Zielone Laboratorium
Krem do mycia, Ujędrniająco-regenerujący, Aloes i olejek pomarańczowy
9 na 9 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący ciało z aloesem i olejkiem pomarańczowym
Wegański krem do mycia ciała z aloesem i olejkiem pomarańczowym to idealne rozwiązanie dla osób poszukujących naturalnych i skutecznych kosmetyków do pielęgnacji ciała. Zawiera wyjątkową kombinację roślinnych substancji myjących, które delikatnie oczyszczają skórę, jednocześnie dostarczając niezbędnych składnikó ...
Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący ciało z aloesem i olejkiem pomarańczowym
Wegański krem do mycia ciała z aloesem i olejkiem pomarańczowym to idealne rozwiązanie dla osób poszukujących nat ...
Produkt dodany w dniu 15.08.2019 przez Spnxley
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Zielone Laboratorium - Krem do mycia, Ujędrniająco-regenerujący, Aloes i olejek pomarańczowy

Krem do mycia, jaki znalazł się w jednym z moich swopów. Mam go już jakiś czas, ale dopiero niedawno poszedł w ruch. Markę tą poznałam dzięki Dresscloud i muszę przyznać, że ich kosmetyki są całkiem ciekawe. Nie są to dla mnie produkty wow, ale są przyjemne dla skóry. W zapasach mam jeszcze tonik i szampon tej marki i na pewno za jakiś czas co nieco o nich napiszę. Wracając jednak do żelu to znajduje się on w butelce z prostą etykietą. Podoba mi się połączenie czerni z białymi i niebieskimi napisami. W środku butelki mamy krem o konsystencji żelu w niebieskich tonach. Widać w kremie ciemniejsze niebieskie drobinki, które jak się okazało złuszczają skórę. Także poza efektem mycia, mamy też efekt złuszczania naskórka. Co można odczuć najbardziej to zapach kosmetyku. Myślę, ze nie każdemu może on odpowiadać, gdyż jet on bardzo intensywny. Ziołowy, lekko słodki z nutą pomarańczy, zarazem świeży i pobudzający. Krem według mnie idealny na poranny prysznic, gdy chcemy się obudzić i dodać sobie energii - taki właśnie jest ten zapach. Co do samej konsystencji - wspomniałam wyżej, ze to krem z drobinkami złuszczania, ale w duecie z wodą tworzy puszystą pianę, która otula ciało. Krem doskonale odświeża, myje i złuszcza. Skóra dzięki niemu jest nawilżona i ujedrniona, ale też jedwabiście gładka. Kosmetyk się u mnie spisuje dobrze i być może kiedyś z przyjemnością chętnie do niego powrócę.
Markę Zielone Laboratorium poznałam dzięki DressCloud, również dzięki portalowi miałam okazję przetestować ten produkt. Jest to żel pod prysznic, z niewiadomych mi przyczyn nazwany przez producenta kremem 🤪. Żel się naprawdę ładnie pieni, a do tego przyjemnie pachnie. Natomiast wielką zagadką są dla mnie te niebieskie drobinki, których nie umiem się dopatrzeć w składzie. Nie mam pojęcia czy są to drobinki wykonane z naturalnych materiałów czy jakiś mikroplastik pokroju niesławnych mikrogranulek, nie mam pojęcia. Raczej trudno osądzać o to markę, która stara się być ekologiczna, ale nie takie rzeczy się działy. Generalnie żel jest moim zdaniem bardzo przyjemny w użyciu, a te drobinki fajnie i lekko skrobią. Ale póki nie wiem z czego są wykonane to nie wrócę do tego produktu.
Zobacz post
Tego żelu byłam naprawdę ciekawa, więc gdy dostałam go w prezencie bardzo się ucieszyłam. Zamknięty jest w plastikowej przeźroczystej butelce z nakrętką. Żel jest przezroczysty, gęsty i ma peelingujące drobinki. I ten obłędny zapach... Niestety trochę kiepsko się pieni, więc zużywa się mi nieco szybciej niż inne żele. No i mam zastrzeżenia do butelki. Może nie do samej butelki ale do nakrętki. Otwór w niej jest trochę za mały i drobinki go niestety zatykały. Ale sam żel spełnia swoje funkcje, czyli skutecznie oczyszcza i pielęgnuje skórę nie podrażniając jej.
