Outdoor okazał się nieco mniejszym rozczarowaniem od tego o faktorze 50, ale jednak to dalej rozczarowanie. Jest to okropny tłuścioch, a do tego ma tendencje do tworzenia dziwnych zielonych plam na skórze. Zupełnie nie byłam zadowolona. Tym bardziej dziwi fakt, że tyle osób go wychwalało. Nie wiem czy to kwestia dziwnego PH skóry czy czego, ale autentycznie zaraz po nałożeniu na mojej skórze pojawiły się takie dziwaczne seledynowe plamy. Nie wiem ile pudru miałabym zużyć, by przykryć to makabryczne świecenie. Rozumiem, że Manaslu stworzyło spf50 na górskie wędrówki, gdzie ochrona przed wiatrem jest istotna. Ale spf30 do miasta powinien być zdecydowanie lżejszy.

Zobacz post

Zdenkowane czerwone kosmetyki

Kolejna porcja zdenkowanych kosmetyków, tym razem oscylujemy w odcieniach czerwieni. Krem BB Missha to mój absolutny ulubieniec jeżeli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną i wyrównanie kolorytu za jednym razem. Szkoda, że skład jest dość kiepski i czasami zdarza się lekkie zapchanie, ale nie ma rynku póki co niczego innego, co by tak dobrze wyglądało na mojej skórze. BB świetnie stapia się z moją skórą, nie wygląda sztucznie, a do tego ma wysoki faktor SPF a tak, że PA. Ma delikatny zapach i łatwo rozprowadza się do skórze. Krem spf 30 od Manaslu Outdoor okazał się nieco mniejszym rozczarowaniem od tego o faktorze 50, ale jednak to dalej rozczarowanie. Jest to okropny tłuścioch, a do tego ma tendencje do tworzenia dziwnych zielonych plam na skórze. Nie byłam zadowolona. Próbka kremu Amaderm o zawartości mocznika aż 30%! Dostałam ją do mojego swopa #2060 i dość szybko wypróbowałam. Naprawdę szkoda, że skład jest dla mnie nieakceptowany w dłuższym stosowaniu, bo jego działanie mnie zadziwiło. Zastosowałam go dwa razy na pięty i w błyskawicznym tempie je zmiękczył, a suche miejsca zniknęły. To naprawdę bardzo skuteczny kosmetyk, jednak ja nie chcę stosować produktów, które zawierają składniki niebiodegradowalne. Galaretka do twarzy i ciała od Plantea to niesamowita ciekawostka. Kosmetyk faktycznie ma formę dość gęstej galaretki, a po chwili smarowania staje się oleista. Przepięknie pachnie! Jest to tak mocno owocowo-kwiatowy aromat, że zdarzało mi się odkręcać słoiczek tylko po to by go powąchać. Do twarzy mi się nie spisał, bo był za tłusty, ale do ciała już jak najbardziej! Szczególnie na miejscach narażonych na wysuszenie np. na łokciach.

Zobacz post

Marcowe denko kosmetyczne

⭐Denko 3/2021⭐

💚 Galaretka Plantea do twarzy się nie sprawdziła, bo jest dla nie za tłusta, za to do ciała-super! Uzależniający i piękny zapach! Zdarzało mi się specjalnie otwierać i wąchać
⭐Ocena: 4,5/5

🤷‍♀️/💚 Krem SPF30 Manaslu wypadł nieco lepiej niż SPF50, jednak nadal dla mnie za tłusty. Plus za łatwą aplikację. Niemniej był problem z zazielenieniem skóry, tak jak przy wersji SPF 50 :<
⭐Ocena 2,5/5

💚 Olejek do demakijażu Biolove spisywał się bardzo dobrze, jednak na miesiąc przed upłynięciem daty zjełczał, a szkoda, bo dobrze rozpuszczał każdy makijaż.
⭐Ocena 4/5

