
Podarujesz mi swój 1,5% podatku?
Edit.:
Jak się życie zmienia prawda? Choć wciąż proszę Was o przekazanie 1,5% podatku to jednak moje życie dzięki Wam zmieniło się o 360 stopni. Jestem teraz bardziej w terapii zajęciowej, terapii zabawkami. Moją pracą jest wolontariat. Chce oddawać to dobro, które sama otrzymuje.
Będę ogromnie Wam wdzięczna za przekazanie słowa i mojej ulotki dalej. Może ktoś przekaże dobro bym mogła przekazać je dalej w świat. W cieniu, tak by efekty błyszczały.
______________________________________________________________________________________________________
Drogie Clouders!
Mam na imię Monika i od urodzenia choruję na wadę wrodzoną kostno-moczową. Te cztery słowa określają miliony ludzi bez dokładniej precyzji. Każdy z tą wadą różni się od siebie i nie ma takiej samej osoby, jedynie podobne. Od małego berbecia mama nauczyła mnie chodzić na rękach, kiedyś powiedziała, że przy tej czynności zamiast do przodu poszłam do tyłu i uderzyłam się o kaloryfer. Dlatego mi klepek brak, tak co najmniej z trzech.
Dopiero będąc pomiędzy dziećmi zauważyłam różnicę. Oni mieli proste nogi i biegali w butach szybciej ode mnie. Mogli chodzić gdzie chcą, ja musiałam siedzieć w wózku. Wtedy spytałam mamę czego mi tak naprawdę brakuję. Moja mama oczywiście musiała zrobić coś dziwnego (po kimś to mam :serce i bez zastanowienia wyliczyła:
- połowy kręgosłupa,
- miednicy,
- nerki,
- prostych nóg,
- nerwów,
- dobrego czucia w nogach.
Do tej pory dziękuję tej kobiecie za tak szybkie uświadomienie mnie jaka jestem genialna. No żeby żyć z takimi obrażeniami to trzeba być ostatnim cudem na tym świecie, i tego zamierzam się trzymać. Zawsze wiedziałam, że zostanę księżniczką Disneya i zrobię coś niemożliwego.
Odkryłam swoje ulubione coś, podnoszenie ciężarów. Dobra dobra.. bardziej patrzenie na wypracowane klatki facetów. Jednak szybko to się skończyło. Zaraz po moich pierwszych Mistrzostwach Polski lekarze wykryli wrodzoną wadę serca. Niedomykalność zastawki aortalnej II stopnia zamknęło mi drzwi siłowni, sali tanecznej, warsztatów i jakichkolwiek sportów.
Teraz jest lepiej. Nie smucę się, nie płaczę i jem co chcę. Czasem za dużo, ale to akurat nie problem.
Mój problem to wózek i droga prywatna rehabilitacja, bo jestem zbyt pełnosprawna by dostać dofinansowanie. Byłam na przymiarce wózka. Słuchajcie! No idealny. Plecki proste, stopy nie bolą od siedzenia. Szybki, lekki i bardzo zwinny, będą dobre drifty. Cena co najmniej 20tys. Tyle pieniędzy muszę zapłacić za złączone rurki, cztery kółka i napompowaną poduszkę.
Bez Waszej pomocy nie uda mi się to. Dlatego proszę o przekazanie na mnie swojego 1,5% podatku. Dla Was to może niewiele, jednak dzięki temu jestem w stanie sporo oszczędzić. Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.
Dziękuję.
Dzięki ogromne wciąż jestem w szoku ile na raz mam wydać na wózek elektryczny. I jeszcze praktycznie czekasz nawet 3 miechy by przyszedł...
Ponawiam prośbę o 1,5%
Jest w miarę nowy plakat W tym roku będę patrzyła już tak bardziej na wózek elektryczny, by zakupić. Mój skuter jest wciąż w użyciu jednak jest coraz ciężej w zimę. Tym bardziej na zajęciach czy wolontariatach festiwalowych. Nie jestem otwarta jako tako ten podatek uspokoi mnie, że nawet jak wydobędę na wózek swoje oszczędności to będę bezpieczna jeżeli chodzi o rehabilitacje lub droższe leki czy sprzęt medyczny.
Moje drogie trochę zaszalałam i w tym roku mam w końcu nowy plakat
Jeżeli jeszcze się rozliczyłyście lub może ktoś z rodziny znajomych.. będę ogromnie wdzięczna
Wspaniały opis, czytało mi się świetnie! ❤️❤️❤️
Dawno nie przeczytałam nic tak wyjątkowego, szkoda tylko, że tak późno i rozliczenie moja mamuśka zaniosła dziś rano 😪
Życzę szybkiego uzbierania sumki kochana 😘