Essence
All about matt!, Fixing compact powder, Matujący puder w kompakcie
6 na 6 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
All about matt! Fixing Compact Powder marki Essence. Innowacyjny puder, który nałożony na podkład doskonale matuje skórę i ujednolica makijaż. Puder nie zmienia koloru zaaplikowanego wcześniej podkładu, jak również świetnie dostosowuje się do każdego odcienia skóry. Kosmetyk gwarantuje nienaganny makijaż bez efektu świecenia się przez cały dzień. Całość zamknięto w wygodnym opakowaniu.
Skład ...
All about matt! Fixing Compact Powder marki Essence. Innowacyjny puder, który nałożony na podkład doskonale matuje skórę i ujednolica makijaż. Puder nie zmienia koloru zaaplikowanego wcześniej podkład ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 11.09.2018 przez Szeptucha
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Essence - All about matt!, Fixing compact powder, Matujący puder w kompakcie
Puder matujący Essence.
Puder zamknięty został w plastikowej kasetce. Jest sprasowany i biały. Bałam się, że będzie porządnie bielił twarz. Na moje szczęście ładnie utrwala makijaż twarzy nie robiąc plam czy wybielenia. Podczas użytkowania robi się całkowicie transparentny. Wykończenie ma matowe, delikatnie suche ale efekt ten łatwo jest ściągnąć fixerem utrwalającym. Nie bluruje cery. Jako puder wykończeniowy naprawdę fajnie się spisuje i będę chętnie po niego sięgać.
Zawsze mam problem z dobraniem odpowiedniego odcienia pudru. Tym razem postawiłam na transparentny. Trochę wystraszył mnie biały kolor. Bałam się, że będzie bielił twarz. Jednak okazało się, że nie potrzebnie. Rewelacyjnie się rozprowadza, nie zostawia śladów. A najważniejsze, że matuje na naprawdę długo.
Zobacz post
Tak jak wspominałam w poprzedniej chmurce, postawiłam ostatnio na minimalizm. Nie tyczy się to jednak jedynie kosmetyków pielęgnacyjnych. W ,,kolorówce" również mam przysłowiowe dwa produkty na krzyż.
✨ Claresa Lash Double Espresso - jest to kosmetyk pełnowymiarowy i wygląda jak tradycyjna maskara, ale zamiast czarnego tuszu zawiera w sobie serum do rzęs z kofeiną. Mimo tego, że nakłada się ją dość mało precyzyjnie (podczas aplikacji odnosi się wrażenie, jakby nic na szczoteczce i rzęsach nie było), to przy dokładnym wyczesaniu sprawuje się przyzwoicie. Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam, że moje rzęsy są w nieco lepszej kondycji i wyglądają lepiej wizualnie, zwłaszcza w połączeniu z dwoma poniższymi produktami.
✨ Zalotka do rzęs Donegal - jest fantastyczna, po prostu. Moje rzęsy nigdy nie wyglądałyby tak dobrze, gdyby nie ona.
✨ Tusz do rzęs Eveline Variete Lashes Show Let's Twist - widocznie podkreśla i wydłuża moje rzęsy. Posiada mój ulubiony typ szczoteczki. Ma jednak tendencję do pobierania nadmiernej ilości tuszu, co sprawia, że rzęsy się sklejają - trzeba na to uważać.
✨ Bell K-Skin krem BB z ekstraktem z białej herbaty - mój pierwszy w życiu krem BB. Pokochałam go od pierwszej aplikacji. Przejście z cięższych podkładów na ten krem było czystą przyjemnością. Teraz już nie wyobrażam sobie nakładania fluidów na twarz. Dodatkowo odcień 01 porcelanowy jest dla mnie po prostu idealny. Konsystencja jest przyjemna i bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Krem świetnie współpracuje z beauty blenderem oraz z...
✨Płynny mini korektor Golden Rose So Cute - również w odcieniu 01 perfekcyjnie komponuje się z kolorytem mojej cery, której ciężko jest dogodzić pod tym względem. Pięknie blenduje się z powyższym kremem BB, ale niestety któreś z nich ,,wchodzi'' w zmarszczki - muszę zidentyfikować który to gagatek.