💚 Krem 30% mocznika Amaderm cudowna sprawa na pięty, mocno zmiękcza i działa już od pierwszego użycia! Szkoda, że ma kiepski skład, może pokusiłabym się o pełnowym. opak. Dostałam jego próbkę w swopie #2060
⭐Ocena 4/5

💚 Żel pod prysznic LaQ bardzo delikatnie się pieni, ładnie pachnie. Ogólnie żele od LaQ są bardzo udane,a do tego oparte o delikatne substancje myjące.
⭐Ocena 5/5

💚 BB Missha SPF 42/PA+++ Pięknie stapia się ze skórą, nie wyświeca się, nie robi plam i cudnie się rozprowadza. Szkoda, że skład słaby, ale wolę to niż brak ochrony przeciwsłonecznej. W każdym razie mam już nowe opakowanie. Póki nie znajdę zamiennika z dobrym składem zostanę przy tym kremie.
⭐Ocena 4,5/5

💚 Ajurwedyjska wcierka Orientana skutecznie zmniejszyła wypadanie włosów, wystrzeliły mi po niej baby hairy, do tego dobrze się aplikuje. Ma bardzo ciekawy, ziołowy zapach, czuć od niej miętą, a na głowie był wyczuwalny lekki chłodek.
⭐Ocena 5/5

💚 Olej brokułowy Anwen przyjemnie się nakładał, a włosy po nim pięknie lśniły. Pomimo swojego pierwotnego przeznaczenia do włosów wysokoporowatych, na moich niskoporach spisał się rewelacyjnie.
⭐Ocena 5/5

💚 Krem do ceny naczynkowej Moistry świetnie się wchłania, zostawia satynowe wykończenie, ujędrnił skórę. Właśnie otworzyłam kolejne opak. Szkoda, że wystarczył tylko na niecały miesiąc :< Kolejne opakowanie mam ze swopa #2060 . Konsystencja kremu jest gęsta, a jego kolor delikatnie beżowy.
⭐Ocena 5/5

💚 Żel pod oczy Wattermellow, prócz nawilżenia nic innego nie zrobił. Dla jednych to wystarczy, jednak ja szukam czegoś co choć trochę zmniejszy moje fiolety pod oczami. Na pewno na plus wydajność oraz łatwość nakładania. Konsystencja jest żelowa, przeźroczysta.
⭐Ocena 4/5

💚 Galaretka do mycia Cafe Mimi bardzo ładnie pachnie, jednak konsystencja jest dość problematyczna w użyciu. Dobrze się pieni. Trzeba nauczyć się z nią pracować, bo lubi spadać z ciała podczas nakładania, przez co się marnuje. Z tego względu też, nie jest zbyt wydajna.
⭐Ocena 4/5

💚 Pianka do higieny intymnej Soraya prześwietny! Fajna, zbita pianka, delikatny zapach. A do tego nie podrażnia i dobrze pielęgnuje oraz czyści.
⭐Ocena 5/5

💚 Eyeliner Boho W ręku wprawionej osoby na pewno się sprawdzi. Nie przerywa, czerń jest mocna i nasycona. Ja niestety jestem makijazową ofermą więc nie zrobiłam z niego zbyt dużego pożytku
⭐Ocena 5/5

💚 Balsam do ciała Le Café de Beauté ma gęstą konsystencję i ciężko było go wydobyć z opak. Ładnie pachnie i dobrze się wchłania. Byłoby naprawdę super, gdyby nie to opakowanie, które w połączeniu z konsystencją było bardzo frustrujące.
⭐Ocena 4,5/5

💚 Balsam do ciała Fluff cudeńko! Wchłanianie genialne, odżywienie i nawilżenie również. A do tego ciekawy zapach, w sam raz na zimowe wieczory
⭐Ocena 4,5/5

Zobacz post

Manaslu Outdoor City Outdoor, Krem do twarzy, Miejski, SPF 30

Ten krem ostatnio bardzo często używam, kiedy wychodzę na pole bez makijażu. Jest bardzo tłusty, ale szybko wchłania się i powiem szczerze, że w ogóle nie odczuwa się tego na skórze. Jest świetny też pod maseczkę, bo w ogóle jej nie brudzi. Ma SPF 30 idealną na zimę, ale glownie do stosowania w mieście, dzięki temu, że chroni również przed zanieczyszczeniami. Skóra jest zregenerowana, nawilżona i gładka. Można używać go również pod makijaż.

