Perfumy na zimę damskie - jakie nuty sprawdzają się w mroźne dni?

Ten sam flakon, który latem wypełniał cały pokój, na zimowym przystanku bywa ledwie wyczuwalny. Dlatego perfumy na zimę damskie najlepiej budować na ciężkich nutach bazowych: wanilii, ambrze, żywicach, paczuli i drewnie. Lekkie cytrusy na mrozie ledwie czuć, a jako nuty głowy i tak ulatniają się jako pierwsze. Gęsta baza ulatnia się wolniej, trzyma się skóry dłużej i w chłodzie nie przytłacza otoczenia.

Dlaczego zimą zapach zachowuje się inaczej niż latem?

Zimą zapach paruje wolniej, dlatego dłużej utrzymuje się na skórze, ale słabiej rozchodzi się wokół. Im niższa temperatura, tym niższa prężność par związków zapachowych i tym wolniej opuszczają one skórę. Smuga, która latem ciągnie się przez pół pokoju, na mrozie kurczy się do aureoli przy szyi i kołnierzu.

Drugi czynnik działa w przeciwną stronę. Ogrzewane mieszkania i biura mają suche powietrze, które wysusza skórę, a na suchej skórze perfumy znikają szybciej. Zimowa kompozycja musi więc mieć mocną bazę, która przetrwa i chłód na zewnątrz, i suche powietrze z kaloryferów w środku.

Na jakich nutach opierać perfumy na zimę?

Zimą najlepiej sprawdzają się nuty bazowe, czyli najmniej lotne składniki kompozycji, które zostają na skórze najdłużej. Każda z nich wnosi inny rodzaj ciepła:

  • ambra - ciepła, żywiczna i lekko słodka; w zimowych kompozycjach tworzy gęste, otulające tło,

  • wanilia - za jej słodycz odpowiada głównie wanilina, najważniejszy związek ekstraktu z laski wanilii; łagodzi ostrzejsze akcenty,

  • benzoes - żywica z kory drzew z rodzaju styrakowiec, słodka i balsamiczna, o waniliowym odcieniu; działa jak utrwalacz,

  • bób tonka - zawiera kumarynę o słodkim zapachu kojarzonym z wanilią, sianem i migdałem,

  • paczula - olejek z suszonych liści; pachnie ziemiście, drzewnie i lekko korzennie,

  • oud - drewno agarowe o ciemnym, dymnym zapachu, które najlepiej pasuje do wieczornych kompozycji.

Cynamon, goździk i kardamon dodają kompozycji ciepła: kardamon zwykle w otwarciu, a cynamon i goździk często także w sercu i bazie. Kompozycje zbudowane wyłącznie z nut głowy, takich jak bergamotka, cytryna czy mięta, na mrozie słabo się rozchodzą, a po ich ulotnieniu nie zostaje baza, która mogłaby je zastąpić.

Jak dopasować zimowy zapach do okazji?

Zimowy zapach dobiera się do miejsca, w którym spędza się najwięcej czasu, a nie tylko do pogody za oknem. Typowe damskie perfumy na zimę opierają się na wanilii, tonce, ambrze, piżmie i drzewie, a z tej palety najłatwiej złożyć dwa profile: dzienny i wieczorowy.

Podział jest prosty:

  • praca i zamknięte pomieszczenia - kompozycje drzewno-piżmowe z umiarkowaną słodyczą, nakładane oszczędnie,

  • wieczór i kolacja - wanilia, tonka, benzoes i oud, które w cieple wnętrza rozwijają się pełniej,

  • długie spacery i dojazdy na mrozie - korzenne otwarcie i mocna baza, która nie gaśnie po godzinie na zimnie.

Słodkie, deserowe akordy z karmelem czy kakao, które w upale bywają ciężkie, w chłodzie odbiera się jako przytulne, a nie mdłe.

Jak nakładać perfumy zimą, żeby zapach się utrzymał?

Zimą zapach trzyma się najdłużej na nawilżonej skórze i na tkaninie, a najkrócej na suchym, wychłodzonym nadgarstku. Aplikacja ma trzy etapy: skóra, punkty ciepła i ubranie.

  • skóra - przed aplikacją dobrze nałożyć bezzapachowy balsam, bo nawilżona skóra dłużej przytrzymuje olejki zapachowe,

  • punkty ciepła - za uszy, na szyję, w zgięcia łokci i na nadgarstki, czyli tam, gdzie skóra jest najcieplejsza,

  • ubranie - odrobina zapachu na wełniany szal albo wewnętrzną stronę kołnierza przedłuża trwałość; jedwab i jasne tkaniny lepiej omijać, bo barwione olejki mogą zostawić na nich plamę.

Przy wyborze flakonu lepiej sięgać po wodę perfumowaną albo ekstrakt niż po wodę toaletową, bo wyższe stężenie olejków wydłuża trwałość. Nie ma sensu dokładać zapachu tylko dlatego, że na mrozie wydaje się słaby. Po wejściu do ogrzewanego pokoju skóra się rozgrzewa i kompozycja rozkwita mocniej.

Jakie błędy w doborze zimowego zapachu zdarzają się najczęściej?

Najczęściej powtarzają się trzy błędy: werdykt wydany zaraz po aplikacji, za duża dawka w ciepłych wnętrzach i złe przechowywanie flakonu. Pierwszy wynika z pośpiechu: otwarcie z cytrusów czy przypraw mówi niewiele o bazie, która nadaje zimowy charakter.

Drugi problem to przesada z ilością w ciepłych wnętrzach. Gęste kompozycje orientalne rozchodzą się w nagrzanym powietrzu mocniej niż lekkie wody toaletowe. Dotyczy to zwłaszcza zapachów z wanilią, ambrą i przyprawami korzennymi, jakich wiele jest wśród perfum arabskich. Przy tak zwartej bazie rozsądnie zacząć od mniejszej dawki i ocenić efekt po kwadransie w ciepłym pomieszczeniu.

Trzeci dotyczy przechowywania. Flakon trzymany na parapecie nad kaloryferem traci świeżość szybciej, bo ciepło i światło rozkładają związki zapachowe. Najlepsze miejsce to szafka z dala od źródeł ciepła.

Co jeszcze trzeba wiedzieć o zimowych zapachach?

Czy wanilia zimą nie jest zbyt słodka?

To zależy od towarzystwa. Wanilia zestawiona z drewnem, paczulą albo benzoesem pachnie ciepło i balsamicznie, a nie cukierkowo.

Czy ciężkie zimowe perfumy można nosić także jesienią?

Tak. Nuty bazowe dobrze pracują w każdym chłodzie, więc ten sam flakon sprawdzi się od pierwszych zimnych wieczorów jesienią do przedwiośnia. Kłopot zaczyna się dopiero w upale, gdy gęsta wanilia i żywice stają się duszące.

Jak długo zimowe perfumy utrzymują się na skórze?

Zależy to głównie od nawilżenia skóry i stężenia. Chłód na zewnątrz spowalnia parowanie, ale suche powietrze w ogrzewanych wnętrzach działa odwrotnie, bo przesusza skórę. Woda perfumowana na nawilżonej skórze utrzyma się więc dłużej niż woda toaletowa na suchym nadgarstku.      

Artykuł sponsorowany