Bielenda
Make-Up Academie, Fluid matujący, Matt, nr 0 jasny
14 na 14 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
MATUJĄCY fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej. Idealnie i na długo matuje skórę, nadaje jej aksamitnego wykończenia oraz jednolitego wyglądu. Dostępny w 3 idealnie dopasowujących się odcieniach: 0. JASNY 1. NATURALNY 2. BEŻOWY
Produkt dodany w dniu 24.05.2018 przez naaatka
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Bielenda - Make-Up Academie, Fluid matujący, Matt, nr 0 jasny
Bielenda Make-Up Academie Matt w odcieniu jasnym 0, zakupiłam go w drogerii Rossmann za 12,99. Podkład w plastikowym opakowaniu o pojemności 30g, kolor jasny naturalny. Mam blada bardzo jasną cerę były dostępne testery. Podkład idealnie dopasowany do koloru mojej skóry, zakrywa niedoskonałości, nadaje delikatnie barwy cery. Nie jest wydajny muszę dwie warstwy nałożyć bo nadal ładne krycie, efekt matowy na skórze taki jaki lubię cera się nie świeci. Trwałości podkładu średnia, nie zostawia mocnych śladów na ubraniach ani husteczkach lecz trochę zostawia, nie czuć obciążenia na skórze prawtyczkie po jego nałożeniu zapomniał że go mam jest lekki. Tani dobry podkład nie zatyka mocno porów jest okej, przy jego słabej wydajności nie wystarczy na długo.
Zobacz post
Podkład / fluid matujący od Bielenda. Bardzo fajny podkład, który kupiłam za pierwszym podejściem w idealnym odcieniu, a w dodatku ma bardzo przystępna cena i chętnie będę do niego wraca.
Podkład zamknięty został w tubce o pojemności 30 ml. Produkt jest fajnej konsystencji. Bardzo łatwo się go aplikuje oraz blenduje. Równomiernie kryje jak i ma dosyć mocne krycie. Świetnie zakrył wszystkie moje przebarwienia. Zaaplikowany świetnie zmatowil cerę, nie wysuszył jej, a sam efekt wykończeniowy nie wygląda sucho. Bardzo fajnie łączył się z produktami mokrymi jak i suchymi. Nie zbiera się w załamaniach, nie ciastkuje ani nie wykrusza. Jeżeli chodzi o trwałość to jest ona ma bardzo dobrym poziomie. Nawet wycierając go przez katar wycierał się równomiernie i nie było to zbyt mocno widoczne. Nie potrzebuję również nabudowania, kryje za pierwszym razem. Same plusy zero minusów. Ja jestem na tak i z pewnością zostanę przy nim na dłużej.
#DENKO 4/2025
Dziewięćdziesiąta piąta chmurka z denkiem. Jest to denko z kwietnia udało nam się zużyć 42 produkty. W pierwszej części znalazły się:
1. LOVE SKIN, Balsam do ciała Pearl Proteins, miał przyjemny zapach. Skóra po jego użyciu była odżywiona, nawilżona, gładka oraz miękka. Nie pozostawiał lepkiej warstwy na skórze, dzięki czemu można było od razu zakładać ubrania.
2. Fashion Professional, Moisture Care Complex, Keratin, Szampon do włosów z keratyną, miał on przyjemny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu są dobrze umyte, miękkie oraz trochę mniej się przetłuszczają. Włosy bez żadnych problemów rozczesują się oraz nie są splątane.
3. Balea, Żel pod prysznic Magic Fairytale, miał przyjemny zapach. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
4. Ziaja, Blubel, Żel pod prysznic żurawina poziomka, przyjemnie pachnie. Żel dobrze nawilżał i odświeżał skórę oraz pozostawiał ją miękką i gładką.
5. Zielone Laboratorium, Krem do twarzy, Ekstremalnie regenerująco-nawilżający, miał specyficzny zapach oraz lekką konsystencję, przez co dobrze rozprowadzało się go na twarzy oraz szybko się w nią wchłaniał. Skóra po jego użyciu była nawilżona, wygładzona oraz odżywiona.
