Retinyl retinoate. Retinoid, którego nie należy mylić z retinalem

Retinol, retinal, retinyl retinoate. Na etykietach i w opisach kosmetyków te nazwy pojawiają się coraz częściej, a różnią się czasem jedną sylabą. Łatwo uznać je za synonimy albo za różne stężenia tego samego składnika. Tymczasem retinyl retinoate to odrębna pochodna witaminy A. Nie jest retinalem ani „mocniejszym retinolem” i nie powinien być z żadnym z nich utożsamiany. Jeśli chcesz świadomie ocenić serum z tym składnikiem, zacznij od uporządkowania nazw, a potem sprawdź, co naprawdę wiadomo o jego działaniu.
Jak wygląda mapa retinoidów w kosmetykach?
Retinoidy to rodzina związków pochodnych witaminy A. W skórze aktywną formą jest kwas retinowy, który oddziałuje na receptory w komórkach naskórka. Większość składników stosowanych w kosmetykach to jego prekursory, które skóra przekształca w formę aktywną w kolejnych etapach.
Retinol to najlepiej znana pochodna. Skóra zamienia go najpierw w retinal (retinaldehyd), a dopiero potem w kwas retinowy. Retinal jest więc kolejnym etapem tej samej przemiany, a nie inną nazwą retinolu. Estry retinylu, takie jak palmitynian czy octan retinylu, to połączenia retinolu z kwasami tłuszczowymi. Zanim skóra je wykorzysta, musi je najpierw rozłożyć.
Retinyl retinoate należy do jeszcze innej grupy. To ester, ale zbudowany w szczególny sposób, o czym więcej w kolejnej części.
Na tej mapie łatwo szukać rankingu od najsłabszego do najsilniejszego składnika. Taki ranking bywa jednak mylący. O tym, jak kosmetyk działa na skórę i jak jest tolerowany, decydują także stężenie, nośnik, stabilność składnika w opakowaniu i cała formuła. Ten sam składnik w dwóch różnych produktach może zachowywać się zupełnie inaczej. Dalsze przykłady opieram na serum RETINYL SERUM, które wchodzi w skład zestaw NEXT.
Czym dokładnie jest retinyl retinoate?
Retinyl retinoate to cząsteczka hybrydowa. Powstaje z połączenia dwóch pochodnych witaminy A, retinolu i kwasu retinowego, w jeden ester. Nazwa dobrze oddaje tę budowę: „retinyl” to część pochodząca od retinolu, „retinoate” od kwasu retinowego.
Pochodną opracowano z myślą o rozwiązaniu problemów, które towarzyszą klasycznym retinoidom. Retinol jest wrażliwy na światło i łatwo ulega rozkładowi, a przy tym u części osób wywołuje przesuszenie i zaczerwienienie. Twórcy retinyl retinoate szukali związku stabilniejszego pod wpływem światła, który jednocześnie zachowa aktywność typową dla retinoidów. W publikacji z 2010 roku autorzy opisują go wprost jako fotostabilną pochodną.
Cel opracowania nie jest jednak tym samym co udowodniona przewaga w każdym kosmetyku. Stabilność i tolerancja zależą od tego, w jakiej formule składnik się znajduje, w jakim stężeniu i w jakim opakowaniu. Wyniki badań jednej formulacji nie przenoszą się automatycznie na każdy produkt, który ma retinyl retinoate w składzie.
Retinyl retinoate nie jest też tym samym co hydroxypinacolone retinoate (HPR), inna pochodna kwasu retinowego o podobnie brzmiącej nazwie. To kolejny przykład, dlaczego przy retinoidach czytanie pełnej nazwy w składzie ma znaczenie. Pełny skład i zalecenia stosowania producenci podają na kartach produktów, tak robi na przykład marka Rue de Skin.
Co rzeczywiście pokazują badania?
Najważniejsze dane pochodzą z publikacji Kim i współpracowników w „British Journal of Dermatology” z 2010 roku. Opisano w niej dwa badania randomizowane z udziałem łącznie 46 Koreanek. W pierwszym 24 uczestniczki przez 12 tygodni stosowały krem z 0,06% retinyl retinoate albo placebo. W drugim 22 uczestniczki przez 8 tygodni nakładały 0,06% retinyl retinoate na jedną połowę twarzy i 0,075% retinolu na drugą. Oceniano zmarszczki w okolicy oczu. Retinyl retinoate uzyskał lepszy wynik niż placebo, a w porównaniu z retinolem lepszy wynik w zakresie średniej chropowatości skóry. Autorzy nie odnotowali poważnych działań niepożądanych.
Uzupełnieniem jest badanie tego samego zespołu w „Skin Research and Technology” z 2011 roku. Było podwójnie zaślepione i randomizowane, objęło 11 Koreanek i trwało 12 tygodni. Porównywano 0,06% retinyl retinoate z 0,075% retinolu. Wskaźnik poprawy maksymalnej chropowatości (R2) był dla retinyl retinoate o 22% wyższy niż dla retinolu.
Te wyniki są obiecujące, ale mają wyraźne ograniczenia. Oba badania dotyczyły stężenia 0,06%, a grupy były małe. Uczestniczyły w nich wyłącznie Koreanki, więc rezultatów nie można uogólniać na wszystkie typy i fototypy skóry. Brak poważnych działań niepożądanych dotyczy badanej formulacji z 0,06%. Nie przesądza o tolerancji produktów z innym stężeniem i w innym składzie.
Dlaczego liczy się cała formuła serum?
Retinoid rzadko pracuje w serum sam. Pozostałe składniki wpływają na to, jak kosmetyk się nakłada, jak skóra go odbiera i czy da się go stosować regularnie. Dlatego oceniając serum z retinyl retinoate, patrz na cały skład, a nie tylko na nazwę retinoidu.
Peptydy to krótkie łańcuchy aminokwasów, stosowane w kosmetykach jako składniki wspierające kondycję i elastyczność skóry. Witamina E (tokoferol) jest antyoksydantem, który pomaga chronić składniki formuły i lipidy skóry przed utlenianiem. Niacynamid, czyli forma witaminy B3, wspiera barierę naskórkową i wyrównanie kolorytu.
Część składników odpowiada przede wszystkim za komfort. Bisabolol, pozyskiwany pierwotnie z rumianku, oraz alantoina należą do składników o działaniu łagodzącym. Pantenol, czyli prowitamina B5, wspiera nawilżenie i komfort skóry skłonnej do przesuszenia. Kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku, a olej jojoba pełni rolę emolientu, który zmiękcza skórę i ogranicza utratę wody.
Obecność takich składników nie sprawia, że retinoid przestaje wymagać ostrożności. Pomaga jednak zrozumieć, dlaczego dwa sera z tym samym retinoidem mogą dawać zupełnie inne odczucia na skórze.
Jak stopniowo wprowadzić retinoid do wieczornej rutyny?
Ogólne zasady wprowadzania retinoidów są podobne dla różnych pochodnych, ale przy serum z retinyl retinoate kilka rzeczy ma szczególne znaczenie. Pierwsza to stężenie. Jeśli produkt zawiera więcej retinyl retinoate niż formulacje z badań, nie zakładaj, że tolerancja będzie taka sama. Zacznij ostrożnie, od dwóch, trzech wieczorów w tygodniu, i zwiększaj częstotliwość dopiero wtedy, gdy przez kolejne tygodnie skóra reaguje spokojnie.
Serum nakładaj na oczyszczoną i całkowicie suchą skórę. Wilgotna skóra może szybciej reagować zaczerwienieniem i pieczeniem. Jeśli produkt jest przeznaczony także na szyję i dekolt, pamiętaj, że skóra w tych miejscach jest cieńsza niż na twarzy. Wprowadzaj go tam później albo rzadziej niż na twarz.
Przy skórze wrażliwej lub skłonnej do przesuszenia sprawdza się metoda kanapkowa: cienka warstwa kremu, serum, a na koniec znów krem. Stosuj ją tylko wtedy, gdy producent dopuszcza taki sposób aplikacji.
Zwróć też uwagę na resztę rutyny. Jeśli serum zawiera już niacynamid i peptydy, nie musisz dokładać osobnych produktów z tymi składnikami. W okresie przyzwyczajania nie łącz retinoidu tego samego wieczoru z kwasami ani peelingami. Obserwuj skórę: przesuszenie i łuszczenie w pierwszych tygodniach są sygnałem, żeby zwolnić, a nie żeby przerwać pielęgnację nawilżającą.
Jakie zasady bezpieczeństwa obowiązują przy serum z retinoidem?
Stosowanie retinoidu wieczorem oznacza ochronę przeciwsłoneczną w dzień. Retinoidy zwiększają wrażliwość skóry na promieniowanie UV, dlatego rano nakładaj produkt z filtrem, zgodnie z zaleceniem producenta danego serum, i ponawiaj aplikację w ciągu dnia, gdy przebywasz na zewnątrz. Ochroną obejmij wszystkie okolice, na które nakładasz serum, także szyję i dekolt.
Przed pierwszym użyciem wykonaj próbę uczuleniową. Nałóż niewielką ilość produktu na mały fragment skóry, na przykład przy linii żuchwy lub za uchem, i obserwuj reakcję. Nie stosuj serum na podrażnioną, uszkodzoną lub świeżo złuszczoną skórę. Jeśli pojawi się silne pieczenie, obrzęk lub zaczerwienienie, które nie mija, przerwij stosowanie i skonsultuj się z lekarzem.
Kolejna kwestia to ciąża. Produktów z retinoidami nie stosuj w ciąży. Dokładne przeciwwskazania konkretnego serum podaje jego karta lub etykieta, dlatego sprawdzaj je przed zakupem. W razie wątpliwości co do stosowania retinoidu w swojej sytuacji zdrowotnej zapytaj lekarza.
Jeśli korzystasz z zabiegów kosmetologicznych lub medycyny estetycznej, zapytaj osobę, która je wykonuje, kiedy odstawić retinoid przed zabiegiem i kiedy można do niego wrócić.
Jak ocenić, czy takie serum pasuje do twojej rutyny?
Zanim sięgniesz po serum z retinyl retinoate, odpowiedz sobie na kilka pytań. Jak twoja skóra reagowała wcześniej na retinoidy? Jeśli retinol wywoływał u ciebie silne podrażnienie, nowa pochodna nie daje gwarancji, że będzie inaczej. Ile składników aktywnych masz już w rutynie? Retinoid najlepiej wprowadzać do prostego schematu, w którym łatwo ocenić reakcję skóry. Czy jesteś w stanie stosować serum regularnie przez kilka tygodni? Pielęgnacji retinoidem nie ocenia się po kilku dniach.
Ważne są też realistyczne oczekiwania. Kosmetyk z retinoidem wspiera odnowę naskórka i kondycję skóry, ale nie zastępuje zabiegów ani nie działa tak samo u każdej osoby.
Jeśli po takiej analizie szukasz serum z retinoidami do wieczornej pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu, przykładem formuły opartej na retinyl retinoate jest RETINYL SERUM marki Rue de Skin. Zawiera 0,3% retinyl retinoate, a więc stężenie pięciokrotnie wyższe niż 0,06% stosowane w opisanych badaniach. Dlatego wyniki tych badań nie są bezpośrednim potwierdzeniem działania ani tolerancji tego produktu. Retinoid łączy się w nim z peptydami, witaminą E, niacynamidem, bisabololem, alantoiną, pantenolem, kwasem hialuronowym i olejem jojoba.

Producent przeznacza serum do wieczornej pielęgnacji i dopuszcza metodę kanapkową. Na karcie produktu zaleca próbę uczuleniową przed pierwszym użyciem oraz ochronę SPF minimum 30 w ciągu dnia i wskazuje, że produkt jest przeciwwskazany dla kobiet w ciąży. Przy tym stężeniu tym bardziej obowiązują zasady opisane wyżej: stopniowe wprowadzanie, sucha skóra i uważna obserwacja reakcji. Serum wchodzi też w skład zestawu NEXT, w którym wieczorna regeneracja łączy się z poranną ochroną przeciwsłoneczną i pielęgnacją skóry szyi.
Co z tego wynika dla twojej pielęgnacji?
Retinyl retinoate to interesująca, ale wciąż mniej rozpowszechniona pochodna witaminy A. Nie jest retinolem ani retinalem, tylko hybrydowym estrem łączącym retinol z kwasem retinowym. Dostępne badania są obiecujące, ale małe i dotyczą niższego stężenia niż wiele produktów w sprzedaży. Najważniejsze pozostają poprawna identyfikacja składnika w składzie, realistyczne oczekiwania, regularność stosowania i codzienna ochrona SPF.
Artykuł sponsorowany