Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o The Balm - Róż do policzków, Hot Mama
Róż do policzków Hot Mama, jak dla mnie produkt genialny. Jest to moje już drugie opakowanie. Kolor jest cudowny lekko brzoskwiniowy z delikatnym glow. Można go używać samodzielnie i wtedy jest taka delikatna poświata z kolorem na policzku. Osobiście bardzo lubię kolor brzoskwiniowy w różach bo ożywiają twarz i nadają młodzieńczego wyglądu. Róż jest mega wydajny i wystarcza na kilka miesięcy codziennego używania.
Zobacz post
The Balm - Róż do policzków, Hot Mama.
Produkt do którego miałam mieszane uczucia, nie używam na co dzień różu, bo miałam wrażenie że wyglądam z nim jak klaun. Muszę przyznać, że ten po nałożeniu na twarz nadaje jej delikatny koloryt. Ma też w sobie delikatne drobinki, co bardzo mi się w nim podoba. Jeśli chodzi o jego trwałość to jestem zadowolona, utrzymuje się na twarzy prawie cały dzień. Opakowanie jest bardzo ładne, wygodnie otwiera się na magnez. Ma również małe lusterko, jednak nie korzystam z niego, bo jest za małe. Jest to wersja mini, z zestawu podróżnego, jednak takie 3gramowe opakowanie na pewno na długo mi wystarczy.
Kilka lat temu, gdy byłam w gimnazjum marzyły mi się kosmetyki z firmy The balm, niestety ich cena jest dość wysoka, jednak gdy zobaczyłam podróżny zestaw miniaturek to musiałam się skusić.
W zestawie znajduje się:
-Flawless Face - baza pod makijaż - Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałam za używaniem bazy pod podkład, uważałam to za dodatkowe kilka minut, które jest zbędne a przedłuża robienie makijażu. Gdy po raz pierwszy użyłam tego produktu to się zakochałam, baza ma tak cudowną konsystencję, tak delikatną, i tak przyjemnie ją czuć gdy nakłada się na skórę. Na dodatek ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Szkoda że pełnowymiarowe opakowanie jest tak drogie bo bardzo chętnie bym sobie zamówiła.
-Rozświetlacz do twarzy, Mary Lou Manizer - Produkt, który był głównym powodem zamówienia tego zestawu, marzył mi się ten rozświetlacz już od gimnzajum, gdy oglądałam na yt jego testy. Muszę przyznać że rozświetlacz robi niezły błysk, i chyba jest to aktualnie mój ulubiony kosmetyk, na dodatek ma takie urocze, malusie opakowanie.
-Bahama Mama, bronzer - Produkt, którego najbardziej się "bałam" i niestety ale słusznie. Jestem bladziochem, i niestety ale bronzer nie jest odpowiedni do mojej karnacji.
-Róż do policzków, Hot Mama - Produkt do którego mam mieszane uczucia, nie używam na co dzień różu, jednak ten bardzo ładnie wygląda na skórze, dodaje jej delikatnego kolorytu i ma w sobie drobinki, i nie wiem czy tylko mi się wydaje ale chyba "nie robię sobie krzywdy" i nie wyglądam jak Karyna gdy go nakładam.
-Tusz do rzęs, Mad Lash, Black - ten produkt, jeszcze czeka na swoją kolej bo mam otwarte aktualnie inne tusze.
Podsumowując, cieszę się, że zamówiłam ten zestaw.
Kosmetyk, który chyba najdłużej posiadam w swoim kuferku. Róż i cień do powiek od The Balm w odcieniu Hot Mama. Okres świetności ma już za sobą trochę już przeszedł ale nadal bardzo dobrze się trzyma. Posiada małe, wygodne opakowanie z lustereczkiem, które świetnie sprawdza się w podróży. Opakowania posiada bardzo przyciągającą wzrok grafikę, marka the Balm słynie z takich oryginalnych ilustracji. Odcień koralowy sprawia, że jego nałożenie daje naturalny efekt a złote drobinki dodają blasku.
Zobacz postPodobne produkty


