Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2909 / 2910
O matko czyli niczym się nie przejmują. Wystarczyło by tylko pilnować dzieci i ustawić pralkę. Bardzo współczuję takich sąsiadów i mam nadzieję, że szybko się to uspokoi.
Bo to są ludzie tacy, którzy tylko " mają " dzieci dla kasy. D,iewczynka jest zapisana do przedszkola akurat do grupy mojej Elizy i juz 3 miesiące nie prowadzą jej tam. Bardzo dużo znajomych Naszych ich zna i mówią, ze to trudni ludzie bo nikt z nich nie pracuje. 3 razy mieli juz eksmisję z innych mieszkan bo nie płacą. U NAS sam czynsz za 5 osób 1000zl a oni 1400 za wynajem jeszcze 🙉🙈 . Także nie wiemy jak to będzie... gdyby nie to, ze mąż jest w trakcie zmiany pracy to byśmy pewnie juz to mieszkanie sprzedali i poszli gdzieś indziej.
Nie rozumiem takich ludzi właśnie. Jak już mają dzieci niech się nimi zajmują i pilnują nikt inny za nich tego nie zrobi. Pomieszkają tu i tam zawsze coś żeby przestać płacić xd. Masakra i dużo cierpliwości dla Was 😊
Ja taz bo tam nie ma żadnej rutyny dla tego dziecka. Ani jakieś wyciszenie, chodzenie spać o 1 w nocy 3 letniego dziecka to a mnie nie do pojęcia. Mąż raz do nich poszedł przed 1 w nocy to otworzyła mu drzwi kobieta a z nią to 3 letnie dziecko 🙈 . Ja nie mam właśnie cierpliwości bo bardzo dużo czasu poświęciliśmy na to , żeby Naaze dzieci miały dobry komfort psychiczny i snu bo Przez chorobę Elizy miała problem ze snem a Tu znów bomba i wybudzanie w nocy z płaczem...
Chyba zwariowałam do reszty 🙆🏼♀️ Teraz zaczelam publikacje pod doktorat, a w przyszlym roku bede chciala iść na lekarski. Z jednej strony bardzo chce, a z drugiej boję się, że nie ze wszystkim dam radę 🙈
Dadz radę🌸...trzeba Nam dobrych specjalistów w każdej dziedzinie, takich co wiedzą co robią i robią dla ludzi i z pasją...
Zawsze można coś zawiesić a później do tego wrócić 😊
Współczuję i życzę wytrwałości 😬 U mnie może nie jest aż tak źle ale sąsiedzi też potrafią być uciążliwi a to starsze małżeństwo... pomiędzy godzinami 21 a 23, potrafią przesuwać meble i rzucać czymś o podłogę i to nie jest jednorazowy hałas. Oni przez godzinę potrafią szurać meblami w jedną i drugą stronę po mieszkaniu. Pralka chodzi też często w nocy. Co poradzić 🤦
Ja się już zastanawiałam... U mnie meble stoją w jednym miejscu, to co oni jak idą spać codziennie przembelowują pokój 😂😑
U Nas mieszka trójka dorosłych chyba dorosłych mają po 22 lata plus dziecko 3 i jeszcze nigdy nikt nie robił tu takiego hałasu przez 40 lat jak oni przez 3 tyg.
Ja nie tyle że nie mam cierpliwości tylko że jestem zmęczona bo śpię po 3h na dobę. Do tego nie dają spać Naszym dzieciom, budza się z płaczem że się boją. U góry dziewczynka i co jakiś czas jej kuzyn biegają po domu do 1 w nocy jak po jakiś torze wyścigowym.
Czułam się tak dobrze w swoim ciele. Wczoraj wszystko legło w gruzach. Fryzjerka ścięła mi włosy nie tyle ile potrzebowałam. Nie tyle ile chciałam. Ścięła tyle ile chciała. Miałam włosy do połowy pupy, a mam do ramion. Nie mogę na siebie patrzeć. Nie potrafię wyjść z domu. Nie chce by mnie ludzie taką widzieli. Lubiłam tą fryzjerkę. Zawsze do niej chodziłam a tu takie coś. Wczoraj nawet nie było tak źle. Dziś mi serce pęka jak na to patrzę
Mieszkam w domu, mam takich sąsiadów, ze policję wzywamy conajmniej raz w tygodniu...
A policja tylko rozkłada ręce...
No właśnie, są takie typy ludzi że mają wszystko i wszystkich w tyłku tak na prawdę.. U nas jeszcze jest problem z właścicielem mieszkania bo On Nam kompletnie nie wierzy. Nawet nakrzyczal na prezesa spółdzielni 🤣🙈🤣 my zamierzamy zgłosić ich do mopsu bo tam jest dziecko ok 3 miesiące, które płacze zawsze jak ta starsza biega i słychać że jak ta wpadnie do pokoju jak strzała wali to to malutkie aż się zanosi.
Ech rozumiem co czujesz… myślałam zawsze e to tylko włosy dopóki i mi tego nie zrobiła fryzjerka. Ścięła mnie na prosto za ramiona a ja nigdy tak nie miałam… poszłam do drugiej żeby mi to naprawiła ale no musiała mi podciąć jeszcze bardziej co totalnie rozumiem i przez jakiś czas ciągle wiązałam włosy 🙈🙈🙈🙈
Nienawidzę mieć włosów ściętych na prosto. Byłam u fryzjerki i wytłumaczyłam jej, że chcę podciąć włosy, ale nie chcę, żeby były proste. To tak właśnie mi ścięła. Niestety już nie chciałam tego naprawiać i nawet by się nie dało, bo były za krótkie. Ten jeden raz mi wystarczył i poszłam do innej. Chciałam nawet teraz się zapisać do takiego fajnego salonu, ale oczywiście miejsc nie ma🙈 I tak szukam, bo chciałam je delikatnie podciąć DELIKATNIE, a nie chcę znowu się naciąć.
Nooo ja się czułam jak nie ja… tym bardziej że mam dużo włosów a jak miałam je luźno to przód miałam dłuższy niż tył 🙈 to był jakiś dramat… a poszłam po cenie, najtaniej…
Szkoda, że fryzjerki nie rozumieją tego co się do nich mówi i robią po swojemu. Zamówię sobie doczepy z naturalnych włosów, bo czuję, że nie dam rady wyjść z domu. Dramat!
Wow ale jak mogła Ci ściąć tyle włosów? Przecież byłaś tam i nie widziałaś gdzie ma nozyczki? W życiu bym nie pozwoliła na takie coś.
Nie widziałam, jak się zorientowałam to zrobiła mi loki i stwierdziła że to dlatego tak wygląda. Jej lustro bardzo przekłamuje, ona zagaduje strasznie ludzi. Tu Ci wepchnie odżywkę, tu to, tam tam to. A ja nie mam podzielnej uwagi. Łatwiej się rozpraszam trudnej się skupiam