6. Niuqi, Suchy szampon, Orginal Freshness, miał przyjemny zapach. Nie zostawiał na włosach białego proszku, jednak w razie pozostania nadmiaru proszku na włosach, bez problemu dało się go wyczesać. Dobrze odświeżał włosy pomiędzy standardowym myciem włosów oraz podnosił je u nasady dodając im objętości.
7. OLEIQ Hydrolat róża damasceńska, miał przyjemny różany zapach. Skóra po jego użyciu była odświeżona, oczyszczona oraz nawilżona. Włosy po jego użyciu były nawilżone oraz odświeżone.
8. Avon, Planet Spa, Heavenly Hydration, Nawilżający olejek do włosów, miał on przyjemny zapach. Włosy po jego użyciu były gładkie, lśniące oraz odżywione. Bez problemu rozczesywały się oraz nie plątały się.
9. Eveline, Krem-ratunek dla ekstremalnie szorstkich stóp, miał przyjemny zapach. Krem bardzo dobrze nawilżał, zmiękczał, wygładzał oraz koił stopy.
10. Nuxe, Prodigieux, Huile de Douche, Olejek pod prysznic, ma on przyjemny zapach oraz gęstą konsystencję, w której zatopione są drobinki złota. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
11. Stara Mydlarnia, Jolly apple, Żel do kąpieli i pod prysznic, miał przyjemny zapach pieczonych jabłek z cynamonem. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
12. Zielone Laboratorium, Odżywka do włosów, Wygładzająca, Olej Migdałowy i Len, miała przyjemny zapach oraz lekką kremową konsystencję. Włosy po jej użyciu stawały się wygładzone, nawilżone, błyszczące oraz miękkie.
13. Sielanka, Krem dobry na wszystko, miał przyjemny brzoskwiniowy zapach oraz lekką konsystencję. Skóra po jego użyciu była miękka, odżywiona oraz dobrze nawilżona.
14. Accentra, Sól do kąpieli, Let's Celebrate, Vanilla Sugar, miała przyjemny zapach. Po jej użyciu skóra była delikatna, nawilżona i miękka.
15. Garnier, Skin Naturals, Płyn micelarny 3w1, był on bezzapachowy. Bardzo dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu, nawet tego wodoodpornego oraz mocnego. Skóra po jego użyciu była dobrze oczyszczona, zmatowiona oraz odświeżona.
16. Nuxe, Huile Prodigieuse, Olejek suchy wielofunkcyjny do twarzy, ciała i włosów, miał przyjemny zapach oraz lekką oleistą konsystencję. Olejek nie zostawiał nieprzyjemnej tłustej warstwy na skórze, bo szybko się wchłaniał. Skóra po jego użyciu była nawilżona, wygładzona oraz odżywiona.
17. Bielenda Make-up Academie, Fluid matujący, idealnie dopasowywał się do skóry. Podkład dobrze matowił twarz oraz krył niedoskonałości, a przy tym nie podkreślał suchych skórek.
18. Kneipp, BIO-Olejek do ciała i twarzy, miał przyjemny zapach oraz lekką oleistą konsystencję. Olejek nie zostawiał nieprzyjemnej tłustej warstwy na skórze, bo szybko się wchłaniał w nią. Skóra po użyciu olejku była nawilżona, wygładzona oraz zregenerowana.
19. Maxbrands Marketing B.V., Spa Exclusives, Żel do mycia twarzy, dobrze oczyszczał skórę zarówno z zanieczyszczeń, jak i z resztek makijażu. Skóra po jego użyciu była oczyszczona oraz odświeżona.
20. Sanna 1972, Organiczny olej z owsa do pielęgnacji każdego rodzaju skóry i włosów, miał delikatny zapach, żółty kolor oraz oleistą konsystencję. Olejek sprawiał, że mniej niedoskonałości pojawiało mi się na twarz.Skóra po jego użyciu stawała się nawilżona oraz wygładzona.
