Opis produktu
Kenzo Jungle L'Elephant, to stylowy korzenno - kwiatowy zapach, rozświetlony nutą mandarynki i świeżego kardamonu. Następnie heliotrop, goździk i mango rozwijają się w jego soczyste serce. Na koniec ylang-ylang, lukrecja, paczula i wanilia otulają miękkim i zmysłowym uściskiem. Stworzony przez Dominiqua Roupiona, wydany w 1996 roku.
Kategoria: orientalno - korzenne
Nuty zapachowe:
Kenzo Jungle L'Elephant, to stylowy korzenno - kwiatowy zapach, rozświetlony nutą mandarynki i świeżego kardamonu. Następnie heliotrop, goździk i mango rozwijają się w jego soczyste serce. Na koniec y ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 13.03.2020 przez Fixation
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Kenzo - Woda perfumowana, Jungle L'Éléphant EDP
Podsumowanie pachnącego kwartału.
Tym razem z sierpnia, września i października. Przybyło mi flakonów 11 flakonów po raz kolejny.
1. Naturelle Yves Rocher.
Przypomina mi rzekę i Liść jednoczenie, a to wszystko za sprawą szaty graficznej. Naturelle jak sama nazwa wskazuję są bardzo naturalne. Nie ma tu sztuczności i dziwnych plastikowych kombinacji. Pachną jak rwisty strumien, obok skoszona trawa i kwitnące drzewa.
2. Carolina Herrera Good Girl Supreme.
ak dla mnie to połączenie klasycznej szpilki od Herrery z Dior J'adore Absolue.
Kategoria słodko-kwiatowa. Mocno wybijaja mi tutaj białe kwiaty. Zdecydowanie za bardzo dominuje Jaśmin, który wyczuwam cały czas. Właśnie przez ten Jaśmin męczy mnie ten zapach. Zaczynam się zastanawiać czy w ogóle coś zostało supreme z klasyka...
3. Carolina Herrera Very Good Girl.
W żaden sposób nie podobne do klasyka. Już po pierwszej próbie testów czuję wyraźnie nuty zapachowe. Słodki owoc liczy przeplata się zgrabnie z kwaskowatością kiści czerwonych porzeczek. Do tego bukiety świeżych kwiatów- róż, ale w wydaniu romantycznym. Całość osadzona na słodkiej, lekko sztucznej bazie waniliowej.
4. Dior Eau Fraiche.
Cały czas towarzyszy mi tutaj paczula w diorowym stylu. Jest zielono i ziemiście jednocześnie. Niby świeże,ale przygaszone ciężkimi, ziemistymi nutami. To zapach mokrej, parującej roślinności po ulewnym deszczu. Do tego miks cytrusowych nut. Takich jak cytryna, pomarańcza I skórka z mandarynki ,mocno Hermesowy klimat.
5. Etat Libre d'Orange Herman.
Bardzo ciekawy I oryginalny zapach,podoba mi się. Zwłaszcza ta jego odmienność i unikatowość. Świetna męska nuta pieprzu w połączeniu z kopcącą się mirrą. Póki co ten zapach najlepiej oddaje mi zapach kadzidła używanego podczas pogrzebów kościelnych. Nie budzą one jednak strachu, na próżno też szukać ciemności. Są bardziej jak kolejny rozdział w książce.
6. Etat Libre d'Orange Archiwum 69.
Niezwykle magiczny i porywający zapach, który zaprasza do spokojnego, ale bardzo namiętnego i gorącego tańca.
Archives 69 daje pewnego rodzaju poczucie błogości i bezpieczeństwa. Niewątpliwie wyjątkowa woń.
7. Chloe Roses de Chloe.
Oh, jakież one delikatne I urocze.
Są niemalże tak wyjątkowe jak pierwsza w życiu randka. Całość przeszywa poranny oddech, letniego słońca. Cudowny ,realny zapach, pozbawiony infantylności.
8. Valentino Donna Valentino.
Pudrowo-słodkie, ale w letnim klimacie. Najbardziej podobają mi się na rozgrzanym ciele. W tedy czuję wszystkie nuty po kolei ,bardzo wyraźnie. Całość jest tajemnicza i kobieca, ale z nutką elegancji. Elegancji w dobrym tonie.
9. Kenzo Jungle L'ephant.
Słonik jest wyjątkowy i niebanalny. Jest tutaj ciekawa rzeźka i spokojna nuta, lekko kamforowa. Dla mojego nosa bardzo przyjemna woń. Na szczęście nie wyczuwam tutaj lukrecji, której bardzo nie lubię.
10. Jean Paul Gaultier La Belle Paradise.
Zapach jest ciekawy I interesujący. Są słodkie, ale nie ulepne. Apetyczne I zaskakujące to świetny zapach, który mnie absolutnie porwał. Nuty wodne i kwiatowe z wyraźną nutą kokosa. Są na tyle realne, że aż mam wrażenie jakbym była nimi otoczona. Bardzo realne w odbiorze. Idealne odwzorowanie stawu porośniętego liliami wodnymi w gęstym tropiku.
