Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Fresh&Natural - Cukrowy peeling do ciała, Zielona Herbata
Tradycyjnie już przedstawiam obszerniejsze recenzje zużytych przeze mnie kosmetyków w grupach kolorystycznych. Na pierwszy ogień idą kolory w odcieniach brązu, pomarańczu i beżu, a także czerń.
💚 Peeling do ciała Fresh&Natural - jest to naprawdę turbo zdzierak, tak jak lubię. Szkoda, że niemal zupełnie nie pachniał, a na pewno nie zieloną herbatą jak się tego spodziewałam. Ale robił to co do niego należy - czyli porządnie peelingował. Jest to peeling solny, a co za tym idzie może po nim wystąpić potrzeba nawilżenia skóry. Ja po kilku razach musiałam jednak zadbać mocniej o balsamowanie ciała.
💚 Maska całonocna Naturalis - dobrze mi się sprawdzała, choć czasem tłuściłam sobie nią włosy przez sen XD. Zostawia na skórze tłusty film, ale efekt rano był naprawdę świetny. Niestety później już minął jej termin ważności i zużyłam ją do ciała. Mam poczucie trochę zmarnowanego potencjału, bo maska ma świetne działanie, ale przez krótki termin nie miałam okazji przetestować długofalowego działania, a to mogło być super.
💚 Hydrolat Make me bio - tutaj miałam pecha, ale do sklepu, a nie produktu. Sprzedali mi hydrolat z terminem na ledwie 2 tyg. do przodu. Ten pomarańczowy niestety, ale już był popsuty, nie mogłam znieść zapachu, kaszlałam jak go rozpyliłam. A poza tym podrażnił mi skórę twarzy. Zużyłam go do włosów jako podkład po olejowanie.
🤷♀️ No niestety ale z tym kremem BB od Resibo jednak się nie umiem dogadać, ja nie wiem o co to chodzi. Miałam z nim lepsze i gorsze dni,a i oczywiście jak na złość te gorsze są wtedy, gdy gdzieś wychodzę, dlatego najwydajniej boję się go już używać. Wolę oddać go mamie, u niej jest wszystko ok. Krem ładnie pachnie, jest wydajny, ale co z tego, że lubi czasem mi się zciastkować na twarzy...
💚 Pianka od Resibo - prześlicznie pachnie i bardzo ładnie domywa skórę, bez podrażnienia i wysuszania. Jednak kupiłam wtedy, gdy jeszcze był nie do końca dopracowany. Podobno problem był z pompką, ale po przelaniu kosmetyku do innego opakowania z pompką, dalej nie dało się go normalnie używać. Co wyraxnie wskazuje moim zdaniem na problemy z formulacją. Wylewałam go trochę na dłoń i rozpieniałam kosmetyk w dłoniach. Nie było to zbyt wygodne, no ale najważniejsze, że się udało.
💚 Świeca kupiona w Tedi - bardzo budżetowa, a jednak równomiernie się spalała, miała ładny zapach, a i design przypadł mi do gustu. Aż się zastanawiam nad tym czy nie zostawić sobie jej jako ozdoby, bo ślicznie się prezentuje i zupełnie nie widać, że jest już zużyta .
⭐Denko 01/2022⭐
👎/🤷♀️ Antyperspirant Cien - ostatni jaki miałam, na razie robię sobie od nich przerwę. Niestety ale z biegiem czasu przestały się u mnie sprawdzać.
⭐Ocena 2/5
💚 Żel pod prysznic Dzik LaQ - ponownie świetny! Super zapach i działanie
⭐Ocena 5/5
💚 Żele pod prysznic Full Mellow - super! Szczególnie ten męski, przecudnie pachnie! Oba dobrze się pienią i elegancko myją.
⭐Ocena 5/5
💚 Świeca kupiona w Tedi - równomiernie się spalała, ładny zapach i piękny design. Aż się zastanawiam nad tym czy nie zostawić sobie jej jako ozdoby, bo ślicznie się prezentuje i zupełnie nie widać, że jest już zużyta.
