7 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Nawilżająca pianka do twarzy i ciała każdy rodzaj karnacji.
Delikatna pianka szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu i nie tworzy smug. Już po 1 godzinie od nałożenia skóra nabiera subtelnie ciemniejszy ocień. Pełny efekt ładnej naturalnej opalenizny uzyskuje się już po 4 godzinach i utrzymuje się do 7 dni*.
Formuła bogata w wysokiej klasy, naturalny składnik brązujący oraz ...

Nawilżająca pianka do twarzy i ciała każdy rodzaj karnacji.
Delikatna pianka szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu i nie tworzy smug. Już po 1 godzinie od nałożenia skóra nabiera su ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 12.08.2019 przez lichee

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Dax Cosmetics - Sun, Pianka brązująca, Do twarzy i ciała, Nawilżająca

Dax Cosmetics Sun, Pianka brązująca, Do twarzy i ciała, Nawilżająca

Brązująca pianka do ciała od Dax Sun to kosmetyk, po który w życiu bym nie sięgnęła, gdyby nie zmusiły mnie okoliczności, a okoliczności były takie, że tydzień przed weselem znajomych niefortunnie opaliłam sobie łydki i czułam bardzo dużą potrzebę, by jakoś zniwelować różnicę między częścią opaloną a nieopłaconą😅
Pianki używałam tylko do ciała. W pianotwórczego butelce znajduje się rzadki płyn, który pachnie dość specyficznie i według mnie po nocy ten zapach jest okropny, a zostaje na ciele długo. Trudno mi do czegoś konkretnego go porównać, ale naprawdę był dla mnie nieprzyjemny. Piankę oczywiście aplikuje się, rozsmarowując równo produkt, ale to 'równo" to wcale nie taka prosta sprawa. Produkt jest wodnisty, szybko się wchłania, więc czasem nie do końca wiadomo, gdzie się już znalazł, a gdzie nie.
Największy efekt widziałam po około 12 godzinach od nałożenia pianki, wtedy kolor nabierał takiej mocy urzędowej, lecz co z tego, skoro był pomarańczowy... Dodatkowo gdzieniegdzie pianka potrafiła stworzyć plamy, ciężko było ją równomiernie rozprowadzić na kostkach czy pod kolanami, żeby to wszystko jakoś trzymało się kupy.
Efekt kompletnie mi się nie podobał, a był widoczny przez około tydzień. Użyłam jej dwa razy i zupełnie odpuściłam. Nie lubię samoopalaczy i na pewno nie sięgnę więcej po ten produkt.

Zobacz post

Zestaw kosmetyków

Moje ostatnie zamówienie z Cocolity, obfitujące w większość znanych i lubianych przeze mnie kosmetyków. Skorzystałam z opcji darmowej dostawy bez kwoty minimalnej 😉.
Zdecydowałam się na moje ulubione produkty, czyli samoopalacz DAX SUN, serum do skóry głowy z Nowej Kosmetyki, ktoro uwielbiam oraz maskę do włosów Biovax.

Samoopalacz służy mi od 4 lat, jestem z niego zadowolona i na, razie przy nim pozostanę. Serum uratowało moje włosy w zeszłym roku a maska to mój must have, włosy są po niej wspaniałe 😍.

Jeżeli chodzi o nowości, zdecydowałam się na kolejną maskę z Biovax z bambusem i olejem awokado, w małej saszetce na przetestowanie. Według strony wizaż.pl ze wszystkich masek od Biovax, z tej najwięcej osób jest zadowolona.

Moja woda różana się skończyła, więc sięgnęłam po nowość od Equilibria. Mimo swojego zapachu nie uczula mnie, fajnie chłodzi, więc mogę polecić.

Skusiłam się na olejek z awokado od Nacomi, ten wariant sprawdza się u mnie świetnie, ale z tej firmy go jeszcze nie miałam więc będą testy ✨.

Kupiłam również henne z Joanny, jest w kolorze czarnym gdyż chcę użyć jej na rzęsy by nie musieć ich cały czas malować, moje naturalne są tak jasne że wyglądam jakbym w ogóle ich nie miała 🙄. Jeszcze nie testowałam tego produktu, mam nadzieję że się sprawdzi.

Zobacz post

Dax Cosmetics Sun, Pianka brązująca, Do twarzy i ciała, Nawilżająca

Dax Sun, nawilżająca pianka brązująca do twarzy i ciała, każdy rodzaj karnacji.

_____

Produkt jest w formie pianki, ma bardzo poręczne opakowanie, również dobrze się go aplikuje.
To już moja trzecia sztuka, tak polubiłam ten samoopalacz. Daje bardzo fajny efekt, nie jest mocny, ale widoczny. Można oczywiście stopniować intensywność. Natomiast polecam do niego rękawice, zdecydowanie. Bez niej mogą powstać smugi, ale wszystko zależy też od ilości produktu.

Ma typowy zapach dla samoopalacza, on mi zwykle przeszkadza na początku użytkowania (używam tylko wiosną /latem), potem już się przyzwyczajam.
Jest dość wydajny, ja używam go raz na tydzień, dwa. Równomiernie się zmywa, nie robią się smugi np od potu .

Jeżeli chodzi o nawilżenie, rzeczywiście skóra jest po nim przyjemnie ukojona, zwłaszcza można to zauważyć na nogach po goleniu. Jest również długo miękka i przyjemna w dotyku.

