7 na 8 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 16.12.2018 przez dastiina

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Balea - Peeling pod prysznic, Lovely Moments

denko styczen 2022

Mini denko otwierające 2022.
W ostatnim czasie przekonałam się do szamponów Syoss. Kiedyś już miałam z nimi styczność i moja skóra głowy nie wspominają tego dobrze, jednak dałam im drugą szanse. Tym razem wszystko wypadło pomyślnie, zarówno włosy jak i skóra głowy była zadowolona. Mydełko z Loocitane było pierwszym droższym mydłem w kostce jakiego miałam okazje używać i dość mocno mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie. Bardzo dobrze się pieni, nie wysusza skóry i przyjemnie pachnie. Nie rozpuszcza się tak łatwo jak tańsze mydła. W swoich zbiorach odnalazłam też peeling do ciała z Balea i nie jest to typ produktów jaki lubię. drobinki są dośc małe, prawie niewyczuwalne, zdecydowanie wolę peelingi cukrowe lub solne niż te połączone z żelem. Ostatnia rzeczą jest wosk z YC, dobrze go wspominam. Zapach jest przyjemny, chociaż trochę mydlany. W każdym razie kupiłabym go ponownie.

Zobacz post

Balea Peeling pod prysznic, Lovely Moments

Myjący peeling do ciała Balea z zeszłorocznego kalendarza adwentowego. Ostatnio zabrałam się za zużywanie próbek i mini produktów, które zawsze jakimś dziwnym sposobem zajmują u mnie bardzo dużo miejsca.
Pelling ma słodki zapach i jest to jedna z jego niewielu zalet. Drobinki peelingujące są malutkie i jest ich naprawdę mało. Peeling całkiem nieźle się pieni, jednak decydowanie nie usunie martwego naskórka z naszego ciała (chyba, że użyjemy go naprawdę dużo). Nie jest zbyt wydajny, jeśli zależy nam na porządnym peelingu (a ja muszę naprawdę czuć, że pozbyłam się martwego naskórka), to musimy użyć naprawdę dużo produktu.

Zobacz post

peeling balea

Peeling do ciała Lovely Moments z Kalendarza Adwentowego Balea.
Poczekał dłuższą chwilę na swoją kolej. Jest to nie taki mini produkt, bo produkt zawiera aż 50gram, zatem starczył mi na kilka razy. Bardzo spodobał mi się jego zapach - głównie migdałowy, kwiatowy. Ciekawy z konsystencji, z drobnymi drobinami o kolorze białym, a sam peeling był w bezbarwnym kolorze. Fajny produkt na co dzień, bo delikatnie złuszczał naskórek. Nie jest to na pewno typowy zdzierak, ale też nie mały, powiedziałabym, że tak po środku.
Pięknie pachnie, dobrze działa, w dodatku śliczna etykietka, nie mam żadnego ale.

Zobacz post

peelingi

Jeśli chodzi o moje zapasy, to chyba najskromniejsze zaraz obok szamponów to peelingi. Mam zaledwie 3 sztuki, więc w sumie chyba nie można tego nazwać zapasami, szczególnie że dwa z nich mają mała pojemność.
Peeling z Ziaja to mój totalny ulubieniec i mam go dzięki uprzejmości jednej z clouders - @ViolaBujak. Genialnie pachnie i też dobrze spełnia swoją rolę. Poza ścieraniem naskórka fajnie natłuszcza skórę.
Na peelingu z farmony trochę się zawiodłam, w każdym który miałam był świetny zapach, a ta wersja pachnie bardzo chemicznie. Mam wrażenie że pocieram skórę jakimś plastikiem i to jeszcze takim gorszego sortu. Ale działa, przy peelingach tej firmy na pewno zostanę, jednak do tej wersji nie wrócę.
Miniaturka z Balea wypada w tym zestawieniu najsłabiej, moim zdaniem jest to bardziej żel do mycia niż peeling, niby ma drobinki ale bardzo słabe. Do codziennego użytku będzie jak znalazł, na razie czeka sobie na jakiś wyjazd, w takim przypadku to będzie super alternatywa żeby nie brać dwóch kosmetyków.

Zobacz post

Balea Lovely Moments, peeling do ciała z kwiatami migdałowca

okienko nr 15
Peeling do ciała z kwiatami migdałowca

W 15 okienku kalendarza adwentowego znalazłam pięknie pachnący peeling do ciała. Peeling usuwa martwy naskórek, dzięki czemu po jego użyciu skóra jest gładka. Nie zauważyłam intensywniejszego nawilżenia po użyciu, ale od tego mam balsam. Peeling jest drobnoziarnisty, w zasadzie to bardzo drobno. Drobinek nie ma tak dużo, jednak wolę bardziej 'ostre' peelingi. Opakowanie to 50 ml, czyli miniaturka w sam raz do podróżnej kosmetyczki.

Zobacz post

Balea Lovely Moments, peeling do ciała z kwiatami migdałowca

Kalendarz Adwentowy Balea #15 Balea - dusch peeling
Bardzo fajny produkt, jednak liczyłam, ze będzie mu bliżej do peelingu, a jest mu zdecydowanie bliżej do żelu. Drobinki są, ale jest ich mało i nie są zbytnio wyczuwalne. Podczas używania lekko się pieni, nie podrażnia skóry.
Zapach nie jest do końca taki jaki lubię, ale tez mi nie przeszkadza. Nie utrzymuje się zbyt długo na skórze.
Tubka ma 50 ml pojemności, produkt jest całkiem wydajny.

Zobacz post

Peeling

Okienko #15 Kalendarz Adwentowy Balea 2018!

Pod piętnastką znalazłam peeling do ciała o zapachu kwiatu migdałowego. Zapach jest bardzo przyjemny, słodkawy. Peeling jest dość delikatny, drobinki nie są zbyt ostre. Pojemność jest oczywiście mała, ale mnie to nie przeszkadza, jest idealna na wyjazdy, tak jak lubię.

Zobacz post

Balea Kalendarz Adwentowy Peeling do ciała

Okienko z kalendarza Adwentowego Balea #14

Balea - Lovely Moments - peeling do ciała
U mnie znowu - kolejne okienko zostało wymieszane (przez mojego tatę).
W 15 okienku znajdował się peeling do ciała, który przepięknie pachnie.
Tutaj znowu większa tubka o pojemności 50ml.
Oczywiście- świąteczne wydanie, ale zamknięcie i etykietka w kolorach fioletu.
Nie liczyłam na jakiś dobrze złuszczający peeling - jednak myliłam się.
W środku tubki znajduje sie pięknie pachnący kosmetyk do złuszczania naskórka.
Pachnie on troszkę kwiatowo - na opakowaniu napisane jest, że to kwiaty migdałów.
Nie wiem - nie znam się - ale pachnie ładnie.
W środku transparentny, żelowy kosmetyk z małymi, białymi drobinkami, które okazały się świetnym zdzierakiem.
Peeling doskonale oczyszcza skórę, odświeża ją, wygładza i nawilża.
Bardzo przyjemnie się go używa, bo zapach jest mocno wyczuwalny, a peeling sam w sobie nie podrażnia, a nadaje takiego miłego uczucia podczas mycia.
Złuszcza martwy naskórek i przez to skóra jest bardziej elastyczna i napięta.
Dla mnie - bomba, jestem nim oczarowana.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem