7 na 7 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 25.05.2018 przez Alicja98

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Lirene - Pure, Żel do mycia twarzy, Nawilżający, Błękitna alga

denko lipiec

Trochę spóźnione, ale już jest - moje lipcowe denko.
Zużyłam 2 musy od nivea - pod prysznic i nawilżający balsam w musie. Z balsamu byłam zadowolona, formuła była super, zapach przyjemny, nawilżał wystarczająco. Z musu do mycia - mniej. Nie podobał mi się jego zapach, ma w sobie coś drażniącego.
Balea, pianka do golenia - coś co uwielbiam i tym razem też się nie zawiodłam. Super zapach, ładne opakowanie, spełnia swoją funkcję.
Farmona, olejek do kąpieli i pod prysznic. Leżał w moich zbiorach dosyć długo i w sumie nie wiem czemu bo był super. Chyba trochę odstraszał mnie jego kolor, nie przepadam za zielenią. W każdym razie spisał się, połączenie kiwi i karambola jest świetneee.
Wzięłam się również za perfumy, które zbliżały się do denka, a jednak na coś trzymałam te końcówki.
Adidas get ready - lubię większość zapachów adidas, w tym przypadku najbardziej spodobała mi się arbuzowa nuta, kupiłabym ponownie. Fontaine De La Jeunesse to już trochę mniej moje klimaty, ale dalej mi się podobały. Perfumy trwałe, zamknięte w poręcznym malutkim opakowaniu.
Pantene, szampon do włosów 3w1, intensive repair. Dawno nie miałam okazji używać szamponów pantene i zapomniałam jak moje włosy je lubią. Wydajne, nie podrażniają skóry głowy, będę wracać.
Lirene, nawilżający żel do mycia twarzy, jest to produkt, za którym będę tęsknić. Nie wiem czy nadal jest w sprzedaży, bo miałam problem ze znalezieniem go, a działał świetnie. Skóra nie była przesuszona, ani nie przetłuszczała się nadmiernie.
Avon, krem do stóp o zapachu granat i czekolada, kolejny przyjemny produkt i kolejny, którego chyba już nie kupię ze względu na dostępność, a szkoda.
Eveline, aloesowy żel do skórek. Był spoko jednak jest to jeden z tych kosmetyków które mogą być, może ich nie być, bez różnicy.
Flos-lek, żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem. Świetnie koił, idealny dla alergików. Planuje zakup kolejnego opakowania.
Na koniec saszetki, tym razem zużyłam 4 saszetkowe maski. Maski z cien znałam i lubiłam już wcześniej. Pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie maska soraya z serii foodie.

Zobacz post

pielęgnacja twarzy

Wszystkie produkty myjące do twarzy jakie posiadam i wszystkich używam, więc nic nie czeka i się nie marnuje. Są tu 2 peelingi - zwykły żel peelingujący z Cien i peeling enzymatyczny z FlosLek. Peelingu enzymatycznego używam rzadziej, ma naprawdę duża moc i łatwo można z nim przesadzić. Ale gdyby nie on to nie zdawałabym sobie sprawy z tego ile zbędnego naskórka znajduje się np na skroniach. Żel z Cien jest na chwilę obecna produktem bardziej pomocniczym, delikatniejszym, ale tez super się sprawdza. Na chwilę obecną niezawodny na co dzień jest żel nawilżający z Lirene. Moja twarz już dawno czegoś aż tak bardzo nie polubiła. Jest dosyć gęsty, trzeba go wyczuć, ale efekty daje świetne. Ostatnim, też pomocniczym produktem jest glinka myjąca z FlosLek, używam jej najczęściej podczas kąpieli zostawiając na dłużej na twarzy. Nie jest to dla mnie jakiś rewolucyjny produkt w pielęgnacji i raczej do niego nie wrócę, ale na chwilę obecną jest fajnym uzupełnieniem tego co używam.

