
handmade - kopiowanie wzorów?
Hej Mimo już dosyć późnej pory ...
Chciałam poznać Wasze zdanie na temat kopiowania wzorów naszyjników/bransoletek od innych rękodzielników. Czy według Was to kradzież? Czy to raczej normalne, że ludzie próbują tworzyć i sprzedawać to, co u innych idzie jak świeże bułeczki?
Spotkałam się już kilka razy na różnych stronach, że "artyści" mają w swojej ofercie podobną biżuterię, wręcz identyczną! Może ktoś nazwać to tylko inspiracją, ale... Czy to jest w porządku?
Problem niby żaden, ale jestem ciekawa Waszych opinii .
Też mi się wydaje że teraz jest taki szał na biżuterię HM i jest ona wszędzie że pojawiają się podobne projekty. Z tym że podobny czyli inspirowany innym np. z innymi kolorami, zawieszki - ok może być. Choć z drugiej strony uważam, że jak ktoś nie ma wyobraźni twórczej to nie powinien się brać za taką pracę skoro sam nie umie wymyślić czegoś fajnego
przy wyrobie samej biżuterii (np. bransoletek) to chyba dosyć trudna sprawa zrobić coś innego, nowego, swojego - bo wszędzie pełno różnych różności
również sądzę, że to raczej nie fair w stosunku do pomysłodawcy, bo to on wykonał ciężką pracę wymyślając ciekawą koncepcję, tworząc jakieś swoje dzieło-może metodą ,,prób i błędów", bo może myślał, że pasuje a te element np nie trzyma się - i żmudna praca od nowa aż dojdzie do tego co uzyska pokazuje to światu, sprzedaje a ktoś zobaczy i kopiuje z tym, że ,,zgapiacz" ma jedynie:kupić materiały i zrobić tak jak na obrazku- i to jego cały wysiłek
Jak dla mnie całkowite kopiowanie czyiś pracy jest złodziejstwem. Miałam " mam " taką znajomą co maluje na szkle, kiedyś jej syn wystawił jej prace na sprzedaż w internecie za nie małe pieniądze i los tak chciał, że na te prace trafiła prawdziwa ich autorka i wybuchła taka bomba, że hoho bo niby taka szanowana osoba żeruję na kogoś talencie. Oczywiście prace zniknęły z sieci szybciej niż się pojawiły i owa Pani już nie wystawia prac na sprzedaż. Tak więc kłamstwa i oszustwa mają krótkie nogi. Dlatego ja uważam, że lepiej jest się dorobić własnymi siłami niż czyjąś krzywdą.
Owszem. Są ludzie i parapety, a zdarzają się i betony... Ale co zrobić
więc miała okropnego pecha i olbrzymią przykrość... współczuje. Takie sytuacje pokazują jak bezduszni potrafią być ludzie.. i to niby "koleżanka"....
Większość osób i tak pewnie nie zwraca uwagi na to, czy dana rzecz jest "kopią" , tylko po prostu kupują tam, gdzie taniej.
Najgorsze jest to, że po zakończeniu konkursu (nagrodą było 200 zł + 6 z plastyki na koniec szkoły) wybrano znacznie gorszą pracę. Nauczycielka powiedziała mojej koleżance, że wygrałaby, gdyby nie "skopiowała" pracy tej drugiej. A złodziejka oczywiście nie zajęła żadnego miejsca. Więc strasznie przykro... Tym bardziej, że dziewczyna była szczera i za to się jej dostało.
w sumie fakt, bo ciężko ocenić w takiej sytuacji, kto wymyślił pierwszy dany projekt.
ale sytuacja Twojej znajomej... no nie wiem jak można być tak podłym
Według mnie inspirowanie się twórczością innych jest w porządku. Jednak jeśli chodzi o to, że jakaś osoba dosłownie kopiuje prace innych, czyli np używa dokładnie tych samych materiałów do stworzenia np biżuterii, takich samych ozdób, przywieszek i dany ''egzemplarz'' jest dokładnie taki sam jak oryginalny to to mi się już nie podoba. Chociaż pomiędzy kopiowaniem pracy, a inspiracją jest cienka granica. Każdy przecież ma wolną wolą i nie da się udowodnić w jakikolwiek sposób czy ktoś faktycznie podkrada pomysły innej osobie, czy przypadkiem nawet ta ''oryginalna'' osoba nie podkradła pomysłu komuś innemu.
Szczerze mówiąc ja należę do kółka artystycznego, gdzie mam babeczkę, która od 10 lat tworzy dzieła I każda praca ZAWSZE różni się choćby najmniejszym szczegółem. Zresztą ciężko mówić o kopiowaniu, gdy moda i wszystko wraca sprzed lat Ona nam też zawsze tłumaczy, że na świecie istnieje milion ludzi, którzy potrafią stworzyć to samo- a gdy się o sobie dowiedzą jest kwas. I skąd tu się dowiedziec kto coś pierwszy wymyślił? Nikt nie prowadzi ogólnodostepnej księgi życiorysu każdego Ja się z tym spotkałam i często były to niesłuszne stwierdzenia. W mojej szkole dziewczyna zrobiła piękną pracę opery w Sidney i została zdyskwalifikowana, ponieważ jej koleżanka skradła jej pomysł i zdążyła oddać pracę dzień wcześniej. Jak dla mnie takie sytuacje to szczyt chamstwa.
też szczerze mówiąc tak uważam...
zrozumiem jeszcze zainspirować się i zrobić coś podobnego dla własnego użytku. Ale żeby sprzedawać to dalej? Dobrze napisałaś, to świadczy tylko źle o danej osobie.
Moim zdaniem to jest trochę nie fair i nie świadczy dobrze o osobie, która podrabia dzieła innych osób. Widać ktoś sam nie ma pomysłu na coś swojego, trochę słabo