Zobacz post
Przyszła już do mnie wygrana paczka w konkursie na październikową królową DressCloud .To ciekawe, że wygrywam głównie, gdy jestem pomalowana w jakąś maszkarę albo coś zupełnie do mnie niepodobnego Niemniej i tak to cieszy . W paczuszczce znalazłam:
- DressCloudowe drewniane konfetti w kształcie korony
- Vitanativ, Odżywka do częstego stosowania, 300ml
- Sinsay, Zestaw 4 jesiennych podkładek
- Elevenstory, Gumka do włosów
- Zielone Laboratorium, Krem myjący ujędrniająco-regenerujący, 250ml
- Cosmed, Ultra delikatny olejek myjący do twarzy i ciała, 200ml
- FaceBoom, Kremowy rozświetlacz, Champagne Toast, 15ml
- Do tego masa próbek: humitopic, Vitanativ, Sendo i Sisi&Me
Zdecydowana większość produktów to dla mnie nowość, ale np. odżywkę vitanativ już znam. Była to lekka emolientowa odżywka, którą stosowałam dosyć często, a mimo to nie obciążyła moich włosów. Pachniała tak bardzo kosmetycznie, przypominało mi to trochę kosmetyki fryzjerskie, one mają takie specyficzne zapachy. Odżywka była mega wydajna. a do tego bardzo wygodna w stosowaniu dzięki pompce.
Jeszcze raz wielkie dzięki za głosy
#DENKO 6/2024
Osiemdziesiąta piąta chmurka z denkiem. Jest to denko z czerwca, udało nam się zużyć 28 produktów. W pierwszej części znalazły się:
1. Isana, Flexible Finish, spray do włosów, miał przyjemny zapach. Nie sklejał włosów i ich nie obciążał. Dobrze utrwalał fryzury oraz sprawiał, że włosy wyglądały naturalnie.
2. Paco Rabanne, Fame, Woda perfumowana, jej zapach ten idealnie sprawdzał się na każdą porę dnia oraz roku. Zapach był z kategorii szyprowo-kwiatowej z elementami owocowymi. Był on trwały na skórze, wyczuwalny był na niej przez długi czas.
3. Balea, Żel pod prysznic i szampon Sweet Butterfly, miał przyjemny słodki zapach. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
4. Zielone laboratorium, Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący ciało, miał przyjemny zapach aloesowo-pomarańczowy oraz żelową konsystencje, w której zatopione były kawałki bławatków. Skóra po jego użyciu była bardziej jędrna, miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
5. Isana, Moments of Marula, Krem do ciała, miał przyjemny zapach oraz kremową konsystencje, przez co szybko się wchłaniała w skórę, nie zostawiając na niej nieprzyjemnej warstwy. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona i odżywiona.
6. Fresh Feeling, Balsam do ciała, miał przyjemny kokosowy zapach oraz lekką kremową konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, wygładzona oraz odżywiona.
7. Isana, Velvety Flower, żel pod prysznic, miał przyjemny kwiatowy zapach. Skóra po jego użyciu była miękka, gładka oraz dobrze nawilżona.
8. Isana, Clean + Care, Płyn dwufazowy do demakijażu oczu, miał delikatny zapach. Wystarczyła niewielka ilość płynu, aby zmyć makijaż oczu lub mocniejszy makijaż twarzy i ust. Makijaż, nawet ten wodoodporny po jego użyciu zostawał całkowicie zmyty. Płyn pozostawiał na skórze tłustą warstwę.
9. Nivelazione, Ratunek dla stóp, Intensywnie regenerująca kuracja S.O.S dla stóp, miał delikatny zapach oraz lekką konsystencję. Krem bardzo dobrze nawilżał, zmiękczał, wygładzał oraz koił stopy. Krem bardzo szybko się wchłaniał, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze.
10. JOHN FRIEDA, Frizz Ease Wunder-Reparatur, Odżywka do włosów, miała ona przyjemny zapach oraz żelową konsystencje. Włosy po zastosowaniu odżywki łatwo się rozczesywały. Włosy po jej użyciu stawały się wzmocnione, wygładzone oraz nawilżone.
11. John Frieda, Frizz Ease, Odbudowujący szampon do włosów, miał on przyjemny zapach oraz żelowa konsystencję. Włosy po jego użyciu były dobrze umyte, miękkie oraz odżywione.
12. Auna, Szampański olejek do ciała z ekobrokatem, miał przyjemny zapach oraz suchą konsystencję, przez co nie zostawiał lepkiej oraz tłustej warstwy na skórze. Skóra po jego użyciu była nawilżona, wygładzona oraz rozświetlona.
13. OnlyBio x Wedel. W okienku znalazłam Body in Balance, Balsam do ciała, E. Wedel, Inspirowany zapachem "Bajeczny", miał on słodki zapach oraz lekką konsystencję. Balsam szybko się wchłaniał, przez co nie brudził ubrań. Skóra po jego użyciu była nawilżona, wygładzona oraz miękka.
