Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2916 / 2916
Żałuję, że zdecydowałam się na szpital na NFZ. To jest dramat. Czas się zatrzymał w PRL. Brak Koca- trzeba się upominać. Łóżka nie wygodne, w sumie jestem w 4 osoby. Brudno, głośno, dobrze że póki co trafiam na miłe pielęgniarki.
Brak internetu, klimatyzacji, a telewizor na pieniądze. To jest dla mnie szok🙈
W ogóle byłam zaskoczona, bo kobiety obok nic nie wiedzą, a raczej nie rozumieją co z nimi robią.
Kupiłam sobie 3nowe kosmetyki od Balea, miały przyjść paczkomatem... paczka zaginęła, był zwrot do nadawcy i nadawca też został bez paczki... inpost ostatnio coś się zepsuł 😑
Ja miałam operację w szpitalu na NFZ w lipcu, opieka cudowna - lekarze, pielęgniarki i pielęgniarze, sanitariuszki, wszystkie osoby zyczliwe, dbali o mnie bardzo. Nawet dren mi przykleili plastrem do ciała, żeby mi się nie majtał przy chodzeniu. Jak mnie wiozły pielęgniarki już z sali operacyjnej to krzyczałam, że wolniej, bo mam chorobę lokomocyjną 😂 no i jechały powoli, posmieszkowaly ze mną mimo że byłam w mało reprezentacyjnym stanie: porwana koszula operacyjna, pomogły mi tę przepocona zdjąć, przesunąć się na drugie łóżko tuż po wybudzeniu mając chwilę przed robione akcje w jamie brzusznej, do tego miałam bardzo wysokie ciśnienie i im do śmiechu ogólnie nie było.
Co mnie zaskoczyło to to, że mama ginekolog twierdziła, że jej mąż nie pracuje już jako lekarz, a to właśnie on badał mnie przy przyjęciu i przeprowadzał wywiad. 🤡 ukrył się w moim mieście kilkadziesiąt km od Warszawy. 😂
wylało szambo w żabce i zamknęli basen... zniknęły na nie wiadomo jaki czas jedyne atrakcje mojej wioski 🙈😅
dodatkowo remontujemy ogródek i takie plotki sobie ludzie wymyślają że aż mi przykro, trochę tęsknie za miastem czuję, że tam był większy spokój wbrew pozorom
Wczoraj moje serducho rozpadło się na kawałki. Moja kochana kicia dostała ataku serca. Weterynarz nie zdążył, wszystko trwało zaledwie 5 minut. Chodź miałam wrażenie, że czas stoi w miejscu.
Zamówiłam kilka dni temu torebkę na koncert na Vinted,bo musi być mała i przezroczysta. Dziewczyna mi jej jeszcze nie wysłała. Ma czas do poniedziałku i czuję, że nawet jak wyśle,to i tak na czas nie dojdzie, więc zamówiłam jeszcze jedną na Shein,bo ta powinna zdążyć, a nigdzie nie mogłam znaleźć, albo cena była wysoka, a nie wiem, czy taka mi się jeszcze kiedyś przyda.
Dlatego ja zawsze pisze z prośbą o szybką wysyłkę bo tam czasem ludzie wysyłają na ostatnim terminie 😑
Od środy leżę chora. Dzisiaj jest lepiej,ale jeszcze mam gardło zawalone. Mam nadzieję, że przejdzie mi do wtorku...