2 na 2 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 11.01.2020 przez manicpixie

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o NIOD - Multi-Molecular Hyaluronic Complex MMHC2, Serum do twarzy, Nawilżające

Denko pielęgnacja twarzy sierpień 2020.

Denko sierpień 2020 - pielęgnacja twarzy, z tego denka chyba jestem najbardziej dumna.

1. MIZON, Snail Recovery Gel.
Jako żel do twarzy zupełnie się nie sprawdził, ale bardzo dobrze nawilżał. Stosowałam na suche łokcie i pięty i tam się sprawdził. Muszę mu znaleźć godne zastępstwo.

2. MISSHA, Time Revolution Night Repair Probio Ampoule Cream - Intensywnie Ujędrniający Krem Na Noc z Probiotykami.
Bardzo przyjemny produkt. Krem jest w kolorze kawy z mlekiem. Ładnie, delikatnie pachnie i fajnie się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Po aplikacji skóra rano jest bardzo delikatna w dotyku, co bardzo mi pasuje. Dodatkowo opakowanie jest zamykane na elegancką, metaliczną, fioletową zakrętkę.

3. NIOD, Multi-Molecular Hyaluronic Complex MMHC2, Serum do twarzy, Nawilżające.
Serum, które znalazłam w asos box na początku roku. Bardzo przyjemny produkt. Używam jako serum w wieczornej pielęgnacji. Skóra jest widocznie nawilżona, a niechciane zmiany szybciej się goją. W porannej pielęgnacji nie zapominam o kremie z filtrem, który jest absolutnym must have przy tego typu produktach. Serum niemalże nie posiada zapachu, jest on delikatnie klasowa, ale bardzo szybko się ulatnia. Opakowanie z tego typem aplikatorem jest idealne do tego rodzaju produktu.

4. Marion, Korean Energy, Żel do mycia twarzy, Oczyszczający, Botaniczny kawior i węgiel aktywny.
Żel kupiony w Biedronce dawno, dawno temu w bardzo odległej galaktyce. Cena była bardzo atrakcyjna. Z koreańskimi kosmetykami niewiele ma to moim zdaniem wspólnego, ale całkiem ciekawy produkt. Nie używam go jako żelu do twarzy, bo codzienne, mechaniczne złuszczanie naskórka może niekorzystnie wpływać na naszą cerę. Stosuję go max 2 razy w tygodniu do delikatnego peelingu mechanicznego. Pachnie bardzo przyjemnie i świeżo. Żel zawiera w sobie drobinki różnej ziarnistości i ładnie usuwa martwy naskórek. Tuba, w której zamknięty jest produkt jest bardzo wygodna w używaniu.

5. Café MIMI, Tonik do twarzy, Detox, Matujący.
Bardzo fajny produkt zakupiony w Drogerii Pigment. Ma fajne zamykanie na zatrzask. zamknięty jest w opakowaniu z twardego plastiku ze zdobieniami. Przyjemnie, rześko pachnie zieloną herbatą. Dobrze oczyszcza skórę twarzy nawet przy użyciu niewielkiej ilości produktu. Cera zdecydowanie wydziela mniej sebum, więc przy regularnym używaniu możemy uniknąć nieestetycznego efektu świecenia. Wszystkie podrażnienia skóry szybciej się goją. Polecam.

6. Nacomi, Mgiełka do twarzy, Arbuz.
Uwielbiam arbuzowe kosmetyki. Ten jest jednym z moich ulubieńców w ostatnim czasie. Opakowanie ma bardzo fajny i solidnie wykonany atomizer. Bardzo podoba mi się jej zapach, pachnie rześko owocowo i nie ma chemicznego zapachu, jak to się nieraz zdarza w przypadku tego typu produktów. Fajny produkt do odświeżenia twarzy. Stosuję ją zarówno na noc jako wykończenie pielęgnacji jak i w dzień po nałożeniu kremu z filtrem. Od razu lepiej się czuję.

Zobacz post

NIOD Multi-Molecular Hyaluronic Complex MMHC2, Serum do twarzy,

NIOD, Multi-Molecular Hyaluronic Complex MMHC2, Serum do twarzy, Nawilżające.
Serum, które znalazłam w asos box na początku roku. Bardzo przyjemny produkt. Używam jako serum w wieczornej pielęgnacji. Skóra jest widocznie nawilżona, a niechciane zmiany szybciej się goją. W porannej pielęgnacji nie zapominam o kremie z filtrem, który jest absolutnym must have przy tego typu produktach. Serum niemalże nie posiada zapachu, jest on delikatnie klasowa, ale bardzo szybko się ulatnia. Opakowanie z tego typem aplikatorem jest idealne do tego rodzaju produktu.

Zobacz post

moja pielegnacja

Odkąd zaczęłam o siebie regularnie i całościowo dbać, to rzeczywiście zauważam tego efekty. Moje nogi stały się niesamowicie gładkie i miękkie - nawet jak są nieogolone! Moja twarz mimo że ma kilka wyprysków, które uparcie co jakiś czas mi się pojawiają, to jest wyraźnie gładsza, bardziej sprężysta i dobrze nawilżona. I wcale nie muszę poświęcać 2-3 godzin dziennie na dbanie o siebie, jak to mi się wcześniej wydawało. Wystarczy że raz na 2-3 dni poświęcę sobie godzinę, ale przez tą godzinę rozpieszczę swoje ciało w 100%!

Tutaj moja pielęgnacja sprzed kilku dni. Tym razem najmocniej skupiłam się na twarzy. Zaczęłam od spsikania jej różanym tonikiem od Evree, i przetarłam twarz wacikiem, który dodatkowo także psiknęłam tym tonikiem. W ten sposób doczyściłam twarz z ewentualnych resztek zanieczyszczeń. Uwielbiam ten tonik za jego różany zapach oraz za to, że bardzo fajnie nawilża moją buzię.
Następnie przeszłam do maseczki - akurat robiłam porządki w maseczkach segregując je datami ważności i tym razem wpadła mi w ręce przeciwzmarszczkowa maseczka z tygryskiem od Belleza Castillo.

Po maseczkowaniu od razu przeszłam do kremowania się. Użyłam mojego ulubionego kremu z Yves Rocher. Musze przyznać, że odkąd go poznałam, miałam przyjemność używać też wielu innych kremów i z niektórymi się nawet bardzo polubiłam, ale żaden z nich nie podbił mojego serca na tyle, żeby zrzucić z piedestału mojego ulubieńca. Ten kremik od Yves Rocher super nawilża, szybciutko się wchłania i przede wszystkim ani trochę nie tłuści mi twarzy, a wręcz mam wrażenie że lekko łagodzi to moje mocno przetłuszczające się czoło. Do kremu dodałam dwie kropelki serum z kwasem hialuronowym od Niod. Szczerze powiedziawszy używam tego specyfiku od czasu do czasu, ale nie zauważyłam, żeby moja twarz jakoś lepiej po nim wyglądała. ;/ Może minimalnie, ale naprawdę minimalnie wzmacnia działanie kremu, ale w moim przypadku jego efekty są tak mało zauważalne, że średnio jestem zadowolona z tego kosmetyku. Być może to tez moja wina, bo akurat nie używam tego serum codziennie, a raz na kilka dni, jednak po tak drogim specyfiku oczekiwałam, że nawet jednorazowe użycie będzie dawało jakiś fajny efekt...
Użyłam też kremu pod oczy - Custom Repair Eye Treatment Clinique Smart. Był to mój wymarzony kremik pod oczy, który dostałam na święta od chłopaka ale powiem wam, że jest to taka moja perełka kosmetyczna, której aż żal mi używać i sięgam po niego sporadycznie. Niby wiem, że kosmetyki są po to żeby je używać, ale jednak... Ahhhh muszę przełamać się z tym moim magazynowaniem wszystkiego i zacząć się porządnie pielęgnować! A to moje małe osobiste wyzwanie, którym troszkę zaraziłam także i was, bardzo mnie w tym motywuje.

Do ciała użyłam tylko 3 produktów, ale w sumie nawet więcej nie było trzeba używać. Użyłam mojego ulubionego kremu do stóp od Sabai Thai, który bardzo mocno staram się już zdenkować. Lubię ten kremik, bo rzeczywiście widzę po nim jakieś efekty no i szybko się wchłania. Do rąk użyłam kremu Strawberry Skin od Eveline. Mam go z paczuszki urodzinowej jeszcze z zeszłego roku i cały czas towarzyszył mi na uczelni, jednak od lutego nie miałam już praktycznie żadnych zajęć ani zaliczeń, więc mało wychodziłam z domu i kremik ten leżał zapomniany w mojej torebce. Bardzo się cieszę, bo zostało go w tubce już tylko na kilka użyć, więc aktualnie się nim smaruję i staram się go szybciutko zdenkować, bo w tym roku dostałam też mnóstwo świetnych kremików do rąk!
Ostatni kosmetyk do ciała, który też staram się szybko zdenkować bo nie ma zbyt długiej daty ważności, to lekki balsam do ciała od Swiss Pure. Zakochałam się w tym kosmetyku od pierwszego użycia! Ma bardzo leciutką formułę, a mimo tego mocno nawilża! No i pachnie przepięknie kwiatowo - dla mnie jest to zapach trochę jak tych różowych czy fioletowych podpasek z Bella, ale akurat w niczym mi to nie przeszkadza, bo bardzo lubię zapach tych podpasek! A tak trochę poważniej - naprawdę jest to przepiękny, lekki, kwiatowy zapach i jestem pewna, że jak tylko lubicie kwiatowe zapachy, to zakochałybyście się w tym balsamie po uszy!

