Autobusy nocne - kasowanie biletu
Strona 2 / 2
No, ja wracałam czasami nocnymi z pracy w Krk, to zawsze jak ktoś wsiadał w okolicy Miasteczka Studenckiego to po kilku przystankach zostawiał "niespodzianki". Dlatego ogólnie nienawidzę nocnych
Zawsze się powinno płacić i kasować bilety. A w nocnych to już szczególnie. Nie dość, że niektórzy nie płacą za nocne przejazdy, to lubią czasami zostawiać "niespodzianki"
Ja zawsze kasuję bilet i zawsze kupuję u kierowcy. Niech sobię trochę zarobią, bo paliwo też kosztuje. A takie jeżdżenie bez biletu jest niesprawiedliwe, bo jedni kupują i wydają pieniądze, a drudzy mają to gdzieś.
Znaczy nocnymi nie jeżdżę dlatego może moje zdanie jest nie do końca na temat. Chodziło mi np. Jak ktoś jeździ do szkoł lub pracyi jednak co chwila musi kasować ten bilet i nie oszukujac się bilet miesięczny nie jest za tani. Mam znajomych którzy kombinowali jak mogli byle by nie skasować bo to był dla nich duży wydatek.
I nie bronie pijanych bo faktycznie to przesada
Ja kasuje zawsze i uważam,że każdy powinien to robić niezależnie od pory dnia.
No, ale kim są Ci o których mówisz co nie mają kasy? Nie mówię tutaj o bezdomnych. Ale konkretnie o młodych osobach. Skoro mieli na alkohol to powinni mieć i na powrotny bilet do domu. Moim zdaniem to tłumaczenie się ''nie miałem pieniędzy'' to słaby argument, bo tak każda osoba w mieście może powiedzieć, że nie ma pieniędzy. Ale nie przesadzajmy, że bilet jest na prawdę aż tak drogi, bo chyba te 2 zł w portfelu to ma każdy. Każdemu się zdarzyło pojechać nocnym czy w dzień autobusem na gapę, ale to kilka razy a nie nagminnie. Bo niekiedy w nocnym spotyka się codziennie te same twarze. Codziennie nie mają pieniędzy? Moim zdaniem to nie brak pieniędzy, a po prostu lenistwo. Najlepiej to kartę miesięczną, bo za małe pieniądze można jeździć w tę i z powrotem kiedy się chcę wraz z nocnymi i to się najbardziej opłaca. @Venus300
Ja zwykle mam karte miejską albo jak wiem, że wracam późno nocnym to rano kupuje dobowy więc się nie stresuje. Ogólnie raz mnie kanar złapał i od tego czasu zawsze staram sie mieć bilet. Wole nie kusic losu i nawet wole zapłacic te kilka złoty niż potem w razie czego wydawać ponad 100zł na kare.
Kiedyś moje koleżanki nie skasowaly sobie biletów, ja jadąc z nimi uznałam że nie bd się stresować i skasowalam. W pewnym momencie wsiadł facet ja widziałam że to nie kanar ale kokezanka siedziała tyłem, podszedł do jakiejś babki i ze śmiechem że bileciki do kontroli a moja koleżanka podskoczyla. Dlatego ja wolę kasować i się nie stresowac w nocnym pewnie też bym kasowala na wszelki wypadek.
Nie mowie bo niektórzy faktycznie nie mają kasy, i bilety jak codziennie gdzieś jadą to duży wydatek.
@sailor mam wrażenie, że kanarów nie ma, bo po prostu się boją jeździć.... Różni ludzie wracają z imprez i to w różnorakim stanie fizycznym i jak dwóch szczypiorków kanarów przyczepi się do kolesia, że nie ma biletu, a to typowy koks, to dwa szybkie i koniec dyskusji. Jeszcze oczywiście tacy noszą ze sobą noże i tego typu inne ostre narzędzia.... Moim zdaniem powinna być prosta zasada jedziesz=płacisz przecież to nie jest darmo!
Wg mnie nie kasowanie biletu to wiocha. Autobus to nie jest darmowa podwozka, wiec dla mnie zawsze logicze bylo, ze trzeba kasowac bilet w autobusie i dziennym i nocnym. Osobiscie kanarow w nocnym nie spotkalam ale wole nie ryzykowac.
Ja też słyszałam rózne opinie, ale nie przeszkadza mi że ktoś nie kasuje. ja to robię bo dosłownie PRZYCIĄGAM kanarów, policję i straż miejską... raz zapomniałam karty i nie miałam jak kupić biletu w nocnym to w ostatnim momencie zwiałam przed kanarem ha ha ha