✨ Transparentny puder Essence All About Matt - to mój ulubieniec od lat, do którego zawsze chętnie i wiernie wracam. Bezproblemowo radzi sobie z największym świetlikiem na twarzy i to na długo! Żaden tłusty krem nie jest dla niego straszny. Jest bezbarwny, więc współgra również z każdym podkładem czy korektorem.
✨ Cień do powiek L'Oreal Oil Eyeshadow - w odcieniu 38 bravery daje ładny foliowy efekt, ale trzeba uważać, ponieważ nałożony samodzielnie lubi się rolować i odbijać na powiece. Najlepiej użyć go w połączeniu z innymi cieniami lub jako topper.
Już praktycznie się skończył mi puder od marki NYX, który uwielbiam, ale przy zakupie nowego postanowiłam przetestować czegoś nowego i w niższej cenie. Wybrałam puder w kompakcie all about matt od marki Essence. Również wybrałam biały, ponieważ puder od NYX idealnie matował moją skórę i pomagał ukryć niedoskonałości. Ten od essence jest ok. Stosuje go na podkład/korektor do zmatowienia skory. Mogę powiedzieć, że dobrze matuje, ale zauważyłam, że pozostawia białe ślady czasami na twarzy.
Jest niedrogi, wykonuje swoja funkcję, ale chyba nie kupię go ponownie, a wrócę do pudru od NYX. Jest również nie bardzo drogi, ale lepiej matuje i wygładza🙂
Na zdjęciu małe uzupełnienie kosmetyczki . Kupiłam kilka produktów, które za mną chodziły i takich, które mi się po prostu skończyły w ostatnim czasie. Na zdjęciu:
Serum do rzęs Eveline, którego używam pod tusz do rzęs - jest rewelacyjne! Świetnie pogrubia i nie wiem już, które to moje opakowanie .
Pisak do brwi z Wibo poleciła mi siostra i rzeczywiście jest bardzo precyzyjny - na bank się polubimy! Doskonale sprawdza się do dorysowywania pojedynczych włosków .
Puder transparentny Essence kupiłam dla siostry, u mnie nie sprawdza się zupełnie.
Rozświetlacz z Lovely - uwielbiam wersję złotą, pamiętam, że miałam też tę srebrną, a obecnie nie jestem opalona, więc może ten chłodny odcień sprawdzi się u mnie lepiej - zobaczymy!
zalotka i pęseta bo potrzebowałam nowych
Do zakupów dostałam również próbkę masełka do ciała .
Zakupy z Hebe to przede wszystkim uzupełnienie braków. Zdecydowałam się na zamówienie online i jak zwykle dotarło dość szybko. Niestety paczka nie została dobrze zabezpieczona i płyn do kąpieli nieco się wylał. Nie jest to pierwszy raz, kiedy dostaję taką paczkę z Hebe, więc na przyszłość postaram się znaleźć interesujące mnie produkty w innej drogerii. Kupiłam kilka kosmetyków, które mi się kończą i trochę chemii domowej, której nie wzięłam do zdjęć. Z rzeczy nie-kosmetycznych jest tutaj również tran, który obecnie biorę. Wzięłam go na próbę, bo ten który zawsze kupuję od jakiegoś czasu jest niedostępny w aptekach. Na zdjęciu są również:
Płyn do kąpieli Luksja, który bardzo lubię. Ma doskonałą, kremową konsystencję, a zapach kojarzy mi się z moją mamą .
Matowy puder Essence, którego sama nie używam, ale zawsze prosi mnie o niego młodsza siostra, więc przy okazji dorzuciłam do zamówienia.
Szczoteczki do zębów Curaprox są NAJLEPSZE jakich kiedykolwiek używałam. Zaczęłam ich używać jeszcze kiedy nosiłam aparat, bo mieli model przycięty idealnie właśnie do mycia zębów z aparatami. Obecnie nadal je kupuję i na pewno nie będę zmieniać, bo są po prostu rewelacyjne.