Zobacz post

pielegnacja

Chciałam się podzielić moją aktualna pielęgnacją twarzy. Trochę tego jest, od jakiegoś czasu dbam o regularność i widzę poprawę w stanie mojej cery. Największy problem jaki aktualnie mam to cienie pod oczami, to chyba widać. poza tym jestem całkiem zadowolona.
Zaczynając od mycia i oczyszczania wstępnego twarzy, używam 3 produktów - 2 peelingi, zwykły ( mechaniczny ) i enzymatyczny oraz żel nawilżający. Z wszystkich produktów jestem zadowolona, peelingów używam średnio co 2 dni lub rzadziej, częściej enzymatyczny ale to też jest zależne np od tego jak często się maluje lub ile suchych skórek aktualnie mi się nazbiera, żelu używam co dzień. Idąc dalej - tonik i płyn micelarny, z toniku jestem zadowolona, w końcu znalazłam coś co mi odpowiada, nie zostawia lepkiej warstwy i nie podrażnia oczu, gorzej z płynem - opisywałam go w chmurce, nie jest zbyt delikatny dla oczu, dlatego jak tylko skończę to co mam , wrócę do Garniera, on sprawdza mi się najlepiej. Poza kremami znajdują się tu jeszcze 3 rzeczy - odżywka do rzęs, teraz używam jej rzadziej, wcześniej była moim hitem, hydroesencja - jest to dla mnie nowość, dopiero wprowadzam ją do swojej pielęgnacji i jak na razie jestem zadowolona. Używam jej solo, pod makijaż, ale czasem też i pod krem. Kremów używam aż 5, naprzemiennie. Są tu 2 kosmetyki do okolic oczu - oba od FlosLek, krem mam wrażenie że przestał działać tak dobrze jak wcześniej, dlatego sięgam po niego na przemian z żelem , albo raczej wspomagam się żelem. Na dzień posiadam jeden krem, jest to krem z filtrem, filtr nie jest duży, ale jednak zawsze to coś. na noc również używam 2 kremów na zmianę - kiedy moja twarz potrzebuje czegoś bogatszego to sięgam po kremik z Balea, a jeśli jest w normalnym stanie to używam kremu z kwasami od FlosLek, bardzo fajnie sprawdza mi się cała seria, posiadam jeszcze glinkę, ale aktualnie jej nie używam. Do tego średnio co 2 dni dochodzą maseczki w zależności od potrzeb.
jak wygląda wasza pielęgnacja twarzy, też używacie podobnej ilości kosmetyków?

Zobacz post

Lirene Pure, Żel do mycia twarzy, Nawilżający, Błękitna alga

Lirene, nawilżający żel do mycia ciała. Posiadam go z wymiany i w zasadzie jest to pierwszy kosmetyk z Lirene z którym tak bardzo się polubiłam. Żel jest dosyć gęsty, trochę ciężko się na początku rozprowadza, ale później jest już okej. Fajnie oczyszcza skórę, nie nawilża jakoś szczególnie, ale odkąd go używam mam mniejszy problem z suchymi skórkami. Moja twarz go bardzo polubiła i mam nadzieję, ze to się nie zmieni przed końcem opakowania. Żel zamknięty jest w miękkiej tubie - bardzo wygodne rozwiązanie.

Zobacz post

-

Żel peelingujący do mycia twarzy z błękitną algą Lirene
Jest to jeden z lepszych żeli, jakie miałam okazję testować. Sam peeling jest wg mnie idealny, bo nie jest zbyt drobnoziarnisty, ani z drugiej strony za gruboziarnisty. Jest taki w sam raz Żel dodatkowo oczyszcza twarz z zanieczyszczeń. Po umyciu skóra jest czysta, gładka i odświeżona. Żel ma bardzo przyjemny, świeży zapach.

Zobacz post

-

Majowe Denko część 1
Żel pod prysznic Sudafrika, Isana - żel pochodzący z zeszłorocznej edycji limitowanej, teraz jest już chyba niedostępny. Cudowny zapach, połączenie pomarańczy i miodu, ale takiego naturalnego. Żel dobrze oczyszczał skórę nie wysuszając ją przy tym. Jak wiecie, żele Isany uwielbiam właśnie za zapachy i ceny.
Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy, Bielenda - dodatkowy krok w pielęgnacji. Esencja jest łatwa w użyciu, wystarczy wylać na wacik i wklepać w skórę. Produkt delikatnie nawilża skórę, wygładza ją i odświeża. Przy regularnym stosowaniu zmniejsza przetłuszczanie się skóry.
Nawilżający żel do mycia twarzy z Morską Algą, Lirene - żel dobrze oczyszcza, radzi sobie z pozostałościami makijażu. Nie podrażnia oczu, nawet jeśli odrobina dostanie się do oczu. Ma przyjemny zapach i dobrze się pieni. Niestety po spłukaniu na skórze pozostaje uczucie ściągnięcia.
Enzymatyczny peeling do twarzy, Sylveco - peeling ma twardą konsystencje, jednak pod wpływem ciepła delikatnie się topi. Po wykonanym masażu i spłukaniu skóra jest wygładzona, ale również delikatnie nawilżona. Wiem, że niektórym przeszkadza zapach, jednak jak dla mnie jest on ok.
Olej arganowy, Etja - olejek ma wiele zastosowań. U mnie jednak najczęściej lądował on na włosach. Bardzo dobrze nawilżał i regenerował włosy, jednak wiadomo ważna jest systematyczność. Olejek również dodawałam do domowych peelingów kawowych, dzięki czemu oprócz złuszczeniu naskórka dzięki kawie, była również nawilżona.

Zobacz post

-

Nawilżający żel do mycia twarzy z Lirene umieszczony jest w wygodnej tubce z zamknięciem typu flip top. Opakowanie wykonane jest z miękkiego plastiku, więc bez problemu można wycisnąć produkt do samego końca. Żel ma dość gęstą konsystencje, łatwo łączy się z wodą i dobrze się pieni. Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę, świetnie radzi sobie z pozostałościami makijażu. Nawet jeśli odrobina dostanie się do oczu to nic nie szczypie, ani nie piecze. Niestety skóra po spłukaniu jest ściągnięta. Niby ma to być żel nawilżający, ale nic takiego nie robi, do cery suchej go nie polecam

Zobacz post
1