21. Makeup Revolution, Bronzer, miał dobrą pigmentację, przez co trzeba było uważać żeby nie narobić sobie nim plam na skórze. Dobrze rozprowadzał oraz rozcierał się na skórze. Utrzymywał się na twarzy dość długo, bez ścierania się i osypywania się.
Jakie polecacie podkłady? Ja używam tylko Bielenda Matt jasny 0. Dotychczas używałam tego samego, numerek 0 tyle że nie Matt, tylko Cover. Cover był dla mnie mocno za ciemny mimo odcienia 0, czułam się, jakbym miała bardzo bardzo mocną „tapetę” na twarzy. Zmieniłam na Matt i jest idealny, jestem bardzo zadowolona, zwykle trzyma mi się cały dzień. Plusem jest też, że jest bardzo tani, kupiłam go w Rossmannie na promocji za 10 zł.
Zobacz post
Fluid matujący Bielenda Make-Up Academie Matt odcień jasny numer 0. Jest to moje chyba już 3 albo 4 opakowanie tego fluidu i bardzo go lubię, bo jest super tani i ładnie się prezentuje na twarzy. Opakowanie wygląda elegancko i ładnie wygląda na toaletce. Co do samej ceny, warto wyłapać go na promocji w Rossmannie, bo wtedy bardziej się opłaca. Konsystencja jest lekka, lejącą się i ładnie wtapia się w skórę. Nawet po paru godzinach podkład ładnie wygląda na twarzy i nie ciastkuje się. Bardzo go lubię stosować na co dzień jak i na jakąś ważniejszą okazję.
Zobacz post
Dzisiaj postanowiłam wam wreszcie zaprezentować podkład do którego mam mieszane uczucia. Wcześniej miałam okazję wypróbować inny z tej serii i miałam nadzieję, że ten spełni moje oczekiwania, które nie są zbyt wysokie ale niestety nie udało się. Zacznijmy od tego, że bardzo dobrze kryje. Poradził sobie nawet z moimi dużymi pryszczami. Bardzo dobrze się go rozprowadza, najlepiej gąbeczka. Ma odpowiedni kolor, doskonale radzi sobie z zaczerwieniami. Odcien 0 jasny. Opakowanie jest świetne idzie wszystko z niego wyciągnąć co do kropelki. Świetnie matuje skórę. Jednym, jedynym i największym minusem jest to, że szybko schodzi z twarzy. Nie daje rady być na skórze cały dzień. Trzeba poprawiać makijaż albo jak ja aktualnie nakładam go na krótkie wyjścia. Polecam na pewno wypróbować bo tak jak mowie mam mieszane uczucia.
Zobacz post
Podklad matujacy od bielendy. Jest to bardzo fajny produkt. Dobrze kryje niedoskonałości oraz fajnie matkie cerę. Nie pamiętam ile kosztował ale nie był drogi. Oczywiście kupiłam za jasny i mieszam sobie z innym podkładem. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Muszę sobie lepiej dobrać odcień i będzie idealny na wieczorne wyjścia. Nie uczula, nie wysusza, nie tworzy efektu maski. Produkt godny polecenia.
Zobacz post
Podkład Bielenda Make up Academie Matt. Miałam już jedną wersję tego podkładu, tylko wersję cover. Sprawdziła się u mnie dlatego postanowiłam wypróbować też tą. Wybrałam odcień 0 bo najbardziej jest zbliżony do kolorytu mojej skóry. Podkład rzeczywiście matuje skórę na długi czas, krycie też jest bardzo dobre. Utrzymuje się długo na skórze, nie tworzy efektu ciasteczka. Na promocji można go kupić za mniej niż 10zł a starcza na naprawdę długo.
Zobacz post
Podkład matujacy od bielendy nr 0. Jest on bardzo kryjacy, fajnie matuje skórę. Kupiłam go na ostatniej promocji w rossmanie. Zapłaciłam coś koło 10 zł. Jednak słabo dobrałam kolor, bo jest trochę za jasny. Podkład nie zapycha, nie powoduje efektu maski. Ogulnie jestem zadowolona z zakupu.