Zobacz post

Asos x DECIEM set kosmetyków

Kiedy w czwartek dostałam smsa o tym, że jedzie do mnie kurier, trochę podskoczyłam z radości w środku - wiedziałam, że jedzie do mnie zamówienie z Asos, a w nim ten wspaniały zestaw kosmetyków Asos x DECIEM Jak może część z Was zauważyła, jestem wielką fanką marki The Ordinary, jak i całej firmy DECIEM. Uważam, że ich kosmetyki są świetnej jakości, zawierają składniki aktywne w wysokim procencie, za to pozbawione są niepotrzebnych dodatków, jak np. substancje zapachowe. Większość mojej kosmetyczki to produkty The Ordinary, jednak naprawdę kusiła mnie marka NIOD, czyli Non-Invasive Options in Dermal Science. To luksusowy brand DECIEM - i takie też są jego ceny, ale tu nie ma się co dziwić. W przeciwieństwie do The Ordinary, które używa znanych i sprawdzonych składników aktywnych, NIOD rozwija nowe technologie, a ich produkty są naprawdę innowacyjne. Miałam świadomość, że niestety produkty NIOD nie są na moją kieszeń (30€ za 15ml serum nawilżającego? kogo na to stać!), więc mega ucieszyłam się z tej promocji. Za ok. 65zł (ze zniżką dla nowych klientów) kupiłam zestaw produktów, których wartość zgodnie ze stroną producenta to aż 78€!!!

Zestaw zawiera:
NIOD Photography Fluid Opacity 12% – Preparat zapewniający gładką, świetlistą skórę 30 ml - to jest totalnie dziwny produkt. Coś pomiędzy kosmetykiem pielęgnacyjnym, a do makijażu - serum nakłada się na samym końcu pielęgnacji, zamiast podkładu, pod niego albo mieszając do z nim. Ma za zadanie odbijać światło w taki sposób, żeby zrobić "efekt photoshopa" na twarzy, czyli taki delikatny blur. Nie mogę się doczekać testowania.
NIOD Multi-Molecular Hyaluronic Complex – Serum z kwasem hialurownowym 15 ml - kultowy kosmetyk, o którego przetestowaniu marzyłam od dawna. Jest to serum nawilżające, zawierające aż cztery rodzaje kwasu hialuronowego o różnej wielkości cząsteczki, które dzięki temu nawilżają skórę na różnych poziomach.
The Ordinary Squalane Cleanser – Preparat oczyszczający 50 ml - olejkowy balsam do oczyszczania twarzy i demakijażu. Pierwsze testy za mną, poświęcę mu osobną chmurkę, ale jestem bardzo zadowolona!
The Ordinary Natural Moisturising Factors + HA – Krem nawilżający z kwasem hialuronowym 30 ml - to jest po prostu krem nawilżający. I dobrze, bo takich "po prostu kremów" jakoś mi brakuje na drogeryjnych półkach. Zawiera Natural Moisturising Factors, czyli zestaw substancji, które naturalnie zapewniają nawilżenie skórze. Brakowało mi kremu na dzień, więc bardzo ucieszyłam się z jego obecności w zestawie.
The Ordinary Salicylic Acid 2% – Maseczka z kwasem salicylowym: 50 ml - jest to produkt, z którego zrezygnowałam przy robieniu zamówienia ze strony DECIEM w listopadzie. Maseczka należy do tych spłukiwanych, jest na bazie glinki i skwalanu (:serce i zawiera duże stężenie, bo aż 2% kwasu salicylowego, który doskonale radzi sobie z zaskórnikami i nadprodukcją sebum.

Muszę dobrze przemyśleć jak dołączyć te produkty do mojej rutyny pielęgnacyjnej, ale już nie mogę doczekać się testów

Zobacz post
1