Zobacz post

Ulubione letnie kosmetyki

Tegoroczne hity lata!

1. Balsam do ciała Yope wanilia i bez - coś wspaniałego! Uwielbiam zapach bzu, więc balsam okazał się dla mnie idealny. Nie dość, że pięknie pachniał to jeszcze świetnie nawilżał skórę.
2. Krem do rąk Yope wanilia i bez - zapach taki sam jak w przypadku balsamu plus dobre nawilżenie rąk. Krem okazał się nieoceniony przy codziennym używaniu wysuszającego środka do dezynfekcji dłoni .
3. Masło kawowe La-Le - z tym produktem na początku miałam problem. Kupiłam go z myślą o stosowaniu pod oczy, ale opakowanie było zdecydowanie za duże żeby całe zużyć. Okazał się za to fajnym produktem po opalaniu .
4. Naturalny dezodorant SiSi Bee - mój pierwszy naturalny dezodorant i od razu hit . Doskonale chroni przed potem i nieprzyjemnym zapachem, nie podrażniając skóry. Nie zawiera aluminium. Nie robi żółtych plam na ubraniach.
5. Krem do twarzy Lady Sunshine Be The Sky Girl - świetny krem z filtrem SPF 30, okazał się niezastąpiony w wakacje .
6. Kolejny krem z filtrem, Manaslu Outdoor. Był świetny, szybko się wchłaniał, nie bielił ani nie obciążał skóry.
7. Serum do twarzy witaminą C Miya - uwielbiam markę Miya, uwielbiam witaminę C, więc to musiała być miłość . Przy regularnym stosowaniu serum wyrównuje koloryt skóry, lekko ją nawilża i rozjaśnia.
8. Bananowe mydło LaQ - pachnie obłędnie!
9. Peeling do ciała Auna o zapachu mango - naturalny skład, ekologiczne opakowanie, świetne działanie i piękny zapach mango, czyli kosmetyk idealny .
10. Pianka brązująca Dax Sun - coś w sam raz na lekkie podtrzymanie wakacyjnej opalenizny, daje bardzo naturalny efekt .

Zobacz post

Zawartość pudełka - Naturalnie z pudełka

Tak oto prezentowała się lipcowa edycja "Naturalnie z Pudełka" W pudełku znalazły się:

🌿 szampon w kostce (1 rodzaj do wyboru z 3 dostępnych) od Blank.! Ja wybrałam wersję Beige - dla tych wrażliwych
🌿 krem Microbiota od Plantea!
🌿 płyn do higieny intymnej (i nie tylko) od Your KAYA!
🌿 cytrusowy mus do ciała mini od Mglife Natural Cosmetics!
🌿 olejek do włosów mini od Blank.!
🌿 galaretka do ciała i twarzy mini od Plantea!
🌿 krem sun shield SPF50 mini od Plantea!
🌿 myjący olejek do demakijażu mini od Babo!
🌿 próbka masła do ciała od BodyBoom!
🌿 próbka kremu City Outdoor SPF 30 od Manaslu Outdoor!

Przetestowałam już wszystko i muszę przyznać, że zawartość pudełka bardzo mi się sprawdziła. Szampon w kostce od Blank przyjemnie się pienił i nie wysuszał skóry głowy, a także włosów. Był naprawdę super, aluminiowe pudełeczko sprzyjało wygodnemu przechowywaniu produktu. Krem Microbiota od Plantea zrobił na mnie fantastyczne wrażenie. Niesamowicie dobrze się wchłaniał, dając przy tym uczucie takiego cudownego odżywienia. Krem miał tak ciekawą konsystencję, że aż trudno to opisać. Niby czuje się te oleje, ale one zaraz znikają, niesamowite to jest . Płyn do higieny intymnej your Kaya także przypadł mi do gustu, nie podrażniał, dobrze oczyszczał. Nie miał zapachu, a także koloru, a taka buteleczka wystarczyła mi na naprawdę długo. Mus do ciała Mglife przefantastycznie pachniał! To były niemal świeże cytrusy . Był nieco tłustawy, ale za to świetnie odżywiał skórę. Olejek do włosów blank także się sprawdził, wykorzystałam go przy olejowaniu. Pamiętam, że ładnie pachniał, a do tego moje włosy były później piękne i lśniące. Galaretka do ciała Plantea mnie trochę zdziwiła, bo niby faktycznie to taka galaretka, a w kontakcie ze skórą robi się z tego olejek . Zapach kosmetyku był przecudownie cytrusowy! Uwielbiam takie aromaty. Był to mega tłusty kosmetyk, więc do twarzy go nie używałam, za to do ciała już jak najbardziej. Krem spf50 od Plantea też wówczas zrobił na mnie dobre wrażenie, bo nie bielił, jednak zostawiał tłustą warstwę. Natomiast teraz jestem zakochana w kremie od Asoa, więc wszystkie inne poszłyby w odstawkę . Na plus kremu jest wysoka ochrona przeciwsłoneczna. Myjący olejek od Babo też był całkiem dobry, chociaż miał nieco problemów z domyciem wodoodpornego eyelinera. Ale cała reszta schodziła jak marzenie. Olejek całkiem ładnie również pachniał, tak ciepło. Masło do ciała BodyBoom mnie bardzo zaintrygowało. Spodobał mi się szczególnie zapach, który opisałabym jako połączenie białej kosmetyki z kwiatami i owocami. Masełko wchłonęło się błyskawicznie pozostawiając skórę przemiłą w dotyku. Taką odżywioną i gładką, dzięki tej próbce zaopatrzyłam się w pełnowymiarowe opakowanie. Krem Manaslu to jedyna rzecz, która mi się nie sprawdziła, kremy tej firmy zostawiają mi na twarzy jakieś dziwne, zielone plamy. Któryś ze składników ewidentnie nie współgra z moją skórą.

Jak Wam się podoba pudełko?

Zobacz post

Manaslu Outdoor City Outdoor, Krem do twarzy, Miejski, SPF 30

Mam nadzieję, ze wszyscy używacie filtrów, przyznać mi sie szczerze! 🤭
Tak bez bicia to ja tez uzywam jakos od roku.
Dzis przychodzę z recenzja kremu ochronnego City Qutdoor marki manasluoutdoor. Krem posiada SPF 30. Chroni skórę nie tylko przed słońcem ale równiez przed innymi szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak smog, mróz czy wiatr. Konsystencja kremu nie jest ciezka. Krem nie tylko chroni nasza skórę, ale jest świetnym kremem na dzień ponieważ nie bieli skóry nawet przy nałożeniu duzej ilośći , dobrze sie rozprowadza, nie zapycha, szybko sie wchłania i nada sie równiez pod makijaż, cudownie odzywia, nawliza, dodaje zdrowego blasku naszej cerze. Jestem zachwycona efektem jaki daje ten kremik! Myślę, ze wrócę do niego 😍 Posiada 87% składników pochodzenia naturalnego, jest weganski i nie testowany na zwierzętach. W składzie znajdziemy m.in: Olej z marakui i winogron, ekstrakt z jarmuzu, olej z brzoskwini.
Aktualnie w sklepie manasluoutdoor trwa darmowa dostawa, a ja dodatkowo mam dla was kod na produkty tej marki na az - 15% , kod to : corner, wazny do końca lipca.
Cena bez promocji za 40 ml to 64,99 zł.
A wy macie swojego ulubieńca wsrod filtrow? Jesli nie zachęcam do zakupu 😍

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem