Postanowienia noworoczne - rachunek sumienia
Strona 2 / 2
Ja nie robię postanowień - jeśli mi się coś u mnie nie podoba to zmieniam to od razu, po co szukać okazji na siłę? A jeśli wszystko jest ok to po co zmieniać na przymus?
@CichooBadz lepiej dwa, ale konkretne niż się rozmieniać na drobne i później nawet nie pamiętać co się sobie naobiecywało
Podziwiam Twoje postanowienia, mi też przydałoby się je wcielić w życie. A raczej SYSTEMATYCZNIEJ się z nich wywiązywać bo właśnie z regularnością u mnie najgorzej
W sumie to nic nie postanowiłam Teraz zabrałam się na 'bańkowanie' ud no i staram się doprowadzić moją cerę do porządku/równowagi i idzie całkiem dobrze
Zero postanowień, bo i tak nigdy żadnych nie spełniam. Co się wydarzy to się wydarzy
W moim wypadku bylo tu chodzenie do Kosciola i nawet mi to wychodzi bylam kilka razy Nawet do spowiedzi poszłam także cud a drugie postanowienie to siłownia w sumie też idzie mi na razie fanie Czekam tylko na wypłatę zeby sobie kupic karnet
miałam zacząć biegać, chodzić na siłownię, ułożyć dietę, jeść mniej słodyczy, spędzać mniej czasu przed tv i komputerem.. miałam.. ale jestem zbyt leniwa i mi za dobrze tak jak jest (może nie do końca bo z XXS zrobiło się S w kilka miesięcy) od marca zacznę !