Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Buna - Aloes, Krem do twarzy, Na dzień i na noc, Skóra sucha i wrażliwa
Podczas promocji na black friday nakupiłam kosmetyków na zapas i dopiero teraz wam je pokazuję jak juz wypróbowałam je. Byłam bardzo ciekawa tej marki dlatego tez wzięłam kila produktów między innymi ten krem. Kosmetyk podczas promocji był o 50 % tańszy i kosztował wtedy ok 5 zł więc bardzo tanio. Używam go od kilku dni i chyba stanie się moim drugim ulubieńcem zaraz po green pharmacy z zielona herbatą. Krem w składzie ma aloes, nie ma go w prawdzie za dużo ale konsystencja bardzo mi się spodobała i chętnie go stosuję.
Krem kupiłam na totalnym spontanie, bo mi się spodobał i szukałam czegoś na już. Przy okazji zakupów w Lidlu, trafiłam na szafkę z naturalnymi kosmetykami, na dodatek wszystko było przecenione... Buna, Yope... Było jeszcze w czym wybierać, a ceny bardzo na plus.
Wzięłam krem, mydło... żałuje że nie pokusiłam się na więcej.
Kosmetyki buna jak się zorientowałam do drogich nie nalezą, więc każda z nas powinna je poznać.
Przejdźmy do kremu, aloesowy, nie mogło być inaczej. Uwielbiam aloes w każdej postaci, mam w domu żywą roślinę, już kilka bo strasznie się rozrasta, za chwilę otworzę plantacje aloesu chyba Gdyby ktoś chciał sadzonkę, zapraszam hhi
Roślina ma wiele zastosowań, jest na wszystko. Jednak jak mówi mój znajomy " Na wszystko, czyli na nic" tutaj się nie sprawdza. Warto jednak przyjrzeć się temu specyfikowi bliżej, przygotuje dla Was aloesowy post, bo nie zawsze pomaga, może też zaszkodzić. We wszystkim trzeba znać umiar, jeśli chodzi o nature i tutaj nie należy przesadzać.
No ale miało być o kremie, a ja już prawie esej klecę... czasem tak mam
W tekturowym pudełku znajdziemy, plastikowy słoiczek z kremem. Co przyciągnie nasze oczy? Śliczny design opakowań buna. Znajdziemy na nich wiele przydatnych informacji, wszystko to napisane jest ładną i różna czcionką , co z pewnością wyróżnia te produkty na sklepowej półce.
"Pij dużo wody, dla zdrowia i urody" - taką mądrość znajdziemy na kartoniku aloesowego kremu.
Pojemność opakowania to 50 ml, czyli standardowo. Słoik jest odkręcany, a wewnątrz znajdziemy białą maź-nie jest ani rzadka, ani gęsta. Kosmetyk łatwo się rozprowadza na skórze, szybko wchłania, a na naszej twarzy nie pojawi się żaden tłusty czy lepi film. Za to ma ogromny plus.
Krem możemy stosować na dzień jak i na no. Ja zazwyczaj smaruję twarz nim rano, pod makijaż bądź solo.
Skład:
Aqua/Water, Isostearyl Isostearate, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Silybum Marianum Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Isopropyl Isostearate, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Ethylhexyl Palmitate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Zea Mays (Corn) Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Potentilla Erecta Root Extract, Panthenol, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Pentaerythrityl Distearate, Sodium Polyacrylate, PEG-8, Methylpropanediol, Phenoxyethanol, Citric Acid, Sodium Phytate, Parfum.
Buna, Aloesowy Krem do Twarzy, Czy Tani Oznacza Zły?
ŚRODA, PAŹDZIERNIKA 31, 2018 KOSMETYKI
Cześć,
co tam u Was? Można powiedzieć, że kolejny miesiąc za nami, dziś zapraszam Was na post, w nim krem do twarzy Buna, jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury i komentowania.
Krem kupiłam na totalnym spontanie, bo mi się spodobał i szukałam czegoś na już. Przy okazji zakupów w Lidlu, trafiłam na szafkę z naturalnymi kosmetykami, na dodatek wszystko było przecenione... Buna, Yope... Było jeszcze w czym wybierać, a ceny bardzo na plus.
Wzięłam krem, mydło... żałuje że nie pokusiłam się na więcej.
Kosmetyki buna jak się zorientowałam do drogich nie nalezą, więc każda z nas powinna je poznać.
Przejdźmy do kremu, aloesowy, nie mogło być inaczej. Uwielbiam aloes w każdej postaci, mam w domu żywą roślinę, już kilka bo strasznie się rozrasta, za chwilę otworzę plantacje aloesu chyba Gdyby ktoś chciał sadzonkę, zapraszam hhi
Roślina ma wiele zastosowań, jest na wszystko. Jednak jak mówi mój znajomy " Na wszystko, czyli na nic" tutaj się nie sprawdza. Warto jednak przyjrzeć się temu specyfikowi bliżej, przygotuje dla Was aloesowy post, bo nie zawsze pomaga, może też zaszkodzić. We wszystkim trzeba znać umiar, jeśli chodzi o nature i tutaj nie należy przesadzać.
No ale miało być o kremie, a ja już prawie esej klecę... czasem tak mam
W tekturowym pudełku znajdziemy, plastikowy słoiczek z kremem. Co przyciągnie nasze oczy? Śliczny design opakowań buna. Znajdziemy na nich wiele przydatnych informacji, wszystko to napisane jest ładną i różna czcionką , co z pewnością wyróżnia te produkty na sklepowej półce.
"Pij dużo wody, dla zdrowia i urody" - taką mądrość znajdziemy na kartoniku aloesowego kremu.
Pojemność opakowania to 50 ml, czyli standardowo. Słoik jest odkręcany, a wewnątrz znajdziemy białą maź-nie jest ani rzadka, ani gęsta. Kosmetyk łatwo się rozprowadza na skórze, szybko wchłania, a na naszej twarzy nie pojawi się żaden tłusty czy lepi film. Za to ma ogromny plus.
Krem możemy stosować na dzień jak i na no. Ja zazwyczaj smaruję twarz nim rano, pod makijaż bądź solo.
Osobiście moja skora twarzy jest wrażliwa, nie wszystko jej pasuję, a czasem lubi się buntować na nowe... tutaj na szczęście tego nie ma, koił moja skórę podczas podrażnienia. dodatkowo fajnie nawilża i wygładza, a twarz jest miękka i promienna.
Podobne produkty

