Fenty Beauty
Diamond Bomb All-Over Diamond Veil, Rozświetlacz do twarzy, How many carats?!
6 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 21.10.2019 przez martaako
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Fenty Beauty - Diamond Bomb All-Over Diamond Veil, Rozświetlacz do twarzy, How many carats?!
W końcu po kilku miesiącach udało mi się dostać mój wymarzony rozświetlacz.
Już wcześniej chciałam go kupić, ale niestety nie był on dostępny.
Zdecydowałam się na Fenty Beauty, odcień- How many carats ?!
Już od pierwszego spojrzenia zakochałam się w nim. Daje on taki glow na twarzy, że szczena opada. Uwielbiam wszystko co błyszczy, ale tutaj to już słów mi brak. Produkt jest tak mocno napigmentowany, że śmiało można go używać również jako cieni do oczu.
Rozświetlacz znajduje się w plastikowym opakowaniu kształtem przypomina on diamencik. Znajduje się w nim też wygodne lusterko, które jest pomocne przy malowaniu.
Rozświetlacz sam w sobie jest mięciutki i jest go tyle, że starczy mi go chyba już do końca życia.
Spójrzcie na te drobinki jak się cudnie mienią ✨
Spełniłam sobie swoje małe marzenie i na urodziny zamówiłam sobie na sephora.pl rozświetlacz Fenty Beauty Diamond Bomb w odcieniu How Many Carats ?. Rozświetlacz kosztuje 199 zł i jest to cena bardzo wysoka. Tłumaczę sobie jednak, że jest to kosmetyk, którego nie nakłada się długo więc powinnam mieć go przynajmniej na 2 lata. Opakowanie jest w kształcie sześciokąta i ma srebrny kolor z drobinkami. Myślałam, że za tę cenę opakowanie będzie metalowe ale jest plastikowe. Na szczęście jest to solidny plastik. Rozświetlacz ma w środku lusterko. Na żywo wygląda cudnie w opakowaniu. Ma biały kolor i pod odpowiednim światłem widać jak cudownie się mieni. Na skórze wygląda pięknie. Bardzo ładnie rozświetla skórę milionem wręcz drobinek. Trwałość jest świetna jestem bardzo zadowolona. Faktycznie żaden rozświetlacz nie jest w stanie być zamiennikiem tego kosmetyku.
Zobacz post
✨Fenty, rozświetlacz do twarzy✨
Jak tylko użyłam go u koleżanki to od razu się w nim zakochałam i stwierdziłam, że muszę mieć swój egzemplarz. To najlepszy rozświetlacz, jaki miałam. ❤️ ( No dobra, używałam w życiu może 5 rozświetlaczy, ale to nieważne 😂)
Na skórze daje piękne wykończenie, nie jest to efekt czystej tafli, bardziej taka tafla-brokat, ciężko mi opisać. Na pewno kupie go ponownie, jak mi się skończy.
W tej chmurce pokażę Wam coś dla kochających błysk 🥰. Oto Rozświetlacz fenty beauty diamond bomb w odcieniu howmanycarats?! Jeśli ktoś nie lubi drobinkowych rozświetlaczy to na ten niech nawet nie patrzy. How many carats to w zasadzie same iskierki, w świetle słonecznym świecą się jak diamenty 🤩. Ja kocham taki efekt! Nie zawsze co prawda mam na to ochotę na policzkach ale na powiekach - zawsze! Ja mam miniaturę i ona chyba starczy na milion użyć! 2,8g błysku wystarczy spokojnie na kilka lat używania. Rozświetlacz kupiłam w zestawie z mini błyszczykiem za chyba niecałe 100zł, prawdopodobnie jeszcze z kodem rabatowym 🤭. Wiele razy pokazywałam go już we wcześniejszych chmurkacz. Polecam dla kochających błysk 🥰.
Zobacz post
Nareszcie mogłam otworzyć pierwsze okienko z kalendarza Sephora! 🤩 Jak same widzicie na filmiku - była radość, szok oraz wyraźne "COOOOOOOOO?" od mojego męża. 😁 Pierwsze okienko kryło w sobie rozświetlacz marki Fenty Beauty. Odcień "How many carats?" to chłodne, srebrne drobinki, które odbijają światło jak kula dyskotekowa! 🕺🏻 Muszę przyznać, że jest to produkt dziwny. Nie jest pudrem, a pod palcem sunie jak masełko. Nakłada się w miarę równomiernie, jednak brokat jest na tyle zauważalny, że na policzku twarzy bardzo tandetną "taflę". Mimo to mam dla niego zastosowanie - nałożony na powieki daje taki efekt błysku, że faktycznie można go porównać do diamentów.
Opakowanie wygląda bardzo estetycznie, niestety dość ciężko się je otwiera z długimi paznokciami. Duży plus za lusterko, w którym zakochała się moja kotka Luna. 🌛
Jako rozświetlacz nie mogę go polecić, ale jako cień do powiek... w tym przypadku sprawdzi się świetnie. Zostawiam go na sylwestrową noc, na pewno zrobię z nim makijaż i zobaczymy jak wytrzyma kilkugodzinne tańce.
Na pewno widziałyście kiedyś ten produkt w drogerii, czy w internecie. Jest to produkt, który jak tylko go zobaczyłam, został wpisany na listę kosmetyków do kupienia. Aktualnie to jeden z moich ulubionych kosmetyków. Jednak ja nie używam go wg jego opisu- czyli jako rozświetlacza, a jako przepiękny cień do powiek, który świeci się jak stąd do kosmosu. Jeśli nie korzystałyście to koniecznie musicie go przetestować!
Zobacz post
Rozswietlacz Fenty Beauty. Ma mnóstwo drobinek, jest jak zamrożona tafla lodu na twarzy. Jest miękki w konsystencji, można go również nakładać na mokro. Efekt jest wtedy mocniejszy. Odcień ma jasny i najlepiej wygląda na jasnej cerze.
Rozświetlacz Fenty Beauty Diamond Bomb w odcieniu 'How many carats?!'. Dość pretensjonalna nazwa według mnie, jednak odnosi się ona do inspiracji Rihanny, a mianowicie jej sukni, którą miała na jednym z bali i zależało jej na tym, aby ten produkt maksymalnie się błyszczał. Faktycznie jest on bardzo mieniący się i trzeba z nim uważać. Jest też bardzo dobrze napigmentowany. Na co dzień jest dla mnie zdecydowanie zbyt odważny, jednak jeśli chodzi o wieczorne wyjścia to uwielbiam go stosować. Naprawdę zwraca na siebie uwagę i przepięknie się mieni na skórze. Efekt ten utrzymuje się przez całą noc. Jeśli komuś zależy na mocnym efekcie to będzie to dla niego dobry produkt .
Zobacz postPodobne produkty