11. Prada Infusion D'Irish.
Woda perfumowana pochodzi z niszowej linii marki Prada. Flakon jest prosty i zwyczajny bez ozdobników i kolorów. Perfumy są bardzo eleganckie, nie przeszkadzają otoczeniu. Myślę,że byłby idealne do biura. Zapach początkowo wydaje się typowo damski, jednak z czasem zaczyna pasować również do męskiego grona odbiorców.
Kenzo, Jungle L'ephant.
Pierwszy psik I myślałam ,że oblałam się zmywaczem do paznokci, coś strasznego. Po upływie około 30 minut w przypływie podmuchu wiatru zaczęłam wyczuwać cynamon. A może bardziej bułkę cynamonkę, iż zrobiło się bardzo apetycznie i zjadliwie. Coś zaskakującego, czyżby był to zapach ciasta francuskiego z cynamonem i cukrem? Na pewno jest to idealny jesienny zapach. W chłodniejsze dni ogrzewa swoim zaskakującym zapachem. To niczym jak chowanie się w za dużym, ale zdecydowanie ciepłym swetrze. Słonik jest wyjątkowy i niebanalny. Jest tutaj ciekawa rzeźka i spokojna nuta, lekko kamforowa. Dla mojego nosa bardzo przyjemna woń. Na szczęście nie wyczuwam tutaj lukrecji, której bardzo nie lubię.
Gdybym miała wybrać jeden zapach, który będę używać do końca życia, zdecydowanie byłby to Kenzo Jungle L’Elephant. Korzenny, orientalny zapach jest dosyć ciężki i bardzo intensywny. Można dostrzec tez słodkie nuty. To perfumy, które tworzą ogon i na ubraniach są wyczuwalne przez kilka dni. A o tym, że flakonik jest bardzo elegancki, nie muszę wspominać! Zdecydowanie są dla osób, które lubią nieoczywiste perfumy.
Zobacz post
Kenzo Jungle L'Elephant to perfumy, które są w mojej "topce".
Krótko mówiąc... To zestawienie trzech korzennych nut zapachowych - goździk, kardamon oraz kmin. Uczucie jakby wsadziło się nos prosto do szafki kuchennej z przyprawami.
Chłodna paczula uspokaja przyprawy ale zarazem nadaje trochę ziemisty zapach.
Bursztyn pięknie nadaje elegancji i stylu retro.
Heliotrop dla mnie słabo wyczuwalny, no cóż w takim towarzystwie trudno mocno zaistnieć.
Ten zapach to legenda, jest na rynku od 1996 roku. Mimo reformulacji nawet najnowsze wypusty mają dobre parametry.
Słoń ma tendencję do migreny, zmęczenia, rozdrażnienia, zdeptania i sponiewierania. Ja udźwignęłam ten zapach bez żadnych kłopotów choć wiem, że bardzo duża ilość osób go po prostu nie "trawi".
Trwałość rewelacyjna. Projekcja jeszcze większa niż trwałość. Słonia czuć dosłownie na kilometr! 🐘
Lubicie słonika od Kenzo? Nasza relacja jest dość skomplikowana, więc przy ostatnich zakupach perfumowych od dziewczyny z grupy, dorzuciłam sobie odlewkę 5 ml, żeby wreszcie jednoznacznie orzec czy słonia kocham, czy nienawidzę .
Jesień i zima to idealny czas na testy, perfumy są przyprawowe, korzenne, pierniczkowe, świąteczne... Kompozycja bardzo aromatyczna, niebanalna. To, co lubię w nich najbardziej to trwałość i projekcja - nie mam innych perfum, które mogłyby się pochwalić takimi parametrami. Ostatnio użyłam ich do pracy, nie tylko sama nie mogłam ze sobą wytrzymać, ale też szef, od razu po wejściu do biura pytał, co tak pachnie na całym piętrze... . Projekcja i trwałość ogromne, wręcz zabijające - nie polecam w zamkniętych pomieszczeniach.
Zastanawiam się nad zakupem buteleczki i możliwe, że skuszę się na jakąś niewielką ilość, na przykład 30 ml
Woda perfumowana Kenzo, Jungle L'Éléphant, czyli ciepły, ciężki, zmysłowy i piękny zapach. Charakteryzują go nuty orientalne i korzenne. Z pewnością część osób powiedziałaby, że to zapach na jesień lub zimę, ale ja nie mogę doczekać się, żeby go nosić latem. Długo szukałam czegoś, co spodobałoby mi się tak bardzo jak Mirage (RIP) od Oriflame. Chociaż to nie obdarzyłam tego zapachu takim samym rodzajem miłości, to jest wystarczająco blisko, żebym przestała rozpaczać nad wycofaniem Mirage z produkcji.
Woda jest długotrwała, ma bardzo dużą projekcję i z pewnością nie jest to zapach, obok którego można przejść obojętnie.
Podobne produkty




