Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 58 / 241
Dla mnie te wybory też są bez sensu teraz. To co oni wymyślają to jest jeden wielki żart...
Dla mnie też. I jeżeli będzie trzeba, to pojadę tego dnia i oddam głos, bo zawsze tak robiłam. Tylko zazwyczaj brałam wolny weekend, widziałam się ze znajomymi itd, a jak mama ma mi tylko przez drzwi podać kartkę to trochę szkoda czasu i pieniędzy. Jutro ciocia ma dać znać co i jak.
Siostra właśnie mi napisała, że firma w której pracuje szwagier przekazała 20 tysięcy na szpital w Pile Za to moja firma zaczęła szyć maseczki i przekazywać je do lokalnych instytucji (tylko kilka osób na każdej zmianie, ale zawsze to coś).
Powiedzieli nam też, że mamy już plany produkcyjne na razie do 26 tygodnia (do urlopów), część z nich jest niewielka, w związku z czym część osób będzie wysyłana na postojowe. Zapewnili nas, że będzie płatne 100%, tyle że bez dodatków: premii i dodatku za dojazdy. Wstrzymali nam też podwyżki do lipca (zawsze były w kwietniu), bo chcą unikać zwalniania ludzi, a zamiast tego chcą przedłużać umowy pracownikom, którzy są na okresie próbnym albo mają umowy roczne
Mandat nie jest za niezagłosowanie, tylko za niezwrócenie karty (nawet pustej). Tak samo kary są dla tych, którzy wynoszą karty z lokalu wyborczego. Można zwrócić pustą kartę.
Dla mnie to jest żart z tymi wyborami.
Nie wiem jak ale zastanawia mnie to bardzo... ja ponad 300km od meldunku jak większość studentów no mieszka poza domem. Wiele osób mimo meldunku w Pl pracują i mieszkają za granicą. Mam nadzieję, że te kary wgl to jakiś żart bo wątpię że połowie polski wlepią mandat bo nie zagłosowali. Osobiście wolałabym w tym roku nie głosować bo uważam, że te wybory nie są sprawiedliwe a tym bardziej jak czytam, że będę MUSIAŁA...
A czy ta osoba ma objawy czy ten test będzie robiony profilaktycznie? Bo jeżeli ma to próbowałabym tak jak mój przyjaciel - na ogólną infolinię i niech sami ocenią czy to może być wirus, czy nie.
Nie. Generalnie lekarz powiedział że sanepid będzie się z nami sam kontaktował. Ale dał 2 nr żeby zadzwonić i spróbować wszystko przyspieszyć. Jeden nr w ogóle nie odpowiada, drugi zajęty. A jak się w końcu na ten drugi uda połączyć to też nikt nie odpowiada... No cóż, czekamy.
A próbowałaś wg sposobu dzwonienia na inny oddzial w sanepidzie? Niestety, albp stety, nie przerabialan w praktyce, aczkolwiek czytalam, ze dodzwonienie sie do sanepidu graniczy z cudem. A moze dzwonic do zakaznego?
Własnie nie wiemy co robić. Nie chcemy jechać do szpitala, do sanepidu nie idzie się dodzwonić więc pozostaje czekać.
Bardzo sprawnie! Widzialam na instragmie relacje chlopaka, ktory siedzial w kwarantannie więc nie mogl sam pojechać do szpitala, a nie chcieli do niego wysłać karetki. Wyslali dopiero gdy zaczął pluć krwią.