Dresscloud Café
Strona 2136 / 2277
@cynamonek Jeśli babka ma papiery i się na tym zna, to ja też bym zaufała Tak jak mówię, takie osoby leczą z sercem bo chcą pomagać a lekarze leczą bo muszą i tylko po to by mieć kasę, więc pewnie i tak by Ci nie pomogli bardziej niż ona
@kitekatu ta babka ukończyła fizjoterapię i od zawsze miała jakby dar. Nie ma potrzeby... Po wypadku bliskiej osoby sprawiła,że ktoś stanął na nogach także jestem pewna,że w moim przypadku jej zalecenie i pozwolenie jest ok. Ufam jej Mam problemy z kręgosłupem i teraz wiem,że muszę do niej iść.
@Ita09 bardzo dziękuję Choć jak szukałam tej opcji to jej tam nie było Ale przez przypadek wcisnęłam kombinacje jakichś klawiszy i samo się włączyło
@cynamonek ciekawe to jest, wiele się słyszy o takich ludziach i zawsze jest nagonka, że to jacyś oszuści ale z drugiej strony oni nie raz leczą lepiej niż nasz cudowny NFZ... Ale wydaje mi się, że pęknięte więzadło to coś poważniejszego, może na wszelki wypadek zgłoś się z tym do ortopedy?
Dziewczyny,sytuacja opanowana! Chłopak się mną zajął. Zabrał mnie do znachorki. Można by pomyśleć,że to ryzykowna decyzja,ale wręcz przeciwnie. Ludzie jeżdżą do niej z całej Polski,chociaż ona tak po cichu się tym zajmuje i jest na emeryturze. Mama chłopaka tam ciągle chodzi,cała moja miejscowośc,wszystkie dzieci. Nieraz jego mama widziała jak czekało w poczekalni np 10 osób,babka wyszła,kogoś zaprosiła do gabinetu z poważniejszą wadą,a w międzyczasie 5 osobom naprawiła np palce... Chłopak mnie tam zaniósł,bo musiałabym iść na czworaka.. Myślałam,że padnę z bólu jak mi to nastawiała,bo pękło mi więzadło i naczynie krwionośne. Niby nic,ale babka powiedziała,że miałam to "szczęście" że trafiłam na te najbardziej wrażliwe w całej stopie,stąd ten ból i nie dziwi mi się,że nie mogłam chodzić. Wiecie ile wzięła? 5zł...Dałam jej 20zł,ale powiedziała,że nie ma mowy. Jest niesamowita. Mam teraz robić okłady z arniki i najlepiej chodzić na obcasach,niezbyt wysokich,ale jednak. Uffff tak się cieszę. Przynajmniej nie boje się,że znowu będę płakać w nocy z bólu.
@Ita09 ja mieszkam własnie w odgałęzieniu od większej miejscowości. Tutaj monitoring 24/h. Mój chłopak u mnie nocuje bo inaczej nie mamy się jak spotkać. Kiedyś moja koleżanka fryzjerka opowiedziała mi,że przyszła do jej mamy jakaś babka i zaczęły mnie obgadywać i coś mówią "Nooo a ten chłopak tej X to tam mieszka" co było nieprawdą. Moja koleżanka za mną stanęła i mówi,że nie,nic takiego nie ma miejsca,bo babka już się rozkręcała..... Od mniej więcej tamtej pory nie mówię dzień dobry tym pierdzielonym dewotom.
Masakra. Muszę się wyżalić. W niedzielę chłopak rozbierał łóżko,więc z niego zeszłam i źle stanęłam. Tylko,że nie chodzi o kostkę ani inne kości,a jakieś więzadło,sama nie wiem-strzeliło mi. Po prostu czułam jakby jakaś żyłka mi przeskoczyła... Zabolało. W poniedziałek lekko kulałam,ale rozchodziłam i było ok. We wtorek nic nie robiłam,niewiele chodziłam, Wczoraj byłam u przyjaciółki i jak np siadałam po turecku to czułam to,ale w nocy....Obudziłam się po 4 bo tak mnie ta stopa bolała. smutny uśmiech Przy palcu jednym i promieniuje...Nie ma żadnych zasinień ani nic. W pewnym momencie płakałam z bólu,aż na pościeli mam ślady po łzach. W końcu usnęłam,bo ból przestał być jednostajny,a jedynie jak ruszałam nogą to tak mega pulsował,że krzywiłam minę...Dzisiaj z rana nie jestem w stanie chodzić. smutny uśmiech Po pokoju poruszam się na tyłku,po korytarzu jak szłam do toalety opierając się o ścianę w podskokach albo innych dziwnych kombinacjach. Nie wiem co mam zrobić...Wysmarowałam Actiżelem,mam opaskę uciskową,może pomoże. Najgorsze jest to,że jutro mam pierwszy dzień studiów. Co prawda to będzie chwila pogadanki ze strony ćwiczeniowców i wolne,bo tak zawsze u nas jest,ale jednak chciałabym iść,aby słyszeć jak ocenianie itp. ehhh
Dziewczyny! Wiecie może jak włączyć sprawdzanie pisownie w Chrome? Bo sadzę wszędzie mnóstwo błędów bo przestało mi je podkreślać
@monawerona współczuję, ciekawe czy one książek o nas nie piszą. Dobrze, że już wracam do Torunia to będę miała spokój na jakiś czas
Ehh no już im tak mówiłam, ale one dalej drążą. Nie odpowiem nic to czekają aż wrócę i znowu wypytują. Upierdliwe baby, strach na podwórko wyjść
Zazdroszczę normalnych sąsiadów, chociaż też mam jednych normalnych na szczęście
Ja miałam swego czasu tak samo. Tyle, że te plotki roznosiła mojej byłej przyjaciółki matka. Zmyślone historię, że nie wiadomo z kim ja jeżdżę i gdzie się wożę się z kim i czym Pewnie raz gdzieś mnie widziała i sobie resztę dopowiedziała + 5 historii w gratisie. Tyle, że rozgadywała to na całą biedronkę (wtf?) , bo akurat jej matka tam pracowała. A pozostałe sąsiadki monitoring 24h, więc nie można z nikim się pokazywać, zapraszać do domu, nie daj boże facet Cię odwiezie do domu. Życia pewnie własnego nie mają, oprócz tego w M jak miłość w telewizorze @Ita09 Najlepiej to ignorować, z czasem znajdą innego ''żywiciela''
@Ita09 powiedz: a co to panią interesuje? Wiesz one chcą wiedzieć bo może akurat jakaś dobra plota by z tego wyszła. Ja na szczęście mam normalnych sąsiadów
Trochę to znam. Musisz ignorować pytania a nawet być bezczelna. Nie ma na to innego sposobu.
Dziewczyny, czy tylko ja mam takie wścibskie sąsiadki, czy może któraś z Was też ma i jakoś sobie z nimi radzi? Ja już nie wytrzymuję, nie chce być niemiła dla nich no ale ile można. Ledwo wyjadę samochodem z garażu to już któraś czeka pod bramą, żeby zapytać gdzie i z kim jadę, w sumie to o wszystko się pytają, nawet "dzień dobry " nie powiedzą, tylko od razu przesłuchanie.
Tu akurat wersja dla leniwych po prostu wsadzam do kromki ser i daje to do mikrofali wtedy są miękkie tosty, co ja akurat uwielbiam. Ale jak robię tosty normalne, z testera to wiadomo ser, szynka, cebula,pieczarki, czosnek, czasami orzechy włoskie, czasami mozarella @cynamonek @cami