
Papugi - Porady, ciekawostki, zdjęcia
Hej! Brakowało mi tu wątku na temat papug . Myślę, że to dobre miejsce na różne porady, rozwijanie wątpliwości. Jestem w wielu grupach na fejsie na temat papug, ale często aż strach o cokolwiek tam pytać. Wielcy znawcy, którzy hejtują tych mniej doświadczonych . Dlatego tutaj liczę na kulturę i wyrozumiałość. Sama mam na razie jednego pierzaka, ale jestem tak zafascynowana tymi stworzeniami, że kiedyś na stare lata marzy mi się woliera. I chcę cały czas, jak najwięcej dowiadywać się o ich potrzebach. Pochwalcie się również swoimi pierzakami. Ja zacznę od swojego - Franusia .
Nieee , tylko przy jedzeniu jak z talerza podjadała . Bo tak to jak każda inna papuga syf dookoła , wszędzie i zawsze 🤣🤣🤣. Najgorsze jest to, że nie raz w lato zapomnieliśmy się , że woliera otwarta, papug na zewnątrz i balkon otwarty . Zawsze siedziała na wolierze i w tym czasie nawet nie latała . Dwa lata temu wczesną zimą coś jej odbiło i wyleciała jak wychodziłam na balko - chwila, dosłownie otworzyłam i jak wychodziłam ptak przeleciał mi nad głową .
Jejkuu zazdroszczę, od razu mniej roboty. Ja non stop chodzę ze ścierą lub chusteczkami
Moja to była damesa . Wiecznie czysciutka . Delikatnie wszystko łapała prócz paluszków 🤣
Niestety posiadanie papugi to duże poświęcenie, wymagają specjalnej uwagi. Nie to co piesek czy kotek który sam się sobą zajmie I fakt, bez nich jest taka dziwna niepokojąca cisza Ja sobie nie wyobrażam wstawać bez porannej serenady. A co do wyjadania z talerza to zawsze źle to się kończy, mój ma uwalony cały dziób i przy okazji żarcie porozwalane jest na stole.
Mówi się, że kakadu to takie papugi specjalnej troski z ADHD . Mam masę filmików z nimi i serio właściciele muszą mieć ogromną cierpliwość do nich bo są nieobliczalne.
Ogólnie papugi nie mogą jeść wielu rzeczy, gdzieś na telefonie mam infografikę co dokładnie mogą a czego nie. Bardzo toksyczna jest dla nich sól, czekolada i wszelkie tłuste rzeczy.
Ja to wiem, już sie naczytałam i naogladalam 😂😂😂 potrzebny by był osobny dość przestronny pokój zeby mogla sobie tam posiedzieć bez strachu ze chałupę do gory nogami przewroci jak sie po zakupy wyjdzie
Z nimi jest jeszcze inny problem... One są zwyczajnie psychopatki 🤣🤣 właściciele tych papug opowiadają, że na taki rozpiździel w domu nie da się przygotować psychicznie 🤷♀️. Ary są grzeczniejsze ,ale faktycznie ceny powalają. Z drugiej strona taki ptak będzie z Tobą na całe życie.
Moje umierały ze starości naprawdę długo sobie pożyły. Jednak bardzo ciężko to przeżyłam
Mnie poprzednia umarła na rękach, jakies 3 lata temu. To była moja wina bo dalam jej awokado i się otruła. Nie sprawdzilam czy moze je zjeść. Plakalam jakby odszedł ktos z bliskiej rodziny
Dziewczyny pamietajcie AWOKADO JEST TOKSYCZNE DLA PAPUG (i nie tylko).
Niestety papugasy brudzą i trzeba mieć tego świadomość. Teraz mokre chusteczki to mój najlepszy przyjaciel . W sumie kupki mi tak nie przeszkadzaja, pod warunkiem ze np nie usiądę na jakiejs albo typ mi sie nie zesra na ulubiony sweter 😂
Mnie tez sie marzy taka duza, najchetniej kakadu ale kurde ile ona kosztuje i warunki... Ehh
Moj ojciec miał mała hodowle papug falistych i nimf. Było ich ponad 50 ,ale na szczęście woliera była na podworku. Część była na zewnatrz a część w budynku gospodarczym także miały super i mnóstwo miejsca. Codziennie budził mnie ich "śpiew" o poranku. Fajne wspomnienia.
Chciałabym teraz mieć swoją papugę, ale marzy mi się duza-ara lub kakadu ,ewentualnie żako 🤩
Patrzę na zdjęcia i sobie myślę " chce ponownie papugę " , a następnie mi się przypomniało ile woliera zajmowała mi miejsca w domu i ileż ta moja papuga robiła syfu 😂
Ale brakuje jej śpiewów, zaczepiania i tego jak jadła wszystko z talerza 😥
Ja przy swojej ledwo ze sprzątaniem wyrabiam . Zaschnięte kupy! To jest chyba najgorsze, one są wszędzie .
Oj mega duże. Jeszcze jak były dwie to tata pozwalał je wypuszczać ale potem już nie. Sprzątałam im jednak regularnie . Pamiętam jak szłam do szkoły otwierałam zeszyt a tam zaschnięta kupa . Jak one umierały to się tak spłakałam bo jeszcze mnie dziobkiem tak lekko gryzły po palcach jakby na pożegnanie . Pipciochy chyba wzięło mi się od ćwierkania ich odgłosów, bynajmniej taką mam nadzieję
7 papużek to całkiem niezłe stadko, musiało być chyba głośno i brudno? Jejku, nie ma nic gorszego gdy zwierzak umiera Ci na rękach, nie chcę sobie tego nawet wyobrażać.... Ja bym się zapłakała na amen. Hahaha padłam z tymi imionami .
Ja miałam kiedyś 7 papużek falistych jak byłam w podstawówce. Dwie dostałam najpierw w prezencie od taty samczyk miała takie piękne błękitne upierzenie a samiczka była szara i urodziły się z tego związku 4 nowe papużki 2 szare samczyki, jeden niebieski i biała samiczka albinos . Papużka nr 7 była zielona i zaadoptowaliśmy ją od wujka niestety stadko jej nie zaakceptowało i musieliśmy ją oddać. Powiem, że żyły długo, dwie umarły mi na rękach . Na koniec jak już chodziłam do szkoły średniej to zostały dwa szare samczyki ale tata je oddał bo wykryli u mnie alergię, której nie mam . A najlepsze , że jak dostałam te dwie na początku to nazwałam je Pipciochy Był Pipcioch i Pipciocha hahaha . Dziecko w podstawówce i tak sobie zwierzaki nazywa
To jest jedyne zdjęcie jakie posiadam Robione starą Nokią
Haha, to prawda papugi bardzo łatwo przyswajają nowe dla nich dźwięki, proste melodie. Mój gada, skrzeczy, gwiżdże .
Słodziaki . Ja obecnie też nie mogę trzymać więcej papug, chociaż wiem, że nimfy są stadne i potrzebują pary