Zobacz post
Hejka ✌️✌️
Tani, dobrze kryjący podkład dostępny w Rossmanie, jasne odcienie 💋🥰😊? Tak, to właśnie jest fluid od Bielenda Make-up Academy 🌟🌟 Kosztuje ok. 13 zł, i jest polecany przez wiele influencerek 🤳🤳 Po około roku postanowiłam się z nim pożegnać, pomimo tego, że go nie skończyłam. Sprawdzał się bardzo dobrze do zamaskowania blizn po trądziku,ale przy większych wykwitach trzeba było użyć korektora. 🌸 Fluid jest w trzech ( chyba ) wariantach kolorystycznych,.więc każdy znajdzie coś dla siebie. 👀👀 Odcienie nie są pomarańczowe i nie ciemnieją na twarzy 😊😊
Hope you enjoy it
Cheers ❤️🔥
Moje pierwsze wrażenie odnośnie podkładów, które złapałam na promocji, w sumie chyba to były dobre łupy!
Bielenda Matt , odcień 0 - fluid matujący , który bardzo mocno polecała mi znajoma od kiedy tylko pojawił się w nowym odcieniu. Producent obiecuje: długotrwały mat, dobre krycie, naturalny efekt. Jakie są moje odczucia, po jednodniowym teście: rokuj całkiem fajnie. Odcień jasny, bez przesadnie różowych tonów, fajnie dopasowuje się do odcienia skóry, lekko ciemnieje, ale w granicach normy. Jeśli chodzi o krycie, to jest takie sobie, podobnie mat - wygląda bardzo naturalnie, wyrównuje koloryt. Jest dosyć gesty, ale nie zapycha. Rozprowadza się przyjemnie, zostaje ze mną na dłużej. Cena to około 11 zł ( promo 5/6 zł ).
Manhattan Fresher Skin, odcień 30 Soft Porcelain - najjaśniejszy odcień z wszystkich trzech. Zobaczyłam, ze jest w cenie na do widzenia za około 10 zł, więc czemu by nie spróbować. W szafie znalazłam ostatni słoiczek w odcieniu porcelanowym, musiał czekać właśnie na mnie. Producent obiecuje: naturalna i świeża cera bez świecenia. Opis bardzo adekwatny, podkład jest bardzo lekki czym mnie zdziwił, bo spodziewałam się raczej musu, a tu jednak jest dosyć rzadki. krycie ma słabe, najsłabsze z wszystkich trzech, ale bardzo ładnie matuje, wyrównuje koloryt i co najważniejsze - nie ciemnieje. Rozprowadza się przyjemnie, nie tworzy smug.
Eveline Liquid Control HD, odcień 005 Ivory - niestety moja mała promocyjna wpadka - jest to nowość i nie wlicza się w promocję. Jednak nie żałuje, bo zapowiada się całkiem fajnie. W szafie Eveline znalazłam 2 bardzo jasne odcienie tego podkładu, więc może to szansa dla nas, bladych. Podkład ma dawać efekt 'drugiej skóry' i osiągać efekt baby face. Jego dużą zaleta jest lekkość - dobrze kryje, ładnie matowi, wygładza, a przy tym jest lekki! Lekko ciemnieje w stronę różu, ale bardzo delikatnie. Kryje całkiem fajnie, jednak nie jest to takie krycie jakie obiecuje nam producent. Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest pipeta, którą posiada. Buteleczka wizualnie przypomina mi podkład z Catrice, o którym słyszałam bardzo różne opinię i na którego jeszcze się nie skusiłam, jestem ciekawa jak wypadły by we wspólnym zestawieniu. Cena to około 37 zł.
Bielenda Make-up Academie, Fluid matujący, który kupiłam w Rossmannie. Na promocji -55% kosztował 5,85zł, natomiast w cenie regularnej kosztuje 12,99zł. Podkład wybrałam w jasnym odcieniu o numerze 0, który idealnie pasuje do odcieniu mojej skóry. Podkład bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy zarówno gąbeczką jak i pędzlem. Podkład dobrze matuje twarz oraz kryje niedoskonałości, a przy tym nie podkreśla suchych skórek. Utrzymuje się cały dzień oraz dobrze współgra z pudrami różnych marek. Podkład ma pojemność 30 ml.
Zobacz post
Podkłady, których aktualnie używam. Długo szukałam idealnych i chyba znalazłam, to jest własnie moja święta trójca podkładowa. Dwa z czterech opakowań mam już na denku, ale jak widać Eveline mam już kolejny w zapasie.
Eveline Liquid HD, odcień 005 - odkryłam go w zasadzie bardziej przez jasny kolor, bo na tym zależy mi najbardziej. Jest w porządku, ma średnie krycie, ładnie wyrównuje koloryt, nie tworzy ciastka, ma matowe wykończenie. Ale przy tym wygląda na twarzy naturalnie, mat nie jest zbyt mocny.
Bielenda Matt, odcień 0 - kolejny kosmetyk z polecenia @paoleandra i znów trafił w mój gust. Jego największą zaleta jest cena. Podczas -50% można złapać go bardzo tanio. Jest lekki, nie zapycha, konsystencja jest gęstsza niż pozostałych dwóch, ale dobrze się rozprowadza. Krycie jest średnie, wygląda na twarzy bardzo naturalnie.
L'oreal Infailible, odcień 005 - to moje najnowsze odkrycie, tym razem z polecenia @Rilonahair. Jest dosyć rzadki, mocno wtapia się w skórę dzięki czemu wygrywa z pozostałymi pod względem trwałości. Krycie jest średnie jak dla mnie w kierunku do mocnego, to jedyny z tej trójki, który w miarę akceptowalnie jest w stanie przykryć moje cienie pod oczami bez użycia dodatkowo korektora.
Kosmetyki, które zakupiłyśmy w Rossmannie na aktualnie trwającej promocji -55% dla klubowiczów Rossmann. Za wszystkie te produkty zapłaciłyśmy 53,59zł. Produkty, które zakupiłyśmy to:
Eveline, regenerująca pomadka ochronna Strawberry Sorbet. Pomadka ładnie pachnie podczas nakładania na usta. Usta po jej użyciu są nawilżone oraz odżywione. Ma ona zbitą konsystencje, przez co można ją szybko nałożyć na usta oraz się nie topi. Nie podkreśla suchych skórek oraz pozostawia na ustach ochronną powłokę.
Eos active, odżywczy, nawilżający balsam do ust, Lemon Twist. Balsam ma przyjemny cytrynowy zapach, który jest wyczuwalny podczas aplikacji go na usta. Balsam jest żółty, choć po nałożeniu na usta nie ma koloru. Ma on twardą, zbitą konsystencję, przez co dobrze nakłada się go na usta. Nie daje on zbyt dużego nawilżenia ustom.
Himalaya Herbals, balsam do ust Sun protect. Balsam ma zwartą konsystencje, dzięki czemu bardzo ładnie rozsmarowuje się po ustach. Jest on w wysuwanym sztyfcie, co ułatwia jej aplikację. Usta po użyciu balsamu są intensywnie nawilżona, odżywione oraz miękkie.
Nivea, pielęgnująca pomadka do ust, Blackberry Shine. Ma ona przyjemny zapach oraz zostawia na ustach delikatny błysk kolor. Ma ona zwartą konsystencje, dzięki czemu bardzo ładnie rozsmarowuje się po ustach. Bardzo dobrze nawilża usta, co dla mnie jest bardzo ważne w pomadkach ochronnych. Zapobiega wysuszaniu się ust oraz regeneruje je.
Alterra, olejek do ust w kulce, malina bio. Olejek ma przyjemny malinowy zapach, który przez jakiś czas jest wyczuwalny. Ma on nietypowy aplikator – roll-on, przez co wygodnie się go nakłada na usta. Olejek zostawia na ustach przyjemną warstwę, która nie klei ust oraz nie jest za tłusta. Usta po jego użyciu są gładkie, miękkie praz nawilżone.
Eveline, skoncentrowane serum do rzęs 3w1. Można je stosować noszą soczewki lub mając wrażliwe oczy. Można stosować je jako bazę pod tusz do rzęs lub jako serum odbudowujące do rzęs. Serum ma silikonową szczoteczkę, która idealnie rozprowadza produkt na rzęsach. Produkt, który nakłada się na rzęsy ma biały kolor. Nie skleja on rzęs oraz ładnie je rozdziela. Nakładając ją jako bazę sprawia, że rzęsy wyglądają na jeszcze dłuższe i grubsze.
Bielenda, fluid matujący. Podkład wybrałam w jasnym odcieniu o numerze 0, który idealnie pasuje do odcieniu mojej skóry. Podkład bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy zarówno gąbeczką jak i pędzlem. Podkład dobrze matuje twarz oraz kryje niedoskonałości, a przy tym nie podkreśla suchych skórek. Utrzymuje się cały dzień oraz dobrze współgra z pudrami różnych marek.
Eveline, Volumix Fiberlast, pogrubiająco-rozdzielający tusz do rzęs. Tusz ma intensywny czarny kolor, który idealnie pokrywa rzęsy już przy pierwszej warstwie. Bardzo ładnie wydłuża oraz podkręca rzęsy, przez co wyglądają jak sztuczne. Tusz nie kruszy się w trakcie dnia oraz wytrzymuje w nienaruszonym stanie cały dzień na rzęsach. Tusz nie skleja rzęs oraz nie osypuje się. Szczoteczka tuszu ma dość oryginalny kształt, co pozwala dotrzeć jej do każdej rzęsy.
Eveline Volume Extension waterproof, tusz do rzęs. Tusz ma głęboko czarny kolor, który ładnie pokrywa rzęsy. Szczoteczka tuszu dociera do wszystkich rzęs. Tusz rozdziela i wydłuża rzęsy, nie sklejając ich przy tym. Nadaje rzęsom efekt sztuczny rzęs. Nie osypuje się, nie rozmazuje, nie odbija się oraz nie zostawia grudek tuszu na rzęsach. Jeżeli zostaną grudki na rzęsach, to łatwo można je wyczesać. Tusz mimo, że jest wodoodporny bez problemu zmywa się płynem micelarnym lub mleczkiem do demakijażu.
Lirene Perfect Matt, fluid intensywnie matujący. Wybrałyśmy go sobie w odcieniu 400, czyli ivory. Podkład ma delikatny zapach oraz kremową konsystencję. Bez problemu nakłada się go na twarz oraz rozprowadza na niej. Bardzo dobrze matuje wygładza skórę oraz dobrze kryje niedoskonałości. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza skóry. Utrzymuje się długo na twarzy, bardzo dobrze współgra z pudrem. Nie tworzy efektu maski oraz nie ciemnieje na skórze.
Bielenda, fluid matujący w odcieniu 0. kupiłam go z polecenia @paoleandra i wiedziała co dobre. Biorąc pod uwagę jego regularną cenę - około 12 zł, jest naprawdę świetny. Jest dosyć gesty, ale przyjemnie się rozprowadza. Ładnie kryje, nie zapycha, nie wchodzi w załamania, po zastygnięciu daje bardzo ładne, matowe wykończenie. Co do jego trwałości słyszałam różne opinie, jednak u mnie się dobrze sprawdził, wytrzymuje praktycznie cały dzień, nie ściera się i nie ciastkeczuje. Spotkałam się również z opiniami, ze ciemnieje, jednak tego również nie zauważyłam, na mojej twarzy wygląda naprawdę w porządku. No i jeszcze jeden plus - jest bardzo jasny i nie ma różowych tonów.
Zobacz postPodobne produkty










