Mario Badescu Skin Care
Mgiełka do twarzy, Aloes, ogórek, zielona herbata
3 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 26.01.2020 przez LadyFlower
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mario Badescu Skin Care - Mgiełka do twarzy, Aloes, ogórek, zielona herbata
Kolejny mój faworyt tego roku Mario Badescu
Spray do twarzy z aloesem, ogórkiem i zielona herbatą.
Spray rewitalizuje skórę i nadaje jej zroszony wygląd. Zapewnia skórze prawdziwy zastrzyk nawilżenia i blask.
Rozpylam go bezpośrednio na twarz by zwiększyć nawilżenie i uczucia odświeżenia przez cały dzień.
Nie zawiera parabenów jest produktem wegańskim
Odpowiedni do każdego rodzaju skóry
Dla mnie ideał napewno kupię go jeszcze raz.
Niestety niewiem czy można go kupić w Polsce ale warto poszukać na stronach internetowych.
Polecam serdecznie
Zestaw kosmetyków z sephory, który dostalam od mamy na dzień dziecka ❤️ Jest to zestaw pielęgnacyjny do ciała i twarzy.
Zestaw zawiera:
- Krem nawilżający Belif The true cream moisturizing bomb 10 ml. Uwielbiam, miałam już okazje testować miniaturke i pamietam, ze chętnie chciałam wrócić do pełnej wersji, gdy zużyje zapasy.
- Oczyszczająca maska w płachcie Dr.Jart+ Dermask Ultra Jet Peeling Solution™. Lubię maseczki w płachcie, wiec ich nigdy za dużo. Moje zapasy maseczkowe uszczuplam, wiec z chęcią przetestuje nowość.
- Żelowa maska na twarz na noc Laneige Water Sleeping Mask 25 ml. Chyba na tym produkcie najbardziej mi zależało. Miałam kiedyś miniaturke i zakochałam się. Nawet kilka dni temu chciałam odkupić ta maseczkę na vintedach, ale dziewczyna nie odpisywała 😂
- Uniwersalny balsam z orzechem kokosowym Lanolips 101 Ointment Multi-Balm Coconutter 10 g. Produktów do ust nigdy za wiele. Zuzywam je w ilosciach hurtowych
- Mgiełka do twarzy Mario Badescu Skincare Facial Spray with Aloe Cucumber and Green Tea 59 ml. Ciekawy produkt, nie używam żadnej mgiełki regularnie, odłożę ją na cieplejsze dni i wtedy postaram się wrzucic chmurkę.
- Chłodzące płatki pod oczy NPW Hearts Cooling Eye Pads 2 szt. Kolejny hit, cieszę się ze nie jest to produkt jednorazowy.
- Maska do ust Patchology moodpatch™ Keep Smiling soothing tea-infused aromatherapy lip gels 1 szt.
- Krem Rewitalizujący Polaar Polar Night Revitalizing Cream 15 ml. Kiedyś z pudełeczka lookfantastic miałam inna wersje tego kremu, i całkiem fajnie się sprawdził, wiec z chęcią ten tez przetestuje.
- Maska do stóp Sephora Collection Lavender foot masks. Ostatnio zaniedbałam stopy, wiec dobrze im zrobi ta maska. Troszkę obawiam się lawendy, bo nie należy do moich ulubionych zapachów, ale zobaczymy.
- Kuracja na noc Sunday Riley Good Genes Glycolic Acid Serum 8 ml. Kwasy używam bardzo rzadko, wiec myśle ze ta kuracja trafi do kogoś innego, ale jeszcze to przemysle.
Ogólnie produkty w większości pasują do mnie, wiec już niedługo biorę się za testowanie 🥰
Kosmetyki były zapakowane w torebkę strunowa i kartonik ozdobny sephory, dodatkowo otrzymałam 3 próbki
Denko końcówki kwietnia, czyli czwartego tygodnia i ostatnich dni miesiąca.
Garść mini recenzji:
1. Luksja, Płyn do kąpieli, Magic Unicorn.
Płyn do kąpieli o dużej pojemności z opakowaniem z uroczym jednorożcem. Bardzo przyjemnie pachnie, dobrze się pieni i jest bardzo wydajny. Chętnie wrócę do niego.
2. Secriss, Maska do twarzy w płacie, Pure Nature Mask, Aloe.
Maseczka kupiona na jolse.com. Bardzo lubię serię tych maseczek, bo płaty są wykonane z przyjemnego tworzywa i dobrze dopasowują się do mojego kształtu twarzy. Wersja aloesowa ma za zadanie nawilżenie i łagodzenie stanów zapalnych. Maseczka jest mocno nasączona esencją. Po ściągnięciu maski niestety na skórze pozostaje lekko lepka warstwa, która się nie wchłania, ale po zmyciu jej tonerem skóra jest widocznie bardziej nawilżona. Bardzo przyjemnie pachnie esencja, trochę jak prawdziwy aloes. Zdecydowanie preferuję wersję z drzewem herbacianym z tych maseczek. Ta wersja niestety mnie nie zachwyciła.
3. Wersja mini Laneige Water Sleeping Mask, czyli maski do twarzy na noc.
Produkt, który nie jest mi obcy i testowałam go już kilkukrotnie na podstawie próbek. Bardzo lubię jego świeży zapach, przy którym dobrze się zasypia. Niewielka ilość produktu wystarcza do pokrycia całej twarzy. Maska bardzo dobrze nawilża i odświeża cerę. Po przebudzeniu skóra zdecydowanie lepiej wygląda. Lubię ideę kosmetyków działających w nocy, gdy my się regenerujemy i nasza skóra również.
4. Mgiełka firmy Mario Badescu dostępna jedynie w Polsce w Sephorze, wariant aloes, ogórek, zielona herbata. To jeden z produktów, które znalazłam w zestawie sephora favorites, który pokazywałam w poprzedniej chmurce. Poczyniłam już pierwsze testy i mogę już Wam co nieco o nim opowiedzieć.
Po pierwsze chcę zaznaczyć, że zapach jest, zniewalający. Bardzo świeży i przyjemny, aż chce się pryskać twarz bez końca. Idealnie sprawdza się rano, bo po aplikacji dostajemy zastrzyk energii. Skóra wyraźnie nawilżona po jego zastosowaniu. Dziś zastosowałam jako pierwszy i ostatni krok w makijażu i efekt był bardzo zadowalający. Ładnie przygotował cerę pod bazę pod makijaż I lekko utrwail całość. Jednak na koniec wolę jednak pozostać przy sprawdzonym produkcie jakim jest mgiełka utrwalającą makijaż od Golden Rose. Wieczorem wczoraj użyłam po demakijażu pod krem na noc. Nie mogę się na wąchać tego produktu. Zdecydowanie nie będzie to ostatnia buteleczka tego kosmetyku jaką zużyje.
5. TONY MOLY - MAGIC FOOD BANANA HAND MILK.
Zacznijmy może od rzeczy dobrych. Ładne, praktyczne opakowanie, jak widać na zdjęciu wyżej po otarciu góry banana mamy dzióbek, który naniesie niewielką ilość produktu na dłonie. Przez moment wyczuwamy bardzo intensywny bananowy zapach i w sumie wszyscy co są w naszym otoczeniu czują, że coś ślicznie pachnie, jednak zapach nie utrzymuje się na dłoniach zbyt długo, bo w miarę szybkiego wchłaniania się produktu zapach po prostu znika. Myślę, że to dobrze, bo z tak mocnym aromatem pewnie po chwili bolałaby nas głowa i nic dobrego by z tego nie wniknęło. Krem wchłania się bardzo szybko jak już mówiłam, nie sprawia, że nasze dłonie są tłuste, lepiące ani nic w ten deseń. Cała formuła jest bardzo lekka i sądzę, że zastąpienie tu nazwy kremu do rąk mleczkiem to strzał w dziesiątkę. Produkt po wydobyciu z tubki przypomina trochę mleczko kokosowe, z takimi grudkami jak wyciskamy go przez ten dzióbek, ale do rozsmarowania wystarczy kilka ruchów i już mamy dokładnie pokrytą skórę dłoni.
6. Café MIMI, Kula do kąpieli, Musująca, Lotos i Mimoza.
Pierwsza kula do kąpieli tej marki jaką miałam okazje wypróbować. Kula dość szybko się rozpuszcza i barwi wodą na intensywny, żółty kolor. Pachnie kwiatowo i trochę słodko. Niestety nie zawiera wielu olejków i skóra nie jest tak przyjemna w dotyku jak po kąpielach z kulami, które miałam okazję ostatnio testować jak lemoniada z manufaktury piękna czy drzewo sandałowe z Body Club. Jest poprawna, ale nic ponad to. Przyjemny zapach i fakt, że barwi wodę to wszystko.
7. Olejek z drzewa herbacianego niemieckiej firmy Das gesunde plus.
Olejek stosowałam punktowo w celu wysuszenia i zdezynfekowania zmian skórnych. Bardzo dobrze koi zmiany trądzikowe na twarzy, porzyspiesza ich gojenie się i wycisza je.
Uwielbiam mgiełki z Mario Badescu! Nie dość, że zapewniają orzeźwienie i nawilżenie przez cały dzień, to w dodoatku skóra staje się odświerzona i nawilżona. Co spodobało mi się najbardziej, to fakt, że formuła jest super
delikatna i niedrażniąca. Pięknie pachnie i łagodzi odwodnioną skórę. Mam cerę bardzo suchą i wrażliwą, ale z tego co wiem, to mgiełki są dla każdego rodzaju skóry. Ostatnie dowiedziałam się, że można również stosować na suche włosy. Nadaje się również do nakładaniu makijażu. Miałyście?😚😄😍
Mgiełka firmy Mario Badescu dostępna jedynie w Polsce w Sephorze, wariant aloes, ogórek, zielona herbata. To jeden z produktów, które znalazłam w zestawie sephora favorites, który pokazywałam w poprzedniej chmurce. Poczyniłam już pierwsze testy i mogę już Wam co nieco o nim opowiedzieć.
Po pierwsze chcę zaznaczyć, że zapach jest, zniewalający. Bardzo świeży i przyjemny, aż chce się pryskać twarz bez końca. Idealnie sprawdza się rano, bo po aplikacji dostajemy zastrzyk energii. Skóra wyraźnie nawilżona po jego zastosowaniu. Dziś zastosowałam jako pierwszy i ostatni krok w makijażu i efekt był bardzo zadowalający. Ładnie przygotował cerę pod bazę pod makijaż I lekko utrwail całość. Jednak na koniec wolę jednak pozostać przy sprawdzonym produkcie jakim jest mgiełka utrwalającą makijaż od Golden Rose. Wieczorem wczoraj użyłam po demakijażu pod krem na noc. Nie mogę się na wąchać tego produktu. Zdecydowanie nie będzie to ostatnia buteleczka tego kosmetyku jaką zużyje.
Mój ostatni nabytek z Sephory to nowość w tej drogerii, a jest nią zestaw Sephora Favorites Cocooning Selection.
Koszt zestawu to 149 zł. Nie wiem dlaczego internetowo jest on dostępny za 159 zł. Znajdziemy w nim 4 pełnowymiarowe produkty: maskę do ust, maskę w płachcie od Dr.Jart+, Balsam do ust, chłodzące płatki na oczy wielokrotnego użytku. Miniatury: mgiełki do twarzy, która od dawna chciałam wypróbować ogórek, aloes i zielona herbata, krem z belif, maska na noc od Laneige, serum kwasowe od Sunday Riley, nocny rewitalizujący krem.
Bardzo lubię zestawy sephora fav, szkoda że nie są one jeszcze tak bogate jak np w USA, ale cenowo i tak wypadają dobrze w porównaniu do, zakupu produktów pojedynczo. Same płatki pod oczy widziałam, że kosztują ok 40 zł. Fajnie, że są wielokrotnego użytku, bo liczę na to, że po nieprzespanej nocy będą działać kojąco na okolice oczu i nie będę wyglądać na tak sfatygowaną. Znam dwa produkty z zestawu są to maska na stopy, która w tym wariancie zapachowym już miałam, ale była z jakiejś edycji limitowanej oraz maska na noc od Laneige, w której się zakochałam I planuje kupić jak tylko zużyje swój zapas tego typu produktu od Tony Moly. Maska bardzo dobrze odżywia cerę, a rano wstajemy jakby nasza buzia dopiero co była po zastrzyku witaminowym.
Co sądzicie o takich zestawach?
Podobne produkty