⭐Ocena 5/5
💚 Pianka do higieny intymnej Facelle - super! Ładny zapach, pianka gęsta, a kosmetyk bardzo wydajny i skuteczny.
⭐Ocena 5/5
💚 Peeling do ciała Fresh&Natural - turbo zdzierak. Szkoda, że nie pachniał, ale robił to co do niego należy - czyli porządnie peelingował. Jest to peeling solny, więc może po nim wystąpić potrzeba nawilżenia skóry. Ja osobiście coś takiego odczuwałam.
⭐Ocena 4/5
💚 Maska całonocna Naturalis - dobrze mi się sprawdzała, choć czasem tłuściłam sobie nią włosy przez sen Zostawia na skórze tłusty film, ale efekty rano były dobre. Niestety później już minął jej termin ważności i zużyłam ją do ciała.
⭐Ocena 4/5
💚 Hydrolaty Make me bio - z lawendowym wszystko było w porządku, a pomarańczowy na 99% był zepsuty. Miał zmieniony zapach i podrażniał mi skórę, zużyłam go do włosów jako podkład pod olejowanie. Jednak nie winię marki, a sklep, który sprzedał mi je z datą przydatności 2 tygodnie od dnia zakupu... Niestety mieli takie prawo, dlatego nie darłam z nimi kotów. Promocja -50%... Dałam się naciąć. Najważniejsze, że z lawendowym było wszystko ok, tonizował i nawilżał skórę.
⭐Ocena 5/5 <- za lawendowy
🤷♀️ No niestety ale z tym kremem BB od Resibo jednak się nie umiem dogadać. Mamy lepsze i gorsze dni, jak na złość te gorsze są wtedy. gdy gdzieś wychodzę, dlatego boję się go używać. Wolę oddać go mamie, u niej jest wszystko ok.
⭐Ocena 3/5
💚 Pianka od Resibo - prześlicznie pachnie i bardzo ładnie domywa. Jednak kupiłam wtedy, gdy jeszcze był nie do końca dopracowany. Podobno problem miał być z pompką, ale po przelaniu kosmetyku do innego opakowania z pompką dalej nie dało się go używać. Wylewałam trochę na dłoń i rozpieniałam kosmetyk w dłoniach. Nie było to zbyt wygodne, ale się udało.
⭐Ocena 4/5
💚 Plasterki na niedoskonałości Purito - ponownie cudo nad cudami!
⭐Ocena 5/5
💚 Przedostatnia z maseczek od Farmskin, szersza recenzja już u mnie na profilu
⭐Ocena 5/5
Wyprzedaże szaleją, a ja niestety wraz z nimi 😅. Jak zobaczyłam reklamę sklepu Gazania, z której wynikało, że na specjalny kod można obniżyć wartość koszyka o 50% to odruchowo sprawdziłam asortyment sklepu. Okazało się, że jest bardzo ciekawy, mimo że nie był zbyt obszerny. Najbardziej zaciekawiła mnie marka Iossi. Zestaw, który w końcu skompletowałam to:
✨ Iossi - Ryżowa piana, Pianka do mycia twarzy, Nawilżająca, Ultra delikatna
✨ Iossi - Peeling do ciała, Energetyzująca trawa cytrynowa
✨ Nova Kosmetyki - Płyn Micelarny, Czarna porzeczka & słonecznik, Pielęgnacja skóry delikatnej i wrażliwej
✨ Make Me Bio - Woda różana w sprayu
✨ Make Me Bio - Woda pomarańczowa w sprayu
✨ Make Me Bio - Woda lawendowa w sprayu
✨ Fresh&Natural - Cukrowy peeling do ciała, Zielona Herbata
Z zakupionych przeze mnie kosmetyków nowościami są na pewno kosmetyki Iossi, a także płyn micelarny Czarna porzeczka & słonecznik. Natomiast znane są mi przede wszystkim hydrolaty Make Me Bio. Miałam wszystkie 3 i każdy z nich charakteryzował się tym, że atomizery rozpylały fantastyczną mgiełkę i pięknie pachniały. A wspominam o tym dlatego, że aktualnie otworzyłam wersję pomarańczową i jest zupełnie odwrotnie co bardzo mi się nie podoba. Ale skoro wspomniałam o tym co mi się nie podoba w