Zielone laboratorium, Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący ciało, który był w moim wygranym swopie. Krem ma przyjemny zapach aloesowo-pomarańczowy, który po jakimś czasie zmienia się na specyficzny zapach. Ma on żelową konsystencje, w której zatopione są kawałki bławatków. Skóra po jego użyciu jest bardziej jędrna, miękka, gładka oraz dobrze nawilżona. Wystarczy jego niewielka ilość, aby dokładnie umyć całe nasze ciało. Nie uczula, nie podrażnia oraz nie wysusza skóry. Ma on pojemność 250 ml i jest wydajny.
Zobacz post
Krem do mycia ciała zamknięto w plastikowym opakowaniu z czarnymi etykietami i zamykaniem typu push to open.
Nie do końca rozumiem, czemu określono ten kosmetyk jako krem do mycia ciała. Ta konsystencja w ogóle nie przypomina mi kremu. Jest to "zwykły", lejący żel w którym zatopiono małe, niebieskie drobinki, przypominające kawałki bławatków.
Produkt jest bardzo delikatny dla skóry (będzie fajny dla wrażliwców), spoko myje i bez problemu wymywa się wodą.
Na koniec zostawiłam największy smaczek - zapach. Przez zawartość olejku pomarańczowego, bardzo dokładnie go czuć od razu po otwarciu butelki. Nie mniej już po chwili, zapach pięknej, dojrzałej pomarańczy zmienia się w dziwny, jak dla mnie przypominający detergent. Choć czytałam też opinię w której porównano go do szarego mydła.
Na początku było mi szkoda, że ten zapach trochę mi popsuł przyjemność i taki, powiedzmy zachwyt kosmetykiem, ale teraz już w sumie przyzwyczaiłam się do tego zapachu.
Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący Zielone Laboratorium. 🤍
W sumie nie wiem dlaczego ten produkt został nazwany „kremem”. Z powodu, że raczej się delikatnie pieni? Dla mnie konsystencja nie jest kremowa. Ja nazwałabym go po prostu żelem, który ma bardzo ciekawy kolor, bo szaro-mleczny i ma niebieskie drobinki o nieregularnych, podłużnych kształtach. ☺️ Drobinki te bardzo ładnie wyglądają i zapewniają subtelny masaż skóry.
Kosmetyk ten zawiera olejek pomarańczowy i dla mnie wyczuwalny jest zapach pomarańczy. Jednak jak rozprowadzam go po ciele, to zapach się zmienia i kojarzy mi się on z szarym mydłem.
Ten krem do mycia jest bardzo delikatny i przyjemnie się go rozprowadza po ciele. Bez problemu można go spłukać wodą. Po spłukaniu zapach na skórze nie jest wyczuwalny. Nie wysusza skóry.
Cześć dochodu pochodząca ze sprzedaży tego kosmetyku przekazywana jest fundacji Otwarte Klatki.
Zielone Laboratorium - Krem do mycia - Ujędrniająco-regenerujący - Aloes i olejek pomarańczowy
Krem do mycia, jaki znalazł się w jednym z moich swopów.
Mam go już jakiś czas, ale dopiero niedawno poszedł w ruch.
Markę tą poznałam dzięki Dresscloud i muszę przyznać, że ich kosmetyki są całkiem ciekawe.
Nie są to dla mnie produkty wow, ale są przyjemne dla skóry.
W zapasach mam jeszcze tonik i szampon tej marki i na pewno za jakiś czas co nieco o nich napiszę.
Wracając jednak do żelu to znajduje się on w butelce z prostą etykietą.
Podoba mi się połączenie czerni z białymi i niebieskimi napisami.
W środku butelki mamy krem o konsystencji żelu w niebieskich tonach.
Widać w kremie ciemniejsze niebieskie drobinki, które jak się okazało złuszczają skórę.
Także poza efektem mycia, mamy też efekt złuszczania naskórka.
Co można odczuć najbardziej to zapach kosmetyku.
Myślę, ze nie każdemu może on odpowiadać, gdyż jet on bardzo intensywny.
Ziołowy, lekko słodki z nutą pomarańczy, zarazem świeży i pobudzający.
Krem według mnie idealny na poranny prysznic, gdy chcemy się obudzić i dodać sobie energii - taki właśnie jest ten zapach.
Co do samej konsystencji - wspomniałam wyżej, ze to krem z drobinkami złuszczania, ale w duecie z wodą tworzy puszystą pianę, która otula ciało.
