Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o PUPA - VAMP! Definition liner, Eyeliner, nr 400
Pupa Vamp, eyeliner. To co go wyróżnia w tłumie to kolor - nie jest czarny. Jest ciemny, w sumie dosyć ciężko jest mi zdefiniować jego odcień. Trochę fiolet, trochę bardzo ciemny burgund, ciekawy. Pracuje mi się z nim fajnie, całkiem łatwo jest nim narysować zwyczajna kreskę. Trwałość nie jest najlepsza, całkiem łatwo go zmazać, ale nie rozmazuje się co jest plusem. Aplikator to dosyć miękka gąbeczka, polubiłam tą formę dzięki niemu.
Zobacz post
Eyelinery to coś, w co nie inwestuję. Większa ich część jest zdecydowanie bardziej do zabawy niż do codziennego użytku, szczególnie eyelinery kolorowe. Jeśli chodzi o ich typ to w moich zbiorach jest pół na pół - połowa jest w pisaku, połowa w pędzelku lub z filcową końcówka, ale nadal w wersji kałamarzu. No i jeden mały wyjątek to eyelinero-kredka, ona służy mi głównie do smoky, albo jako podkład pod czarny cień, kiedy chce zrobić coś mocniejszego.
Aż 3 sztuki z 8 są to eyelinery z Lovely, wszystkie kolorowe. Posiadam kolor szary, granatowy i biały, wykorzystuje je głównie do artów i makijaży bardziej graficznych. Nie sa to eyelinery najwyższych lotów, ale nie robię nic profesjonalnie, więc mi wystarczają. Za sztukę płacimy coś koło 6-8 zł.
Mój ulubieniec codzienny to pisak z l'oreala. nie dość że sam w sobie jest spoko to dodatkowo posiada szablon, który pomaga w rysowaniu jaskółki.
Dziś odwiedził mnie listonosz i przyniósł mi taką super paczkę! Bardzo chciałam przetestować nowości z Ziaja i dzięki @ViolaBujak mam taką możliwość. Znalazły się tu aż 3 produkty - peeling, pianka do mycia oraz krem do rąk. Oczywiście wszystko już obwąchałam, peeling pachnie jak coś dobrego do jedzenia.. Miałam ochotę spróbować i mówię całkiem poważnie..
Poza tym w paczuszce znalazło się więcej ciekawych rzeczy, od słodyczy aż po sprawy ubraniowe.
Jeśli chodzi o część kosmetyczną, znalazłam tu również eyeliner z pupy,jeszcze nie miałam okazji nic tej firmy testować. Glitterowa maseczka peel off z zimowej kolekcji Biedronki, też nie miałam wcześniej z nimi styczności, ale jedna z 2 saszetek wylądowała już na twarzy. Na chwilę obecną mam podobne odczucia jak w przypadku masek z selfie project, ale potestuje i więcej napiszę w osobnej chmurce, podobnie jak o produktach z Ziaja.
Podobne produkty
