Dresscloud Café
Strona 1897 / 2277
Ja dawniej myłam nawilżanymi chusteczkami (zazwyczaj w terenie albo na szybko przed wyjściem ) ale to zależy z jakiego materiału jest torebka, bo skoro te metody nie pomogły to i chusteczki nie pomogą
Może mi pomożecie. Jakie macie sposoby na czyszczenie zafarbowanej torebki od spodni? Próbowałam już mydłem szorować, zmywasz, kremem , magiczna gąbeczka z ali i dalej nie schodzi. Może macie jakieś super sposoby ?
Czyli nie tylko ja dostaję tak mało kryształków Kompletnie trace przez to motywację, zanim nazbieram na nowego swopa to minie chyba z rok. Tak dla przykładu - kiedyś zdjęcie "picture of the day" musiało mieć 100+ kryształków i ze 20 ulubionych, ostatnio POTD zostało moje zdjęcie, które miało 80 kryształków... Bieda Jedynym plusem jest to że jak się ludzie pozbędą kryształków to swopy będą tańsze
No ja niestety też zauważyłam, że mało dziewczyn rozdaje kryształki. Dostaję po ok. 30 kryształków, chociaż zdjęcia dodaję dużo ładniejsze niż kiedyś i estetyczne, gdzie wcześniej za słabe zdjęcia miałam 2 razy więcej kryształków. Sama rozdaję kryształki non stop, lubię przeglądać zdjęcia (szczególnie na głównej) i zostawiać kryształki i trochę przykro, że inni ich nie dają.
@eendoorfin No, mnie to wiadomo, że idzie żółwim tempem, bo nie wrzucam chmurek . Zawsze próbuję sobie jakoś racjonalizować, czemu to, co już wrzucę, nie zdobywa od razu 50 kryształków i zawsze dochodzę do wniosku, że to przez zły dzień tygodnia, złe zdjęcie, zły opis, sezon świąteczny, wakacyjny, matury, itd, itp.
Już wcześniej wspominałam, że fajnym rozwiązaniem byłoby zrobienie takiej zabawy, jak była ona w Wielkanoc. Klikanie na spadające np. prezenty i nie chodzi o to by wygrać w niej Bóg wie ile kryształków, a dosłownie kilka. Np. ograniczenie - zebrać 100/150 spadających prezentów na dzień, a zebrane 5 prezentów daje 1 kryształek. Coś symbolicznego. Przede wszystkim motywowało to dziewczyny, aby spędzać tutaj czas, do większej aktywności. Czekając na spadające jajka kryształkowałyśmy wszystkie nowe chmurki. Pamiętacie, jak w Święta w przeciągu dosłownie 30 minut nowo dodane zdjęcia miały prawie po 30 krysztalkow i więcej? A teraz po kilku godzinach czasami ledwo o te 30-40.
Co byście powiedziały na taką nowość i @Dresscloud ?
@Lacrimosa Bardziej mam na myśli ogólnie zbieranie kryształków, a nie tylko dzisiaj. Tak naprawdę nie ma gdzie ich zbierać oprócz zdobywania kryształków za zdjęcia, bądź post polecany/ idealny. Idzie mi to żółwim tempem i chyba rok minie zaczym będę mogła coś zalicytować i wygrać
Ja wrzuciłam wczoraj wieczorem (albo w nocy), uzbierały się 34 kryształki, myślę, że nie jest źle uwzględniając, iż zdjęcie takie sobie i pewnie wszystkim już się znudziło oglądanie łupów z Rossmanna . Pewnie część dziewczyn wyjechała na majówki, część spotyka się z rodziną i przyjaciółmi, w ogóle jakiś ten dzień taki senny, pewnie nikomu się nie chce siedzieć i klikać .
Teraz mam zrobić jakies badania z krwi, po podliczeniu wyszło mi ponad 200 zł... plus wizyta żeby omówić wyniki itd;/
U mnie też bardzo mało kryształków... W najpopularniejszych zdjęcia mają po 40 kryształkow...
U mnie w małym mieście u naprawdę dobrego ginekologa płace 50 -80 zł (z usg itp) a jak robie też badania to 100 zł więc wg mnie wysokie ceny macie
@eendorfin byłam w szoku jak zobaczyłam, że zdjęcia mają po 20-30 kryształków tak samo jak bardzo mało dostaje też ulubionych, tzn wiem że nie mam porywających zdjęć ale kiedyś było ich po kilka przy każdym zdjęciu a teraz czasami nie ma nawet jednego
to chyba też zależy od miasta, w którym mieszkasz, zresztą tak jak i wszystko inne jest uzależnione od tego własnie czynnika. Jak rozmawiam z koleżankami mieszkającymi w Warszawie (ja mieszkam na podlasiu) to u nas wszystko jest tańsze
o kurcze... Ja teraz zmieniłam lekarza i płacę mniej, ale w takim razie i tak sporo.Wizyta to 140 zł, osobno dopłaca się za badania, więc ostatnio za wizytę i usg zapłaciłam 170 zł i myślałam, że to tanioszka .
Ostatnio robiłam "research" w mojej okolicy i okazało się, ze 100-110 zł to przeciętne stawki
Ja ostatnio po 3 miesiącach czekania byłam na nfz, ale umowilam sie na kontrolne badania do świetnego lekarza.
5 lat temu podczas ciąży chodziłam prywatnie i placilam 100 zł.