Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1783 / 2920
Ostatnio tyle się dzieje w pracy, że ledwo na chwilę tu zaglądam, jestem do tyłu z forum, z chmurkami, ze wszystkim Weekend zapowiada się znowu pracujący, do tego czuję się totalnie przemęczona i przygnębiona
Byłam dzisiaj na rozmowie o pracę, bo była oferta na pół etatu, okazało się, że umowa jest na pół etatu a praca po 8 albo 12 godzin codziennie ;/
U mnie już po remoncie niedługi czas ale brakuje jeszcze wieszaka na ręczniki, półek i lustra. :o
Hehe, jak kto woli. U mnie nawet gdyby ktoś chciał to żadnym cudem do łazienki by nie wcisnął. 😅
Jest piątek wieczór, a ja siedzę przed komputerem i słuchałam zdalnego wykładu o drogach.
siorka ma prysznic, u rodziców też jest ale ja nie nawidzę ;/ kocham leżeć w wannie... a moja nowa leży w piwnicy chyba pójdę tam w niej poleżeć haha
Siedzę cały dzień nad sprawozdaniami, całe szczęście idzie mi lepiej niż ostatnio
Nie czuje się na siłach ale kiedy będzie lepiej wynagrodze was kryształkami i komentarzami.
Ale mnie wku[miau ] korepetytorzy. Potrzebuję korepetycji z pewnej dość określonej dziedziny na poziomie studiów, a korepetytorzy to jakiś dramat. Albo nie odbierają telefonów, albo przestają się odzywać, jak zobaczą zadania, albo im grupy ruszą nie wiadomo kiedy, może w grudniu... No ja pier... 🤬 Moje zadania się same nie zrobią, a ja ich kurna, nie umiem, bo w sklepie płacę kartą, bo mnie liczenie pieniędzy stresuje.
dziś jesteśmy już jeden dzień do tyłu z remontem.. gościowi coś wypadło i dziś robota stoi...
a mi się tak chce do wanny... nienawidzę prysznica
Jeśli się popsuł to wiadomo, co innego, ale takiego widzimisie też nie lubię, a w Lidlu wszystko przyjmowaliśmy niezależnie od powodu 😑 prócz gaci, jasna rzecz 😂
Stacjonarny zakup? Jeśli tak to chyba nie musisz przyjmować. Poza tym ja też bym nie chciała używać używanego blendera
Nie rozumiem takiego zwracania wszystkiego, co się da. Przyszła dzisiaj pani, powiedziała ze użyła blendera i ze jej nie odpowiada i chce zwrócić. Nie przyjęłam tego, sama nie chciałabym kupić czegoś, co ktoś już użył do żywności, ale teraz mnie trochę meczy, czy dobrze zrobiłam...
Od wczoraj mam ciągnącego się za mną pecha.
Najpierw musiałam zostać w pracy dłużej, bo giełda opublikowała ogłoszenie o dopasowaniu (wtedy trzeba to zrobić w tym samym dniu). Czekałam godzinę aż opublikują notatkę z konkretami żebym mogła to zrobić, w końcu do nich napisałam, a oni radośnie mi odpisali że jednak go nie będzie Nie ma to jak robić nadgodziny na darmo.
Oprócz tego padła nam drukarka - akurat w najgorszym momencie, kiedy musiałam wydrukować dwie etykiety InPostu do wysyłki paczek. Dwie godziny walczyliśmy żeby ją naprawić ale nam się nie udało. Ostatecznie z jedną pilną paczką (zakup z OLX) kumpel mnie poratuje i jutro przywiezie wydrukowaną etykietę żebym mogła wysłać. Druga paczka jest mniej pilna (urodzinowa z kalendarza DC), więc musi poczekać aż wrócę od rodziców.
No i trzecia sprawa... Miałam jechać dzisiaj rano pociągiem do rodziców. Docieram na dworzec - 5 minut opóźnienia, myślę sobie że okej, oby się tylko nie zwiększyło. Kilkanaście minut później była już godzina opóźnienia... Darowałam sobie i wróciłam do mieszkania, pojadę jutro. Ale ogólnie to większość pociągów jadących z lub przez Kraków jest dzisiaj opóźnionych.