BOOM DE AH DAH
Maska do twarzy w płacie, Everyday Mask, Aloe
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 01.01.2020 przez lubietox3
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o BOOM DE AH DAH - Maska do twarzy w płacie, Everyday Mask, Aloe
Postanowiłam, że będę robić denka około tygodniowe (mam nadzieję, że mi się to uda i czas też pozwoli, bo różnie z tym u mnie bywa), gdyż później w podsumowaniu chcę zbyt wiele napisać, stąd chmurka później taka długa. Podpatrzyłam tygodniowe u @madziek1 i to dobre rozwiązanie. Na samym końcu pojawi się jedynie zbiorowe zdjęcie.
Mamy już 8.01, także denko z pierwszego tygodnia.
DENKO 1/2020
Krem Pharmaceris - wodny krem o delikatnej konsystencji, idealny na dzień czy pod makijaż
Krem Bema Naturys Purificante próbka- wersja normalizująca sebum - idealny zarówno nawilżający jak i na prawdę matujący. Ekstra zarówno na dzień, jak i pod makijaż.
Maseczka w płachcie Boom de ah dah aloesowa - średniak, który chwilowo nawilżył skórę, jednak efekt był krótkotrwały. Dostałam ją od @Nataliette
Plasterki punktowe Marion - całkiem ok plasterki, po 2 dniach stosowania na noc zdecydowanie pomogły w uleczeniu niedoskonałości. Jednak znam lepsze marki z takimi plasterkami
Maseczka Marion Zimowy Relaks kakao i pomarańcza - fajne działanie, lecz zapach nie porwał mnie, zbyt chemiczny i nachalny, więc raczej ponownie bym nie zakupiła
Peeling Nacomi ponownie pomarańcza - początkowo średnio się polubiliśmy ze względu na lepką konsystencję i słabo rozprowadzającą się po twarzy, jednak z dodatkiem wody jest całkiem fajny
Póki co bubli brak.
Aloesowa maska w płachcie marki Boom de ah dah. Płachta maski tradycyjnie biała, w miarę w porządku dopasowana. Spodobał mi się jej zapach. Był słodki, "wodny", ogórkowy, a sama esencja typowa wodna. Oprócz aloesu doczytałam, że mamy tutaj kwas hialuronowy, wyciąg z ptasiego gniazda, z grzyba hub i hydrolizat kolagenu.
Producent mówi by trzymać ją 10-20min, jednak u mnie to było ciut dłużej. Po jej ściągnięciu buzia się nieco lepiła, ale po nie całej godzinie większość się wchlonęła. Pozostała jedyna delikatna, tłusta warstewka, ale na noc nie przeszkadzało mi to aż tak. Nie nakladalam już kremu, jedynie odrobinę kremu pod oczy i tak poszłam spać. Rankiem myślałam, że buzia będzie ładnie nawilzona, ale niestety brakowalo jej tego, co troszkę mnie zawiodło. Kolejnego dnia po pracy zrobiłam sobie ponownie maseczkę, tym razem przetestowaną. Ta oczywiście była okej, ale myślę,że na krótkotrwały efekt plus lekka lepkość, ogólnie sprawia, że jest średnia.
Podobne produkty
