
Plyny w bagażu podręcznym?
Hej dziewczyny Nie latałam zbyt dużo do tej pory samolotami, a jeśli już to z bagażem rejestrowanym gdzie miałam wszystkie kosmetyki i niczym się nie przejmowałam. Teraz jednak czeka mnie lot jedynie z bagażem podręcznym - i tu pojawia się pytanie Wiecie może jak to jest z tym przewożeniem płynów? Na stronie przewoźnika doczytałam, że wiadomo, mogą być opakowania do 100 ml, a wszystko ma się mieścić w JEDNEJ kosmetyczce przeźroczystej o pojemności 1l - i tu właśnie mam zagwozdkę, gdzie dostać taką kosmetyczkę? Widziałam w rossmanie, ale maleństwa, schowałabym tam najwyżej kilka kosmetyków do makijażu i tyle, co dałoby mi może niecałe 100 ml więc jak mam znaleźć coś, do czego spakuję spokojnie 10 opakowań do 100 ml, i nie przekroczy to oczekiwanej pojemności 1l. I czy na prawdę trzeba mieć tylko jedną taką kosmetyczkę? A, i czy musi być ona jakaś specjalna do tego czy po prostu jakakolwiek kosmetyczka o pojemności litra i transparentna? Z góry dziękuję za odpowiedzi
Tzn no wiadomo ze trzeba patrzeć na ekrany i iść do swojego gete'a ale generalnie to jest tak pomyslane zwykle ze tlum idzie razem a w odpowiednim czasie pojawiaja sie oznaczenia lotow i idziesz tam gdzie Cie kieruja. Spokojnie, tam jest wszystko tak pomyslane zeby każdy to w minute ogarnął
No do momentu odprawy można iść za tłumem, potem już nie bardzo bo te bramki są wszędzie, trzeba kierować się strzałkami i mieć na uwadze to, że droga do bramki może być dość długa więc nie iść tam na ostatnią chwile
Idz za tlumem. Polapiesz sie, ja szlam intuicyjnie i dałam rade a bylam calkiem sama. Tylko wlasnie na odprawie cofneli moj bagaz wywalili mi wszystko, wyjeli plyny i dali ten woreczek dopiero. 300 osob moje brudne majty ogladalo. I musialam szybko upychac bo sie tlum niecierpliwil. Ala dało rade na szczęście tylko wstyd trochę.
To ja już widzę, jak ja nadaje ten bagaż i w ogóle siebie (człowieka nieogarniającego) na tym lotnisku
Mojej siostrze na jednym lotniku kazali spakować wszystko do jednego woreczka a w drodze powrotnej każdą rzecz do osobnego i od tamtej pory zawsze wozi ze sobą cały plik. Także nigdy nie wiadomo, co gdzie kto wymyśli
Ojj tak, tam dobrze sprawdzają.. A takie kolejki są i jeszcze jak coś masz nie tak to cofają Twoją torbe i bierze ktoś przeszukuje każe przepakowywać i cofa ją drugi raz więc to może troche zajmować :\ już nie mówiąc o ogromności tego lotniska
Woreczek strunowy, albo kosmetyczka, byle transparentna i nie przekraczajaca 1l
Nawet nie strasz, że na Stansted takie jaja o.O Ja jestem przerażona, bo będę mieć też bagaż rejestrowany i nie mam pojęcia gdzie go zanieść Chyba wszystko tam upcham, żeby nie było problemu z bagażem podręcznym
Ja taką kosmetyczkę znalazłam w Inglocie i Sephorze. Do tego ta z Sephory ma w sobie chyba z 5 pustych opakowań do których można coś przełożyć Z drugiej strony nie jest powiedziane, że musi to być kosmetyczka. Tak jak koleżanka wyżej napisała woreczek strunowy także przejdzie
To nie musi być kosmetyczka a wręcz lepiej jak nie jest to kosmetyczka, zapakuj to wszystko w duży woreczek strunowy - możesz takie kupić w komplecie np. Jana w czymś takim co woreczki śniadaniowe lub pojedynczo w sklepach papierniczych ale sama robiłam też tak, że pakowałam kilka, jednak to zależy od lotniska bo czasem każą wtedy przekładać - pamiętaj, że perfumy też trzeba tam zapakować
Takie woreczki strunowe na kosmetyki często rozdają już na lotnisku, jednak częściej za granicą niż w Polsce więc lepiej się zaopatrzyć w razie czego. Zależy jeszcze na kogo trafisz bo czasami przepuszczają jeśli masz wszystko w kosmetyczce - oczywiście musisz pokazać przy odprawie. A jeśli będziesz miała więcej niż 1l to chyba nie zwracają na to aż takiej uwagi - przynajmniej ja nigdy nie miałam z tym problemów
Moja siostra zawsze wozi wszystko w duzym woreczku strunowym, nie musi to być specjalna kosmetyczka i raczej nie musi mieć pojemności litra tylko po prostu ilość kosmetyków nie może przekroczyć tej wartości
Ja mam zawsze zwykla kosmetyczke. Jak lecialam do Londynu z Lublina to nie bylo problemu, z powrotem na stansted masakra. Mieli wykrywacz i musiałam wszystkie plyny spakować do jednej torebki strunowej( takiej wiekszej troche20x30 cm. Albo mniejszej. A mialam mase kosmetyków nowych i perfum. Ledwo upchnelam, jeden krem stary musialam wywalic.