Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Sleek - Paleta róży do policzków, Blush By 3
Paletki Sleek. Paletka róży blush by 3, Flame 365 to był właściwie dodatek do paletki cieni Au Naturel. Ona jednak niezbyt mi przypadła do gustu. Sama na pewno bym jej nie kupiła. W paletce są trzy róże w trzech dość intensywnych głownie czerwonych odcieniach. Niezbyt podobają mi się te odcienie, a najładniejszy to ten najjaśniejszy, a za razem najbardziej zgaszony odcień. Środkowy jest matowy, a skrajne mają drobinki i na skórze wyglądają na satynowe. Odcienie na skórze nie różną się od siebie za bardzo i są to bardzo intensywne odcienie. W paletce cieni do powiek jest 12 cieni perłowych i matowych. Cienie są w neutralnych odcieniach do prostego codziennego makijażu jak i bardziej wieczorowego. Matowe cienie są całkiem spoko, może tylko czerń jest trochę słaba i nieco się osypuje. Perłowe cienie dobrze się nakładają i rozcierają, ale niezbyt mi przypadło do gustu jak się prezentują na oczach. Paletkę z rożami postanowiłam oddać, a cieni zostawiłam, ale nie za często po nią sięgam.
Zobacz post
Paletka róży Sleek blush by 3, Flame 365 to trzy róże w trzech dość intensywnych głownie czerwonych odcieniach. Była ona dodatkiem do palety cieni, bo sama by jej nie kupiła. Paletka jest plastikowa ze sporym lusterkiem. Niezbyt podobają mi się te odcienie, a najładniejszy to ten najjaśniejszy, a za razem najbardziej zgaszony odcień. Środkowy jest matowy, a skrajne mają drobinki i na skórze wyglądają na satynowe. Odcienie na skórze nie różną się od siebie za bardzo. Są one różowe nawet ten najbardziej zgaszony lekko koralowy odcień na skórze jest dość różowy. Trzeba nakładać je delikatnie bo łato z nimi przesadzić. Są to bardzo intensywne odcienie, ale w ciągu dnia te róże zanikają. Paletka wygląda ładnie, ale to chyba wszystko co mi się w niej podoba.
Zobacz post
Róże do policzków. Paletka róży Sleek blush by 3, Flame 365 to trzy róże w trzech dość intensywnych głownie czerwonych odcieniach. Była ona dodatkiem do palety cieni, bo sama by jej nie kupiła. Niezbyt podobają mi się te odcienie. Róż Catrice Defining Blush w odcieniu 030 Love & Peach. Ma ładny intensywny koralowy odcień. Jest też całkiem fajny jako cień do powiek. Róż w kremie, Manhattan Liqiud Blush, odcień 01 Get Blushed. Nie potrafiłam sobie z nim poradzić i tylko ściera mi podkład z twarzy. Nie miał też zbyt dobrego koloru bo u mnie po nałożeniu wyglądał jakbym miała zaczerwienione policzki. Maybelline Expert Wear blush, 57 Peach i Affinitone nr 77 rose są całkiem fajne i bardzo delikatne.
Zobacz post
Róże do policzków ze Sleeka, Blush By 3 w trzech odcieniach Kolory nie wyszły do końca takie same jak w rzeczywistości, bo zdjęcia robiłam na szybko, ale są całkiem podobne. Obawiałam się, że róże są za ciemne, ale nie do końca tak jest Nie mam na razie niestety pędzelka, którym mogłabym je aplikować, dlatego ''spróbowałam'' je na palcach Kiedy ''nabierze'' się je, są faktycznie za ciemne, ale po roztarciu dają bardzo ładny efekt. Pierwszy jest prawie niewidoczny, lecz bardzo ładny, jasny odcień, drugi jest ciemniejszy, ma ładny kolor różowego, trzeci jest całkiem podobny pod względem odcienia, ale posiada drobinki brokatu co daje bardzo ładny efekt rozświetlenia. Na pewno będę je używała, po dokupieniu do nich pędzla
Zobacz postPodobne produkty