Krem doskonale odświeża, myje i złuszcza.
Skóra dzięki niemu jest nawilżona i ujedrniona, ale też jedwabiście gładka.
Kosmetyk się u mnie spisuje dobrze i być może kiedyś z przyjemnością chętnie do niego powrócę.
Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący Zielone Laboratorium to kosmetyk, który wygrałam w ostatnim konkursie na Dresscloud. Krem ma opakowanie z zamknięciem na klik. Konsystencja jest rzadka i wygląda bardziej jak żel z peelingiem niż krem. Pachnie bardzo przyjemnie i orzeźwiająco przez nutę olejku pomarańczowego. Nie pieni się zbyt mocno ale dobrze oczyszcza skórę. Zawiera takie mini drobinki , które delikatnie masują skórę. Kosmetyk lekko nawilża skórę i dobrze ją oczyszcza. Nie wywołuje podrażnień. Trzeba go dokładnie spłukać bo drobinki przyklejają się do ciała. Niestety te drobinki osiadają na wannie więc trzeba ją dokładnie spłukać. Polecam ale nie skusiłabym się na niego ponownie. Nie moje nuty zapachowe, jest trochę za rzadki i wolę standardowe żele bez drobinek. No i trzeba spłukiwać tę wannę.
Zobacz post
Krem do mycia ciała od Zielone Lab zawiera w składzie sok aloesowy, oleje: słonecznikowy i ze słodkich migdałów, olejek pomarańczowy i jaśminowy oraz łagodne środki myjące. Ma przyjemną, niezbyt rzadką konsystencję, a przy kontakcie z wodą nie wytwarza nadmiernej piany, zamiast tego zmienia się w przyjemną emulsję. Posiada drobinki luffy, które delikatnie masują skórę. Idealnie nadaje się na co dzień. Muszę przyznać, że początkowo zawiódł mnie zapach - w składzie znajdziemy tu Alcohol Denat., który był mocno wyczuwalny. Zastanawiałam się czy przez to nie będzie wysuszał skóry jednak nic bardziej mylnego - skóra po myciu jest oczyszczona, nawilżona, przyjemnie miękka i gładka w dotyku. U mnie wydajność to ok. 2 miesiące.
Krem myjący do higieny intymnej zawiera origanol, ekstrakt z nagietka, wodę miętową, oleje: słonecznikowy, zw słodkich migdałów, z marchwi oraz olejki: miętowy, bergamotkowy i cynamonowy. Pachnie ziołowo- cytrusowo - zapach od razu przypadł mi do gustu. Opakowanie zawiera pompkę, dzięki której używanie kremu jest bardzo wygodne. Po myciu czuć wyraźnie uczucie świeżości, a także bardzo delikatnie chłodzenie (nie jest to uczucie zimna, lecz bardzkej odświeżenia). Bardzo dobrze się pieni, jest delikatny i nie podrażnia. Wydajność jest ogromna, był ze mną prawie pół roku.
Mialam przyjemnośc używać kremu do mycia ciała ujedrniajaco -regenerujacego od @zielone.lab . Marka w swoim asortymencie zawiera kosmetyki naturalne, weganskie i nie testowane na zwierzętach,zielone.lab pomaga zwierzętom przekazując 5% ze sprzedaży swoich produktów na fundacje opiekujące się zwierzętami w potrzebie .
Krem do mycia ukryty jest w plastikowym,minimalistycznym opakowaniu . Kremowa konsystencja jest dość gęsta ,dobrze się ją rozprowadza , nie pieni się. Zapach jest przyjemny ,otulajacy ciało i zmysły, wyczuwalny jest tutaj delikatny zapach pomarańczy. Produkt świetnie oczyszcza skórę, delikatnie ją nawliza ,wygładza i regeneruje .
Produkt zawiera 250 ml i jest bardzo wydajny. W składzie znajdziemy m.in : witaminę E ,olej ze słodkiej pomarańczy, aloes .Koszt 43 zł.
Używaliście już produktów z zielone.lab?
Produkt świetnie poradził sobie z moją suchą i wymagającą ujędrnienia skórą! Po pierwsze zapach - pomarańczowy z ziołową nutą, jest mocno energetyzujący i pobudzający, to lubię. Po drugie produkt faktycznie przyjemnie nawilża już podczas mycia. Łagodnie się pieni i lekko pobudza krążenie dzięki zawartości drobinek luffy. Do tego wszystkiego ma gęstą konsystencję, dzięki czemu jest bardzo wydajny. Jestem oczywiście na tak
Zobacz postPodobne produkty









