
Problem z szefem / zmiana branży
Cześć dziewczyny!
Ostatnio jedna z clouders miała problem w pracy i uzyskała sporo wskazówek. Pomyślałam więc, że i ja zapytam Was o radę
Ale od początku!
Od 5 lat pracuję w dużej firmie zajmującej się 'spożywką'. Zaczynałam od przyjęcia towaru i szczebelek po szczebelku zostałam specjalistą do spraw kontroli jakości. Cały ten czas haruję jak wół na dwie zmiany, w weekendy, święta, po godzinach. Naprawdę ciężko pracowałam na stanowisko, które teraz mam. Od jakiegoś czasu mam jednak dość. Udowodniłam sobie, że jestem dobra w tym co robię i dopiero wtedy zdałam sobie w pełni sprawę, jaki wyzysk panuje w firmie. W pewnym momencie mój przełożony, dyrektor, zmusił mnie wręcz do przejęcia produkcji nowego produktu. Po 3 miesiącach miałam psychicznie dość i dopiero po telefonie do dyrektora generalnego zostałam przywrócona na swoje stanowisko. To tylko kropla w morzu codziennego stresu, obrażania, poniżania i dokładania obowiązków, które do mnie nie należą, podczas gdy partnerka dyrektora, która również pracuje w tej samej firmie jest odciążana ze wszystkich swoich obowiązków.
Do wyprowadzki z kraju zostały mi dwa lata. Co raz częściej zastanawiam się nad zmianą pracy jeszcze tu w kraju, jednak wolałabym uniknąć pracy w spożywce.
Mam dwa wyjścia: znosić swoją obecną pracę jeszcze (tylko) przez 2 lata i przekwalifikować się już w Niemczech, czy przekwalifikować się jeszcze w Polsce i zacząć tutaj tak trochę od zera w jakimś neutralnym zawodzie, który mogłabym ewentualnie kontynuować w Niemczech?
Jeśli chodzi o certyfikat językowy, to po zmianach na początku obecnego roku zdałam 3 moduły z 4 na poziomie B2 i w czerwcu podchodzę do poprawki modułu 'Słuchanie', więc język nie jest dużym problemem i ogarniam już ten temat.
Wiecie, to nie jest tak, że chcę w pracy siedzieć i pachnieć. Ja bardzo lubię pracować i przez długi czas mimo wysokiego poziomu stresu i braku wolnego czasu ta praca bardzo mi się podobała. Zdaję sobie sprawę, że niewiele jest firm, w których pracownicy są mega zadowoleni i wszystko jest super, ale wiem też, że na pewno zasługuję na lepszą pracę niż ta, którą mam obecnie.
Jak myślicie, co robić?
Męczyć się z szefem jeszcze przez dwa lata, czy przekwalifikować już teraz i zdobywać doświadczenie w nowej pracy, żeby ewentualnie kontynuować ją w Niemczech?
Skoro za dwa lata i tak chcesz robić cos innego, a obecna praca Ci i tak nie pasuje to zacznij zmianę już teraz. Nie wiem o jakich zmianach mówisz ale może ta praca na którą chcesz się przekwalifikować wcale Ci nie przypasuje? Czy warto czekać 2 lata nie wiadomo na co? Ja bym zmieniła prace już teraz- a może wogole nie będziesz musiała zmieniać zawodu?
2 lata to spory kawałek czasu i dużo może się w nim wydarzyć. Ja na Twoim miejscu zmieniła bym pracę. Zawsze to zdobycie nowego doświadczenia i szansa do poznania nowych osób, wątpię aby styuacja w Twoim miejscu pracy się poprawiła a raczej nie zanosi się na zmianę dyrektora? Oczywiście decyzja należy do Ciebie
Mam dokładnie takie samo zdanie. To się tak wydaje, że to tylko dwa lata, ale przy tym jak to wygląda tylko zamieni się w aż i możesz skończyć jako kłębek nerwów, a nie daj, może nawet i załamania nerwowego.
Zmieniłabym pracę i to od razu. Dodatkowo złożyłabym wniosek o mobbing. Jeżeli promocja produktu nie jest w twoich kompetencjach i umowie nie masz 'prawa' i obowiązku tego wykonywania. Nagraj to kiedy cię obrażają etc. Miej widoczny dowód na to.
Jestem na bezrobociu, jest ciężko. Mając zawód w rękach, kiedy nie dostaje pracy lub odwołują mi rozmowę wątpię w swój fach.
Weź kartkę papieru i zapisz plusy i minusy. Zastanów się też czy i co w ramach zmiany branży możesz możesz robić już teraz bez rzucania pracy. Łatwo jest odejść z pracy, ale w każdej kolejnej może być różnie i musisz nastawić się, że tam będziesz zaczynała od zera. A na bezrobociu każdy dzień podkopuje wiarę w siebie i bardzo dołuje i z każdym dniem jest trudniej. Dlatego lepiej mieć coś nagrane zanim się rzuci pracę.
Dwa lata to niby mało, ale jeśli przez dwa lata masz się męczyć z szefem, to zmieniłabym pracę. Jest dużo ogłoszeń, na pewno coś dla siebie znajdziesz. Wolałabym chyba znaleźć pracę nawet w innym spożywczaku jeśli nic innego by się nie dało, byle by mieć spokojną głowę
Zmień. Ja miałam 2 przełożonych którzy mnie obrazali i krzyczeli na mnie. Przez cały ten czas byłam wiecznie zestresowana, na samą myśl o pracy chciało mi się płakać. Ale powiedziałam sobie dość, bo to praca jest dla mnie a nie ja dla pracy i szkoda sobie zdrowia marnować.
Teraz mam bardzo fajna pracę, fajnych przełożonych i nigdy więcej nie pozwole sobie na takie traktowanie.
Także zmieniaj póki czas. 😚
Ja zmieniłabym pracę. Wiem z doświadczenia, że wiele rzeczy które się planuje zmieniają się czasem diametralnie, więc patrzyłabym głównie na teraźniejszość i znalazła sobie coś lepszego