Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 05.02.2020 przez skakanka

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lily Lolo - Błyszczyk do ust, Cocktail

Naturalna kolorówka, Resibo, Lily Lolo, Couleur Caramel

✨ Aktualizacja kolorówki.

Co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce?

Gorąca premiera, czyli BB Cream Resibo 🌈 produkt nazbierał już sporo skrajnych opinii, ja jestem zdecydowanie na tak, podoba mi się delikatne krycie i satynowy efekt na skórze. To nie jest podkład, tylko krem z kolorem i warto o tym pamiętać. Nakładam paluchami, jak większość swoich kosmetyków, trzeba go dobrze rozetrzeć, żeby nie zrobił smug lub nie zebrał się w okolicach nosa czy ust. Ja zdecydowanie nie żałuję zakupu, mój odcień to ten środkowy - Natural Beige.

W miejsce białego tuszu CC wskoczyła maskara Revolution, jeszcze nie wiem, czy jest lepsza od poprzednika, trwają testy, niemniej pierwsze wrażenia dobre! Wydaje mi się, że ta wersja jest nieco trwalsza. Przyznam wam się, że ostatnio użyłam maskary nienaturalnej i ku mojemu zdziwieniu wypadła dużo gorzej od tuszów naturalnych, była jedynie bardziej trwała, ale serio więcej nie zdradzam moich perełek ze sklepu Ekozuzu🙈.

Pozostałe produkty to już stali bywalcy - puder HD jest genialny, on bluruje skórę, świetny solo, świetny na innych produktach. Trochę słabo matuje, ale robi piękny efekt na skórze. Do tego miękki i ekstra gęsty pędzel - 🍯.
.
Błyszczyk Lily Lolo, chyba już wiecie, że naprawdę go lubię, odcień Cocktail jest przepiękny. Pięknie pokrywa usta, nie lepi się, ładnie znika, po prostu jakby tracąc na intensywności. Mój kupiłam w Trzy Zorze i już rozglądam się za jakąś inną wersją.

Zobacz post

Lily Lolo Błyszczyk do ust, Cocktail

Miłość od pierwszego użycia.

Błyszczyk Lily Lolo w odcieniu Cocktail kupiłam w Zorzach jakoś pod koniec 2019 roku i z miejsca wskoczył na moją listę hitów. Musicie wiedzieć, że nie często się to zdarza, bo te dziewięć kosmetyków, które wybieram co roku, to takie moje konkretne produkty, do których naprawdę chcę wrócić. Więc jak to się stało, że błyszczyk Lily Lolo tak szybko i gwałtownie skradł moje serce? Po pierwsze ten kolor - opalizująca, dojrzała brzoskwinka, która bardzo dobrze współgra z moim typem kolorystycznym, fajny skład, łatwa aplikacja i dobre krycie, do tego cudowny komfort noszenia i uczucie zaopiekowanych ust bez nieprzyjemnego lepienia. Doszło do tego, że błyszczyka używam nawet siedząc w domu 🤷🏻‍♀️, nie pamiętam kiedy ostatni raz tak chętnie sięgałam po kolorowy kosmetyk z tej kategorii.

Ah, no i kwestia zapachu...są tutaj fanki czekolady🍫? Ta informacja wam się spodoba, bo błyszczyk pachnie słodkimi pralinkami!

Jestem kupiona i pewna, że zaopatrzenie się w kolejne kolory to tylko kwestia czasu. Myślę, że warto, bo błyszczyk jest rzeczywiście w ciągłym użyciu.
Testowałyście już kosmetyki marki? Może polecacie coś szczególnie?

Zobacz post
1