tym zamówieniu... to mowa o datach przydatności. Peeling Fresh&Natural jest ledwie do końca grudnia, hydrolaty lawendowy oraz różany również, za to ten pomarańczowy do końca listopada. Zamówienie złożyłam 16 listopada, więc niestety ale zmieścili się w tym czasie 2 tygodni do końca daty, kiedy można normalnie sprzedawać kosmetyk bez informowanie o kończącej się dacie. Mimo, że zgodnie z prawem to moim zdaniem jest to nieetyczne i mega słabe. Na szczęście te hydrolaty zużywa się w miarę szybko, ale tu nie będzie tak łatwo ponieważ jak już wspomniałam atomizer bardziej pluje niż rozpyla, przez co musze psikać na dłoń, a to zawsze podbija wydajność. Tym razem, jak nigdy, zależy mi jednak na szybkim zużyciu produktu. Zapach tez zupełnie nie przypomina tego, który pamiętałam, jednak mam świadomość, że naturalne surowce mają prawo różnić się ze względu na partię. Na pewno nie jest to zapach zepsucia, tego akurat jestem pewna i nie ma ze strony mojej skóry żadnej negatywnej reakcji, dlatego używam go dalej.
Ale jeszcze wrócę do moich wrażeń z poprzednich zużyć, różany i lawendowy hydrolat bardzo ładnie pachniały, szybko się wchłaniały, a także pomagały przywrócić skórę do normalności po zakończeniu oczyszczania, dobrze je wspominam i mam nadzieję, że tym razem tez będzie ok, że ten atomizer to tylko w pomarańczowym jest zepsuty.
Jeszcze otworzyłam peeling Fresh&Natural, akurat skończył mi się mój dotychczasowy produkt, więc dobrze się złożyło. W dotyku jest bardzo oleisty, a ziarenka cukru są dość spore, powinno sie nim całkiem dobrze pracować na skórze, bo wszystko dobrze się siebie trzyma, nie osypuje się z dłoni. Zapach zupełnie nie przypomina mi zielonej herbaty, ale z tymi zapachami to różnie bywa . Jak jeszcze go trochę poużywam to pewnie napiszę osobną recenzję.
Przedstawiam Wam cukrowy peeling do ciała fresh&natural, na który skusiłam się podczas zakupów w sklepie Gazania. To było podczas ich niby urodzinowej promocji, -50% na wszystko, a okazało się, że tak naprawdę chcieli się pozbyć kosmetyków z krótkimi datami. Ten peeling jest do końca grudnia. Całe szczęście akurat skoczył mi się dotychczasowy kosmetyk do peelingowania ciała. Produkt podobno ma pachnieć zieloną herbatą, ale jeżeli mam być szczera to zupełnie tego nie czuję. Na pewno trzeba mu przyznać, że jest bogaty w mocarne drobinki, a także pielęgnujące skórę olejki. Skóra po użyciu jest porządnie wyszorowana, jednak mięciutka i gładka w dotyku. Peeling posiada dodatki w postaci jakichś listków i suszonych kwiatów, które niewiele robią, prócz zapychania odpływu ;P. Ale poza tym jest w porządku. Robi po postu to co so niego należy.
Zobacz post
Peeling do ciała z Fresh&Natural to moje odkrycie roku! Pierwsze opakowanie kupiłam na targach kosmetycznych, to miałam okazję kupić na kolejnych targach w Katowicach. Zmieniła się nieco formuła - dodane zostało więcej płatków hibiskusa, dzięki czemu zapach jest mocniejszy, ale i peeling pozostawia płatki na nogach. Drobinki cukru zatopione są w olejkach, które pozostają na naszej skórze, ale nie są klejące, czy nachalne. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo nie przepadam za lepkością nóg.
Zobacz postPodobne produkty