Polecam, zwłaszcza że kosztuje poniżej 20 zł, ostatnio zapłaciłam ok 15 na promo.

Zobacz post

Dax Cosmetics, FaceBoom

Część moich dzisiejszych zakupów w Rossmannie.
_____

Kończy mi się mój samoopalacz, więc poszłam po kolejną (3 już) sztukę, akurat był na promo, więc super się złożyło. Kosztował ok 15 zł.
Jestem z niego naprawdę zadowolona, w połączeniu z rękawicą do samoopalacza robi dobrą robotę 😉.
Dodatkowo w ręce wpadł mi peeling do ust z Face Boom, szukałam niedawno czegoś takiego więc z chęcią po niego sięgnęłam, zwłaszcza, że był również na promocji i kosztował ok 10 zł 😉.

Zobacz post

Dax Cosmetics Sun, Pianka brązująca, Do twarzy i ciała, Nawilżająca

Przed pojawieniem się lata już szukałam produktów samoopalających, a dopiero teraz zaczęłam tego używać.
Samoopalacze nawet lepiej wyglądają mi na skórze, kiedy chociaż trochę się opalę naturalnie.
Nie pojawiają mi żadne smugi czy niedociągnięcia.
Pianka brązująca Dax Sun jest dość przyjemna w aplikacji, łatwo się rozprowadza, ale wydajność jest kiepska.
Kilka użyć na ciało i praktycznie połowy opakowania nie ma.

Zobacz post

dax samoopalacz

Nie lubię się smażyć na słońcu, więc samoopalacze to moi najlepsi kumple . Pianka, którą widzicie na miejscu jest marki Dax i w Rossmannie kosztuje około 20 zł. No i jest najlepszym samoopalaczem, jakiego używałam. Przede wszystkim na ciele wygląda bardzo naturalnie - zero zacieków, zero pomarańczowych tonów, po prostu opalona, zdrowa skóra.
Efekt można oczywiście stopniować, z czego sama chętnie korzystam - na mojej skórze najlepiej wyglądają dwie aplikacje z odstępem jednego dnia .
Do aplikacji używam rękawicy, dzięki czemu unikam smug, a produkt jest rozłożony równomiernie

Co do zapachu, mnie nie drażni jakoś mocno, ale fakt - jest specyficzny i może przeszkadzać.

Zobacz post

Samoopalacze

Jestem największą fanką samoopalaczy!

Moja karnacja jest bardzo jasna, więc jestem stałą bywalczynią namiotu do opalania natryskowego . Czasem korzystam też ze zwykłych samoopalaczy i tutaj jestem bardzo surowym sędzią - samoopalacz nie może robić krzywdy w postaci obrzydliwych plam na skórze.

Na zdjęciu widzicie moich małych pomocników do opalania, którzy akurat są w mojej łazience.

Pianka z DAX - jest rewelacyjna. To moje 9 czy 10 opakowanie i uważam, że to najlepszy produkt do opalania, z jakiego kiedykolwiek korzystałam w domowym zaciszu. Aplikacja pianki jest banalnie prosta. Nie ma mowy o plamach, a kolor opalenizny jest mega naturalny - zobaczcie same na drugim zdjęciu.

Lirene - ten balsam brązujący poleciła mi koleżanka, ale u mnie się nie sprawdził. Robi zacieki i okropnie śmierdzi.

Rękawica B.tan - kupiłam ją w Rossmannie i okazała się hitem! Mega ułatwia aplikację kosmetyku. Dzięki niej można bez problemu nałożyć równą warstwę na całe ciało. Jest bardzo łatwa u utrzymaniu czystości i służy mi już od kilku miesięcy.

To jest mój zestaw ratunkowy - opalona skóra wygląda milion razy lepiej. Zimą staram się nie wydawać kasy na opalanie natryskowe, więc samoopalacze są idealną alternatywą. Wiadomo że wygodniej jest zrobić to w salonie, ale ze względu na cenę zimą decyduję się na to jedynie przed ważnymi wydarzeniami i imprezami. Co innego latem, kiedy ciało cały czas jest na widoku .

Zobacz post

kosmetyki Rossmann

Moje ostatnie zakupy z Rossmanna .

Zdecydowałam się na olejek Alterra piwonia + migdał, ponieważ mój już się kończy, zresztą chciałam spróbować nowy wariant, a ten mnie bardzo ciekawił od dawna. Kolejna rzecz to samoopalacz w piance DAX Sun, również byl na fajnym promo, polubiłam efekt, jaki on daje na tyle, że kilka dni później kupiłam drugi, by mieć na zapas . Za obie rzeczy zapłaciłam ok 30 zł, pamietam, że samoopalacz kosztował mnie 15 lub 16 zł.


Jak już wspomniałam, samoopalacz jest świetnym produktem, nie pozstawia smug, pod warunkiem, że jest aplikowany rękawicą - ja tak robię. Opalenizna jest naprawdę piękna, dla mnie idealna, niestety przy goleniu nóg (co muszę robić często ). schodzi i trzeba się smarować od nowa. Olejek natomiast zaskoczył mnie zapachem, ponieważ każdy jeden z tej serii był intensywny, tutaj jest on jednak stonowany, co dla wielu może być zaletą.

Ogólnie polecam oba produkty, szczególnie samoopalacz, a olejek przetestuję i zobaczymy, czy się sprawdzi na dłuższą metę.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem