Wpadki z dzieciństwa

Strona 2 / 2

Hronoratka
Hronoratka
625•10 lat temu

Ja jak miałam jakieś z 7 lat to szłam ulicą zapatrzona w gołębie i raptem wpadłam na pana z bardzo dużym brzuchem i tak się odbiłam od jego brzucha że upadłam na chodniku
Albo druga sytuacja. Miałam jakieś 6/7 lat i podczas spaceru z rodzicami i ich znajomymi tato nagle się spytał czy mam gumki, a ja że miałam dużo takich do włosów(bo myślałam, że chodzi o właśnie takie) to z pewnością w głosie powiedziałam, że mam i to dużo. No i oczywiście zaczęli się śmiać z tego, a ja nie wiedziałam co w tym takiego śmiesznego. Jak któryś z rodziców mi o tym przypomni to strzelam buraka

ksiezycova
ksiezycova
320•10 lat temu

Ja majac dwa lata krzyczalam do mamy w sklepie : "mamo ja pjaldłam" co wypominaja mi do dzis. Mielismy sasiada ktorego na wiosce nazywali Klakierem ale bez jego wiedzy, jak kiedys z nim rozmawialam to zwrocilam sie do niego "Pan Klakier" coz, myslalam ze to jego imie... Bedac na kursach zawodowych zaspalam na zajecia i w szkole kolezanka uswiadomila ze mam na nogach kudlate kapcie w groszki i jakby tego bylo malo dwie rozne skarpetki...

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•10 lat temu

Tata kazał mi kiedyś pójść zadzwonić domofonem po babcie. No to poszłam babcia zapytała 'Kto tam?' a ja chcąc być śmieszna odparłam 'Hipopotam' a ona zapytała 'Ale ja nikogo nie zamawiałam' a ja myślałam ,że się ze mnie nabija i brnęłam w to dalej i zaczęłam mówić 'Tak, ale ja przychodzę tak bez zapowiedzi' a babcia w tym momencie odłożyła słuchawkę.

Kiedyś weszłam do pokoju i zaczęłam sobie tańczyć do piosenki J.Lo - Jenny from the Block która leciała w tv. Moja mama leżała wtedy chora w łóżku. Odparłam żeby nie patrzała a ona ,ze no nie patrzy ale oczywiście oczy miała otwarte podbiegłam do niej krzycząc 'Nie patrz, nie patrz' i uderzyłam ją w nos ><

ellka
ellka
1.08k•10 lat temu

Jak byłam mała wsiadałam z mamą do tramwaju i zapytałam się "Mamusiu jak mnie rodziłaś to też tak stękałaś, yryyyyhyhyyyy hyyyy?" Ludzie w tramwaju zaczęli się śmiać ja nie wiedziałam o co chodzi a moja mama strzeliła buraka.

moniix
moniix
543•10 lat temu

Ja jak byłam bardzo mała miałam może max roczek, półtorej to bardzo nie lubiłam nosić butów. Czesto wteey jeździłam do ciocia na wieś gdzie moja mama pomagała jej w gospodarstwie a mnie zostawiła pod opieką wujka i za każdym razem gdy on założył mi buty ja je ściągałam i krzyczałam 'buti, buti" żeby mi ie założył spowrotem (i tak przez pół dnia). Kiedy byłam trochę statsza siedziałam z bratem w pokoju pijąc herbatę bawiłam się szklanką (gryząc ją) no i w końcu ugryzlam koedy mój brat to zauważył to uparcie się wypierałam trzymając szkło w buzi - moja mama mało zawału nie dostała. Mając może ze 3-4 latka skończyła nam się w domu pasta do zębów a było już późno wiec mama samej nie mogła mnie zostawić a tata wracając z pracy miał ją po drodze kupić gdzieś - jestem mega czyściochem jeżeli chodzi o zęby to postanowiłam umyć je mydłem . Będąc w podstawówce bawiłam sie w fryzjera okrągłą szczotka do włosów i oczywiście wplatała mi się we włosy to sobie szybko obciełam 3/4 długości włosów z przodu żeby mama nie krzyczała. O i jeszcze z tamtych czasów pamiętam jak prowadziłam phorobloga dodałam kompromitujące zdjęcie na którym było mi widać conieco u góry ale zupełnie nieświadomie ponieważ miałam taką przedziwnie wiązana sukienkę. Dopiero koleżanka po kilku dniach uświadomiła mi że coś tam widać nie dużo ale zawsze - taka kompromitacja całe szczęście phorobloga usunęłam wiec tovtylko w głowie xd.

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.