Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1557 / 2920
Tutaj pewnie byłoby bardzo trudno to zmienić, ale na Instagramie powinni nad tym popracować
Ja mam dokładnie tak samo na Insta, miałam takie ładne zdj na tel a Instagram mi odjął kolory😔
No i nic z tym nie da się zrobić Nie wiadomo jak tę jasność ustawić, bo później znów okaże się, że za jasne jak zwiększy się ją
Jest zimno. I miałam dzisiaj zrobić zdjęcia ciuchów i wstawić na Vinted. Siostra mi dołożyła swoje i tak mi się nie chce... Tego jest mnóstwo. Sukienki, bluzki,koszule. Jeszcze wymiary. Chyba zostawię, to na jutro.
A to wiem, wiem. Instagram też przez to psuje ostrość zdjęć, tylko zastanawia mnie bardziej jasność czy ona jest też powiązana z pikselami, bo w to nie wgłębiałam się
Oo to zagadka rozwiązana dzięki Tobie Ale nie wiedziałam, że inne parametry oprócz ostrości też zmieniają się. To pewnie mam tak tylko przy zdjęciach, które robię lustrzanką.
No właśnie nie w tym problem. Zawsze przerabiam zdjęcia z maksymalną jasnością ekranu żeby później nie było tak, że jak wrzucę na Instagram to jest za ciemne. Jasność ekranu zmieniam tylko wieczorem, a teraz widzę, że to co przed chwilą wrzuciłam jest zdecydowanie ciemniejsze niż to, które mam w galerii, o ostrości nie wspomnę już
Masz racje ja w sumie nie zwróciłam uwagi na to, że są ciemniejsze ale ostrość jest gorsza 🤔
Czy mi się wydaje czy po wrzuceniu zdjęcia na DC nie tylko psuje się jakość czyli ostrość zdjęcia np., ale też jest jakieś takie ciemniejsze? Nie wiem dlaczego, ale na telefonie w galerii jest jaśniejsze
pamiętam parę wątków z przepisami, w tym kilka wege i wszystkie umierają śmiercią naturalną, nie utrzymują się
w moim odczuciu chodzi o to, że stylizacje z przymierzalni da się opisać a opinia o kosmetyku bez kupienia i użycia go nie ma sensu auto w salonie to zupełnie inna bajka, po prostu chciałam powiedzieć, że wydaje mi się że to był powód usunięcia - właśnie to, że był w "sklepie" 🙈 nie uważam, że słusznie jak coś ale kiedyś do pozostałych (nie do kosmetyków, bo chciałam się skupić na sklepie a nie na produkcie) dodałam zdjęcie ze sklepu lush, bo ich sklepy są jak małe wystawy i zakupy tam to jak wycieczka do galerii sztuki, opisałam całe przeżycie zakupów a chmurka została usunięta bo były to produkty w sklepie pomimo tego, że opisywałam sklep a nie kosmetyk
Zdjęcia samochodów tutaj pojawiają się od zawsze, a jak ktoś zamazuje tablice, to też skąd wiadomo, że to jej auto? na litość... to kategoria "pozostałe", i to w "to i owo" No i co, zdjęcia z przymierzalni - akceptowane? "nie da się zweryfikować czy kupiłaś i użyłaś", prawda?
Współczuję Wam z tymi komenatarzami.... sama jem mięso, ale mocno ograniczam. Szynki nie jem od 2 lat, ale inne mięso na obiad zjem np. Ja bardzo lubię kaszę i robię je na milion sposobów. KIedyś w akademiku zrobiłam kotleciki z kaszy gryczanej, sera białego i chyba pietruszki i chłopaki się zajadali a potem mówię im, że tam mięsa nie ma a tam zdziwko .
swoją drogą fajnie by było tutaj jakiś przepiśnik zrobić
Nie wiem czy jest to ujęte w regulaminie, napisałam tylko, że od zawsze tak było - akceptowane są jedynie zdjęcia z przymierzalni. Pewnie dlatego, że
nie da się zweryfikować tego czy kupiłaś i użyłaś ten produkt, czy tylko zrobiłaś fotkę w sklepie i napisałaś że jest super. Najlepiej niech się wypowie @Dresscloud
Moi rodzice całkiem pozytywnie podeszli do tego, że nie jem mięsa - mimo że jak zaczynałam to chodziłam do gimnazjum, świadomość nie była tak duża a z dostępnych wege produktów były tylko kiełbaski z Polsoi czy warzywa na patelnie z Frosty. Więc tym bardziej teraz przy takiej łatwości znalezienia przepisów w internecie, różnorodności zamienników ale też dostępności ich nawet chociażby w Biedronce to wydaje mi się, że już po prostu trzeba być leniwym żeby nie mieć pomysłów... Ale też jej próbowałam podpowiedzieć, to kompletnie to olała.
Jego siostry też czasami jak coś skomentują to aż cycki opadają np. 'A co ty będziesz jadła podczas tego grilla? Marchewkę?' 🙄
I też stwierdziła ze jej syn a mój mąż to musi mieć mięsko na obiad gdzie jak ze mną mieszka to nie raz je ze mną jakiś wege obiadek i nie ma z tym zupełnie problemu... Wręcz sam szuka jakiś ciekawych przepisów i coś fajnego pichci XD
Też wiecie nie chce być nie miła, i zacząć brzmieć jak jakąś nawiedzona przez co zepsuć 'rodzinna atmosferę' ale ja nie komentuje co oni jedzą czy jak jedzą więc też nie chce słuchać na swój temat komentarzy...
Mogę im wywalić ze 7 dni w tygodniu na śniadanie, obiad i kolację mięso i praktycznie cały czas to samo, jakąś mega urozmaicona dieta która może dostarczyć wszystkie składniki odżywcze to nie jest 🙄.
Równocześnie też nie wiem co to ma na celu - ja się nie przekonam, tyle czasu już nie jem że inaczej nie umiem, a tylko jest mi przykro, mam jakiś taki żal, a też nie chce być problemem - Więc co? Mam do niej nie przychodzić...? 😕
Jak jej to powiedziałam to odwróciła kota ogonem - że nie, że to wcale nie jest problem... Ona się tak tylko śmieje... 🙄 No bardzo zabawne...
Zapłaciłam za plombę więcej, niż się spodziewałam 😥
EDIT: i zaraz po tym miałam zajęcia, że nie pytajcie, padam na twarz
Jeny... Od kilku dni pada u mnie w mieście. Już by mogło być ciepło, pierwszy raz od nie pamiętam kiedy jest koniec maja, a ja biegam w kurtce,