Żel do mycia twarzy La Roche Posay jest ze mną od lat i nie planuję go zdradzać z żadnym innym - jest świetny, doskonale oczyszcza i koi cerę. Jest mega wydajny, taka butla 400 ml spokojnie wystarczy mi na kilka miesięcy codziennego stosowania.
Do zakupów dostałam też jakąś próbkę kremu z Bielendy, ale że próbek nie lubię, to już poleciała do dziewczyny, która kupiła ode mnie sukienkę na Vinted .
Jak to najczęściej bywa, kiedy kończą się jakieś kosmetyki, zazwyczaj wszystkie jednocześnie . Z tego powodu zostałam zmuszona do uzupełnienia braków. Nie ma tutaj nic, czego bym nie planowała, więc jestem bardzo zadowolona. Zakupy pochodzą głównie ze sklepu Joka (zamawiałam przez Allegro, gdzie mam pakiet smart, więc wysyłka była darmowa). Jedną rzecz kupiłam na Vinted, polowałam na nią od dawna, więc jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie do mnie zawitała .
Serum korygujące z Bielendy jest moim hitem - używam go na noc pod krem, a moja cera nigdy nie była w lepszym stanie. Wielokrotnie Wam o nim pisałam, więc tutaj dodam tylko, że jestem mu wierna od dawna i nawet nie wiem, która to już buteleczka .
Zestaw Tołpa z linii Hydrativ kupiłam po tym, jak dostałam go do testów od Wizażu. Był to mój niezbędnik na dzień, więc bez zastanowienia kupiłam sobie kolejne opakowanie serum i krem. Niestety w sklepie nie było dostępnego dokładnie tego samego kremu-maski, więc zdecydowałam się na lekki krem na dzień, mam nadzieję, że on również super się u mnie sprawdzi.
Peelingu enzymatycznego z Tołpy pewnie nie muszę Wam przedstawiać - kupiłam kolejną tubkę i śmiało mogę powiedzieć, że jest po prostu rewelacyjny, Stosuję go 2-3 razy w tygodniu. Nie tylko cudownie pachnie, ale też naprawdę działa cuda - buzia jest wyraźnie gładsza, a przebarwienia mniej widoczne.
Pasta Ziaja Manuka gości w mojej łazience od lat. Podobno jej skład nie jest rewelacyjny, ale bardzo służy mojej cerze, więc kupuję ją nadal - dla mnie jest niezastąpiona .
Puder matujący wzięłam dla siostry, poprosiła mnie o jakiś biały, a tego kiedyś używałam i był całkiem w porządku, więc dostanie go w prezencie .
Żel pod oczy FlosLek to kolejna tubeczka z tej kolorowej rodzinki . Nie widzę pomiędzy nimi większej różnicy, więc podjęłam wybór kierując się kolorem opakowania .
Woda toaletowa Aquolina Pink Sugar chodziła za mną od dawna i choć kosztuje grosze, nigdy nie było nam po drodze . Znalazłam ją na Vinted i postanowiłam przetestować . Pierwsze wrażenie - bardzo, bardzo słodki zapach - nie wiem czy się polubimy .
Przy okazji chciałabym polecić sklep Joka wszystkim próbkomaniaczkom - moje zakupy wcale nie były duże, za całość zapłaciłam około 150 zł, a w paczuszce znalazłam całą górę próbek widocznych na zdjęciach. Bardzo się cieszę, bo próbki dorzucam do zakupów na Vinted .
Puder który niedawno zamówiłam bo mój poprzedni się kończył, na dodatek spadł mi na ziemię i się pokruszył.
Kupując kolejny chciałam coś innego przetestować. Zależało mi na zakupie pudru transparentnego , koniecznie w kompakcie.
Ten spełnia moje oczekiwania, nie bieli twarzy, a nawet rozjaśnia delikatnie mój podkład co mi pasuje. Utrzymuje się około 8 godzin na twarzy bez poprawek.
Cena również rewelacyjna.
Podobne produkty






